Ks. Józef Tischner w lutym 1986 roku, występując w ramach paryskich Wieczorów Patriotycznych, wygłosił szereg konferencji.. W numerach 9 i 10 „Recogito” przypomnieliśmy jego rozważania na temat narodowej tożsamości, narodu i ojczyzny. Obecnie pragniemy przybliżyć kolejne jego rozważania. 

Odzyskiwanie Ojczyzny

Zacznijmy od czasu, w którym zaczęło się odzyskiwanie Ojczyzny w Polsce. Zacznijmy od momentu utraty niepodległości. Moment ten był początkiem trwających prawie półtora wieku walk o jej odzyskanie. Walka o odzyskanie Ojczyzny toczyła się na dwóch poziomach: na polach bitew, na kartach dzieł, których tematyka była osnuta wokół problemu wolności utraconej. Interesują nas przede wszystkim te dzieła. Otóż wyrastały one z przekonania, że wszelkie realne odzyskanie Ojczyzny musi być poprzedzone przez odzyskanie duchowe, a więc poprzez odnowę ducha patriotycznego w narodzie.
Z kolei, aby w narodzie odnowić ducha patriotycznego, trzeba było rozjaśnić sens pojęcia Ojczyzny, trzeba było uzyskać odpowiedź na proste pytanie: co to jest Ojczyzna. Wedle Mickiewicza właściwy sens i wartość idei Ojczyzny ukazuje się szczególnie wtedy, kiedy człowiek Ojczyznę straci.
Jeżeli tak, to myśliciele czasu zaborów znaleźli się, pod tym względem, w sytuacji uprzywilejowanej. Mówiliśmy o charakterze narodowym, mówiliśmy o narodzie, dzisiaj przyszedł czas na refleksję nad ideą Ojczyzny. Czym jest Ojczyzna w stosunku do narodu? Musimy pamiętać, że Polska przez wiele wieków była krajem wielonarodowym. Można powiedzieć, że była Ojczyzną wielu narodów, nie tylko polskiego, ale litewskiego, ruskiego, żydowskiego. Była Ojczyzną, powtórzmy to, wielu narodów. Z tego faktu widać jasno, że pojęcia narodu i Ojczyzny nie pokrywają się, że Ojczyzna jest czymś innym, można nawet powiedzieć większym niż naród. Można też powiedzieć, że jeśli naród dzieli człowieka od człowieka, to Ojczyzna jest tym, co ludzi łączy.
Jeżeli w jednym kraju mogą sobie znaleźć Ojczyznę i Litwini, i Rusini, i Polacy, i Żydzi — to znaczy, ze Ojczyzna jest czymś jakościowo nowym w stosunku do narodu. Powróćmy zatem do tego pytania: czym jest Ojczyzna. Otóż po utracie niepodległości na pytanie to odpowiadają nie tylko dzieła literackie, ale również dzieła malarskie. Spotykamy się z malarskimi interpretacjami niewoli Ojczyzny.
Jedna interpretacja szczególnie często się powtarza. Jest to obraz kobiety zakutej w kajdany. Ten obraz, być może naiwny, być może nawet ckliwy, przemawia jednak do wyobraźni milionów, wyraża to, co ludzie czują, a niekoniecznie i nie zawsze potrafią w słowach wyrazić. Obraz ten jest szczególnie interesujący. Ojczyzna, zwłaszcza w sytuacji niewoli, jest jak kobieta zakuta w kajdany. Dlaczego ten obraz jest interesujący? Ponieważ w obrazie tym widzimy personifikację Ojczyzny, to znaczy Ojczyznę przedstawia się jako osobę. Godna uwagi jest tu łatwość, z jaką Ojczyzna daje się personifikować, przedstawiać jako osoba. Zarazem przedstawienie Ojczyzny jako osoby pociąga za sobą daleko idące konsekwencje. Znaczy to, że nasz stosunek do Ojczyzny ma być taki, jaki jest nasz stosunek do osób. Człowiek nie tonie we własnej Ojczyźnie, jak tonie w wodzie. Ojczyzna nie ogarnia człowieka jak ogania go wiejący wiatr. Ojczyzna to coś więcej i coś innego niż ciało i krew. Ojczyzna to jakby druga osoba, właśnie niewiasta, kobieta w kajdanach.
