
|
Prawda
o Miłości i Miłosierdziu...
Korespondencja z Rzymu
Ile razy pojawiam się w Wiecznym Mieście, zawsze zabiegam, by móc
prowadzić dyskusje ze
znanymi mi z wcześniejszych pobytów: watykańskimi prałatami a
także kolegami po piórze. I wówczas bywa tak, jak dawniej,
kiedy byłem akredytowany przez 5 lat jako korespondent
zagraniczny przy Stolicy Apostolskiej i Rządzie Republiki Włoskiej,
że rozmawiamy o wszystkim... Nie ma tematów tabu, na przykład
tego rodzaju pytań, które interesują ludzi: ile wynosi pensja
papieża; czy Watykan wypłaca Głowie państwa pensję co miesiąc,
czy w skali roku? Papież jest całkowicie na utrzymaniu państwa
kościelnego i nie ma grosza w kieszeni, a jedynie Kardynałowie
kurialni otrzymują skromne pobory miesięcznie. Co się stało z
filmem Vittoria De Sici, który został sfinansowany i
wyprodukowany przez Watykan, a nigdy nie wszedł na ekrany kin?
Kim była naprawdę papieżyca Joanna? Czy w związku z aktami
terrorystycznymi nad wzgórzem watykańskim mogą przelatywać
samoloty? Czy któryś z papieży był Żydem? Kiedy wreszcie
papież Wojtyła będzie mógł odbyć wizytę apostolską do
Moskwy i Pekinu? Jakie są właściwe przyczyny, że nie może
zrealizować swego zamierzenia? Efektem moich licznych lektur,
dyskusji, a także osobistych obserwacji była książka „Watykan
znany i nieznany”, którą ostatnio postanowiłem
przepracować, uzupełnić i wznowić. Odwiedzam więc od czasu do
czasu Rzym, bo chciałbym zebrać określone materiały. Chciałabym
pokazać wiele ważnych i uniwersalnych świadectw chrześcijańskiej
nadziei, jakie ujawnia Watykan, by humanizować ludzką społeczność
podczas długiego pontyfikatu papieża Polaka.
*
* *
Piszę ten esej w okresie Wielkiego
Postu, kiedy Kościół odwołuje się do naszej refleksyjności i
oczekuje, że znajdziemy trochę czasu na zadumę nad sensem
ludzkiego istnienia. Chrześcijaństwo w odróżnieniu od innych
religii – gdzie niestety zezwala się na prawo zemsty i odwetu
– od wieków głosi niezmiennie, że jest religią Miłości.
Watykan usilnie zabiega, by ideały miłości stawały się trwałą
zasadą moralności społecznej i politycznej. Będąc przez wiele
lat korespondentem akredytowanym przy Watykanie, mając dostęp do
różnych dokumentów i wypowiedzi, obserwowałem wielorakie
zabiegi tego mini Państwa o ogromnym autorytecie moralnym. Już wówczas
w latach osiemdziesiątych utwierdziłem się w przekonaniu, jak
bardzo papieżowi Wojtyle zależy na głębokiej przebudowie
sposobu myślenia polityków, którzy w wyniku wyborów mają
wielorakie uprawnienia do intelektualnego i duchowego przywództwa
politycznego współczesnemu światu. Zrozumiałem też wówczas,
pod wpływem Papieża, że jedynie zdobywając się na niełatwe
postawy solidaryzmu społecznego, wymagające nieraz zmiany o sto
procent orientacji politycznej – świat byłby w stanie rozwiązywać
w sposób humanistyczny wielorakie problemy współistnienia
ludzi. Trzeba bowiem zwalczać nie tylko egoizm jednostek, ale również
egoizm narodów. Miłość jest jedyną siłą zdolną przezwyciężyć
każdy kryzys, załamanie, rozbicie i doprowadzić do
urzeczywistnienia wspólnoty nie tylko w ramach rodziny czy najbliższego
środowiska, lecz także w skali narodu i świata. Kościół głosząc
fundamentalną zasadę miłości nie idealizuje człowieka. Kościół
stoi bowiem na twardym gruncie realizmu. Zdaje sobie sprawę, że
jest instytucją Bosko-ludzką. W społeczności kościelnej też
daje znać o sobie pierwiastek ludzki. Dlatego Kościół i
Watykan nieustannie przypominają, iż nie wolno nikomu zapominać,
że w ludziach tkwi głęboko destrukcyjna siła egoizmu. W każdym
z nas drzemią nieuporządkowane pragnienia oraz skłonności do
grzechu, które czasem trzeba bardzo żmudnie karczować.
