Drogi do abstrakcji

Piet Mondriana, obok Wasyla Kandyńskiego i Kazimierza Malewicza, zaliczany jest do pionierów abstrakcjonizmu. Między 1910 a 1920 rokiem formy abstrakcyjne zaczęły wykluwać się w pracach różnych artystów, nabierając dosyć precyzyjnego znaczenia, co w następstwie doprowadziło do istotnych przemian w malarstwie. Ten fenomen z lat dwudziestych dotknął nie tylko malarstwa, lecz również architektury, sztuki użytkowej, dekoracji, grafiki i drukarstwa. Był odpowiedzią na nowe czasy i chociaż zrywał z tradycją, bezsprzecznie czerpał z jej dziedzictwa. Pogwałcenie przez artystów przyzwoitości i dobrego smaku, jak twierdziło wielu sceptyków, wynikało przede wszystkim z eksperymentowania uwalniającego ich od ustalonego od czasów Renesansu kanonu „maluj to, co widzisz”.
Jerzy Stempowski w swoich powojennych esejach zwrócił uwagę, iż udział „Rosjan w ruchu, który miał prowadzić do «wielkiej przygody» malarstwa współczesnego, nie był dziełem przypadku. Ludzie Zachodu marzyli tylko o gefährlich leben i przygody przeżywali najczęściej w wyobraźni. Rosjanie byli do takich rzeczy bardziej uzdolnieni; przygody brali na serio i wychodząc z domu, nie oglądali się za siebie”. Być może zapomniał o holenderskim malarzu i teozofie, człowieku, którego wyobraźnia nie próżnowała nigdy i dla którego „doświadczenie było jego jedynym nauczycielem”.
Nie można byłoby i zrozumieć całości dzieła i dyskutować na temat tego, co osiągnął i jaki kształt nadał swojej sztuce Holender z Amersfoort, nie widząc jego pierwszych płócien i nie znając jego spirytystyczno-filozoficznych pasji.
Wystawa, udostępniona publiczności od 27 marca do 14 lipca 2002 roku przez Muzeum Orsay, unaocznia tę drogę i jest sama w sobie adekwatnym zamierzeniem organizatorów. Nosi tytuł: „Mondrian od 1892 do 1914. Drogi do abstrakcji”.
Obejrzeć można sto dziewięć obrazów, pasteli i rysunków pokazujących naturalną ewolucję realizmu, zmierzającego stopniowo w kierunku form czysto abstrakcyjnych. Obrazy zamawiane u artysty: kopie i portrety wykonane w tamtej epoce, pozwalające zapewnić mu minimum egzystencji, jak również płótna powstałe z upływem roku 1914, nie stanowiły tym razem zainteresowania organizatorów.
Koneserzy sztuk twierdzą, iż prezentowane dzieła są unikalne w swojej logice, pokazują kilka okresów następujących po sobie, do perfekcji powiązanych, gdzie figuratywność dominuje, na początku objawiając się pejzażem wisi holenderskiej, aby stopniowo przeistoczyć się w abstrakt budowany przy pomocy koloru i krzyżujących się linii. Mondrian poszukiwał przede wszystkim rytmu, równowagi, struktury, jak również precyzji w liniach wertykalno-horyzontalnych i w doborze koloru. To go pasjonowało i stanowiło istotę ostatniego okresu twórczego, będącego buntem przeciwko surowości własnego stylu u progu kariery. Droga wielkiej przemiany wiodła Pieta Mondriana przez kosmopolityczny Paryż. Ona też zaważyła definitywnie o jego wyborze i pozwoliła wówczas czterdziestoletniemu artyście na odejście od estetyzmu Szkoły Haskiej i realizmu Szkoły w Barbizon na rzecz eksperymentowania formą, światłem i przestrzenią.
Jednak naprawdę zaczarował go Nowy Jork. Zaczarowała go dominacja człowieka nad naturą. Dotknął tego zjawiska przeżywając fascynację architekturą tego miasta, a o tym marzył  propagując neoplastycyzm. Stawał teraz twarzą w twarz ze „światem jutra”.
Nowy Jork niestety kończył jego życie, ale przecież na początku była Holandia z Amsterdamem, gdzie studiował w Akademii Sztuk Pięknych, Brabant, w którym szukał przez jakiś czas azylu, aby skierować wreszcie swoje kroki w stronę Domburga i Zelandii. Z tego to też okresu pochodzą pejzaże utrzymane w czystej tradycji holenderskiej „Kościół w miasteczku”, czy „Farma Geinrust”, gdzie gama kolorów jest jeszcze „głucha, nie rozjaśniona światłem” a wręcz przeciwnie przytłumiona z dominacją szarości, brunatności, zieleni i fioletu, koloru trudnego do rozprowadzania i rzadko lubianego przez malarzy. To okres, w którym nieobecność światła nie drażniła malarza, wręcz przeciwnie – lubił ją. Jednak w swoich poszukiwaniach powoli zaczął odchodzić od tego, co było jego wizją malarską „jeszcze wczoraj”.
W latach 1897 1900 interesował się i sympatyzował z symbolizmem, aby kilka lat później próbować pokazać publiczności obrazy zbliżające go do impresjonistów. Dotknął też po drodze fowizmu, a kubizm, który tak naprawdę odkrył w Paryżu po 1912 roku, zaadaptował na swój własny sposób i praktykował go przez prawie dziesięć lat. Były to zarówno poszukiwania i próby wyrażenia swoich i idei teozoficznych i czystych wręcz matematycznych plastycznych wizji. Jednym z jego bardzo znanych z tego czasu obrazów jest „Drzewo”, malowane na wiele sposobów, przybierające różne formy geometryczne i dekoracyjne. Drzewo czerwone, szare, w kolorze ochry. Malował to drzewo mówiąc iż „rzeczy, przedmioty dają nam wszystko, zaś ich przedstawienie czy wyobrażenie nie daje nam nic”. Tym płótnem potwierdza nadal swoją osobowość, ale uwolnioną już od konwencji realistycznej. Od tej pory prowadził go kubizm, którego ukoronowaniem był abstrakcjonizm absolutny, mający dla Mondriana znaczenie podwójne – moralne i estetyczne. Można mówić, iż od 1920 roku zaczyna się jego przygoda z kolorowymi kwadratami i liniami stanowiącymi kąt prosty, w których kolor ożył. Nowa sztuka plastyczna nie stała się dla niego niczym innym, jak tylko relacją estetyczną przedstawianą lub wyobrażaną ze ścisłością, celnością i dokładnością.
Ci, którzy wybiorą się na tę wystawę na pewno będą mogli wybierać między konkretem a abstrakcją, między tym, co bardziej zrozumiałe i bliskie sercu, a tym, co ściśle wyliczone i wykalkulowane.

Anna SOBOLEWSKA

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu. 

16-4-2.jpg (21274 Byte)

Na ilustracji:

 
Pieta Mondriana
(1872-1944)
"Farma Geinrust”
Olej na płótnie
49,5x66 cm

Kolekcja prywatna

  ©2002 Mondrian /
Holtzman Trust /
HCR International,
hcr600@mindspring.com

16-4-2-1.jpg (34270 Byte)

Na ilustracji:

 
"De grijze boom"  
( "Szare drzewo")
Olej na płótnie
79,7x109,1 cm

Haga, Gemeentemuseum
©2002 Mondrian /
Holtzman Trust /
HCR International,
hcr600@mindspring.com

.