Jeżeli Ojczyzna jest jakby osobą, to znaczy, że nasz stosunek do niej ma być taki, jaki jest nasz stosunek do osób. Mamy bronić Ojczyzny, jak bronimy osób, kiedy znajdują się w niebezpieczeństwie; mamy być wierni Ojczyźnie tak, jak jesteśmy wierni osobom; co więcej, mamy miłować Ojczyznę tak, jak się miłuje osoby. I w ten sposób ten symbol uwięzionej kobiety, osoby zakutej w kajdany, domaga się od tych, którzy ten symbol pojmują, odniesień o charakterze etycznym. Jeśli tak można powiedzieć, że charakter narodowy, czy nawet naród jest ściśle związany z ciałem, z przestrzenią, z czasem, w ogóle z materią, to Ojczyzna wykracza poza te więzi i domaga się więzi duchowych. Raz jeszcze przypomnijmy, że powracamy dzisiaj do idei Ojczyzny w sytuacji szczególnej: grozi nam utrata Ojczyzny, nam, to znaczy współczesnej Europie. Utrata ta ma szczególny sens. Kiedyś traciło się Ojczyznę wtedy, kiedy Ojczyzna popadała w niewolę. Dzisiaj traci się Ojczyznę dlatego, ponieważ traci się potrzebę Ojczyzny, ponieważ traci się ideę Ojczyzny. Martin Heidegger, wielki świadek współczesnych błądzeń ducha ludzkiego, mówi, że zostaliśmy dotknięci istotnym brakiem Ojczyzny. Brak Ojczyzny stał się naszym losem. Ów brak Ojczyzny wyraża się między innymi tym, że pojęcie Ojczyzny zatraciło swój doświadczalny fundament. Można w rozmaity sposób tracić słowa i pojęcia. Można je tracić zapominając o ich znaczeniu, i można je tracić zapominając albo tracąc doświadczenia, które za tymi pojęciami stoją. Otóż utrata Ojczyzny jest utratą zarówno pojęcia, jak i doświadczenia. Widać to między innymi na poziomie języków europejskich. Myślę przede wszystkim o języku niemieckim. W istocie nie ma niemieckiego odpowiednika słowa Ojczyzna. Słowo Vaterland wskazuje raczej na ojcowiznę, również próba przełożenia polskiego „Ojczyzna” na angielski natrafia na ogromne trudności.
Stosunkowo łatwo tłumaczyć na język francuski, ale już gorzej na język włoski, gdzie rolę Ojczyzny odgrywa raczej region albo miasto. Myślę, że słowo polskie „Ojczyzna” jest tak swoiste, iż trudno znaleźć dla niego jakiś odpowiednik we współczesnych językach europejskich. Chciałbym zatrzymać uwagę tylko i wyłącznie na tym obrazie, na obrazie kobiety zakutej w kajdany. Powiedziałem, że to być może obraz naiwny i tkliwy, ale w ciągu XIX wieku obraz ten jakby się sprawdził. W krótkiej, zwięzłej formie ukazywał coś, o co, w gruncie rzeczy, wszystkim szło; ukazywał sytuację i ukazywał zadanie. Sytuację niewoli, a zadanie — to praca nad odzyskaniem Ojczyzny, czyli nad jej wyzwoleniem. Spróbujmy spojrzeć na ten obraz świeżymi oczyma, tak jak byśmy go dzisiaj widzieli po raz pierwszy. Niech on przemówi do nas swoimi prostymi, elementarnymi treściami. Patrząc na ten obraz powtórzmy nasze pytanie: czym jest Ojczyzna? Otóż jest w tym jakiś paradoks. Ojczyzna ukazuje się nam bowiem jako coś, co jest, ale zarazem jako coś, co dopiero należy odzyskać. Ojczyzna jest, ponieważ jest w niewoli, ale nie ma Ojczyzny, bo Ojczyzna zniewolona nie jest prawdziwą Ojczyzną. Ojczyzna niejako sama przez się wzywa nas do tego, aby ją uczynić wolną.
