
|
Roman
Brandstaetter
(1906–1987) był polski pisarzem żydowskiego pochodzenia.
Przyjął katolicyzm przebywając podczas II wojny światowej na
Bliskim Wschodzie; w latach 1947–1948 pracował w służbie
dyplomatycznej w Rzymie, resztę życia spędził w Poznaniu.
Wydał tomy liryki religijnej „Jarzma” (1928), Pieśni
(1963), „Księga modlitw” ( 1985); dramaty „Powrót
syna marnotrawnego” (1947), „Śmierć na wybrzeżu
Artemidy” (1962), „Ludzie z martwej
winnicy” (1956), „Dzień gniewu” (1962),
„Milczenie” (1957), „ Jezus z Nazarethu”
(1967–1973. Autor szkiców „Krąg biblijny i franciszkański”
(1981) i przekładów poezji biblijnej „Słowo nad słowami”
(1964), „Psałterz”(1968), „ Pieśń nad pieśniami„
(1988) oraz dramatów Szekspira. Pozostawił po sobie
refleksyjno-wspomnieniowe „Przypadki mojego życia”(1988).
Dwaj
uczniowie Jezusa zmawiają w Emaus litanię
Przebacz nam,
Panie,
Że śmiercią Twoją przerażeni
Uciekliśmy w popłochu ze świętego Miasta.
Że rozpacz ogarnęła serca nasze,
Że ziemia wydała nam się dnem piekła,
Że nie wiedzieliśmy, co znaczy pusty Grób,
Że nie daliśmy wiary mówiącym aniołom,
Że straciliśmy wiarę w Ciebie,
Że zwątpiliśmy o Twoim zbawiennym działaniu,
Że nie umieliśmy czytać Pism Świętych,
Że czytaliśmy je powierzchownie,
Że czytaliśmy je w roztargnieniu,
Że czytaliśmy je obciążeni przyziemnymi myślami,
Że czytaliśmy je nie z nich nie rozumiejąc,
Że nie poznaliśmy Ciebie po krokach Twoich,
Ani po szeleście piasku pod sandałami Twoimi,
Ani po słowach Twoich,
Przebacz, Panie, nieuważnym uczniom,
Którzy tchórzliwie uciekli
Przed pustym Grobem
Do Emaus.
Roman
BRANDSTAETTER
Prezentowany
tekst ukazał się w „Naszej
Rodzinie” 3 (282) 1968, s. 6-7, 10-11.
|

Na
ilustracji:
"Wieczerza
w Emaus"
Caravaggia
(1571-1610)
|