W świątyni królowej Hatszepsut

Z egiptologiem Violaine VANOYEKE rozmawia Dariusz Długosz

Violaine VANOYEKE jest językoznawcą, egiptologiem, hellenistą, latynistą, specjalistką w dziedzinie literatury i cywilizacji starożytnej. Autorka kilkudziesięciu książek historycznych dotyczących dziejów antycznych, przetłumaczonych na ponad trzydzieści języków. Prowadzi samodzielne studia egiptologiczne, jest konsultantem pism specjalistycznych w zakresie odkryć archeologicznych w Egipcie. Współpracuje z licznymi muzeami na świecie nad ekspertyzą i datacją nowych znalezisk, posiada liczne kontakty naukowe z ekipami niemieckimi, amerykańskimi, szwedzkimi, polskimi, greckimi i egipskimi. Od około dwudziestu lat, dzięki odkryciom w Egipcie, na Synaju, na Cyprze i w Knossos, pracuje nad rekonstrukcją życia królowej Hatszepsut, współpracuje z mediami (emisje radiowe od 1980 roku) nad popularyzacją dziejów Egiptu. Aktualnie przygotowuje film dokumentalny o królowej Hatszepsut dla telewizji francuskiej (TF1), między innymi na terenie polskich wykopalisk w Deir el-Bahari.

- Jest Pani autorką kilkudziesięciu książek poświęconych starożytności, z których największe bestsellery dotyczą dziejów Egiptu epoki Nowego Państwa. Proszę wyjaśnić przyczyny tej fascynacji egiptologicznej?

- Rzeczywiście, moje książki dotyczą rożnych aspektów historii i kultury antycznej, jednak w historii starożytnego Egiptu okres Nowego Państwa jest dla mnie najbardziej pasjonujący, dlatego ostatnie cykle trylogii historycznych poświęciłam tej właśnie epoce. Kiedy zastanawiamy się nad historią wielkich postaci tych czasów, Hatszepsut, Tutmozisa, Nefertiti, Echnatona, często dochodzimy do wniosku, że wiele pytań dotyczących ich życia, pomimo wielkiego postępu egiptologii, nie znajduje jasnych i wyczerpujących odpowiedzi. Moją największą pasją badawczą jest właśnie poszukiwanie wyjaśnień dla tych enigmatycznych momentów dziejów faraonów egipskich. Echnaton jest powszechnie uważany za inicjatora monoteizmu w religii egipskiej, tymczasem idea jedynego bóstwa była już obecna na dworze Hatszepsut, za sprawą jej kontaktów z krajami sąsiednimi, gdzie takie tendencje występowały już wcześniej. Polityka pokojowa królowej ułatwiała takie przenikanie się kultu, podobnie małżeństwo Tulmozisa III z księżniczką z Mitanni, stopniowo torowało drogę do idei unifikacji kultu egipskiego. Moim zdaniem Echnaton jest jedynie finalnym ucieleśnieniem tej idei monoteistycznej, stąd XVIII dynastia to okres olbrzymiego bogactwa i fundamentalnych zmian religijnych w historii Egiptu!

- Pisząc o czasach królowej Hatszepsut dowodzi Pani licznych związków Egiptu z kulturami wschodniego środziemnomorza.

- Epoce mykeńskiej i Nowego Państwa poświęciłam najwięcej czasu w mojej karierze uniwersyteckiej, dowodząc wielu wpływów kultury kreteńskiej w Egipcie, znacznie bardziej widocznych niż motywów egipskich na Krecie. Część specjalistów swego czasu nie chciała uznać tego faktu. Wiemy przecież, ze ikonografia Senmuta przedstawia go przyjmującego medyków z Krety, wielce popularnych w Egipcie. Podobnie rzecz miała się z artystami z Krety, stąd relacje obustronne w XIV -XIII wieku p.n.e. były bardziej intensywne niż to wydawało się dotychczas uczonym. Dziś nikt z egiptologów nie zaprzeczy związkom i wzajemnym wpływom kultury egipskiej i kreteńskiej, cypryjskiej czy syryjskiej.

