.

Ksiądz dzisiaj... dlaczego?

Czy dziś potrzebni są księża? Czy dziś, w drugiej połowie dwudziestego wieku, potrzebni są jeszcze księża? Człowiek dokonał w ostatnich pięćdziesięciu latach większego rozwoju wiedzy o świecie i o sobie samym niż w uprzednich pięciu wiekach. Zapanowaliśmy nad ziemią i gwiazdami: wysyłamy ludzi w kosmos, strzelamy rakiety do odległych planet. Współczesna technika urzeczywistnia najbardziej fantastyczne marzenia ludzkie. Zapanowaliśmy nad samym człowiekiem. Medycyna, psychologia kliniczna, psychoanaliza, antropologia dokonuje zawrotnych odkryć, nie mniejszych od współczesnej fizyki. Czy w tym świecie potrzebni są jeszcze księża?

Przypomina się powiedzenie lekarza, który po dokonaniu nadzwyczajnej operacji stwierdził, że nigdzie w człowieku nie znalazł duszy, i powiedzenie kosmonauty, który po wyjściu we wszechświat zdawał relację, że nigdzie nie widział Boga. Jest rzeczą oczywistą: ksiądz ma rację bytu tylko wówczas, jeżeli naprawdę istnieje Bóg i jeżeli człowiek jest naprawdę nieśmiertelny.

Oto pytanie: czy naprawdę Bóg istnieje i czy naprawdę człowiek jest nieśmiertelny? Czy człowiek żyjący na ziemi wychodzi z nicości i idzie ku nicości? Skąd pochodzimy? Dokąd idziemy? Są to pytania wstrząsające. Człowiek zadaje je sobie i światu od początków historii. Nie ma innej sprawy życiowo poważniejszej i to nie tylko dla abstrakcyjnej „ludzkości", ale dla każdego z nas.

Pytamy o Boga i o naszą nieśmiertelność na wszystkie dostępne nam sposoby. Szukamy Boga o własnych sitach, na ile nas stać. Ale w tym szukaniu nie wolno zapominać o jednej zasadniczej możliwości: jeżeli Bóg istnieje, to może On sam, ze swej strony, również szuka człowieka? Innymi słowy, może człowiek w szukaniu nie jest sam? Może nie trzeba się ograniczyć tylko do własnych sił? Może Bóg, jeżeli istnieje, również wychodzi na nasze spotkanie? W historii ludzkości dokonały się rzeczy przedziwne. Nazywamy je Objawieniem. Zostało dane Pismo, które jest wśród nas, dostępne każdemu do medytacji. W oznaczonym czasie i w konkretnym kraju żył człowiek imieniem Jezus, który mówił bez osłonek, że jest Synem Bożym. Dzisiaj, w dwa tysiące lat po Nim, nie można szukać Boga z pominięciem Jego świadectwa. On, Jezus z Nazaretu, stoi przed każdym człowiekiem dobrej woli w pozostawionym nam Słowie i w założonym przez siebie Kościele.

Szukanie Boga jest, więc nie tylko sprawą ludzkich sił, argumentów, uczonych rozpraw. Dziś szukanie Boga jest ostatecznie sprawą wiary, osobistego, życiowego zawierzenia Osobie Jezusa Chrystusa. Czy Ewangelia jest prawdziwa? Odpowiedź na to pytanie zostaje dawana każdemu z nas oddzielnie, w ciszy naszego sumienia. Do końca świata będą istnieli ludzie twierdzący, ze Ewangelia jest baśnią. Ale i do ostatniego dnia będą żyli ludzie, którzy w najgłębszym osobistym doświadczeniu będą przekonani, ze Ewangelia jest prawdą. Ci ludzie nazywają się chrześcijanami. Dla nich Bóg objawiony w Jezusie Chrystusie Jest nieskończenie bardziej rzeczywisty niż drzewo przy drodze i góry na horyzoncie. Dla tych ludzi potrzebni są księża. Ale nie tylko Dla nich. Powiedzmy Jasno; księża są potrzebni Dla wszystkich. Dla wierzących, jako świadkowie Boga. Dla wątpiących, jako jedna z możliwości wyboru. Dla niewierzących, jako przypomnienie, że istnieje także inna droga w życiu.

