O augustyńskiej refleksji nad życiem
Doświadczenie
życiowe
Być
może jednym z rozstrzygających wartości augustynowych
„Wyznań” jest próba wyrażenia Nieskończoności.
Nieskończoności dosięgającej naszej egzystencji –
odciskającej swoje piętno również na tym, co przemijające,
nietrwałe. Poszukiwania Filozofa wyznaczają drogę patrzenia na
świat i na nas samych. Jest to droga, która dla bardzo wielu
jest czy też była treścią życia (wystarczy wspomnieć Daga
Hammarskjölda i jego „Vägmärken”). Według
„Wyznań” wybór dokonuje się w obrębie człowieka,
który czuje, myśli i pragnie, a jednak nie zawsze życie
prowadzi nas po ścieżkach, jakie sobie wyznaczyliśmy. Mimo to
i, być może, dlatego właśnie trzeba zawsze wyjchodzić na
„zewnątrz“ siebie.
W pierwszym etapie trzeba wyjść poza krąg własnych wyobrażeń,
lęków i zamierzeń. Potrzeba swoistego zaufania do życia,
potrzeba odwagi. Ale jest to tylko pierwszy krok. Następny jest
trudniejszy, ale i niezbędny. Polega on na wejściu w siebie,
czyli poddaniu się refleksji. Dzięki temu jesteśmy dopiero w
stanie postawić kolejny krok, czyli zacząć pytać o to, co jest
w nas. Wtedy dopiero możemy pytać o sens własnych poszukiwań.
A do tego wszystkiego jest dany, według Augustyna, klucz, którym
jest pytanie o sens życiowego doświadczenia.
Doświadczenie jest filozoficzną kategorią stawania się,
objawia nam świadomość naszego ja. Tak przynajmniej definiuje
doświadczenie Kant. Kant wychodzi z założenia, że bez
duchowego doświadczenia, to znaczy bez doświadczenia konkretnej
granicznej sytuacji naszego życia, jakiekolwiek normy (moralne, bądź
też etyczne) pozostają poza granicą naszej świadomości. Dzięki
doświadczeniu otwieramy się na świat, który nas otacza oraz na
własną rzeczywistość, która objawia się jako coś ukrytego,
będącego najtajniejszą, najintymniejszą częścią nas samych.
Dzięki faktowi, że człowiek jest zdolny i niejako
predestynowany do zbierania i analizowania życiowych doświadczeń,
jest on w stanie swoją sytuację poddać refleksji, określić się,
a następnie odpowiednio działać.
Oczywiście istnieje też inna płaszczyzna doświadczenia, która
nas prowadzi do odkrywania piękna, jak ukazał to Kant w „Analytik
des Schönes und des Erhaben”. Niemniej jednak pragniemy
skoncentrować się na najbardziej dla nas ważnym doświadczeniu
– doświadczeniu osobistym, które tutaj jest nam dane na
przykładzie „Confessiones”
Augustyna.
Podróż, jaką przebywa Augustyn w celu zrozumienia tajemnicy życia,
prowadzi go od „zewnętrzności“ (świata) do
zrozumienia najgłębszej tajemnicy ludzkiego bytu, którą można
rozumieć jako poznanie serca (wewnętrzności). Ważne jest, że
serce powinno być rozumiane jako symbol objawiający głębię człowieka.
Stopniowanie zewnętrzność - wewnętrzność jest
odzwierciedlone także na poziomie augustyńskiego doświadczenia.
Pierwszym krokiem jest spostrzeżenie wszystkiego, co dokonuje się
na zewnątrz.
Powołując się na „Cofessiones”
należałoby przytoczyć opowiadanie o dwóch niemowlakach, które
służy Augustynowi jako punkt wyjścia do pytania o znaczenie
grzechu. Czy istnieje grzech dziecięcy? Augustyn odpowiada, że
nie. Niemniej jednak pierwszy krok zostaje postawiony, wydarzenia
zewnętrze zostają poddane refleksji.