- W jaki sposób dokonała Pani odkrycia królowej Hatszepsut?

- O królowej Hatszepsut, wybitnym władcy XVIII dynastii, wiedziano sporo, ale jej życie jest otoczone wieloma tajemnicami. Moje ustawiczne studia dotyczące wielu szczegółów, faktów z jej epoki, trwają nieprzerwanie od siedemnastu lat!
Rekonstrukcja tej pełnej sekretów układanki stała się moją największą naukową i literacką pasją! Udało mi się jednak natrafić na liczne ślady w źródłach pisanych i ikonograficznych, dotyczących Hatszepsut, które pozwoliły wyjaśnić wiele dotychczasowych tajemnic związanych z królową i jej otoczeniem. Początkowo uważano, że córka królowej Neferu-Re zmarła we wczesnym dzieciństwie, ale przeczą temu inskrypcja i płaskorzeźba odkryte na Synaju, która przedstawiają tę księżniczkę jako osobę wyraźnie nastoletnią, dorosłą. Ona najprawdopodobniej została też pierwszą małżonką Tutmozisa III, następcy Hatszepsut. To może także dowodzić innej rewelacji, że Hatszepsut planowała zapoczątkować nową dynastię faraonów-kobiet!

- Epoka królowej Hatszepsut to okres ekspansji Egiptu.

- Również tej sprawie poświęciłam wiele studiów opierając się na inskrypcjach z wyspy Sehel, gdzie zgromadzono liczne inskrypcje armii egipskiej, poświadczające obecność młodej królowej Hatszepsut na linii frontu w Nubii. Trzynastoletnia dziewczynka na rydwanie wydaje się być dzisiaj cieniem ówczesnej propagandy. Jednak podobne inskrypcje odkryto także na Synaju, gdzie dodatkowo poznajemy imiona nieznanych dotąd postaci z dworu i armii Hatszepsut. Inskrypcje dotyczą więc wypraw egipskich do Nubii i Azji, czyli Palestyny, dlatego obecnie wydaje się, że były to jednak realne fakty polityki dworu tej ambitnej władczyni. Co zaś tyczy się polityki wewnętrznej to zdumiewająca jest lektura drugiej (42 kolumny) inskrypcji z Speos Artemidos, która stanowi deklaracje polityczna Hatszepsut, o czym świadczy forma pierwszej osoby i determinatyw żeński. Królowa wizytowała Egipt w towarzystwie ojca Tutmozisa i pragnęła odbudowy upadających świątyń, by w ten sposób zapewnić pokój w kraju.

- Istotny jest także dla Pani problem konfliktu między Hatszepsut i jej następcą Tutmozisem III.

- Wymazywanie imienia królowej Hatszepsut znacznie wykroczyło poza okres życia jej rywala Tutmozisa III, skoro niektóre inskrypcje tego typu datuje się na dwadzieścia lat po jej śmierci, więc była to sprawa także pozostałych następców tej królowej! Odkryłam, że niektóre płaskorzeźby przedstawiały Hatszepsut i Tutmozisa III jako równych sobie władców jeszcze w 22 roku ich wspólnych rządów. Zatem na problem ich ustawicznej rywalizacji, czy wrogości, należy spojrzeć nieco inaczej, chociaż jest faktem, że już w siódmym roku rządów Hatszepsut stała się władczynią Egiptu. Sprawy miały się więc naturalnie. Hatszepsut sprawowała rządy administracyjne, zaś młody Tutmozis dowodził armią w Nubii. Sprawa Senmuta dodatkowo komplikuje sytuację, gdyż to on właśnie spiskował przeciw królowej, ale likwidacja najbliższego otoczenia Hatszepsut wydaje się być dziełem Tutmozisa. Ten właśnie władca, zwany Napoleonem Egiptu, dzięki licznym kampaniom w Nubii i Syrii, najbardziej powiększył zdobycze państwa.

