Świat islamu pośród nas...

Korespondencja z Norwegii

Każdy nazywa barbarzyństwem to, co nie jest jego własnym obyczajem -
Michel Montaigne [1533-1592] francuski pisarz i filozof

Islam jest najmłodszą spośród istniejących religii monoteistycznych. Obecnie na kuli ziemskiej żyje miliard dwieście milionów muzułmanów. Najwięcej mieszka ich w Azji około 800 milionów, następnie w Afryce ponad 300 milionów, a w Europie już około 20 milionów. Muzułmańskimi państwami na terenie Azji są Syria, Turcja, Iran, Irak, Jordania, Kuwejt, Arabia Saudyjska i Indonezja. Na terenie Afryki: Egipt, Libia, Tunezja, Algieria, Maroko, Mauretania. Liczni są muzułmanie na Półwyspie Indyjskim, w Pakistanie, w Bangladeszu, na Malediwach. Natomiast chrześcijaństwo od wieków dominuje w obu Amerykach, a jeszcze dłużej w Europie Zachodniej i Środkowej.
Warto dostrzec, iż obecnie islam staje się obok katolicyzmu  najbardziej dynamicznym z wyznań religijnych w Europie i świecie. A dzieje się to głównie z powodu licznych emigrantów ze świata muzułmańskiego. W Norwegii, gdzie się osiedliłam, muzułmanie stanowią największą grupę z mniejszości religijnych poza państwowym Kościołem luterańskim. Wyznawcy islamu mają w Norwegii ponad 42 tysiące wiernych. Na drugim znajdują się zielonoświątkowcy - 41 tysięcy i katolicy dopiero na trzecim miejscu, prawie 38 tysięcy. Warto podkreślić, że wśród wyznawców islamu aż 90 procent deklaruje się jako głęboko wierzących, a wśród luteranów tylko 10 procent. Wyznawców islamu spotykamy w Oslo codziennie, na ulicy, w metrze, w naszym sąsiedztwie. Rzucają się w oczy ze względu na odmienne ubiory. Myślę, że warto, abyśmy wiedzieli nieco więcej, co łączy i co dzieli obie te największe religie, wywodzące się przecież z tego samego pnia biblijnego. Wzywa nas do tego papież Wojtyła w licznych wystąpieniach nawołując do dialogu i współpracy w obronie ogólnoludzkich wartości, przeciw panoszącemu się egoizmowi jednostek i całych narodów.

Instytucja rodziny w islamie

Życie rodzinne cieszy się wśród muzułmanów  wielkim szacunkiem. Małżeństwo nie jest jednak w ujęciu islamu sakramentem, lecz cywilną umową między dwojgiem partnerów odmiennej płci. W krajach islamskich rozwinęła się wybitnie patriarchalna struktura rodziny. Często zdarza się, że w wielkich rodzinach muzułmańskich, na przykład w Turcji,  żonaci synowie zamieszkują ze swymi rodzinami, w domu swego ojca. Ojciec lub najstarszy syn jest głową tej wielopokoleniowej rodziny i reprezentuje ją w życiu publicznym. Na obu spoczywa obowiązek opieki nad rodziną. Hierarchia rodzinna dotyczy nie tylko stosunku między rodzicami a dziećmi, ale także obejmuje starsze i młodsze rodzeństwo. Znamienne dla rodziny muzułmańskiej jest zastrzeżenie dla każdej ze stron, męża i żony, określonych sfer życia. Obowiązuje wyraźny podział zadań. Rolą mężczyzny jest podejmowanie oficjalnych decyzji, reprezentowanie rodziny na zewnątrz oraz załatwianie ważnych spraw. Powinnością  natomiast kobiety jest prowadzenie gospodarstwa domowego i codzienne wychowywanie dzieci.

