Wygrani Przegrani
Analiza kosztów transformacji w Polsce


Studiuję socjologię już czwarty rok i coraz większe przerażenie we mnie wzbiera, gdy pomyślę o tym, że za rok kończę studia i… no właśnie: co dalej? Do głowy mi przychodzą różne pomysły, pytania, lecz to wszystko rozbija się o krawędzie obecnej sytuacji w Polsce.
Głośne dywagacje na temat przeobrażeń, jakie ukształtowały nowe społeczeństwo kapitalistyczne, rozmijają się z prawdą.W świetle „nowego ładu” moja studencka pozycja winna być uprzywilejowana. Kształcę się a więc podwyższam poziom wykształcenia w moim kraju. To raczej dobrze, ponieważ nadal wielu Polaków ma z tym problem. Dzięki nauce państwo się rozwija, zdobywa prestiż na tle innych państw. Czy jednak tak jest? Czy wieloletnia nauka jest odpowiednio wynagradzana? Jaka przyszłość czeka mnie i mi podobnych, w naszym kraju? Jakie perspektywy mają Polacy, do czego dążą i wreszcie to co najbardziej boli – masowe ucieczki za granicę.
Moja prywatna sprawa ginie pośród miliona innych, ale na szczęście takich jak ja – studentów, jest wielu. Na szczęście albo i na nieszczęście. Jedno jest pewne w tym roku niemal wszyscy moi znajomi wyjadą (albo już wyjechali) do pracy, ja również. Ich głównym założeniem jest ucieczka stąd po studiach. Osiedlenie się tam, gdzie ich trud zostanie nagrodzony. Na pytanie o to, dlaczego nie chcą zostać w Polsce odpowiadają tylko dwoma smutnymi słowami: „Po co?!”.
Czym więc jest ta transformacja, o której się tyle mówi, która jest fundamentem nowego ładu społecznego?

Przełomem, który niewątpliwie zapoczątkował „nową erę” w dziedzinie transformacji, były lata powojenne. Nowa władza, rządy autorytarne, nie stwarzały warunków do twórczej, samodzielnej i przede wszystkim  nie ocenzurowanej pracy. Państwo o charakterze zamkniętym, nie sprzyjało rozwijaniu się, a to prowadziło do ogólnego niezadowolenia i frustracji ludzi.Jednak pomimo wielu zmian, które nadeszły zaraz po obaleniu ustroju socjalistycznego, dziś nie można jeszcze traktować Polski jako demokratycznego i w pełni kapitalistycznego państwa, ze względu na problemy związane znieopanowaniem sytuacji gospodarczej, politycznej i społecznej. Oczywiście Polska przeszła długą i męczącą drogę, by wyzwolić się ze starego ustroju i stać się niezależnym państwem, jednak wydaje mi się, że musi minąć jeszcze wiele lat zanim kraj ten stanie się całkowicie wyzwolony i dorówna innym krajom pod wieloma względami. Zmieniło się wiele ale i wiele jeszcze przed nami.
W ciągu kilkudziesięciu lat, Polska przeszła dwie transformacje, które nadały bieg zmianom ustrojowym. Obie wywarły duży wpływ na system polityczny, na życie społeczne ludzi i emigracje. Pierwsza transformacja obejmowała powojenne lata, było to zapewne związane z nadejściem nowych rządów, druga transformacja natomiast, nastąpiła po 1989 roku i związana była z obaleniem starego systemu[1]. Obie zapoczątkowały „nowe czasy”, które winny sprzyjać radości nadchodzącej szybkimi krokami demokracji i kapitalizmowi.  

