.

Co to jest Msza święta?

OTWÓRZMY Pismo święte Nowego Testamentu. Spostrzeżemy bez trudu, że zarówno św. Mateusz, św. Marek, św. Łukasz, jak i św. Paweł zdają nam dokładnie sprawozdanie z tego, co działo się w Wielki Czwartek wieczorem. Jezus, zaledwie na kilkanaście godzin przed swoją męką: po raz ostatni zgromadził wokół siebie apostołów. Uczynił to w przestronnej sali, „izbie wysokie” zwanej Wieczernikiem. Ostatnie zebranie poświęcił na odbycie wspólnej wieczerzy. W czasie tej Ostatniej Wieczerzy paschalnej działy się rzeczy niezmiernie ważne. Ewangeliści piszą, że Jezus wziął chleb, błogosławił go i łamał oraz rozdawał swoim uczniom ze słowami: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje, które za was jest wydane”.

Potem wziął kielich z winem, błogosławił go i podał uczniom mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem Krew moja, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Na końcu dodał: „To czyńcie na moją pamiątkę“.

Otwórzmy teraz mszalik. Znajdziemy w nim te same słowa. W kanonie Mszy świętej czytamy: „Jezus Chrystus w przeddzień swej męki wziął chleb w swoje święte i czcigodne ręce (tu ksiądz bierze w czasie Mszy chleb w swoje ręce, jak to czynił Jezus), a podniósłszy oczy w niebo ku Tobie, Bogu, Ojcu swemu wszechmogącemu (tu ksiądz wznosi oczy), dzięki Ci składając pobłogosławił (tu ksiądz błogosławi chleb), połamał i rozdał uczniom swoim mówiąc: bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, to jest bowiem Ciało moje (ksiądz wypowiedziawszy te słowa nad chlebem, który w tym momencie przemienia się w Ciało Pańskie, klęka i podnosi w górę hostię). Podobnie po wieczerzy wziął i ten kielich wspaniały w swoje święte i czcigodne ręce (tu ksiądz bierze kielich z winem, jak to czynił Jezus), a ponownie dzięki Ci składając, pobłogosławił (tu ksiądz błogosławi kielich) i podał uczniom swoim mówiąc bierzcie i pijcie z niego wszyscy, to jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego Przymierza, tajemnica wiary, która będzie wylana za was i za wielu na odpuszczenie grzechów” (ksiądz wypowiada słowa Jezusowe nad kielichem, klęka i podnosi Krew Pańską).

Zauważmy więc, że mszał powtarza te same słowa, które są zapisane w Piśmie świętym. Do słów Chrystusa Pana nie zostało dodane ani jedno słowo ludzkie. Kościół każe często księdzu powtarzać słowa i gesty Chrystusa, na przykład w sprawowaniu sakramentów, w udzielaniu błogosławieństw itp. Ale nigdy te słowa i gesty księdza nie są do tego stopnia takie same, jak słowa i gesty Chrystusa. Ksiądz niejako się zatraca, ginie, staje się drugim Chrystusem, mówi tak, jakoby on sam był Chrystusem Panem. Użycza Mu swoich rak i ust. I tu mamy najprawdziwszą odpowiedź na postawione pytanie: co to jest Msza święta? Msza jest Ostatnią Wieczerzą odnawiającą się ustawicznie wśród nas i dla nas.

Msza jest posiłkiem

MSZA święta jest powtórzeniem Ostatniej Wieczerzy. Jest więc posiłkiem. Popatrzmy na ołtarz: to stół podobny do tych, przy których spożywamy posiłek w naszych rodzinach. Jest zastawiony do posiłku, przykryty obrusem, leży na nim chleb, stoi kielich z winem. Ale rozumiemy, że posiłek Mszy nie jest posiłkiem zwyczajnym - to jest posiłek święty, sacrum convivium, jak mówi liturgia.

