
 |
Jezu mój, miłosierdzie
moje nieskończone, niezmierzone, niepojęte, Ty, który w największym
miłosierdziu stałeś się naszym boskim wzorem łagodności i pokory,
powiedziałeś mi i wszystkim, abyśmy mogli skutecznie naśladować Ciebie:
„Uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca”. Ty
widzisz, że gniewliwość i pycha łączą się w jedno z mą istotą, że ja
nie jestem zdolny zniszczyć w sobie tych dwóch strasznych potworów. Przeto,
Jezu mój, zniszcz mnie we wszystkim i zawsze dla zasług i przyczyny mej
najdroższej Matki Marii i wszystkich Aniołów i wszystkich świętych, przez
to samo miłosierdzie Twoje nieskończone i przez nieskończone Twe zasługi i
spraw, by po zniszczeniu całej mej istoty pozostała we mnie całkowicie sama
Twoja łagodność i sama całkowita Twoja pokora.
Wincenty PALLOTTI
„Postanowienia i dążenia”,
390
Całą
swą doskonałość ksiądz Wincenty
budował na fundamencie głębokiej pokory. Wszyscy byliśmy zbudowani jego
życiem przepełnionym pracą i modlitwą, w którym nie było jednej
straconej minuty, w którym nie było czynności nie przenikniętej czystą
intencją, w której wszystko było wykonywane w duchu dążenia do jak
najwyższej doskonałości. Czyny, które towarzyszyły jego pokorze były tak
częste, że zdawały się jakby wypływać z jego natury. Gdy pod jego
adresem kierowano niesłuszny zarzut, nie
usprawiedliwiał się, ale w całej spontaniczności prosił o przebaczenie z
pokora, która wzruszała. Pewnego dnia, nie znając go jeszcze bliżej,
pozwoliłem sobie zwrócić mu uwagę na
niewielkie przeoczenie, jakie popełnił w czasie sprawowania Mszy świętej.
Jeszcze nie dokończyłem mojej uwagi, a on już był u moich stóp prosząc o
przebaczenie za zgorszenie, jakie mi uczynił prosił, abym mu pozwolił na
znak wdzięczności i pokuty ucałować swoje stopy. Jego wielka pokora
przejawiała się także w małomówności. Nie
stwierdzał niczego w sposób stanowczy i nie tracił czasu, aby dowodzić
słuszności swojego zdania. Gdy zaś swoje
zdanie wypowiadał, czynił to zawsze z poprzedzającą je uwagą, że zdanie
to nie jest takie ważne.
Paul de GESLIN
Paul
de GESLIN (1817-1880) urodził się w Rennes. Św. Wincentego poznał podczas
swych studiów w Rzymie w 1844 roku. Święcenia kapłańskie przyjął w 1846
roku, do Kongregacji założonej przez Pallottiego wstąpił w 1848. Po
nieudanych wysiłkach, by dzieło Świętego przeszczepić do Francji,
wystąpił z Kongregacji i poświęcił się pracy pisarskiej. Cytowany
fragment pochodzi z jego szkicu „Czcigodny Wincenty Pallotti”
(nazwisko tłumacza nie zostało podane), Warszawa 1988, s. 19.
|
|