Polityka i gospodarka. Stary i nowy ład  

Transformacja czyli przeobrażenia polityczne, społeczne, to nie tylko zmiana starego na nowe. To też długi proces polegający na przywracaniu porządku społecznego. Jest związana zarówno z przyszłością jak i przeszłością, czego przykładem jest Polska. Zjawisko to Bronisław Misztal nazwał „na krawędzi czasu”[2] czyli szybkie przejścia z jednego stanu do innego ale nie wyzbycie się wszelkich wpływów starych systemów, zasad. W Polsce było to zapewne obalenie komunizmu, poprzedzające to wydarzenie strajki, bunty i konsekwencje tego stanu rzeczy. Nastąpiło gwałtowne odwrócenie się od starych wartości, z niekoniecznie dobrym, moim zdaniem skutkiem. Chodzi mi o kreowanie nowego ustroju na podwalinach starego porządku. Związane jest to, moim zdaniem z nadmiernym spoglądaniem w stronę zachodnich państw. Ściąganie wzorów, ślepe naśladownictwo, doprowadziło do tego, iż narodziła się nowa tendencja do bycia za wszelką cenę „zamerykanizowanym” społeczeństwem, nie bacząc na to,że jesteśmy zupełnie inni, chociaż przez uwarunkowania historyczne ( przez długie lata Polska była przecież zamkniętym na Europę Zachodnią państwem). Transformacja oznacza też przeobrażenia w sferze gospodarczej i za przykład może posłużyć tu prywatyzacja, wolny rynek i konsumpcyjny tryb życia, co również naturalnie jest powiązane z polityką społeczną.Problemy Polski związane z budowaniem nowego, lepszego i kapitalistycznego państwa, nie umniejszają jednakproblemu dotyczącego opuszczanie przez Polaków kraju. Żeby jednak skoncentrować się na tym zjawisku, należy odpowiedzieć sobie na pytanie o aktualną sytuację w kraju. 

Rok 1989 jest datą bardzo ważną dla Polski. Przede wszystkim dlatego, że po kilku dziesięcioleciach wreszcie udało się odzyskać wolność. Odejście, albo raczej wyrwanie się (sądząc po formie przebiegu buntów, strajków) spod władzy tyrana – komunizmu, miało dla Polski otworzyć nowy rozdział, zapoczątkować erę wolności, nowego porządku społecznego. Euforia ludzi związana z otwarciem granic i odzyskaniem wolności, skończyła się jednak wraz z uświadomieniem sobie, że tak naprawdę, po tylu latach „zamknięcia” nie wiadomo co z tą wolnością zrobić. Początkowy nieład, został jednak po jakimś czasie okiełznany, lecz nie na tyle, by państwo choć w połowie zbliżyło się do standardów ogólnoeuropejskich. Dziś społeczeństwo polskie jest demokratycznym, kapitalistycznym lecz nie w pełni tego słowa znaczeniu społeczeństwem. Myślę, że Polskę można nazwać społeczeństwem transformacyjnym – zmieniającym się w każdej dziedzinie i świadomości ludzi. Powstał więc nowy ład, powoli zaczęła kształtować się wizja  całkiem nowego kapitalistycznego społeczeństwa, które przez cały czas ewoluuje (a przynajmniej chciałoby). Dzięki transformacji w Polsce sytuacja polityczna poprawiła się na korzyść jednostki i jej działań. Wielkim plusem tych przemian ustrojowych niewątpliwie jest wolność słowa, a więc brak cenzury i nadzoru państwa. Wolność tworzenia partii politycznych, stowarzyszeń czy organizacjipozarządowych. I co najważniejsze nastały czasy demokracji, a to z kolei związane jest ze swobodą dokonywania wyborów, prawem większości głosów.
Przekształcenia w gospodarce są integralną częścią społeczeństwa i mają istotny wpływ na kształtowanie się „nowego ładu” społecznego. Związane jest to z podwyższeniem standardów życia, wprowadzaniem na rynek nowych technologii, wykształceniem się nowych zawodów takich jak menedżerowie, organizatorzy, urbaniści. Wraz z pojawieniem się nowych technologii, przybyło informatyków, technologów. Słowem, wykształcenie ludzi jest jednym z ważniejszych elementów dobrze funkcjonującego państwa, ponieważ dzięki nauce, wszystko się rozwija. Jednak nauka powinna być dobrze wynagradzana, ponieważ jest to niewątpliwie motywacją do dalszego działania. Jest to też związane z gospodarką. Dobra gospodarka jest jedną z cech społeczeństwa kapitalistycznego. W dobie komunizmu w Polsce, nastąpiło stworzenie socjalistycznego układu ekonomicznego przez unarodowienie przemysłu, banków, transportu Celem takiego działania było dążenie do sprawowania kontroli nad wszystkimi dziedzinami życia człowieka.
Dziś jest inaczej. Po 1989 roku, nastąpił odwrót od panujących dotychczas zasad, mianowicie prywatyzacja. Tu właśnie zanotowano najkorzystniejsze zmiany.Dzisiejsze społeczeństwo opiera się na usługach, to nazwane przez Daniela Bella „społeczeństwo postindustrialne” kieruje się zasadami kooperacji między ludźmi, decyzje podejmowane są w drodze negocjacji, kompromisów (polityka konsensusu).Przed 1989 rokiem nie było to możliwe ze względu na scentralizowanie władzy, nastawienie na zadania a nie na cele, nie sprzyjało rozwojowi a tylko zastojowi gospodarczemu. W „nowej” Polsce wykształcił się nowy typ przywództwa transformacyjnego nakierowanego na cele. To prowadzi do dużej swobody działania a tym samym do większego rozwoju gospodarczego państwa. Poza tym istotne jest również to, że przy takim rozwoju gospodarkizmienia się również styl życia, świadomość i pojawiają się nowe sposoby wykorzystania pojawiających się możliwości.[3] Korzyści płynące z rozwoju gospodarczego są odczuwalne na każdym poziomie życia. To z kolei prowadzić powinno do ogólnego zadowolenia. Powinno, ponieważ te książkowe teorie nie mogą się jakoś wpasować w rzeczywistość. Niestety najbardziej tracą na tym ci, którzy właśnie się kształcą i chcieliby coś zrobić, by było lepiej oraz ci, którzy są starsi, niepracujący, nierzadko żyjący na skraju ubóstwa, gdyż renty ich nie wystarczają na podstawowe produkty.
To wszystkie zalety przemian jawią się tu jako idealne państwo, które po latach niewoli stało się potęgą wolności. Ta chwilowa euforia skończyła się wraz z uświadomieniem sobie pierwszych skutków przemian. Komunizm padł, ale co dalej?