Wzywając nas do tego, aby ją uczynić wolną, Ojczyzna sugeruje nam, podsuwa jakąś ideę, jakieś pojęcie wolności. Taki jest sens tego obrazu kobiety w kajdanach. Sztuka wyraźnie personifikuje Ojczyznę. Ma to głęboki sens: Ojczyzna jest jak osoba, Ojczyzna istnieje i nie istnieje zarazem. Istnieje zapewne jako naród, ale zarazem naród w niewoli nie może być Ojczyzną. Ojczyzna może zaistnieć, ale wtedy, kiedy ja patrzący na ten obraz dokonam jakiegoś wyboru. Mianowicie kiedy wybiorę pracę albo walkę o jej wolność. To bardzo piękne, bo Ojczyzna, jak się okazuje, zaistnieje wtedy, kiedy ja dokonam wyboru, kiedy we mnie zaistnieje wybór. Innymi słowy, wolność Ojczyzny poczyna się z mojej wolności. W istocie rzeczy z wolności tych, którzy na ten obraz patrzą. Co to bliżej znaczy? Otóż w tym punkcie chciałbym odskoczyć troszeczkę w bok, w stronę filozofii Maxa Schelera, która w tym momencie jest interesująca. Max Scheler, znakomity filozof wartości, rozróżnia dwa rodzaje wartości: apersonalne i personalne, czyli wartości, które mogą przysługiwać osobie — personalne i wartości, które mogą przysługiwać nie osobom; na przykład, jeżeli ktoś ma sprężysty krok: może to przysługiwać człowiekowi, jak i zwierzęciu, nie jest to zatem wartość personalna. Ale wartość, że ktoś jest prawdomówny, może przysługiwać jedynie osobie. Otóż znamiennym rysem tych wartości personalnych według Maxa Schelera jest jedno: po to, aby one zaistniały, potrzebny jest wybór. Wartości personalne wtedy istnieją, gdy zostaną przez osobę wybrane. Innymi słowy, warunkiem istnienia wartości personalnych jest wolność, jest przejście przez bramę wyboru. Właśnie prawdomówność jest wartością, która wtedy dopiero zaistnieje, kiedy zostanie przez człowieka jako wartość uznana i wybrana. Cóż wtedy, zdaniem Schelera, się dokonuje? Otóż, kiedy człowiek wybiera taką wartość personalną, dokonuje się personalizacja człowieka, to znaczy człowiek staje się tym bardziej osobą. U Maxa Schelera koncepcja osoby jest nieco inna niż w tradycyjnym tomizmie. W tomizmie mówi się, ze człowiek rodzi się jako osoba. Max Scheler podkreśla dynamiczny charakter osoby i mówi, że człowiek się personalizuje, człowiek się staje osobą przez to, że wybiera jako swoje własne wartości personalne. Wyboru tych wartości dokonuje się oczywiście nie in abstracto, lecz dokonuje się zawsze w jakiejś konkretnej sytuacji. Ja wybieram wartość prawdomówności nie wtedy, kiedy w samotności siedzę w fotelu w moim pokoju, ale wtedy, kiedy wchodzę w życie, kiedy wchodzę w sytuacje konfliktowe imam do wyboru albo prawdę, albo kłamstwo. Wtedy właśnie wybór prawdomówności mnie personalizuje. Otóż jest rzeczą znamienną, że do tych wartości personalnych i zarazem personalizujących należy wolność.
Wolność jest wartością paradoksalną i człowiek ma wolność o tyle, o ile sobie tę wolność wybierze. W pewnym sensie człowiek ma wolność, bo może wolność wybrać, ale człowiek może się również wyrzec własnej wolności i wtedy traci wolność. Stąd wolność jest jakby wartością dwustronną: z jednej strony jakby z przyrodzenia człowiekowi daną, a z drugiej strony zadaną do wyboru. Otóż to rozróżnienie Maxa Schelera na wartości personalne i apersonalne jest bardzo ważne w tym doświadczeniu Ojczyzny, w doświadczeniu kobiety zakutej w kajdany. Zapytajmy teraz, uzbrojeni już w to rozróżnienie, czym jest owa niewiasta w kajdanach.
