
|
O wierności
Henryk VIII Tudor nerwowo chodził po swojej komnacie. Z
szybkością pędzącego powozu mijały mu przed oczami obrazy z młodości.
Przygotowywany przez swoich rodziców do stanu duchownego nie
bardzo mógł się odnaleźć w roli dla niego przeznaczonej. Jego
matka Elżbieta usilnie zabiegała by objął urząd biskupa
Yorku. Być może jej syn nie był do końca usatysfakcjonowany „odgórnym”
wyborem jego osoby na tak wysokie stanowisko, ale na to, by
zostać następcą tronu angielskiego nie mógł zbytnio liczyć.
Jego starszy brat Artur był w tym kierunku pieczołowicie
przygotowywany. Być samotnikiem, znaczy być
pustelnikiem a kimś takim zdaniem Henryka był również król.
Tymi słowami częstokroć pocieszał się młodszy syn Elżbiety.
Jako celibatariusz pomagał również bratu w wyborze żony… córki
Fredynada i Izabelii hiszpańskiej – Katarzyny Aragońskiej. Do
tego ślubu wprawdzie doszło, ale na skutek rychłej śmierci następcy
tronu pożycie małżeńskie Artura z Katarzyną nie trwało długo.
W obliczu bezkrólewia ojciec Henryka decyduje się, by jego syn
stał się następcą tronu, rezygnując z dalszych przygotowań do
objęcia biskupstwa York
Henryk znał dobrze Katarzynę, gdyż jeszcze za życia brata często
się z nią spotykał. Znał jej pobożność i raz nawet korzystając
z okazji braku księdza (ku jej nieświadomości) wyspowiadał ją
w konfesjonale. Cenił ją, szanował i był gotowy pojąć ją
za żonę jako wdowę po swoim bracie. No ale bez dyspensy
papieskiej nie było to możliwe. Śle zatem „umyślnych”, by
otrzymać błogosławieństwo papieskie na ten związek. W ten właśnie
sposób Katarzyna Aragońska staje się dla Henryka prezentem
na 14 urodziny. Gdyż w dniu urodzin Henryka odbył się ślub.
Zatem Henryk miał powody do wdzięczności papieżowi. Za
pontyfikatu Leona X publicznie swoje tezy zaczyna głosić
niemiecki mnich Marcin Luter. Henryk jako prawowity katolik pisze
dzieło przeciwko Lutrowi, przez co zyskuje sobie jeszcze większą
przychylność papieża, otrzymując tytuł „Obrońcy Wiary”.
Małżeństwa Henryka z Katarzyną nie omijały również nieszczęścia.
Sześć razy Katarzyna nie była w stanie urodzić Henrykowi
upragnionego potomka na skutek poronienia. Dopiero za siódmym
razem daje mężowi córkę Marię. Radość jest wielka, lecz
Henryk oczekiwał syna, no ale przecież jeszcze nie wszystko
stracone
Teraz nerwowo przechadzając się po pokoju zaczyna mieć pewne
dylematy. Syna już bowiem otrzymał, lecz nie jest on z prawego łoża,
zatem z pewnością nie obejmie po nim tronu. Również w międzyczasie
wszedł w dość bliskie kontakty z damą dworu Anną Boleyn. I cóż
dalej zrobić z przyszłością?
Decyduje się zatem na odesłanie Katarzyny i prosi o stwierdzenie
nieważności związku z Katarzyną. Liczył przy tym na przychylność
papieża przez wzgląd na wierność, jaką mu okazał podczas
dysput Państwa Kościelnego z Lutrem. Po raz kolejny śle
poselstwo do Rzymu na czele z kardynałem Wolsey’em, by odnieść
upragnione zwycięstwo. Jednakże w drodze do Rzymu Wolsey umiera i
chytry plan Henryka nie zostaje zrealizowany. Król staje się
coraz bardziej nerwowy i decyduje się na poślubienie Anny, ale w
tajemnicy przed ludem.
W styczniu 1533 roku bez fanfarów, kostiumów odbywa się
ceremonia zaślubin króla z Anną, której asystuje prywatny
kapelan Henryka Edward Lee. Być może z zimna, a może z nerwów
nie chciała wejść na palec Henryka obrączka. Jeszcze podczas
trwania ceremonii król wypowiedział w duchu znamienne słowa:
„Anna otworzyła mi drzwi, do kolejnych zabronionych czynów”.
I miał rację, ponieważ od tego momentu, żył już w prawnej
bigamii.
Katarzyna jednak (nie znając wszystkich faktów) nie chce pogodzić
się z myślą utraty tronu i wobec Lordów Angielskich wygłasza
mowę, w której stwierdza, że dyspensa papieska była ważna i
pozostanie ona żoną Henryka aż do śmierci
Chcąc uratować ten związek śle listy do swego męża, ofiarowując
mu potężną sumę pieniędzy za powrót, jednakże ten, żyje już
z inną
Henrykowi szalenie zależało na uznaniu ważności małżeństwa z
Anną, lud nie bardzo wiedział, jak ma na to patrzeć, a lordowie
stali po stronie Katarzyny. Zaraz po tajemnym ślubie nadarza się
stosowna okazja, by wyjść z tej całej sytuacji z twarzą.