Nie spożywamy jedynie chleba i wina. Pod ich postaciami przyjmujemy Ciało i Krew Chrystusa. Jest to niewątpliwie wstrząsająca tajemnica naszej wiary, misterium fidei, jak się wyraża kanon Mszy. Człowiek spożywając z ołtarzowego stołu postacie zwyczajnego ziemskiego pokarmu, przyjmuje w siebie, najpełniej jak można sobie wyobrazić, samego Boga, jednoczy się z Bogiem. „Nie samym chlebem żyje człowiek” - mówi Jezus. Również Nim. Na naszej ludzkiej drodze, niejednokrotnie tak uciążliwej i trudnej, potrzeba i tego posiłku. Chrystus mając przed sobą głodny tłum w chwili rozmnożenia chleba, myślał i o tym przejmującym głodzie za boskością w człowieku. I abyśmy mogli nasycić ten głód najgłębiej bolesny, dał nam siebie za pokarm.

 

Msza jest ofiarą

ZAUWAŻMY jednak, że Chrystus przemieniając chleb i wino w swoje Ciało i Krew nie powiedział tylko: „To jest Ciało moje“, ale że powiedział coś więcej: „To jest Ciało moje, które za was jest wydane“. I nie mówił jedynie: „To jest Krew moja“, lecz dodawał: „która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów“. Chrystus mówi o „wydaniu Ciała“ i „wylaniu Krwi“. Co to znaczy? Przez te słowa wyraża ofiarowanie samego siebie za nasze grzechy. Msza święta będąc posiłkiem jest również ofiarą z Ciała i Krwi Pańskiej.

Charakter Mszy świętej jako ofiary jest wyrażony także i w gestach Chrystusa Pana. Zwróćmy uwagę, że Chrystus wziął oddzielnie chleb i wino i że je oddzielnie przemienił. Oddzielenie krwi od ciała jest zawsze znakiem śmierci. Oto za parę chwil, w śmierci Jezusa na krzyżu, zostanie rzeczywiście oddzielona Krew od Jego Ciała. Jezus skona, z przebitego włócznią boku wypłynie Krew i Woda. Dokona się jedyna w dziejach świata, rzeczywista, przejmująca w swej wymowie, krwawa ofiara Boga-Człowieka za grzechy.

Msza święta powtarza tę krwawą, ofiarę. Albowiem nie ma dwóch ofiar: tej na krzyżu i tej na ołtarzu. Jest jedna i ta sama ofiara Boga-Człowieka: kiedyś na krzyżu krwawa, dziś na ołtarzu bezkrwawa. Tu i tam ofiaruje się za nas ten sam Chrystus. Ksiądz odprawiający Mszę użycza Mu tylko swoich ust i rąk.

Ale Msza święta jest również naszą ofiarą. Jest bowiem złożona za nas. My, uczestniczący w niej, łączymy nasze cierpienia, nasze męki z Męką Chrystusa. Msza jest ofiarowaniem całego naszego życia, ze wszystkim, co ono niesie dobrego i złego, całego naszego losu pielgrzymów ku lepszej ojczyźnie.

Msza jest zgromadzeniem

URZĄDZAJĄC przyjęcie, zapraszając przyjaciół na obiad czy kolację cieszymy się, że będziemy mieli okazję zobaczenia się na nowo, porozmawiania, dowiedzenia się czegoś, odświeżenia przyjaźni. Wspólny posiłek pogłębia naszą wspólnotę z ludźmi. Kto lubi czytać Ewangelię, zauważy, że Jezus bywał często na proszonym posiłku. Widzimy Go u stołu na weselu w Kanie, u Szymona-Piotra, w domu Zacheusza, w domu Łazarza, nawet u Szymona Faryzeusza. Więcej: Chrystus myślał i mówił o wspaniałej uczcie, o wielkim zebraniu wszystkich ludzi. „Królestwo Niebieskie podobne jest człowiekowi, który urządził wielkie przyjęcie“ - mówi Jezus w przypowieści. I dodaje: „Wszystko jest gotowe, przybywajcie”. Pamiętamy, że zaproszeni zaczęli się wymawiać: jeden się żenił, drugi udawał się w podróż, trzeci musiał pracować. Wtedy gospodarz wysyła domowników do wsi i miast, na rozstaje dróg, wszędzie tam, gdzie przechodzą ludzie. Niech spraszają wszystkich. Albowiem „w domu Ojca jest mieszkań wiele“.

