.

Czytając Pismo święte

Czytając Pismo święte odczuwamy misterną więź, jaka zaczyna nawiązywać się pomiędzy nami a Księgą. Powoli, karta za kartą (nie należy spieszyć się przy czytaniu Pisma), więź przechodzi w serdeczne przyzwyczajenie. Czujemy się związani z Księgą i w miarę dalszego czytania, niepostrzeżenie, dokonuje się rzecz wzruszająca: rozpoczyna drgać w nas miłość. Gdy zdamy sobie sprawę z przemiany, jaka się w nas dokonała, wiemy nagle, że nastąpiło spotkanie nasze z Osobą.

Umiłowanie Pisma świętego nie wynika ani ze zrozumienia słów, ani ze zgody na ich znaczenie. Kochamy wiele książek i powracamy do wybranych stronic wielokrotnie. Tutaj jednak nasze ukochanie wychodzi poza słowa: przecież prawdziwa miłość może narodzić się w nas jedynie w spotkaniu się z osobą. To jest pierwsze doświadczenie przy czytaniu Pisma świętego.

A drugie jest takie: miłość do Boga w Księdze nieodwołalnie wzbudza w nas miłość do człowieka. Jest zadziwiające jak w Piśmie Bóg mówi wyłącznie o człowieku a człowiek jedynie o Bogu. Nie znajdziemy miejsca, w którym Bóg nie przemawiałby do człowieka o człowieku. Objawiając siebie Bóg odkrywa człowiekowi jego samego. A człowiek, zwracając się do Boga, odnajduje swoje własne wnętrze. Stosunek jest niepodzielny: boskie przechodzi w ludzkie, ludzkie staje się boskim.

Wszelkie podziały są wtórne. W Piśmie świętym teologia jest zawsze antropologią, a antropologia do końca teologią. Nasza miłość może być tylko jedna.

Czytamy w Piśmie świętym: „rzekł Bóg - uczyńmy człowieka na obraz i podobieństwo nasze”. Zaczyna żyć człowiek. Przez tysiące lat Bóg będzie wyprowadzał z niego ludzkie słowa, aby człowiek w swojej mowie wypowiedział swój własny początek. I oto człowiek w swoich słowach zaczyna słuchać głosu Bożego. Niejako użycza swoich słów Bogu, aby one stały się Jego Słowem. Człowiek zaczyna pojmować, że powstał przez powiedzenie Boga - przez owo „rzekł Bóg“ - i że cały, we wszystkim, czym jest, jest powiedzeniem Boga. W czytaniu Księgi pragniemy uchwycić się jej wszystkimi zmysłami. Pracuje nie tylko nasz rozum, nasza inteligencja: Księga działa na nas w pełnym wymiarze naszej ludzkiej natury. I pragnąc uchwycić się Księgi sami, bez naszej wiedzy, zostajemy przez nią pochwyceni. Otwiera się w nas przestrzeń, w której słowa Pisma stają się Tchnieniem, Obecnością, Rytmem Boga Stworzyciela. Ten Rytm jest uderzeniem Serca Bożego bijącego w całej Księdze. I znowu czeka nas niespodziewane doświadczenie: wczuwając się w Rytm Księgi słyszymy bicie własnego serca. Wreszcie, w czytaniu Pisma świętego czeka nas także przerażenie: wspaniałą i straszną wolnością człowieka. Człowiek w Biblii jest istotą wolną. Nieustannie powtarza wyzwanie przeciw Bogu, podżega do własnej zguby, niszczy siebie, odsuwa oczywistość, staje się głuchy na wołanie rozlegające się po całej Księdze, że Bóg może wszystkiego dokonać. Człowiek w Piśmie jest wolny aż do zaprzeczenia wszechmocy Bożej.

Jest wolny do tego stopnia, że może zniszczyć własną wolność. Jest także wolny, aby świadczyć o wolnym Bogu. Może burzyć, może budować. Nie ma chyba nic bardziej zadziwiającego w Księdze, jak troska Boga o ludzką wolność. Tą wolność ludzką w Piśmie świętym należy rozpoznać w całym wymiarze. Bo tylko człowiek wolny może kochać. Nikt nie potrafi przemocą wymusić prawa, nasza miłość, może się zrodzić jedynie w wolności. Bóg wolny zawarł przymierze z człowiekiem wolnym. I dlatego nasze spotkanie z Bogiem na kartach Pisma świętego przybiera kształt miłości. ,,Bóg jest Miłością, a kto pozostaje w miłości, w Bogu trwa, a Bóg w nim“.

Józef SADZIK SAC

Sobór Watykański II położył szczególny nacisk na lekturę Pisma świętego, dlatego - jak przekonywał autor wstępu do numeru poświęconego Biblii - „każda nasza myśl i każdy czyn musi być poddany konfrontacji z Pismem świętym”, zaś człowiek wierzący nie może być obojętny na Słowo Objawienia. Tekst opublikowany w „Naszej Rodzinie”, 2 (305) 1970, s. 15, miał stanowić zachętę do częstszego obcowania z Bożym Słowem.


Na zdjęciu: Kościół Prymatu Piotra w Tabgha. Fot. Marek Wittbrot