Człowiek nie jest istotą doskonałą
Każde zło oddala nas od ideałów miłości. Stąd, jeśli ma
zwyciężać humanizacja świata, potrzeba ciągłego krytycyzmu
wobec siebie i całego życia społecznego. Niemal codziennie
czeka nas praca nad doskonaleniem rzeczywistości nas otaczających.
Dlatego musimy posługiwać się w życiu indywidualnym i społecznym:
wnikliwym rozeznawaniem prawdy, merytorycznym dialogiem. Ale również
pojednaniem i przebaczaniem. Dotyczy to wszystkich sfer ludzkiego
życia: od rodziny począwszy, a skończywszy na parlamentach, ONZ
i wszystkich politykach. Nie ma innej sensownej drogi do
humanizacji świata. Każda inna postawa jest bez szans, jeśli
chce się stworzyć uczciwe więzi między ludźmi.
Miłość nie jest słabością, ani tym bardziej jakąś
ucieczką od świata, ale jest widzeniem Boga w każdym człowieku...
Globalna
mobilizacja sumień polityków – 8 istotnych zadań
Trudno jednak wielu politykom uwierzyć w moralną potęgę zasady
solidaryzmu społecznego, wynikającej z zasady miłości
ustanowionej przez Stwórcę i zalecanej wiele razy w Piśmie Świętym.
Jan Paweł II stawia jednak wszystkim politykom wysokie wymagania:
utrwalania wartości w sferze polityki. Chciałby wskazać przywódcom
politycznym kierunek – ku globalizacji solidaryzmu społecznego.
Papieżowi zależy, żeby państwa zamożne: te 20% sytych
obywateli świata, pamiętało również i o tych znacznie gorzej
sytuowanych, którzy stanowią aż 80% ludzkości. Piotr naszych
czasów myśli o przydaniu większego humanistycznego sensu –
zbiorowej pracy ONZ i jedynemu dziś Mocarstwu, jakim stały się
Stany Zjednoczone. Jan Paweł II w swoim noworocznym watykańskim
wystąpieniu do Ambasadorów wzywa wszystkie państwa świata do
mobilizacji aktywności na polu
społecznym i gospodarczym, by świat współczesny nie pogłębiał
zła, ale stawał się coraz lepszy. Jan Paweł II wskazuje
na 8 istotnych zadań:
Promocja
rodziny
Obrona świętości życia w każdej sytuacji
Szacunek dla praw człowieka zawsze i wszędzie
Eliminacja nędzy
Walka z chorobami
Ochrona środowiska
Rozbrojenie
Bezwzględne stosowanie praw i konwencji międzynarodowych
Są
socjologowie i teologowie, którzy diagnozują, że świat podlega
dekadencji moralnej, a jego myśl humanistyczna popada w jakąś
chorobliwą niemoc. Papież mimo wszystko charyzmatyczne wierzy i
dostrzega duchowy wymiar historii. Ma żywą nadzieję, że ożywienie
humanizmu i społecznego solidaryzmu, opartego na miłości będzie
jednak możliwe. Ojciec Święty z okazji Noworocznego Światowego
Dnia Pokoju przypomniał światu: „Nie ma pokoju bez
sprawiedliwości, nie ma sprawiedliwości bez wybaczenia”. I
stara się przekonywać świat i polityków do ideałów
Cywilizacji Miłości. Wszak Bóg jest Panem historii.
Wyzwania dla XXI wieku
Wyakcentowany przez papieża Pawła VI, a następnie pogłębiony
i upowszechniany przez Jana Pawła II moralno-społeczny ideał
Cywilizacji Miłości próbuje się przełożyć na istotne,
bardziej konkretne postulaty do realizacji w XXI wieku. Ludzkość
bowiem powinna kształtować własne życie społeczne, opierając
je na wartościach i na konkretniej określonych zasadach: A więc
oczekujemy świata opartego na solidaryzmie społecznym całej
Planety Ziemi, czyli na miłości wzajemnej, na sprawiedliwości,
prawdzie i wolności.