Dlaczego zatem on – jako kilkuletni chłopiec –
podkradał gruszki? Na marginesie można powiedzieć, że jest to
doświadczenie znane i raczej nie znajdujemy tu nic zdrożnego.
Niemniej jednak ów fakt pobudza Augustyna do dalszego pytania się
i poszukiwania przyczyny takiego postępowania. Można oczywiście
zadowolić się odpowiedzią, że kradzież jest pogwałceniem
istniejącego ludzkiego i boskiego porządku. Jednak tego rodzaju
odpowiedź nie jest zadawalająca. Dlaczego zatem popełniamy zło?
Odpowiedź Augustyna jest zadziwiająca, ale z drugiej strony głęboko
teologiczna. Dopuszczamy się zła, albowiem pociąga nas pewnego
rodzaju piękno. Jednak w przypadku zła jest to piękno
oszpecone, zaciemnione, które „pokrywa cieniem nasze
serce“. Przyczyną zła, które czynimy byłoby według
naszego Autora poszukiwanie pewnego rodzaju uznania, pragnienie
przeżycia czegoś niespotykanego, doświadczenie czegoś
nietypowego, podniecającego i ostatecznie: znalezienie poklasku u
innych.
Warto zaznaczyć, że – jak powiada Augustyn – zachęta
do czynów, które my możemy określić jako nieetyczne, ma swe
źródło w wyższej istocie. Ostatecznie na problem, który jest
tutaj tylko marginalnie poruszony – skąd jest zło? –
Filozof odpowiada pytaniem: skąd jest dobro? Ale czy tego rodzaju
odpowiedź może wyjaśnić tajemnicę zła?
Doświadczenie
bólu
Radość z życia, jaką
Augustyn w ciągu lat zdobywa, zostaje przerwana przez bolesne doświadczenia,
jakimi są dla niego: śmierć przyjaciela i rozstanie się z
przyjaciółką. Tego rodzaju procesy potwierdzają ograniczoność
własnej egzystencji i dostępnego w życiu szczęścia. Te doświadczenia
są okazją, żeby zastanowić się nad ograniczonością człowieka
i szukać odpowiedzi na temat nieskończoności. Kiedy człowiek,
z całymi swoimi zasobami myślenia, czucia, ale przede wszystkim
radości z życia, jest ograniczony, wówczas być może istnieje
jakakolwiek nieograniczoność, która naszą ograniczoność
ogarnia i, co więcej, przerasta w tym sensie, że niejako
zapewnia, bądź też nawet gwarantuje nam szczęście?
„Kiedy tylko ktoś straci swoje szczęście, wówczas doświadcza
się jako jedno wielkie pytanie“ (Anton Maxsein).
W związku ze śmiercią swojego przyjaciela Augustyn doświadcza
niedoli. To samo dzieje się wtedy, kiedy dochodzi do rozstania z
przyjaciółką. Augustyn żył z nią kilka lat i miał z nią
syna, Adeoata. Czy w tej sytuacji mówienie o nieuleczalnej ranie,
jak powiada Augustyn, jest wystarczające? Czy też należałoby
raczej mówić o niezrozumiałym dla nas – z dzisiejszej
perspektywy – postępowaniu matki? Niemniej jednak poprzez
oba doświadczenia odkrywa Augustyn, że za zasłoną smutku, zwątpienia
i subiektywnego poczucia bezsensowności życia ukrywa się szansa
na rozpoznanie celowości życia i rozpoznanie Boga. Dla Autora
„Confessiones”
niedola ukazuje się jako wskazówka czy też klucz ku Nieskończoności,
która tylko wtedy może zostać odkryta, kiedy poszukiwanie jest
prawdziwe. Doświadczenie życiowe prowadzące od doświadczenia
niedoli wskazuje na obszar serca, które wymaga osobnej uwagi. W
przypadku Augustyna doświadczenie końca i beznadziejności jest
szansą rozpoczęcia nowego życia czy nowego rozdziału życia.
