|
Pewnego razu młody przyjaciel i powiernik Kafki,
autor słynnych rozmów (notatek i wspomnień), wybrał się z
podziwianym przez siebie pisarzem do praskiego kościoła
Franciszkanów na ulicy Jungmanna. Tam zwróciła ich uwagę żarliwie
się modląca, stara kobieta. Po opuszczeniu świątyni, autor «Zamku»
i «Procesu» zwierzył się Gustawowi Janouchowi.
Akty woli*
Modlitwa i sztuka to żarliwe akty woli. Pragnie
się przekroczyć i spotęgować zakres normalnie istniejących możliwości
woli. Sztuka, jak modlitwa, jest ręką wyciągniętą w mrok, ręką,
która pragnie uszczknąć coś z łaski, aby się sama przemienić
w dłoń ofiarującą. Modlić się znaczy wkroczyć w rozpięty między
przemijaniem a powstawaniem, wciąż przeobrażający się świetlisty
łuk i zupełnie w nim się pogrążyć, aby jego niewyczerpalne światło
wprowadzić do kruchej kołyski własnej egzystencji.
Franz KAFKA
*
Cytowany fragment pochodzi z książki Gustava Jarnoucha «Rozmowy
z Kafką», z języka niemieckiego przełożyli Janusz Borysiak i
Ernest Dyczek, Warszawa 1993, str. 73.
|
|