- Jak Pani ocenia pracę braci Sabbah "Les secrets de l'Exode", wydaną w Paryżu w 2000 roku, dotyczącą egipskiego pochodzeniu biblijnych Hebrajczyków z epoki Echnatona?

- Książkę braci Sabbah przestudiowałam z uwagą i poświęciłam jej kilka debat w telewizji. Hipoteza o egipskim pochodzeniu biblijnych Hebrajczyków jest bardzo interesująca, by nie rzec, medialnie chwytliwa, jednak bliższa profesjonalna konfrontacja z jej argumentacją, zwłaszcza z punktu widzenia filologii semickiej i hieroglifów egipskich, nie wytrzymuje krytyki.
Autorzy popełnili wiele poważnych błędów dotyczących historii i kultury Egiptu. Zastanawia jedynie fakt, że wydawca nie oparł się na ekspertyzie specjalistów egiptologów i semitologów. W tej sytuacji konstrukcja hipotezy badawczej opartej na ewidentnych błędach wydaje się chybiona. Dlatego analogie znaków hieroglificznych i alfabetu hebrajskiego są przez autorów wyraźnie nadinterpretowane.
Podobnie ma się rzecz z identyfikacją postaci biblijnych i władców Egiptu z XVIII dynastii. Prosperita Egiptu w epoce amarneńskiej wyklucza więc możliwość wygnania kapłanów tebańskich do Kanaanu, którzy po śmierci Echnatona powrócili do Teb, o czym świadczą liczne inskrypcje, zignorowane przez autorów tej książki! Ponadto korespondencja wasali egipskich z Palestyny z faraonami nie poświadcza takiego eksodusu "wygnanych amarneńczykow" do Kanaanu! Jednak w przeciwieństwie do innych autorów negujących obecność Hebrajczyków (Azjatów) w Egipcie twierdzę, że są ślady ich pobytu w Tebach i Memfis w epoce Amenofisa! Oni posiadali egipskie imiona, ale nie kryli swojego "azjatyckiego" pochodzenia, jak to widać w nekropolach Medinet el-Burot i Memfis. Byli także zapewne na dworze Echnatona. Co do wędrówki Hebrajczyków na Synaju, to odkryto tamże inskrypcje, niestety znacznie późniejsze chronologicznie, stąd nie posiadamy żadnego archeologicznego śladu tego epizodu biblijnego!

- Na stanowisku Deir el-Bahari od 30 lat pracują polscy archeolodzy nad rekonstrukcją świątyni Hatszepsut. Jak wspomina Pani wasze spotkania?

- Współpracę z ekipą polską wspominam jak najlepiej, zwłaszcza z okresu, kiedy pracowałam nad sanktuarium Amona, o czym świadczą liczne fotografie z polskimi kolegami prowadzącymi wykopaliska w Deir el-Bahari! Wszystkie kolejne ekipy polskie wykonały gigantyczne dzieło rekonstrukcji kompleksu świątyni królowej Hatszepsut, której trzeci poziom otwarto właśnie w maju bieżącego roku. Obraz całego kompleksu świątynnego pozwala z perspektywy czasu właściwie ocenić klasę polskich specjalistów w rekonstrukcji i wykopaliskach archeologicznych. Oczywiście pomoc specjalistów egipskich miała tam duże znaczenie. Nie dziwi więc fakt, że niektóre ekipy zagraniczne nie kryją swej zazdrości. Z wielką przyjaźnią wspominam dyrektora Franciszka Pawlickiego i członków polskiej ekipy z Deir el-Bahari, które jest dla mnie miejscem najcenniejszym w kraju faraonów!

18-5-1.jpg (37486 bytes)

Na zdjęciu:

Violaine Vanoyeke
[pierwsza z prawej]

(Deir el-Bahari, 2002)

Fot. Archiwum "VV"

.