Stan pewnej nieskończoności
Aby mówić o duchowości, należy rozgraniczyć między
aktywnością i pasywnością. Aktywność ukazuje się przede
wszystkim poprzez poszukiwanie spełnienia, radości oraz władzy.
W przeciwieństwie do aktywności, pasywność manifestuje się
jako coś danego. To znaczy jako coś, co przychodzi
nieoczekiwanie, nagle a czasami nawet dramatycznie. Tutaj może być
mowa o bólu, śmierci, stracie kogoś ważnego. Ale oba elementy
– aktywność i pasywność – otwierają niejako
horyzont na tęsknotę i pragnienie, które jest per
se nieskończone. Nasze pragnienia są w sposób warunkowy możliwe
do rozpoznania. Ważne jest, że owe pragnienia są ukierunkowane
na pewną stałość, stabilność. Jednak dla nas ważne byłoby
postawienie pytania, kto jest w stanie nam zagwarantować ową
stabilność, która jest niezmienna. Augustyn daje odpowiedź już
na samy początku „Confessiones”,
a także w swoim dziełku „De
libero arbitrio”.
Ponieważ jego poszukiwanie zostało skazane na porażkę w tym,
co my tutaj określamy jako doświadczenie zewnętrze, zwraca się
on ku doświadczeniu wewnętrznemu, doświadczeniu duchowemu.
Wszystko, co jest czasowe, zostaje zakwestionowane i według niego
uznane za stracone. Przyjaźń, zmysłowa miłość są dla niego
tylko tego potwierdzającym dowodem. Jednak pozostaje uzasadnione
pytanie, czy można oderwać się od tego, co jest czasowe,
przemijające, podlegające rozpadowi.
Nie osiagnąwszy szczęścia w tym, co moglibyśmy określić jako
zmysłowe, dotykalne Augustyn zmienia też sposób spostrzegania i
refleksji nad doświadczeniem życiowym. Zauważa przede
wszystkim, że samo doświadczenie jest niewystarczające.
Niewystarczające, aby zrozumieć świat, ale nade wszystko aby doświadczyć
szczęścia i prawdziwości bycia szczęśliwym. Dlatego podąża
on nową drogą, zdając sobie sprawę, że potrzebna jest także
nowa forma świadomości, czyli nastawienie wobec dotychczasowego:
„Nie ma spokoju tam, gdzie go szukacie. Możecie szukać bez
końca: tam, gdzie chcielibyście znaleźć spokój, jego być nie
może. Szukacie szczęśliwego życia w krainie śmierci. Nie ma
go tam! Jakże mogłoby być szczęśliwe życie tam, gdzie w ogóle
żadnego życia nie ma?” (C IV 12,18). Augustyn pragnie
uzyskać – poprzez swoje poszukiwanie – życie, które
jest pełne szczęścia oraz wolne od niepokoju i troski. Przy tym
jest dla niego ważne poczucie spełnienia. Spełnienia, które może
jego zaspokoić, sprawić, że będzie się czuł się szczęśliwym.
Właściwie można powiedzieć, czego dotychczas z różnych względów
nie powiedzieliśmy; Augustyna poszukiwanie, pragnienie i tęsknota
jest niczym innym jak poszukiwaniem Boga. W tym też celu
przeprowadza Augustyn analizę pamięci, która w jego refleksji
zajmuje bardzo ważne miejsce.
Jednak i tutaj doświadcza Augustyn kolejnego rozczarowania. W
swojej pamięci nie znajduje on ani poszukiwanego nieskończonego
i szczęśliwego życia, ani też Boga. Ale dzięki owej analizie
stwierdza, że „memoria“ jest swoistym wstępnym
stopniem transcendencji. Wprawdzie nie znajduje w swej pamięci
Boga, niemniej jednak paradoksalnie Bóg zostaje odnaleziony jako
ten, który jest-nie-do zapomnienia. Bóg nie jest jakąkolwiek częścią
naszej pamięci, albowiem On jest w naszej pamięci tym, który ową
pamięć przerasta. Implikacyjnie Bóg nie znajduje się w
zasobach naszego pojmowania i zapamiętywania, lecz jest tam
obecny w transcendentalny sposób.