Nie
wystarczy Papieża zapraszać do wizyt w kraju
Politycy powinni go uważniej słuchać i zacząć wreszcie
realizować wielorakie sugestie społeczne Kościoła, zarówno w
zakresie etyki społecznej, politycznej, jak również etyki w życiu
gospodarczym. Bo wszelka działalność ekonomiczna i gospodarcza
też powinna być realizowana przy uwzględnianiu pewnych zasad
etycznych; a nie tylko w świetle kryteriów efektywności, powiązanych
z chęcią ciągle coraz większego zysku.
Jan Paweł II rozpoczął rok 2002 kilkoma bardzo pryncypialnymi
wypowiedziami. Ojciec Święty przedstawił ambasadorom niemal 200
państw akredytowanych przy Watykanie liczne dramaty w różnych
częściach świata, wskazując wyraźnie, w każdym wypadku na
respektowanie określonych zasad. Omówił na przykład kryzys w
Ameryce Łacińskiej, a zwłaszcza w Argentynie. To, co się tam
dzieje, oznajmił Papież, pokazuje nam do czego dochodzi, jeżeli
zapominamy, że „działalność polityczna i gospodarcza na
poziomie narodowym i międzynarodowym musi zawsze być inspirowana
dążeniem do autentycznego dobra ludzi i narodów. Potwierdza też,
że „ dalsze istnienie społecznych nierówności [...] może
zagrozić fundamentom demokracji i zdyskredytować klasę
polityczną”.
Dlatego płynące ze Wzgórza Watykańskiego przypomnienia i gorące
wezwania, by wszyscy politycy zaczęli uwzględniać zasady społecznego
nauczania Kościoła i konsekwentnie wdrażali w życiu społecznym
Cywilizację Miłości. A opiera się ona na określonej
hierarchii wartości:
na prymacie etyki przed techniką;
prymacie Człowieka przed rzeczą;
wartości duchowych przed materialnymi;
„być” przed „mieć” .
Bo każdy człowiek powinien wyżej
stawiać swój rozwój duchowy, niż realizowanie nieuporządkowanych
pragnień. Musimy zdobywać się na realizowanie również pomocy
słabszym. A dotyczy to jednostek, jak i państw. Trzeba
kontrolować różne swoje dążenia do posiadania, gdyż można
wyhodować w sobie pewną żądzę, zwaną przez moralistów
chciwością w zdobywania majątku czy poklasku. Majątek i zysk
oraz wygodnictwo nie mogą stawać się jedynym celem życia.
Nawet bogacenie się i prowadzenie biznesu powinno uwzględniać
zasady solidaryzmu społecznego. Na ten problem zwracają uwagę
wszystkie encykliki społeczne ostatnich papieży i tzw. katolicka
nauka społeczna. Inną zupełnie sprawą jest uzasadnione w pełni
dążenie każdego z nas do posiadania nieodzownego zakresu dóbr
materialnych, o które musimy się zawsze troszczyć, gdyż są
konieczne, by żyć godziwie, po ludzku,
nie wchodząc w sferę nędzy.
W Watykanie chociaż zdają sobie sprawę, że Cywilizacja Miłości
jest ideałem o proweniencji chrześcijańskiej, bo opiera się na
ideałach ewangelicznych, to jednak postulują, by uznać ją za
ideę uniwersalistyczną. Dlatego podejmuje się dialog i ciągle
wzywa, by w realizację Cywilizacji miłości zaangażowało się
jak najwięcej społeczeństw narodowych. Nie tylko sami chrześcijanie,
ale wszyscy ludzie dobrej woli. Cywilizacja miłości jest
cywilizacją, która rozwiązałaby problemy świata. Może stać
się ona jednak rzeczywistością tylko wówczas, gdy do jej
urzeczywistniania przystąpią wszyscy ludzie dobrej woli bez względu
na różnice światopoglądowe. Stąd dynamiczna posoborowa watykańska
praktyka prowadzenia rozmów i dialogu zarówno z niewierzącymi,
jak i z wszystkimi wielkimi religiami świata. W Watykanie
funkcjonują od lat specjalne Komisje oraz grupy robocze do spraw
dialogu i mają określone osiągnięcia w zbliżaniu stanowisk.