Ciemne strony transformacji 

Niestety transformacja w Polsce ma również i minusy. Zmiany w gospodarce nie zawsze idą w dobrym kierunku. Wolny rynek nie sprzyja ludziom starszym, rosną wymagania pracodawców względem przyszłych pracowników. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obecnie Polska ma problemy z inflacją a przede wszystkim z rosnącym bezrobociem.. Znajdujący się nierzadko na skraju ubóstwa i jest to wynikiem zmiany ustroju, napływu obcego kapitału i przemian gospodarczych. Przykładem mogą być rolnicy. Doskonale to lustrują statystyki, według których, przed 1989 rokiem średni dochód rolnika równał wynosił 112% średniej krajowej pensji a po 1989 roku spadł do 70% średniej krajowej. Zwiększające się bezrobocie pozbawia ich możliwości znalezienia pracy, choćby ze względu na braki w wykształceniu.[4] Jednak nie tylko rolnicy są wielkimi przegranymi ponoszącymi koszty transformacji.
Nowe technologie są nierzadko winne pogorszeniu się środowiska naturalnego, a tym samym pogorszeniu się zdrowia. Kapitalizm prowadzi również przeświadczenia, iż pieniądz jest najważniejszy. Dzięki takiemu myśleniu, powoli odchodzi się od tradycji i jest to związane z tempem życia i pogonią za środkami materialnymi.Rosły miasta, natomiast wieś do dzisiejszego dnia jest w stanie głębokiego kryzysu.
Proces transformacji spowodował zmiany zachowań jednostek i całych grup społecznych. Zmiany te obejmowały świadomość, identyfikację, następowała zmiana wartości i norm. Młodym ludziom prościej było się przystosować. Było, ponieważ przemiany szły dalej. I dziś niestety młodzi ludzie nie mają zbyt ciekawych perspektyw na znalezienie pracy, która zapewniałaby im i zadowolenie z niej i przyzwoite pieniądze. Myślę, że ten problem nie dotyczy tylko Polski, ale…Ma to głębsze podłoże. Mianowicie, dążenie do powielania wzorów z zachodu plus określona sytuacja w kraju (w tym przypadku nieciekawa) daje mieszankę wybuchową. Dlaczego? Po obaleniu starych rządów jednostka bała się otaczającej ją rzeczywistości. Związane było to z nastawieniem się narealizację zadania, nie wiedząc jednocześnie jaki jest cel. W momencie wkroczenia nowych zasad, jednostki nie były przygotowane na aktywne działanie. Ta zmiana wartości skłoniła też do poszukiwania nowych celów. Kultura masowa, globalizacja, szybkie tempo życia skłania do „płytkiego” pojmowania moralności a tym samym traktowania niektórych z nich jak formy zabawy.Pojawia się również problem coraz częstszych wyjazdów studentów w celach zarobkowych do innych krajów oraz emigracji ludności. I mimo, że ten problem istniał już dużo wcześniej, to przecież teraz go nie powinno być, ze względu na „ewoluujące państwo”. Te zmiany świadomości studentów w kwestii swych późniejszych dokonań, nie wiążą się z Polską.Niestety. Najbardziej nurtuje mnie to, dlaczego młodzi, wykształceni, twórczy ludzie, tacy, którzy mogliby uczyć się, rozwijać, uciekają. Oczywiście drenaż mózgów nie obejmuje tylko naukowców i studentów, ale i innych ludzi. Na te pytania łatwo odpowiedzieć, tylko, że te odpowiedzi są zbyt bolesne.