Emancypacja kobiet

Są kraje, gdzie sytuacja kobiet jest lepsza i kraje, gdzie jest gorsza. Na przykład w  Iranie kobiety mają wprawdzie dostęp do edukacji, ale istnieją społeczne i prawne ograniczenia redukujące ich możliwości zawodowe. Jednak coraz bardziej dochodzi do głosu zasada jednakowego wykształcenia dla kobiet i mężczyzn. Nie jest już rzadkością spotkać kobiety w roli lekarek, nauczycielek, robotnic fabrycznych i urzędniczek biurowych. W Egipcie, Sudanie, Iraku oraz Syrii kobiety piastują nawet urzędy ministerialne. Ale dopiero w 1976 roku kobieta została po raz pierwszy w historii świata islamu mianowana profesorem prawa muzułmańskiego i otrzymała nawet powołanie na katedrę uniwersytetu Al-Azhar, światowego centrum islamu. Kobiety muzułmańskie nie dążą jednak do emancypacji na wzór kultury zachodniej.
W niektórych krajach muzułmańskich kobiety są nadal prześladowane za sposób ubierania się i zmuszane do noszenia zasłon głowy. Ich zeznania przed sądem mają zaledwie połowę wartości zeznań składanych przez mężczyzn, czyli dwie kobiety zyskują wiarygodność wobec jednego mężczyzny.  Nadal zdarzają się wypadki, że w krajach rządzonych przez fundamentalistów kobiety są kamienowane za zdradę małżeńską, co nie dotyczy mężczyzn. Dyskryminująca dla kobiet jest zwłaszcza praktyka rozwodowa. Wprawdzie  rozwód uchodzi za «naganne zezwolenie», jednakże w przypadku mężczyzny procedura rozwodowa jest dosyć ułatwiona. Kiedyś mógł się on rozwieść przez trzykrotne wypowiedzenie zdania: „Porzucam cię”. Do rozwodu wystarczał również list, informujący szaiha, że mąż jest niezadowolony z żony. W razie rozwodu prawo opieki nad dziećmi  zostaje z reguły przyznane ojcu. Dzieje się to głównie dlatego, że dawniej kobieta w społeczeństwie orientalnym nie była w stanie samotnie wychować dzieci. Prawa te są odmienne w różnych krajach muzułmańskich. Na przykład w Iranie prawo do rozwodu przyznaje się żonie w kilku przypadkach, chociażby przez odstępstwo małżonka od islamu, gdy mężczyzna  bez zgody żony poślubi inną kobietę, gdy zaniedbuje obowiązek utrzymania rodziny lub został skazany na karę długoletniego pozbawienia wolności. Również wtedy, gdy mąż jest impotentem, chorym umysłowo, czy też jest okrutny wobec  żony.
Przejawem dyskryminacji w niektórych krajach muzułmańskich jest fakt, iż bez pisemnego zezwolenia mężów kobiety nie mogą podróżować ani otrzymać paszportu. Obie płci są w życiu społecznym separowane - w szkołach, w świątyniach, na basenach, w czasie zawodów sportowych. Nawet w komunikacji miejskiej, bowiem na przystankach kobiety i mężczyźni czekają w odrębnych kolejkach. A w autobusach siadają w tylnej części pojazdu, a mężczyźni z przodu. Chociaż trzeba przyznać, że obecnie zasady te bywają korygowane. Sztywne reguły ubierania budzą otwarty protest. Pięć lat temu członkinie irańskiej delegacji na światową Konferencję Kobiet w Pekinie przed wyjazdem zaprotestowały przeciwko obowiązkowi specjalnego ubioru kobiet – hedżab. Zwłaszcza teherańskie kobiety przejawiają coraz większą emancypację. Natomiast gorzej  było w  sąsiednim Afganistanie, rządzonym do czasu interwencji amerykańskiej przez talibów. Tam praktycznie kobiety w ogóle nie mogły wychodzić z domu.

Poligamia

Dozwolona przez Koran poligamia w sposób bardzo wyraźny odróżnia muzułmańskie prawo rodzinne od zachodnich systemów prawnych. Koran dopuszcza, ale i ogranicza poligamię. Ogranicza nie tylko w kwestii liczby kobiet, lecz także przez określone wymogi. Tak więc głowa rodziny musi dbać o to, by wszystkie jego małżonki cieszyły się tą samą przychylnością i by żyły w jednakowych warunkach. Tymczasem tak sformułowane wymogi są często mało realne i trudne do zrealizowania. Małżeństwo  z więcej niż jedną kobietą w razie niespełnienia zalecenia o jednakowym traktowaniu jest niedopuszczalne według zasad islamu. Jednak  poligamia jest zjawiskiem coraz rzadziej spotykanym i raczej nie cieszy się jako instytucja szacunkiem. Jednakże z drugiej strony należy odnotować, iż niektóre dawne zakaukaskie republiki ZSRR, usamodzielniwszy się jako państwa, wprowadzają poligamię. W krajach takich, jak  Turcja, Tunezja i Syria, poligamia jest zakazana. Znana muzułmańska feministka Zajn Fatih wskazuje zresztą na to, że każda kobieta może zabezpieczyć się przed wielożeństwem dzięki odpowiedniej klauzuli w intercyzie ślubnej.

