NO WAY...

Z wokalistką Moniką LIDKE i gitarzystą Witoldem PAWLIKIEM z zespołu NO WAY rozmawia Dariusz DŁUGOSZ

Zespół NOY WAY w składzie: Monika Lidke (śpiew), Witold Pawlik (gitary), Artur Zawół (bas) i Tomasz Zawół (perkusja) nagrał w październiku 1999 płytę „No Way“ w paryskim Studio ORNANO. Grupa wystąpiła 12 kwietnia w paryskim klubie ABRACADABRA. Ponowny koncert promocyjny został przewidziany na 17 maja. Kontakt z grupą: http://noway.Ifrance.com
 

- Początki NOY WAY sięgają roku 1998. Jak doszło do powstania polskiej grupy rockowej nad Sekwaną?

- /Witold Pawlik/ Zaczęliśmy zwyczajnie, za pośrednictwem naszego basisty, Tomasza, który poznał Monikę. Kilka wspólnych prób i występów upewniły nas, że musimy razem pracować... i tak powstała grupa NOY WAY.

- Początkowo nie myśleliście jednak o karierze nad Sekwaną, lecz o studiach.

- /Monika Lidke/ Rzeczywiście rozpoczęłam studia filologiczne na Sorbonie, lecz po dwóch latach stwierdziłam, że bardziej pociągają mnie sprawy artystyczne. Podjęłam naukę w zakresie śpiewu, tańca i sztuki teatralnej w paryskiej Wyższej Szkole Sztuki Estradowej. Pragnienie, by śpiewać i występować na estradzie, pojawiło się właśnie w Paryżu i temu miała służyć moja edukacja artystyczna.
- /W.P./ Moje doświadczenia artystyczne sięgają lat osiemdziesiątych, kiedy - jako samouk -zacząłem grać na gitarze. Mój warsztat kształtował się przez doświadczenia i kontakty. Myślę, że z powodzeniem grałem w kilku grupach rockowych w Polsce, biorąc udział w przeglądach polskiego rocka. Wyjazd do Paryża ze względów osobistych nie przewidywał kontynuowania muzycznej pasji, a jednak paradoksalne wypadki sprawiły, że powróciłem do gitary i do rocka.

- Wasze oryginalne i żywiołowe koncerty w Paryżu prowokują do pytania o korzenie muzyczne NO WAY. Czego słuchacie i gdzie szukacie inspiracji w dobie techno i rapu?

- /M.L./ Przede wszystkim słucham dużo klasycznego jazzu z ulubioną Ellą Fitzgerald, co ma wielkie znaczenie dla mojego warsztatu wokalnego, emisji głosu i komponowania. Bywam na licznych koncertach, gdzie wiele można się nauczyć, między innymi jak śpiewać bez „fałszywych“ nut. Niewielu wokalistom się to udaje, myślę o Celine Dion czy Mariah Carey. Z Polek bardzo lubię Kasię Kowalską, nie ze względów technicznych, lecz raczej emocjonalnych. Na sympatię zasługują moim zdaniem także: Bartosiewicz, Kozidrak, Ostrowska. Ostatnio zasłuchuję się w nagraniach znakomitej wokalistki jazzowej Cassandry Wilson.
- /W.P./ Mnie, obok rocka, pociągały brzmienia w stylu funky i jazzu, co wynika chyba z moich kontaktów z katowickim środowiskiem, gdzie często przebywałem na Wydziale Muzyki Rozrywkowej i Jazzu.

- Jakie są doświadczenia Tomasza i Artura, czyli sekcji rytmicznej NO WAY?

- /M.L./ Tomek grał w zespołach o „ciężkim“ brzmieniu, w stylu Trush Metal. Na perkusji grywał już jako 12-latek i ukończył średnią szkołę muzyczną w klasie instrumentów perkusyjnych.
- /W.P./ Artur kształcił się początkowo i doskonalił swój warsztat grając na saksofonie. Z czasem wybrał gitarę basową.

- Pierwsza wasza płyta zaskakuje różnorodnością brzmienia i tekstami Moniki, śpiewanymi w trzech językach. Jak długo pracowaliście nad jej realizacją?

- /W.P./ Płytę nagrywaliśmy w dwóch sesjach w Paryżu. Początkowo jesienią 1998 zarejestrowaliśmy sześć utworów. W lecie ubiegłego roku przygotowywaliśmy się do nagrań w Polsce pięciu kolejnych numerów, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na kontynuację drugiej sesji na paryskim Studio Ornano. Nagrania i montaż zajęły nam zaledwie kilka dni. Zależało nam, żeby rozpocząć promocję z początkiem 2000 roku.

- W tekstach Moniki, na przykład „Nie jest za Późno“, jest dużo buntu, ale też nadziei. Czy teksty są, Moniko, odbiciem Twojego wnętrza?

- /M.L./ Nigdy się nad tym nie zastanawiałam i nie analizowałam  swoich tekstów, ale pewnie jest i bunt, i nadzieja. Piszę tak, jak czuję. Nie piszę na zamówienie. Wszystko zaczyna się od jakiejś myśli, a później staram się ją logicznie rozwinąć. Tekst „Nie jest za Późno“ powstał, gdy miałam 20 lat. Dzisiaj, po kilku latach pobytu w Paryżu, zapisałabym go nieco inaczej. Jeśli chodzi o pomysły inicjujące, nie zawsze u zarania jest mój tekst. Wszystkie nagrania to praca całego zespołu.

- Jaka będzie nowa płyta NO WAY?

- /M.L./ Jest sporo nowych kompozycji, które chcemy zarejestrować. Nasze doświadczenia z paryskiej sesji sprawiły, że pragniemy poświęcić więcej czasu na nowe nagrania. Stąd wziął się pomysł nagrywania nowego krążka w Polsce, podczas wakacji.
- /W.L./ Myślimy o wielbicielach polskiego rocka, dlatego chcielibyśmy nagrać płytę bardziej „rockowo“ i, jeśli chodzi o teksty Moniki, po polsku


 

© Recogito, Rafaliga