Przyczyny i skutki emigracji z Polski  

Wyróżnić można trzy kategorie emigrantów:
- osoby, które wyjechały przed 1980 rokiem
- osoby wyjeżdżające w latach osiemdziesiątych (1981-1989).  
Związane to było z panującą sytuacją polityczną – wprowadzeniem stanu wojennego, kryzysem ekonomicznym.
Tzw. emigranci okresu transformacji – 1990 rok i później po wprowadzeniu zmian ustrojowych, politycznych, gospodarczych. Pojawiła się realna możliwość wyjazdu a z drugiej strony nowe perspektywy w Polsce. Pojawiło się też zjawisko bezrobocia.[5]
Najczęściej wyjeżdżano do NRD (w latach 80-tych) ponieważ Wschodnie Niemcy znajdowały się najbliżej, a stamtąd prawdopodobnie do Francji, Anglii i innych krajów kapitalistycznych. Przyczyną tego zjawiska była sytuacja polityczna, bieda, frustracja, niemożność wykonywania pracy twórczej. Po 1980 roku najczęściej wyjeżdżano do Niemiec, w związku z sezonową pracą.Mimo, iż nastał nowy ustrój, nadal atrakcyjne są wyjazdy do pracy za granicę. Praca to nie jedyny ale przeważnienajważniejszy powód migracji. Zamykanie przedsiębiorstw, likwidowanie fabryk, dotyka najbardziej osoby mieszkające na Śląsku, na ogół z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Utrata pracy czyni z nich potencjalnych migrantów. Niemcy do dziś są najczęściej odwiedzanym krajem przez szukających pracy. Kto wyjeżdża? Osoby, które uznaje się za głowę rodziny, a które straciły pracę. Nie mogąc liczyć na pomoc instytucji społecznych decydują się opuścić rodzinę nawet na kilka lat. Osoby decydujące się na wyjazd, podają za główny powód chęć znalezienia pracy, awans społeczny, przeznaczenie środków finansowych dla dzieci. Młodzi ludzie (najczęściej studenci) emigrują przeważnie po to, by nabyć umiejętności językowych, zwiedzić dany kraj i zarobić pieniądze. Przy okazji rozejrzeć się jak wygląda rynek pracy.
Ogólnie rzecz ujmując migracje tymczasowe traktowane są jako duża szansa dla rozwoju nie tylko jednostek ale i społeczności (chodzi mi o tworzenie się biur specjalizujących się w tego rodzaju zleceniach). Ostatnim i chyba najbardziej bolesnym, powodem wyjazdów ludzi, jest zupełny brak szans i możliwości, które wzmaga i pogarsza i tak już trudną sytuację w kraju. Te ukształtowane w świadomości ludzi poglądy powstały na bazie tego, co się obecnie dzieje.

