Paryż + Klein 


Latem Paryż pustoszeje. życie przenosi się na prowincję: na plaże Bretanii, Normandii, Lazurowe Wybrzeże czy na francuską wieś. Paryżanie co roku odbywają swój wakacyjny exodus. Zostawiają przeludnioną stolicę w pogoni za czystym powietrzem, dobrą pogodą - która niestety z roku na rok staje się coraz bardziej kapryśna - szukają azylu, spokoju i pewnego rodzaju intymności. Podążają do swych letnich rezydencji, okupują hotele, koczują na polach namiotowych, w karawanach bądź na własnych jachtach. 
Podobny exodus przeżywa masowa kultura. Stare ruiny zamków, dziedzińce pałacowe, amfiteatry służą różnorakiej działalności. Galerie sztuki szukają atrakcyjnych miejsc przygotowując letnie wernisaże w miejscowościach turystycznych.
Ci, którzy zostają w stolicy, biorą głęboki oddech. Ale Paryż żyje nadal i na czas letniego szaleństwa ma wiele do zaoferowania. Niektóre z propozycji budzą kontrowersje i, niekiedy, zażarte dyskusje. Od czerwca do września 2002 roku w paryskich parkach, na brzegach Sekwany i kanałów paryskich, w centrach sportowych rozbrzmiewa muzyka, króluje taniec, popisy cyrkowe i wyczyny akrobatyczne. Odcinki szybkich dróg w mieście zamieniają się na szlaki rowerowe , z których z wielką radością korzystają amatorzy jazdy na rolkach. 
Atrakcją tegorocznego paryskiego, niestety ponurego, lata była dla niektórych PLA¯A. Brzegi Sekwany na kilku odcinkach, na przestrzeni 3 kilometrów, zostały zamknięte dla ruchu kołowego i zamieniły się w niby-plażę. Ustawione w ogromnych drewnianych skrzyniach wysokie palmy miały dodawać pikantności temu przedsięwzięciu. Organizatorzy twierdzili, iż zapewniają atrakcję i rozrywki 24 godziny na dobę: muzykę, połowy ryb (tylko gdzie, w brudnej Sekwanie?), wspinaczki górskie po murach umacniających koryto rzeki, koncerty, spektakle. 
Paryska plaża udostępniona chętnym na przełomie lipca i sierpnia pochłonęła olbrzymią sumę ponad miliona euro. Komu naprawdę była ona potrzebna? Czy można odpoczywać w tłumie ludzi, w środku od lat nękanego zanieczyszczeniami miasta? Hałas i huk przejeżdżających samochodów do atrakcji z pewnością nie należał. W dzień otwarcia paryskiej plaży zjawiły się nad Sekwaną takie tłumy i panowała tak nerwowa atmosfera, iż o odpoczynku trudno było marzyć. Podobną plażę zorganizowano na największym stadionie paryskim w Saint-Denis, ponoć z myślą o tych, którzy nie mają pieniędzy na wakacyjny wyjazd, a więc dla najbiedniejszych. Ale korzystanie z owej atrakcji kosztowało każdego zainteresowanego 10 euro dziennie. Władze miejskie jak widać mają pieniądze, ale czy umieją nimi rozsądnie gospodarować? Czy nie ma ważniejszych i pilniejszych potrzeb jak organizowanie sztucznego stworu dla uciechy nielicznej grupy ludzi?
Paryż dla wielu jest legendą, dla innych jest miastem unikalnym, otwartym i czułym, tętniącym życiem. Każdego dnia buduje coraz to nowszą wersję swojej apoteozy. Portret miasta, jego historię a zarazem codzienność, ukazał swoją fotografią William Klein, nowojorczyk z pochodzenia, mieszkający od czterdziestu lat w stolicy Francji. Jego zdjęcia to rodzaj zapisu socjologicznego, czy nawet intymnego, rejestrującego obiektywem dzień po dniu życie kosmopolitycznej aglomeracji. Własne doświadczenie pozwoliło mu zaprezentować kontrastowość - precyzyjną i oryginalną zarazem. Jego zdjęcia nie są osądem, są raczej krzykiem, są dowodem zdarzeń, które miały tutaj miejsce a teraz stanowią własność i legendę Paryża.Mężczyźni, kobiety i dzieci w zbiorowej fotografii Kleina stają się aktorami intymnego teatru, jakim bywa niekiedy życie, rozkrzyczanego, czasami dość agresywnego, gdzie dekoracją jest sama historia, moda, bez zważania na piękno czy subtelność obrazu. Twarze z zastygłym grymasem gniewu, niezadowolenia, uporu, fotograf przeciwstawia wyrazie lubieżności, dzikiej żądzy, czy wręcz ekstazie ludzkiej. To tabu nie ma sekretu przed mistrzem obiektywu. Poprzez kolor podkreśla tę wewnętrzną gwałtowną przemianę socjalną mieszkańców miasta, osób różnych ras i stanów. Każde jego zdjęcie jest pewnym rodzajem orędzia co w całości daje wizerunek syntetyczny i globalny.Ekspozycja zatytułowana "Paris + Klein" i prezentowana przez Muzeum Europejskie Fotografii Miasta Paryża z pewnością była jednym z najciekawszych letnich wydarzeń. 

Anna SOBOLEWSKA 


Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu.

Na ilustracji:

Okładka 
katalogu wystawy
 "Paris+Klein"

.