Co ona symbolizuje? Jak ona do nas przemawia? Otóż patrząc na osobę w kajdanach widzimy od razu. ze jest to ktoś, komu przeszkodzono na drodze personalizacji. Osoba w kajdanach nie może wybierać, w związku z czym nie może być w pełni osobą.. Ponieważ Ojczyzna jest w kajdanach, nie może być w pełni osobą. Niemniej jednak w jakimś stopniu jest osobą, bo gdyby nie była osobą, to by nie wiedziała, co ma na rękach i nogach. Tym sposobem widzimy, że obraz kobiety, osoby w kajdanach ukazuje głębszy sens. Jest obrazowym przedstawieniem zasady personalizacji. To pojęcie zasada personalizacji jest kluczem do naszego dzisiejszego rozważania. Mamy tutaj w obrazie przedstawioną zasadę personifikacji. Osoba jest osobą, a zarazem nie jest osobą, bo przeszkodzono jej w wyborze tych wartości, które czynią z niej osobę. Jest jakby osobą połowicznie, jest osobą o tyle, o ile swą wolność wybiera, ale nie jest w pełni osobą, ponieważ jej wybór jest wyborem skrępowanym. Pamiętajmy jednak, ze to, co się tutaj mówi o obrazie, dotyczy każdego Polaka. W czasach niewoli Polak patrzący na ten obraz miał w nim zobaczyć siebie. To jemu przeszkodzono w personalizacji, to on nie jest w stanie być w pełni osobą. Polak jest osobą połowiczną i pozostanie osobą połowiczną tak długo, dopóki nie wybierze wyzwolenia Ojczyzny, czyli wyzwolenia z siebie siebie.
Teraz, gdy się popatrzy na polską literaturę czasów rozbiorów, to można bardzo ładnie obserwować, jak funkcjonuje owa zasada personalizacji w owej literaturze. Wiem dobrze, ze pojęcie zasada personalizacji w języku polskim wówczas nie istniało. Ale, moim zdaniem, doskonale ono służy jako środek do interpretacji rozmaitych tekstów literackich, które nie o czym innym, tylko o personalizacji mówią. A więc zasadę personalizacji można oglądać w polskiej literaturze od strony jakby negatywnej i pozytywnej. Na przykład stronę pozytywną zasady personalizacji wyrażają rozmaite rady, które ówcześni myśliciele kierują do narodu wskazując na to, jakie ma obowiązki. Już samo pojęcie obowiązku wskazuje na to, że się ma na myśli osobę, czyli kogoś zdolnego do wyboru. Zaś negatywną stronę zasady personalizacji przedstawiają rozmaite krytyki, zwłaszcza krytyki wad narodowych. Znowu wśród tych wad główną jest brak wyboru wolności. Może kilka cytatów, zresztą znanych, które mówią o obowiązkach, czyli ukazują od pozytywnej strony zasadę personalizacji. Słynne powiedzenie Norwida:,,Ojczyzna to wielki, zbiorowy obowiązek”. A więc obowiązek to wiązanie, które wynika z wyboru.
A obowiązkiem jest to, do czego człowiek sam, w wolny sposób, się zobowiąże. Słowo obowiązek pojawia się jeszcze w innej wypowiedzi Norwida, równie znanej: „Bo Ojczyzna, ziomkowie, jest to moralne zjednoczenie, bez którego partyi nawet nie ma, bez którego partye są jak bandy lub koczowiska polemiczne, których ogniem niezgoda, a rzeczywistością dym wyrazów”. A więc w pierwszym słowie,,obowiązek”, w drugim „moralne zjednoczenie”. Odwoływanie się do moralności w tym przypadku ukazuje wyraźnie pozytywną stronę zasady personalizacji. Otóż zwróćmy uwagę teraz na negatywne sformułowania zasady personalizacji, czyli znowu na krytykę wad narodowych, jaka wówczas miała miejsce. Otóż jednym z podstawowych tematów literatury była sprawa uwłaszczenia chłopów. Jest to sprawa bardzo interesująca, bo w tekstach tego okresu daje się odczuć coś szczególnego, mianowicie szczególny stosunek do ziemi, stosunek głęboko personalny. Sprawa uwłaszczenia chłopów jest sprawą, że tak powiem, ojczyźnianą. Jest warunkiem tego, aby chłop w Polsce poczuł się jak w Ojczyźnie.