Jest to przepiękny obraz nieba, ale również Mszy będącej jego zapoczątkowaniem. Jak w przypowieści ewangelicznej głos domowników, tak dziś głos dzwonów kościelnych zaprasza wszystkich. Miejsca nie zabraknie! Słowo „kościół” po łacinie „ecclesia“ pochodzi z języka greckiego i oznacza „zgromadzenie“. Kościół jest zgromadzeniem, zebraniem, zjednoczeniem wokół Chrystusa Pana. Msza święta jest Wieczerzą zgromadzenia wiernych, przyjęciem eucharystycznym, wspólnym stołem wokół Chrystusa.

Msza jest rozmową z Bogiem

PRZECIWNIE do tego, jak myśli wielu, Msza jest czasem rozmowy. I to jest normalne. Posiłek milczący, zebranie nieme byłoby smutne. Nie prosimy do stołu po to, by się słowem nie odezwać do zaproszonych. W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus rozmawiał z apostołami i ci zadawali mu pytania.

Na czym polega rozmowa w czasie Mszy? Oto najpierw mówi do nas Bóg. Czytamy lekcję i ewangelię. Są one wyjęte z Pisma świętego. Kiedyś czytało się je po łacinie, dziś w języku narodowym, zrozumiałym dla każdego z nas. Pismo święte Starego i Nowego Testamentu zostało napisane przez ludzi: proroków, ewangelistów, apostołów. Ale to, co spisywali ludzie, było im dyktowane przez samego Boga: pisali pod natchnieniem Ducha Świętego. Dlatego Pismo święte jest Księgą jedyną, różną od wszystkich innych ksiąg. Jej Autorem jest sam Bóg. Kościół ma w wielkiej czci tę jedyną Księgę. Pierwszą część Mszy przeznacza na liturgię Słowa, na słuchanie i czytanie Pisma. [...] Jakiekolwiek słowo ludzkie, chociażby najbardziej pobożne, nie może nam zastąpić Słowa Bożego. [...] Ale we Mszy świętej mówi również człowiek do Boga. Najpierw ksiądz, który Mszę odprawia. On jest przedstawicielem nas wszystkich, on wyraża nasze uczucia i nasze myśli. Ksiądz rozmawia z Bogiem w naszym imieniu. Zwróćmy uwagę na to, że w czasie Mszy ksiądz nie odmawia modlitw osobistych, w liczbie pojedynczej, lecz zawsze za nas wszystkich, od całego Kościoła, w liczbie mnogiej.

Wspólnie z księdzem mówimy do Boga wszyscy. Na początku Mszy głośno i na przemian modlimy się u stopni ołtarza. Wspólnie z księdzem wołamy do Boga: „Panie, zmiłuj się“. Głośno odmawiamy pieśń aniołów: „Chwała na wysokości Bogu“ i wyznanie wiary: „Wierzę w Boga“. Wspólnie recytujemy modlitwę Pańską: „Ojcze nasz“. Na początku prefacji nawiązuje się prawdziwy dialog z księdzem. Na zakończenie każdej jego modlitwy odpowiadamy naszym potwierdzeniem: „Amen“ - niech się tak stanie, jak ty się modlisz. Nie ma więc Mszy „cichej“. Każda jest „głośna“, to znaczy wspólna.

Msza jest świętem

POSIŁEK eucharystyczny, powtórzenie Ostatniej Wieczerzy, wspólna rozmowa z Panem jest czasem radosnym, chwilą dostojną i podniosłą. Msza jest świętem.

Będąc radośni najchętniej śpiewamy. Cóż bardziej wzruszającego jak rzesza wiernych zgromadzonych w kościele, jednoczących się donośnym, potężnym, wspólnym chórem?