Dla Augustyna pojawia się problem. Pamięć dotyczy podlegającego
śmierci człowieka. Poza tym pamięć podlega prawu, którego doświadczają
wszyscy – szybko zapamiętujemy i szybko też zapominamy.
Tak więc i Bóg – który przez Augustyna jest definiowany
jako szczęście – może nie być „chroniony”
przed odwracalnością i przewrotnością naszej pamięci. Jednak
Augustyn dodaje, że zarówno to, co jest już zapamiętane, jak i
też to, co podległo zapomnieniu zostaje w naszej pamięci.
(Tutaj byłby pomocny fenomen tzw. pamięci aktywnej i pasywnej).
„Pragnę
zrozumieć, czy idea szczęścia jest w pamięci. Przecież nie tęsknilibyśmy
za nim, gdybyśmy go nie znali.” Szczęśliwe życie jest
jednakże niczym sen! Augustyn pyta: „Gdzież to ja więc i
kiedy doznałem mojego szczęścia, jeśli je teraz tak wspominam,
tak kocham, z taką tęsknotą przywołuję. A nie dotyczy to
tylko mnie czy jakiejś ograniczonej liczby ludzi. Przecież
wszyscy chcemy być szczęśliwi” (C X 21,31).
Augustyn nie jest w stanie nam powiedzieć, dlaczego rozpoczął
poszukiwanie szczęśliwego życia czy też szczęścia w życiu.
Czyż ono jest czymś pierwotniejszym niż nasze życie? Myśl o
szczęściu była obecna zanim rozpoczęliśmy naszą refleksje
dotyczącą szczęścia. Augustyn nie mówi, gdzie i kiedy doświadczył
szczęścia. Jego poszukiwanie miałoby zatem swój początek nie
w poszukiwanym, lecz poszukiwany został do poszukiwania nakłoniony
przez transcendencję. Taka byłaby konkluzja Augustyna, który
znajduje Boga nie poza obszarem pamięci, ale też i nie w pamięci.
Jak już wcześniej zostało powiedziane, jego poszukiwanie jest
szukaniem czegoś stałego, niezmiennego. Dlatego też pyta dalej:
„Ale gdzie ja Ciebie niegdyś znalazłem w taki sposób, że
zdołałem Cię poznać? [...] Gdzież więc Ciebie spotkałem w
taki sposób, że Cię poznałem – gdzież, jeśli nie w
Tobie samym ponade mną?” (C X 26,37).
Definicja „w Tobie ponade mną”
(in te supra me) implikuje znalezienie, które nie opiera się
na żadnym konkretnym miejscu w naszej pamięci lub też na żadnym
konkretnym czasowym punkcie procesu zapamiętywania i
przypominania. „Memoria“ jest dla Augustyna, zatem żadna
przestrzenia szukania, lecz przede wszystkim jest aktem
znajdowania. Także tutaj Augustyn znajduje niejako siebie. W
znalezieniu siebie samego jako poszukującego zostaje w istocie
odnaleziona prawda, która wbrew woli poszukującego nie może
zostać zagubiona; lecz owa prawda, która jest w ściślej
relacji do znalezienia przerasta swoją siłą pojmowanie i
stopniowe objawianie poszukującego. Zatem zostaje potwierdzone,
że musi istnieć inny wymiar naszej rzeczywistości. Tenże inny
wymiar jest swoistą wewnętrznością, duchowym elementem w nas.
Jednak tenże element wymaga swoistego zwrócenia się nas ku nam
samym, co wyraźnie zostaje ukazane w analizie pamięci. Owa
analiza jest możliwa tylko w tym stopniu, w jakim subiekt jest w
stanie zwrócić się ku sobie samemu.