Jest piękny tekst Libella: „Żądaj od ludu poświęcenia przez miłość dla Ojczyzny, ale nie chciej, by ten lud, co tę ziemię piersiami swymi osłaniał, umierał na niej z nędzy i głodu, by walczył za wolność, a sam był w niewoli, by oddawał ziemię wywalczoną krwią swoją i na dziedzictwo panom, a sam ni zagona na niej nie posiadał. Jeżeli ta ziemia jest matką naszą wspólną, za coś tylko garstka jej synów opływa w jej majątki, a miliony dzieci skazanych na samą pracę bez nadziei nagrody”.
Znowu w tym tekście pojawia się piękna metafora matki. A więc ziemia jest jak matka. Konsekwencją tego jest to, że stosunek do niej musi być swoisty, jakby personalny: ziemia nie jest do eksploatacji, do wyzysku, ziemia jest matką, która żywi naród. Stąd ciekawe pojęcie własności, które wówczas się utrwaliło. W gruncie rzeczy wydaje się, że w Polsce, zwłaszcza w okresie zaborów nie mieliśmy do czynienia z takim pojęciem wlaęno8ci prywatnej, z jakim miały do czynienia kraje zachodniej Europy, czy to Niemcy, czy Francja. Mówiąc bardzo radykalnie, trzeba powiedzieć, ze w zasadzie w Polsce nie było własności prywatnej, jako ze ziemia nie była prywatną domeną władania ich właścicieli, ale była traktowana jako wartość, jako dobro Ojczyzny. Dlatego Ślimak mógł jej bronić, ponieważ była czymś więcej niż ziemią, niż miejscem służącym do produkcji środków żywności. Idea Ojczyzny stała się więc czymś niezwykłe ważnym, mianowicie stała się zasadą personalizacji stosunków międzyludzkich w narodzie. Bardzo mocno chciałbym podkreślić te słowa, które brzmią trochę obco, ale wydaje mi się, ze w dzisiejszych dyskusjach o Ojczyźnie, o narodzie, o patriotyzmie, o nacjonalizmie, te słowa są kluczem do naszej sprawy, mianowicie słowa: zasada personalizacji stosunków międzyludzkich w narodzie. Kto mówiąc Ojczyzna ma na myśli obowiązek i sprawiedliwy podział własności, ton myśli nieustannie o etycznej, o moralnej stronie życia narodu? Akcenty mogły się tu zmieniać, ale sens podstawowy pozostał taki sam i szczególnie ważna przy tym była ta treść, którą symbolizowały kajdany. Kajdany wskazywały na cierpienie, na to cierpienie, które przedstawiało się jako przeszkoda na drodze do personalizacji. Jeśli by tak powiedzieć, ze rysem znamiennym cierpienia mas są cierpienia wspólne człowiekowi i zwierzętom, ze rysem znamiennym cierpienia narodu są emocjonalne pęknięcia w duszy człowieka, to znamiennym cierpieniem Ojczyzny było doświadczenie przeszkody na drodze do personalizacji, czyli doświadczenie zniewolenia. Spętany człowiek w niewoli nie może realizować wszystkich swoich osobowych, personalnych wartości. A jeżeli chce być w pełni osobą, mimo wszystko, to musi się ustawić przeciw niewoli, i dlatego nie było wyjścia: albo być osobą w pełni i wtedy trzeba walczyć na rozmaite sposoby z niewoli, albo zrezygnować z bycia osobą, czyli pozostać niewolnikiem.
Jeszcze jedno wymaga uwagi: literatura okresu rozbiorów, kierując swój główny wyjątek na rozjaśnienie obowiązków człowieka w stosunku do Ojczyzny, wyraźnie zaniedbała potrzebę głębszego rozważenia idei państwa. Nie chcę twierdzić, ze literatura ta nie rozważała problemu państwa w ogóle, ale jednak pozostawiła ten problem w cieniu innego problemu, mianowicie narodu i Ojczyzny. W tym punkcie zachodzi istotna różnica między literatura polską a niemiecką tamtych czasów, zwłaszcza z literatura pochodzącą z kręgu heglistów. Hegel powiedział kiedyś, że państwo jest świętą ideą ucieleśnioną w historii. Żadnemu polskiemu pisarzowi takie słowa nie przeszłyby przez usta. W polskiej świadomości narodowej państwo nie miało w sobie nic boskiego.