Kim jest ksiądz?

Święty Paweł Apostoł w Liście de Hebrajczyków dał takie określenie księdza: „Każdy kapłan, spośród ludzi wzięty, dla ludzi jest postawiony w tym, co należy do Boga” (Hebr. 5,1). Wynika z tego, że ksiądz jest świadkiem Boga. W jaki sposób ksiądz ma świadczyć o Bogu? Zapewne przez swoją wiedzę i mądrość. Ale nade wszystko przez swoje życie. Można sobie zdać sprawę, jak ta misja kapłańska jest trudna. Jakżeż słaby człowiek, jakim jest ksiądz, może dosięgnąć tajemnicy Nieskończonego Boga, aby o Nim świadczyć przed ludźmi? Odpowiedź może być tylko taka: przez zjednoczenie z kapłaństwem Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Albowiem ksiądz jest również świadkiem Ewangelii. Jest głosicielem Dobrej Nowiny Jezusa Chrystusa, który żył, cierpiał, umarł i zmartwychwstał. Ksiądz ma ogłaszać nowinę radosną: że wszyscy posiadamy wspólnego Ojca w niebie i że tym Ojcem jest Bóg, który nas kocha. Ksiądz ma świadczyć o prawdzie Ewangelii, w której Bóg objawi się człowiekowi i dać się poznać w swoim, Jednorodzonym Synu, Jezusie Chrystusie. Oto, kim jest ksiądz: jest człowiekiem Ewangelii. Jest Posłanym pośród ludzi, aby głosić Dobrą Nowinę Jezusa Chrystusa. Jest świadkiem Boga-Człowieka umarłego i zmartwychwstałego. Ewangelia według Świętego Mateusza kończy się takimi słowami wypowiedzianymi przez Chrystusa do Apostołów: „Idąc nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, nauczając je zachowywać wszystko, cokolwiek wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 18). Posłanie księdza, jego misja opiera się na słowach Chrystusa Pana. To On sam wybiera swoich Świadków poprzez dzieje świata, aż do skończenia czasów.

Jak żyją księża?

Powołanie kapłańskie różni się od powołania do jakiegokolwiek zawodu. Bo i kapłaństwo nie jest zawodem w potocznym znaczeniu tego słowa. Jest misją. Siłą rzeczy również zewnętrzny styl bycia księdza musi się różnić od stylu człowieka świeckiego. Ludzie rozumieją tą „inność“ księdza. Ma to swoje dobre strony, ale i niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwa. Ksiądz staje się czasem człowiekiem „z innego świata”, dalekim od codziennego życia „zwyczajnych” ludzi. Tymczasem ksiądz żyje tak samo jak każdy inny człowiek. W swoim sercu niesie tajemnicę powołania, ale nie wie, jak to się stało, że został księdzem. Nie miał nigdy nadzwyczajnych objawień i w swoim kapłańskim życiu nie ma patentu na nieomylność. Szuka. Jak wszyscy inni ufa łasce - to wszystko? Ksiądz, jak każdy człowiek, pochodzi z jakiejś rodziny, ma krewnych i przyjaciół, których kocha. Choruje, jest czasem zmęczony i głodny, najczęściej żyje skromnie. Nie musi być bardziej inteligentny od innych. Ma swój temperament, lepszy czy gorszy charakter. Przydarza mu się tracić nad sobą panowanie, gniewać się i wpadać w pychę. Przychodzi na niego zniechęcenie, momenty słabości. I jemu czasem „nie chce się żyć”. Ksiądz, jak każdy człowiek, ma swoje upadki i niewierności, popada w grzechy. Mówi się często o upadłych księżach. Nie ma, czego ukrywać: i księdzu świętość nie przychodzi łatwo.