Gdy mamy iść na przyjęcie, ubieramy się starannie. I popatrzmy jak ksiądz normalnie noszący ciemne, skromne ubranie, stroi się uroczyście do Mszy świętej. Przywdziewa się wspaniałe, kolorowe szaty, posługuje się złotym kielichem. Również i my ubieramy się odświętnie. Idąc do kościoła nakładamy czystą, koszulę, nowy garnitur, odświętną suknię. Każdy z nas rozumie, że na Mszę nie można iść niedbale. W języku potocznym przyjęło się nawet mówić o „ubraniu niedzielnym“. Uroczystości nie urządza się gdziekolwiek. Kiedy mamy przyjąć gości, wybieramy najpiękniejszą izbę. Jezus na Ostatnią Wieczerzę wybrał Wieczernik, ową „izbę wysoką“, jak mówi Pismo święte. Tak samo dziś Msza święta odprawia się w kościele czy kaplicy szczególnie pięknej, wymalowanej, posprzątanej. Na ołtarzu płoną świece, we flakonach są świeże kwiaty, rozchodzi się woń kadzidła.

To wszystko, aby uszanować chwilę obecności z Chrystusem Panem i zaznaczyć jej świąteczność. Każdy człowiek potrzebuje święta. Od czasu do czasu czujemy potrzebę oderwania się od szarej codzienności. Msza święta w doskonały sposób wypełnia tę naszą potrzebę.

Msza jest punktem wyjścia

JAKAKOLWIEK czynność ludzka, godna tego imienia, swoje potwierdzenie odnajduje we Mszy. Nie znaczy to, że trzeba ustawicznie pozostawać w kościele i że jest to jedyna czynność, jaka się liczy. Znaczy to, że we Mszy przez Mszę całe nasze życie znajduje swój sens.

Liturgia podkreśla to mocno. Zauważmy, ze modlitwy przygotowujące do przeistoczenia i komunii są bardzo długie w porównaniu z modlitwami, które później następują. Na zakończenie zwięzłej modlitwy, trwającej zaledwie parę minut, ksiądz zwraca się do nas niejako z rozkazem: „Ite, missa est!“, ofiara spełniona - idźcie! W niektórych modlitewnikach można wyczytać, jak to dusza pobożna chciałaby bez końca trwać u stopni ołtarza. W mszale nie ma nic podobnego. Kościół mówi do nas innym językiem: skończone, odejdźcie!

Braterskie zgromadzenie wiernych wespół z Chrystusem Panem musi zostać rozwiązane. To, cośmy w czasie jego trwania uzyskali, musimy przenieść w życie. Każdy z nas musi wrócić do swoich zajęć: z nową siłą, wziętą z Bożego Stołu. Ciało i Krew Pańska są pokarmem na naszą drogę, a nie tylko przyjemnością spożywania. Bowiem całe nasze życie ma wielkie znaczenie w oczach Bożych i całe musi zostać przez Niego uświęcone.

Otrzymując Chrystusa w Komunii świętej, otrzymujemy misję do wypełnienia. Każdy z nas ma być Jego świadkiem w wirze świata. Przez krótkie, żołnierskie: „Ite, missa est“ Msza święta zostaje połączona z życiem. Jezus wyrażał się o nas z dumą, że jesteśmy światłością świata. „Wy jesteście światłością świata“ - mówił. Dodawał jednak, ze nie zapala się światła po to, aby je ukryć, ale aby świeciło wszystkim. „Nie może skryć się miasto na górze leżące. Ani też nie zapala się świecy i nie stawiają jej pod korzec, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu”.

Józef SADZIK SAC

Motywem podjęcia tematu była zachęta do włączenia się „w nurt pracy nad odnowieniem liturgii” i świadome uczestnictwo we Mszy świętej. „Nasza Rodzina”, 3 (246) 1965, s. 12-16, także piórem innych autorów, postanowiła włączyć się w soborową odnowę liturgiczną.

Na zdjęciu: Msza święta w Kościele Polskim w Paryżu. Koncelebrują: kard. Karol Wojtyła (w środku), ks. Zbigniew Bernacki (z lewej), ks. Józef Sadzik (z prawej). Fot. W. Urbanowicz