Dlaczego piszę?

Wiem, że to bardzo dziwne zajęcie. Właściwie nie jest to zawód, bo tego nie uprawia się codziennie. Tak z przyzwyczajenia piszę, a dlatego wiersze, bo jestem dość leniwy. [Pisząc] prozę trzeba siedzieć przez parę godzin, a wiersze pisze się szybciej. Natomiast, jeżeli chodzi o sytuację finansową, muszę powiedzieć, że w tak zwanym obozie socjalistycznym sytuacja materialna pisarza jest lepsza. To znaczy za książkę dostaje się honoraria z góry, niezależnie od wartości tej książki, niezależnie nawet od tego, czy zostanie ona sprzedana, czy też nie. I pracując pilnie, a nawet nie będąc inżynierem [dusz] najbardziej popieranym, w różnych dziedzinach - to znaczy pisząc słuchowiska, tłumacząc - można to traktować jako zawód i jako jedyne źródło dochodów. Dla moich kolegów amerykańskich jedynym źródłem utrzymania jest uczenie w szkole.
Zgadzam się, że [pisanie wierszy] to dziwne zajęcie, ponieważ polega ono nie na osiągnięciu celu, lecz na dążeniu do celu. [Mój cel to] pobić Szekspira.  Wiem, że jest to także marzenie wielu moich kolegów. To jest beznadziejne dosyć.
Antoni Słonimski nigdy nie podaje jako zawód: pisarz albo liryk. Tylko coś wymyśla, na przykład: dziennikarz. Bo listonosz woli mieć z kimś solidniejszym do czynienia. Jest to oczywiście wstydliwa sprawa, bo człowiek ma już siwe włosy i wciąż pisze jakieś wiersze, ale się przyzwyczaiłem. Jaki mam inny wybór. Znów musiałbym w jakimś "Torfprojekcie" pracować, a tam nudna praca. [...]
Żeby bronić swojego zawodu powiem, że inni, którzy uprawiają inne, poważniejsze zawody, też nie osiągają swojego celu.

Zbigniew HERBERT

Publikowany tekst stanowi fragment wypowiedzi udzielonej podczas wieczoru, jaki odbył się w paryskim Centrum Dialogu 30 maja 1975 roku. Herbert czytał swoje wiersze i z humorem odpowiadał na pytania zadawane z sali. Powyższa wypowiedź dotyczyła kwestii: dlaczego i w jakim celu poeta pisze wiersze?


 

© Recogito, Rafaliga