Tęsknota nie-do-zaspokojenia
Augustyn doświadczył
przemijalności i poczucia niewystarczalności „świata zewnętrznego
doświadczenia“, które niejako zmusiło go do wewnętrznego
poszukiwania. To poszukiwanie ukazuje się w pełni na poziomie
przerastającym to, co czasowe i będącym w stanie ukazać sens
tego, co przemijające. Nieskończony cel jest nie do spotkania w
przemijalności doświadczalnego świata, ale jest dany pod
postacią pragnień. Pragnienia zaś są objęte przez czasowość,
w której jesteśmy sami sobie zadani. To właśnie pragnienia i tęsknoty
pobudzają Augustyna do pytań: gdzie ma swoje źródło nieskończoność,
która objawia się w czasowości i skończoności. Augustyn nie
odwraca się przez to od czasowego, przemijalnego, lecz ufa, że w
duchu (i rzeczywistości) bożej miłości będzie mógł znaleźć
szczęście oraz także swoistą wspólnotę szczęścia z innymi
ludźmi. Poprzez różne doświadczenia życiowe zdaje sobie sprawę,
że doskonałość i pełnia prawdy o dobru jest niedostępna na
poziomie doświadczenia tego, co zewnętrzne. Ale aby czuć się
szczęśliwym i być szczęśliwym trzeba się otworzyć na ten
element, który jest w stanie przekroczyć granice naszego
ludzkiego ograniczenia.
Tutaj ostatecznie można mówić o doświadczeniu Boga, ponieważ
tęsknota za nieskończonością nie jest do wyprowadzenia od skończoności
i uwarunkowań ograniczoności. Pragnienie szczęścia, które nie
ma kresu, jest charakterystyczne dla wszystkich, ale to właśnie
ono otwiera człowieka na gotowość doświadczenia Boga. Augustyn
zwraca uwagę na to, że dla tego rodzaju doświadczenia nie może
zostać podane żadne miejsce, albowiem człowiek nie jest tutaj
obiektem inicjującym owo doświadczenie. Tylko nieskończoność
sama w sobie jest w stanie otworzyć człowiekowi oczy i uszy na
siebie samą. Człowiek, który został z kolei otwarty na taką
rzeczywistość, doświadcza tęsknoty, którą jedynie Bóg sam
jest w stanie zaspokoić. Dlatego też jest on w stanie doświadczyć
siebie jako tego, który został schwytany przez doświadczenie całości,
totalności. To doświadczenie wymaga odpowiedzi, która prowadzi
albo do nadziei, albo do totalnego zwątpienia. Istnieją zatem
dwie możliwości. Ten, kto obiera zwątpienie, pozostaje przed
otchłanią ludzkiej świadomości (abyssus
humanae conscientiae). Ale tak samo dzieje się z tym, który
wybiera drogę nadziei. Różnica polega tylko na tym, ze człowiek,
który zwątpił, musi doświadczać życia w zwątpieniu i
beznadziejności, zaś ten, który posiadł nadzieję, będzie doświadczał
życia w nadziei.
Augustyn jest przekonany, że to właśnie Bóg wzbudził w nim
upodobanie do siebie samego Bóg stoi za poszukiwaniem miłości,
pragnieniem zrealizowania naszych tęsknot. Dlatego właśnie w
tym akcie widzi Filozof możliwość wyboru nadziei, czyli
zdecydowania się na przyjęcie Boga. Z tej perspektywy doświadczenie
radości i sensu życia staje się możliwe, pomimo, że i ono
podlega kategorii przemijalności. Ale nie przemijalność posiada
ostatnie słowo! Albowiem ponad nią stoi Bóg, który swoją
nieprzemijalnością ogarnął naszą przemijalność.
Norbert MAREK
Norbert Marek. Urodził się w 1975 roku w Iławie. Studiuje
teologię. Mieszka w Bonn w Niemczech
|

Na ilustracji:
Wizja św. Augustyna
(ok.1460-1525/26)
Vittore Carpaccio
|