Schulz w Brukseli

Organizowany od 1969 roku Festiwal „Europalia”, jak można się dowiedzieć z licznych, dostępnych także drogą internetową (www.europalia.be) informatorów, to największa prezentacja kultury i sztuki danego kraju w Europie. „Europalia 2001 Polska” to niewątpliwie niepowtarzalna okazja dla naszego kraju. Na oceny i podsumowania polskich Europaliów jeszcze za wcześnie, ale już dzisiaj do najciekawszych wydarzeń można zaliczyć wystawę „Bruno Schulz” w brukselskim Centre d’Art de Rouge-Cloitre.
Autor „Sanatorium Pod Klepsydrą” i „Sklepów cynamonowych”, obok Witkacego, Gombrowicza czy Kantora, należy do najbardziej znanych i najczęściej na Zachodzie wspominanych polskich artystów. Jego dzieło raczej reklamy nie potrzebuje, a jednak wciąż porusza i na nowo jest odkrywane. Belgowie w rysunkach Schulza szybko się dopatrzyli inspiracji dziełami Goi, Muncha i, związanego z Namur i Brukselą, Ropsa, choć równie dobrze można by się przywołać dzieła Toulouse-Lautreka, Beardsley’a czy Schielego.
Tak jak Rops chciał służyć historii i sztuce i zbudować swoistą filozofię sztuki, tak Schulz raczej ograniczał się do obrazowania stanów własnej duszy. Das Ewig Weibliche Ropsa to demoniczność i grzech. Kobiety Schulza są zimne, niedostępne i wyniosłe. Ale za ową wyniosłością i niedostępnością ukrywa się nie tylko biologia i antynomie płciowości, lecz potrzeba humanizacji ludzkich relacji. „Nie jestem zwolennikiem łatwych symplifikacji, ale zanim psychologia wyjaśni ściślej te sprawy, proponowałbym przyjąć jako tymczasowe wytłumaczenie, że nasza płciowość, wraz z otaczającą nas aurą ideologiczną, należy do innej epoki rozwojowej niż nasza umysłowość” – pisał w 1936 roku Schulz odpowiadając na zaczepki Gombrowicza i zwracając jednocześnie uwagę na dezorientującą wielotorowość ludzkiego myślenia.
Światem Schulza jest świat kobiecy, ale nie tak, jak to się dzieje w – cenionej przez autora „Tajemnicy dzieciństwa” – prozie Zofii Nałkowskiej. „Jest zbyt delikatny i słaby, aby mógł mi być ratunkiem – ale świat jego myśli dał mi przeciwwagę i wytchnienie” – zanotowała  autorka „Granicy” po spotkaniu i pobycie w Warszawie drohiczyńskiego pisarza i malarza. Dla Brunona Schulza świat kobiecy był przeciwwagą, artystycznym wyzwaniem i jednocześnie konfrontacją z wszystkim tym, co wyimaginowane, wyemancypowane, zdehumanizowane i sztuczne.
Wejść w świat Schulza, to na nowo odkryć wielotorowość i wielowarstwowość ludzkich tęsknot i dążeń, ludzkiego myślenia i działania, ludzkich zachowań, pobudek i racji postępowania.

Anna SOBOLEWSKA

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu.

11-4-2.jpg (43797 Byte)


Na ilustracji:

„Autoportret”
Brono Schulza
(1892-1942)

(1933)

© Recogito, Rafaliga