Miłosierdzie
Boże z pokolenia na pokolenie...
Chciałbym
w tej rzymskiej korespondencji z okazji największego święta
Chrześcijaństwa oraz święta Miłosierdzia Bożego,
ustanowionego niedawno przez Jana Pawła II w oktawie Wielkanocy
(Niedziela Miłosierdzia) poruszyć – powiązane niewątpliwie z
Bożą Miłością – pewne formy szczególnego nabożeństwa do
Miłosierdzia Bożego. Chrystus przekazał światu istotne Orędzie
Bożego Miłosierdzia, posługując się wybitną mistyczką,
skromną polską zakonnicą.
Święta Faustyna Kowalska notowała skrzętnie i wiernie wskazówki
swego Mistrza, które doczekały się już kilku edycji książkowych
jako „Dzienniczek”. Prawda
o Bożym Miłosierdziu owocuje współcześnie wśród wielu
wiernych. Treść tego Orędzia poprzez określone formy i
praktyki wskazane przez Chrystusa ujawniają, że Zbawicielowi
zależy na rozwoju idei Miłosierdzia, jak i na rozpowszechnianiu
Jego orędzia po całym
świecie.
Oczywiście, prawda o Bożym Miłosierdziu jest „stara”
jak ludzkość, ale jest równocześnie „nowa” i ciągle
aktualna, gdyż potrzebna jest do zbawienia wszystkim generacjom,
które wymieniają się w ciągu wieków. O Bożym Miłosierdziu
trzeba więc światu przypominać, gdyż jest to jedna z istotnych
prawd wiary, która umożliwia każdemu grzesznemu człowiekowi
osiągnięcie zbawienia. Bóg jest także sprawiedliwy i za zło
karze, jak o tym mówi Pismo św. Jednakże w Biblii dominuje również
idea Bożego Miłosierdzia, czego dobitnym wyrazem są słowa św.
Jakuba Apostoła, który pisze:
„Miłosierdzie odnosi triumf nad sądem”. ( Jk 2, 13 ),
tzn. że Miłosierdzie Boże przewyższa i góruje nad
sprawiedliwością.
Przyznam się, że pobudziła mnie do podjęcia – w rzymskiej
korespondencji – zagadnienia Miłosierdzia łączącego się z
Bożą Miłością lektura papieskiej Encykliki „Dives in
misericordia” oraz książka „Miłosierdzie Boże z pokolenia
na pokolenie” – ks. Ryszarda Ukleja. Jest on autorem szeregu
cennych publikacji teologicznych oraz wybitnym teologiem. Istotny
stał się dla mnie fakt, że prawda o Bożej Miłości Miłosiernej,
mająca tak gruntowny fundament w Objawieniu Bożym i Magisterium
Kościoła, jest dziś tak żarliwie przypominana chrześcijanom.
Jakkolwiek istnieje dla wielu istotne przekonanie, iż nie należy
stawiać znaku równania między objawieniem prywatnym i
Objawieniem Bożym publicznym, to jednak ważny fakt, że Kościół
uznał widzenia św. Faustyny za nadprzyrodzone, nie powinien być
ignorowany i przemilczany. Objawienia prywatne są dokładnie
badane przez wielorakie komisje teologiczne. A ostatecznie o ich
autentyczności decyduje Kościół instytucjonalny.
Encyklika
„Dives in misericordia”... – staje się programem Kościoła
Opatrzność pokierowała losami prywatnego Objawienia
powierzonego polskiej zakonnicy bardzo skutecznie, bo jednym z
powodów wzrastającej popularności Nabożeństwa do Miłosierdzia
Bożego w świecie było poparcie, jakie uzyskało ono ze strony
papieża Jana Pawła II. Już w 1980 roku ogłosił on encyklikę
„Dives in misericordia” („Bogaty w miłosierdzie”), w której
mówi o Chrystusie jako o Tym, który „ukazuje siebie jako źródło
niewyczerpalne miłosierdzia” i „definitywne wcielenie miłosierdzia”.