Wygrani Przegrani

Moim największym marzeniem jest to, by móc się rozwijać, by żyć godnie. Czy jednak mam szansę w tym wiecznie znajdującym problemy nie do pokonania kraju?. Czy mogę liczyć na jakąkolwiek pomoc w państwie, w którym wciąż się coś wali? Czy zatem moje zapatrywania przyszłościowe o opuszczaniu chociaż tymczasowo kraju są złe? 
Polska jest krajem mało stabilnym. Dla studentów i dla ludzi starszych. W obecnej sytuacji migracje – stałe i tymczasowe nie powinny nikogo dziwić.Dla nas – młodych, to nierzadko jedyna szansa rozwoju. Nauka języka, poznanie innych kultur i przede wszystkim możliwość zarobienia porządnych pieniędzy.
Przyklejono nam łatkę osób, które wywodzą się z nizin. Czy jednak można nam mieć za złe to, że chcąc się rozwijać szukamy innych dróg? Skoro nie możemy ich odnaleźć we własnym kraju? Nie.
Dla młodego polskiego studenta, doktoranta nawet zakup książki jest sporym wydatkiem, dlaczego więc ma swe umiejętności ma zostawiać tu, jeśli może rozwijać je gdzieś indziej i jeszcze dostawać za to godziwe pieniądze.
Moje pokolenie nie należy do wielkich wygranych. Moje pokolenie to pokolenie ludzi zagubionych, rozdartych. Z jednej strony chcących pracować na rzecz ojczyzny, a z drugiej traktujących tę ojczyznę jako główną przeszkodę do robienia kariery. Moje pokolenie to młodzież zastanawiająca się dlaczego wciąż się tylko mówi, a nic nie robi…tych pytań jest jeszcze wielemam nadzieję, że wreszcie kiedyś ktoś na nie odpowie.
Nie jesteśmy wygranymi ale tez nie jesteśmy przegranymi, mając potencjał i chęci, możemy je wykorzystać. A czy to będzie „tu”, w Polsce czy „tam” – za granicą, przestało mieć chyba znaczenie. Ważne jest to, by nie utracić zdobytej ciężko wiedzy. Najczęściej jest jednak tak, że absolwenci, którzy ukończyli tu studia wyjeżdżają po to, by pracować jako kelnerzy, sprzedawcy, czy zwykli sprzątacze. To wydaje mi się jest w tym wszystkim najstraszniejsze. Brak nadziei za strony młodych ludzi, czyli tych, którzy kształtują postawy; którzy będą w przyszłości rządzić Polską.
Wszystko się zmienia, stare odchodzi na rzecz nowego, zawsze coś odbywa się kosztem czegoś. Kim jest więc tak naprawdę wygrany a kim przegrany?

Joanna BILSKA

[1] Por: Wnuk – Lipiński, "Rozpad połowiczny. Szkice z socjologii transformacji ustrojowej", Warszawa 1991 s. 75.
[
2] B. Misztal, "Teoria socjologiczna a praktyka społeczna", Kraków 2000, s. 106-107
[3] Z. Zagórski, "Strukturalne bariery transformacji i integracji a społeczeństwo Polski", Wrocław 1996, s. 5.
[4] Za Wnuk – Lipiński, "Pozpad połowiczny. Szkice z socjologii transformacji ustrojowej", Warszawa 1993, s. 91
[5] E. Jaźwińska, W. Łukowski, M. Okólski "Przyczyny i konsekwencje emigracji z Polski", w: Prace migracyjne, nr 7, Warszawa 1997, s.32.

Joanna Bilska jest studentką socjologii poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu. Współpracuje z pismem internetowym "Humanista".

Bibliografia
D. Bell, "Kulturowe sprzeczności kapitalizmu", Warszawa 1998.
B. Misztal, "Teoria socjologiczna a praktyka społeczna", Kraków 2000.
J. Turowski, "Socjologia. Wielkie struktury społeczne", Lublin1999.
E. Wnuk-Lipiński, "Rozpad połowiczny. Szkice z socjologii transformacji ustrojowej", Warszawa 1991..
Z. Zagórski, "Strukturalne bariery transformacji i integracji a społeczeństwo Polski", Wrocław 1996.
E. Jaźwińska, W. Łukowski, M. Okólski, "Przyczyny i konsekwencje emigracji z Polski, w: Prace migracyjne", nr 7, Warszawa 1997.

17-2-5.jpg (217250 Byte)

Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Poznań, 2002)


Fot. Joanna Bilska

.