Wręcz przeciwnie, w tym bezpośrednim doświadczeniu codziennym państwo ukazywało się Polakom zawsze jako aparat ucisku. Po to, aby się ratować przed zaborczością państw, trzeba było pielęgnować ideę Ojczyzny. Jeśli czemukolwiek przysługuje przymiotnik „boska” albo „święta” idea, to właśnie przysługuje ona Ojczyźnie, a nie państwu. Nic więc dziwnego, ze Ojczyzna pojęta jako moralne zjednoczenie czy też zbiorowy obowiązek urosła do rang! kryterium, przy pomocy którego można i należy oceniać wartość państwa zarówno cudzego, jak i własnego. Wyjaśnia to w znacznej mierze ten niemal instynktowny krytycyzm Polaków w stosunku do wszystkiego, co państwowe, połączony z ogromnym szacunkiem do tego, co narodowe, a przede wszystkim do tego, co ojczyźniane. Sprawa Ojczyzny jest więc dlatego sprawą tak istotną, ponieważ w niej toczy się, rozstrzyga się sprawa człowieka. Wydaje się oczywiste, że człowiek, aby być w pełni człowiekiem, musi mie6 jakąś Ojczyznę, musi jej szukać, a gdy ją stracił, musi ją odzyskiwać. Nie o to chodzi, żeby człowiek mieszkał w swojej Ojczyźnie. Chodzi o to, żeby ją miał i żeby ona była jego. Na odwrót, kto rozwija w sobie pełne człowieczeństwo, ten znajduje i buduje w sobie Ojczyznę. To odzyskiwanie Ojczyzny i personalizacja idą ze sobą w parze. l znakomicie znów widzi to Norwid, gdy mówiąc o źródłach upadku Polski wskazuje również drogę wyjścia z upadku. Tym cytatem z Norwida zakończymy nasze rozważania o charakterze narodowym, o narodzie i o Ojczyźnie, jako ze w tych słowach Norwida jest właśnie to, o co nam chodzi, jest implicite zawarta myśl, ze Ojczyzna to zasada personalizacji stosunków międzyludzkich w obrębie narodu: „Są narody, które pomiatały głowami królów swoich, truły i przepędzały książąt panujących, królowym rozkazywały, ażeby zdejmowały buty szewcom, te narody istnieją. I jest naród jedyny na świecie, jak historia historii, który w nierządach i zbrodniach onych politycznych wyjątek stanowi. Ten naród nie istnieje. Cóż to dowodzi? Otóż, ze uszanowanie osoby królewskiej nie jest bynajmniej jedyny płaszczyzną istnienia narodu. Wcale nie przez nieuszanowanie władzy, a osobliwie królewskiej Polska nie istnieje. Gdyby tak było, to pierwej by cała Europa musiała nie istnieć i w proch się rozpaść. Nie nieuszanowanie osoby tej lub owej, ani władzy tej lub owej, ale nieuszanowanie osoby człowieka, to dla tej przyczyny jedne narody istnieje, a drugie nie istnieją”.
Jeżeli więc dzisiaj mówimy często o potrzebie jakiejś odnowy w naszym narodzie, o potrzebie duchowego pojednania ludzi z polskiej rodziny się wywodzących, to trzeba raz jeszcze powtórzyć słowa Norwida: uszanowanie osoby człowieka jest kluczem do naszego być albo nie być na mapie Europy.

Józef TISCHNER

Ks. prof. Józef Tischner (1931–2000), fenomenolog, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej i Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, w latach osiemdziesiątych prezes wiedeńskiego Instytutu Nauk o Człowieku, autor m.in. „Świata ludzkiej nadziei“, „Etyki Solidarności“ i „Myślenia według wartości“. W sumie opublikował dziewięć książek na temat etyki, teologii i historii. Był kapelanem „Solidarności” i współtwórcą tzw. filozofii spotkania. Wielokrotnie występował w paryskim Centrum Dialogu, głosił konferencje czy też prowadził rekolekcje w pallotyńskim Duszpasterstwie Akademickim. Konferencja „Odzyskiwanie ojczyzny” była wygłoszona 6 lutego 1986 roku.

11-4-1.jpg (25037 Byte)


Na zdjęciu:

Józef Tischner

(Paryż, 1998)



Fot. Marek Wittbrot

© Recogito, Rafaliga