Podkreśla, że „program mesjański Chrystusa: program miłosierdzia”
musi stać się „programem Jego ludu, programem Kościoła”. W
swej encyklice Ojciec Święty zwraca uwagę na fakt, że Kościół
– szczególnie w obecnych czasach – „ma prawo i obowiązek”
„świadczyć o miłosierdziu Boga”, „wyznawać i głosić miłosierdzie
Boga”, „wprowadzać je i wcielać w życie zarówno wśród własnych
wyznawców, jak też, w miarę możliwości, wszystkich ludzi
dobrej woli”. I błagać nieustannie
o Miłosierdzie dla
świata.
Również później Ojciec Święty będzie przypominał Kościołowi
i światu, że uważa Orędzie o Bożym Miłosierdziu przekazane
przez Chrystusa w prywatnym objawieniu wielkiej mistyczce,
siostrze Faustynie za „szczególne zadanie”, które Bóg mu
powierzył „w obecnej sytuacji człowieka, Kościoła i świata”.
Natomiast w homilii z okazji beatyfikacji w 1993 roku Jan Paweł
II wzruszony wołał między innymi: „O Faustyno, jakże
przedziwna była twoja droga! Czyż można nie pomyśleć, że to
ciebie właśnie –
ubogą i prostą córkę polskiego ludu –
wybrał Chrystus, aby przypomnieć ludziom wielką Bożą tajemnicę
Miłosierdzia”.
Wielu ludzi postanowiło zbliżyć się do tej formy kultu Miłosierdzia
Bożego, z którymi Jezus związał określone obietnice. Zdarzają
się już tak głębokie akty zawierzenia i ufności, które
powodują cudowne uzdrowienia duszy, ale i ciała, co przyczyniło
się niewątpliwie do
szybkiej kanonizacji skromnej zakonnicy – herolda Miłosierdzia
Bożego, która nastąpiła w Roku Jubileuszowym. 2000.
Istotnymi elementami nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia są: głęboka
ufność do Boga, ale również uczynki miłosierne względem
duszy i ciała. Poznaliśmy je, ucząc się katechizmu, ale czy je
jeszcze pamiętamy. Z ich realizacją bywa bardzo różnie.
Powinniśmy więc odnowić wiedzę o nich, sięgając do naszych
katechizmów i modlitewników. Nieodzowne są bowiem świadczone
fakty miłości wobec bliźnich, realizowanych przez czyn, słowo
i modlitwę.
Święto Miłosierdzia i Obraz Jezusa Miłosiernego
Prezentując określone formy Nabożeństwa
Pan Jezus powiedział do św. Faustyny: „Dziś wysyłam Ciebie
do całej ludzkości z Moim Miłosierdziem”. To nabożeństwo
polega na głębokim uznaniu, że Bóg obdarza nas nieustanną Miłością
Miłosierną. Istotną rolę odgrywają w tym nabożeństwie
przedstawione siostrze Faustynie następujące zalecenia: głębokie
przeżywanie niedzieli Miłosierdzia Bożego, którą Chrystus
zalecił na pierwszą niedzielę po Wielkanocy. W związku z
Obrazem postawił Jezus zakonnicy trudne zadanie powstania obrazu
i powiedział: „Ma być to Obraz z podpisem – Jezu ufam
Tobie”.
W Dzienniczku siostry Faustyny możemy spotkać co najmniej
czternaście razy słowa Pana Jezusa mówiącego o oficjalnym
ustanowieniu przez Kościół „Święta Miłosierdzia”.
Chrystus ogłosił: „Pragnę, aby święto Miłosierdzia było
ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla
biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże,
przez które płyną łaski...Wylewam całe morze łask na dusze,
które zbliżą się do źródła miłosierdzia mojego.
„Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi
zupełnego odpuszczenia win i kar”. Tak więc, która dusza przeżyje
w tym dniu spowiedź i Komunię świętą, dostąpi zupełnego
odpuszczenia win i kar. Te słowa Zbawiciela zapisane w
„Dzienniczku” są wielką łaską i niezwykłą obietnicą
Chrystusa. Oczywiście, do spowiedzi można przystąpić nawet
kilka dni przed świętem Miłosierdzia Bożego, według ogólnych
zasad. Chrystus zaleca, aby w tym dniu przyjąć Komunię świętą
i przygotować się na to święto przez spełnienie nowenny.
