Narodziny Boga

Narodziny Boga na ziemi wyznaczyły nowy etap jej dziejów. Tej samej nocy, w której cesarz August oczekiwał na wyniki spisu poddanych swego Imperium... w stajni przychodził na świat Mesjasz, który miał stworzyć Królestwo większe niż rzymskie, podbić pod swoje panowanie nie tylko kraje basenu Morza Śródziemnego, ale wszystkie ludy, podbić nie przez legiony, lecz przez moc Ewangelii. O Jego narodzeniu nie wie jeszcze żaden dwór królewski. Najbardziej radosną nowiną chcemy podzielić się w pierwszym rzędzie z kimś najbliższym, najdroższym naszemu sercu. Bóg posyła Anioła do pasterzy, ludzi prostych, wypasających swe stada z dala od miasta, z dala od tego wszystkiego, co zwykliśmy dziś nazywać ,,wielkim światem", ale może za to więcej niż inni - oczekujących Zbawiciela. ,,Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam wielką radość, która będzie udziałem całego narodu". Narodził się Zbawca, który wypisze imiona wasze nie na pergaminie, ale w Księdze Żywota. Przyszedł na ziemię Król, którego Ewangelia powoli - ale nieustannie, cicho - ale dogłębnie, ofiarnie - ale radośnie budować będzie jedną ludzką rodzinę. Tak: Boże Narodzenie jest świętem wszystkich ludzi. A jeśli nie jest nim w całej pełni, jeśli radosna nowina nie przekroczyła jeszcze wszystkich szerokości geograficznych, to widocznie ci, którzy już od dwu tysięcy lat są jej dziedzicami, nie wypełniają dostatecznie swego posłannictwa. Jeśli wigilijny stół w Świętą Noc w wielu krajach będzie tak ubogi... a może zupełnie pusty, to czy nie dlatego, że nasz jest zbyt obfity? Jeśli kraj, który Zbawiciel wybrał na swą ziemską ojczyznę, przeżywa dziś taki niepokój, to czyż nie dlatego, że tak wielu chrześcijan zdaje się wciąż pozostawać w zaciszu stajenki, zamiast towarzyszyć i dopomagać Chrystusowi w Jego zbawczej misji? Przecież to betlejemskie pola, tak niepokojące dziś cały świat, pierwsze były świadkami boskiego orędzia Pokoju. Obyśmy wszyscy mieli dość odwagi i siły, by każdego dnia iść za światłem Ewangelii.

Józef SADZIK SAC

Tekst ukazał się w "Naszej Rodzinie" nr 12 (291) 1968, s. 3.

18-4-1.jpg (22153 bytes)

Na zdjęciu:

Bez tyułu
(Bretania, 2002)

Fot. Michael Wittbrot

.