Ludzie osądzają księży bardzo surowo - i słusznie. Dowodzi to, jak poważnie traktują ich powołanie. Ale w całej swojej ludzkiej naturze ksiądz jest człowiekiem Bożym. Jakikolwiek by nie był, ma moc sprowadzania na ziemię żywego Boga - „To Jest Ciało moje. To czyńcie na moją pamiątkę“. Ma władzę rozwiązywania grzechów - „Komu grzechy odpuścicie, będą im odpuszczone“. Ma dar wypraszania łaski w sakramentach Kościoła. Bez względu na swoją osobistą świętość każdy ksiądz niesie ludziom Boga.

Czy dziś warto zostać księdzem?

Jeżeli dzisiaj znalazłby się kandydat na księdza, który na swoim powołaniu chciałby zrobić interes materialny, trzeba by mu było wielkim głosem odpowiedzieć: dziś nie warto zostać księdzem. W Polsce używano kiedyś przysłowia: „Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie pobodzie”. Dziś, Bogu dzięki, powiedzenie to nie ma już sensu. Ubóstwo zawsze wychodziło księżom na dobre. Ksiądz nie ma nic do sprzedania. Ewangelia i sakramenty są darami Boga: Bóg daje je darmo i księża powinni je darmo przekazywać ludziom. Kościół nie jest „administracją”, w której można by zrobić „karierę“. Ksiądz nie jest urzędnikiem. Ksiądz nic nie produkuje, nie ma z czego się dorobić. Ma się rozumieć, że powinien mieć minimum potrzebne do głoszenia Ewangelii. Ma je otrzymać od swojego ludu. Tak stawia sprawę Paweł Apostoł i cały Kościół pierwszych wieków. A więc z punktu widzenia ziemskich interesów, dziś nie warto zostać księdzem. Jeżeli jednak ktoś pragnie dzisiaj zostać księdzem z prawdziwych pobudek apostolskich, temu trzeba zawołać: dziś właśnie warto zostać księdzem!

Kościół, w swojej długiej historii ma różne karty: cudowne, jasne, wspaniałe - ale i ciemne. Wszystko wskazuje na to, że dzisiaj przeżywamy okres oczyszczania wiary, okres zbliżający nas do czasów apostolskich. Wiara nie przynosi dziś żadnego zysku, nie daje żadnej przewagi w społeczeństwie. Pozostaje wiara czysta, chrześcijaństwo przeżyte do głębi, na które się człowiek decyduje w wolności osobistego wyboru. Jest zrozumiałe, że w takim czasie wielu od Kościoła odpada. Lecz z drugiej strony Kościół, wyzbyty władzy ziemskiej, pozostaje czysty i jasny, staje się na powrót światłem narodów i znakiem zbawienia dla całego świata. Jest to błogosławiony czas dla kapłaństwa. W takim czasie zostać księdzem znaczy nie wikłać się już w żadne przywileje, nie oblekać się w żadne ziemskie dostojeństwa, ale w czystości wiary oddać się bez reszty na służbę Ewangelii.

Józef SADZIK SAC

Kapłaństwo było jednym z tematów najczęściej podejmowanych przez księdza Sadzika. W swoich materiałach pomocniczych zebrał on wiele dokumentów i wycinków prasowych dotyczących tego zagadnienia. Tekst opublikowany w „Naszej Rodzinie”, 6 (261) 1966, s.14-15, był zarazem pytaniem i próbą odpowiedzi na kwestie, które w okresie soborowym i posoborowym były żywo dyskutowane w Kościele francuskim.

Na zdjęciu: 
Ks. Józef Sadzik w rozmowie z Papieżem (Plac św. Piotra, Rzym 1979)
Fot. A.Mari


Na zdjęciu: 
Ks. Józef Sadzik w rozmowie 
z Papieżem (Plac św. Piotra, 
Rzym 1979), Fot. A.Mari