Duchowni powinni w niedzielę po Wielkanocy przypominać o spełnianiu
uczynków miłosiernych względem duszy i ciała, a także głosić
homilie o Bożym Miłosierdziu oraz
upowszechniać Obraz, który polecał siostrze Faustynie,
Jezus, zobowiązując się jednocześnie: „Obiecuję, że dusza,
która czcić będzie ten obraz nie zginie. Obiecuję także, już
tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w
godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały.
Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski
do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten Obraz z
podpisem: Jezu ufam Tobie.”
Gdy ubolewała św. Faustyna, że namalowany obraz – dzięki
pomocy jej spowiednika ks. dra Michała Sopoćki, dziś Sługi Bożego,
którego proces beatyfikacyjny już się toczy – nie oddaje piękna,
jakie przeżywała adorując Jezusa, w odpowiedzi usłyszała
istotne słowa: „Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w
Łasce mojej”.
Jan Paweł II zainspirował i poparł budowę Sanktuarium,
o światowym rozgłosie, u grobu św. Faustyny w Łagiewnikach w
Krakowie. Tę monumentalną świątynię osobiście poświęci w
sierpniu 2002 roku podczas kolejnej wizyty w Polsce. Słynny obraz
Jezusa Miłosiernego będzie centralnie umieszczony w tym miejscu,
gdzie już przybywają pielgrzymi z całego świata. Dlatego między
innymi postanowiłem to Orędzie Chrystusa nieco przybliżyć w
zwięzłej syntezie. A czynię to z tym głębszym przeświadczeniem,
gdyż w ideę tego nabożeństwa angażuje się tak żarliwie
pierwszy Papież z rodu Polaków, który na początku swego
pontyfikatu napisał Encyklikę: O Bożym Miłosierdziu.
Kardynał Deskur, kolega Papieża z okresu studiów krakowskich,
pracujący jeszcze przed pontyfikatem Papieża Polaka w Watykanie,
jako ekspert od mediów, napisał, że kult Miłosierdzia Bożego,
autorytatywnie uznany za „antybiotyk przeciw schorzeniom
moralnym naszego stulecia” rozszerzył się również na Dalekim
Wschodzie, gdzie bardzo mało jest katolików. Tam wyprodukowano
nawet specjalne zegarki, sygnalizujące o godzinie trzeciej po południu
„godzinę Miłosierdzia”. Przypominają one chrześcijanom o
momencie śmierci Chrystusa na krzyżu. Spróbujmy w wolnym czasie
sięgnąć po którąś z wielu publikacji, która poszerzyłaby
naszą wiedzę o Bożym Miłosierdziu. Niżej podpisany chętnie
spełni prośbę wszystkich zainteresowanych i prześle książki
i wydawnictwa na ten temat. Wystarczy do mnie wysłać e-mail: jjgruca@online.no
Jerzy GRUCA
Jerzy
Gruca. Urodził się w 1931 roku w Warszawie. Dziennikarz i
publicysta. Studiował polonistykę i filozofię na Uniwersytecie
Warszawskim. Studia teologiczne ukończył w 1966 roku. Wieloletni
radaktor „Kierunków” i miesięcznika „Życie i Myśl”. W
latach 1982-1986 pracował w Rzymie. Odbył wiele podróży, między
innymi do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Filipin, Japonii, Chin i
krajów Dalekiego Wschodu. Mieszka w Oslo. Działalność społeczna
kard. Stefana Wyszyńskiego została szczegółowo zaprezentowana
w eseju Jerzego Grucy pt. „Bronił zawsze wolności dialogu i
pojednania” zawartym w książce, „Co Kościół i Polska
zawdzięczają Prymasowi Tysiąclecia?” Wydawnictwo „Adam”
Warszawa 2000.
|

Na
zdjęciu:
Plac
św. Piotra
(Watykan, 1999)
Fot.
Michael Wittbrot
|