Henryk mianuje na wakującą stolicę arcybiskupią w Cantenbury
prywatnego kapelana rodziny Boleyn Tomasza Cranmers. I ten orzeka
nieważność związku Henryka z Katarzyną (pod zarzutem braku męskiego
następcy tronu), pozbawiając tym samym Katarzyną tytułu królowej
Anglii. Watykan protestuje przeciwko temu wystąpieniu Arcybiskupa.
Jednakże sprawy poszły już za daleko. Henryk stara się uzyskać
poparcie ludu, a przynajmniej możnych i zakonów działających w
Anglii. Szalenie zależało mu na poparciu dwóch osób: biskupa
Fishera i swojego prywatnego kanclerza Tomasza Morusa.
Zabiegając o ich względy stara się w prywatnych rozmowach
przekonać ich do słuszności swojej decyzji. Wieczorem płynie łódką
do domu Morusa by przedstawić mu swoje fakty. Dyskusja trwała całą
noc. Tomasz jest bardzo wnikliwy, co doprowadza króla do szału.
Po rozmowie król dochodzi do przekonania: „Bóg stoi po stronie
Morusa”.
Jeszcze nie bardzo rozumiał dlaczego jego nowa wybranka
usilnie zabiega o śmierć jego kanclerza. Nie bardzo wiedział
dlaczego. Czyżby Anna nie lubiła kartuzów? Morus był wprawdzie
w nowicjacie kartuskim, lecz wystąpił z niego chcąc założyć
rodzinę. Dla jakich powodów kobieta, która bała się widoku
krwi, zabiega o ścięcie jego kanclerza.
W międzyczasie Henryk zostaje ekskomunikowany przez papieża
Klemensa za swoje wystąpienie. Poprzez akt supremacji w 1534 roku
Król Anglii, Szkocji, Francji i Lord Irlandii (bo takie tytuły
nosił Henryk) staje się Głową Kościoła w Anglii.
Ale jest jeszcze coś co bardziej go rozjuszyło. Papież chce dać
kapelusz kardynalski Fisherowi. Biskupowi, który otwarcie wystąpił
przeciw niemu. W gniewie wypowiada słowa: „Wyślę jego głowę
do Rzymu by na nią założył kapelusz kardynalski”
Kiedy zdaje sobie sprawę, że nie uzyska oczekiwanej przychylności
od dwóch ważnych dla niego osób decyduje się zimą 1534/35 roku
na uwięzienie Fishera i Morusa w twierdzy Tower. Do Watykanu
dochodzą słuchy, że sytuacja w Anglii jest coraz bardziej napięta.
Papież mianuje Fishera kardynałem, podczas gdy ten siedzi w więzieniu.
Na wieść o tym, 22 czerwca 1535 roku, Henryk osobiście
uczestniczy w egzekucji kardynała Fishera. Zaś w gniewie nakazuje,
by głowa ściętego została wrzucona do rzeki. Egzekucję
Tomasza wyznaczono na dzień 6 lipca. Jeszcze przed śmiercią
przychodzi do niego do więzienia jego córka i mówi: „nie martw
się tato dzień 6 lipca zostanie ogłoszony świętem św.
Tomasza Morusa”. Być może tak głęboko wierzyła w prawdę
jaką głosił jej ojciec, a może po prostu miała jakiś zmysł
profetyczny?
W wyznaczonym dniu na egzekucję przychodzi Henryk wraz z doradcą
Cromwellem i Cranmersem. Zasiadają w loży i zaczynają grać w
karty. Egzekucja ma się odbywać w słoneczne popołudnie. Na plac
wyległy tłumy mieszczan, by po raz ostatni ujrzeć
szanowanego przez nich kanclerza. Tomasz wstępując na szafot
wypowiada jeszcze ostatnie słowa do króla: “…Kiedy obejmowałem
urząd kanclerza prosiłeś mnie królu, bym wpierw słuchał Boga
a potem Ciebie, a dziś ginę za to, że wpierw słuchałem Boga, a
potem Ciebie…”
Dwie postacie ukazujące wierność Rzymowi: Henryk jako
„Defensor Fidei” i Tomasz Morus jako „niedoszły” kartuz.
Morus człowiek wielkiego formatu, znający wagę wierności ślubów
i przysiąg jakie zawarł i Henryk – „niedoszły biskup Yorku”.
Dwóch prawie duchownych, a teraz świeckich, ludzie o jakże
odmiennych poglądach co do wierności.
Artur Marek WÓJTOWICZ SAC
Ks. Artur Marek Wójtowicz
jest polskim pallotynem pracującym w Szwajcarii.
|

Na
ilustracji:
Henryk VIII
(około 1540)
Fragment
obrazu
Hansa Holbeina
młodszego (1497-1543)
|