Małżeństwa kulturowo i religijnie mieszane

Liczba muzułmanów, którzy poślubiają kobiety chrześcijańskie jest w Europie  prawie dziesięciokrotnie wyższa niż liczba muzułmanek, które wychodzą za mąż za chrześcijan. Zasadnicze znaczenie ma fakt, czy małżeństwo żyje w kraju pozostającym w kręgu kultury Zachodu, czy też w kraju muzułmańskim. Jeśli para żyje w Europie, szanse na rozwój partnerskich stosunków są zdecydowanie większe. Nie wiem, jak duża jest mniejszość religijna islamu w we Francji, ale biorąc pod uwagę dynamiczność rozwoju niektórych mniejszości religijnych, można się spodziewać również i tam jej dynamicznego rozwoju.
W Oslo mieszka kilkanaście małżeństw mieszanych, Polek z muzułmanami.  Ania poznała Mohammeda w Polsce. Razem studiowali i skończyli wydział budowlany na Politechnice w Rzeszowie. Tam zawarli małżeństwo w kościele katolickim za specjalna dyspensą lokalnego biskupa. Do Norwegii przyjechali 10 lat temu. Posiadają trójkę uroczych dzieci, które mają podwójne imiona: 12-letni Jakub Ali,  9 letni Bartłomiej Ammar i najmłodsza półtoraroczna Maria nazywana również po arabsku Miriam. Dzieci mówią świetnie w trzech językach – polskim, arabskim i norweskim. Do matki zwracają się tylko po polsku, natomiast z ojcem rozmawiają po arabsku. Chodzą również do polskiej szkoły sobotniej. Chłopcy są ministrantami w katedrze św. Olafa. W domu panują zwyczaje polskie i arabskie. Mąż Ani - Mohammed, pochodzący z Bagdadu, jest wyznawcą islamu – odmiany  szyickiej. Obowiązuje go z tej racji  specjalna kuchnia. Może spożywać mięso tylko z uboju rytualnego, tzw. hallaal mięso. Oznacza to, że przy zabijaniu powinny być odmówione specjalne modlitwy i że musi być spuszczona krew. W domu jadają więc tylko mięso z uboju rytualnego. Preferują wiec baraninę, dużo arabskich przypraw i trzeba stwierdzić, że jest to kuchnia znakomita. Ania ocenia swoje małżeństwo jako udane i szczęśliwe. Życie z człowiekiem innej religii i kultury nauczyło ją tolerancji, wyrozumiałości i szacunku do innych przekonań. Trzeba podkreślić, że większą wzajemną tolerancję i ustępstwa spotyka się w małżeństwach mieszanych. Ludzie ci mają pewne poczucie łączności z kulturą i obyczajowością kręgu danej religii, w której się wychowali, lub też którą wyznawali ich przodkowie. Jednakże  stopień ich powiązania z religią bywa  bardzo różny. 
Dwóch Irańczyków Adel i Nader z polskimi żonami widuję w katedrze św. Olafa. Towarzyszą swoim żonom i dzieciom w modlitwach podczas Mszy świętej.  Rozmawiałam z Barbarą - żoną Adela - jak wygląda na co dzień życie z człowiekiem wychowanym w innej religii i kulturze. Nie widzi większych problemów niż w zwykłym małżeństwie. Wychodzą sobie naprzeciw i dzielą się sprawiedliwie obowiązkami rodzinnymi. Adel zajmuje się dziećmi, kiedy wraca z pracy, umie nieźle gotować. Kuchnie prowadzą międzynarodową – polską, norweską i arabską. Jedynym zastrzeżeniem w menu Adela jest usunięcie z kuchni mięsa wieprzowego. Dzieci Barbary i Adela to dwu i pół roczny Daniel Adel i siedmioletnia Samira Anna, która chodzi również do polskiej szkoły. Nader i Adel nauczyli się od swoich polskich żon nieźle języka polskiego, więc cała rodzina jest wielojęzyczna. Czują się wrośnięci już całkiem nieźle w ziemię norweską. Uważają, że mają dwie ojczyzny i przez to czują się kulturowo  bogatsi. Adel i Nader nie odbyli jeszcze pielgrzymki do świętego miasta - Mekki, choć przez tradycję czują się muzułmanami. W każdym razie nie ma kolizji religijnych w ich małżeństwie.

Mekka miasto wybrane

Żadne miasto na świecie nie jest otoczone aurą takiego mistycyzmu i uwielbienia jak Mekka. Jest ona miejscem, gdzie około 570 roku po Chrystusie  narodził się Mahomet. Położona w Arabii Saudyjskiej Mekka, corocznie przyciąga miliony pielgrzymów z całego świata. Sakralne tereny Mekki mogą odwiedzać jedynie wyznawcy nauki Mahometa. Każdego dnia w kierunku tego świętego miasta biją pokłony miliony muzułmanów, oddając cześć Bogu. Kilkanaście miesięcy temu, po raz pierwszy, Mohammed, mąż Ani, wybrał się do Mekki. Spotkał się tam ze swoim ojcem po 15 latach niewidzenia. Ze względu na spotkanie był to wzruszający moment, jak i dopełnienie religijnego obowiązku każdego muzułmanina. Mohammed jako najstarszy syn pomaga swojej licznej rodzinie w Bagdadzie. Dowiedział się od ojca o strasznych warunkach życia przeciętnych ludzi w Iraku. O głodzie, o braku lekarstw w szpitalach, o  ogromnej śmiertelności dzieci w wyniku zachodnich sankcji gospodarczych. W Mekce razem z ojcem pogrążyli się w modlitwach obchodząc 7 razy wokół tzw. Al-Kaby, długiego na 13 metrów, szerokiego na 12 metrów i wysokiego na 15 metrów prostopadłościanu, który osłania czarny, haftowany złoconymi wersetami koranicznymi, jedwabny materiał. Zgodnie z muzułmańską tradycją Al-Kaba jest równie stara jak ludzkość. W murach znajduje się wbudowany czarny kamień, który w VI wieku Mahomet rytualnie oczyścił powołując się na Allacha.
Elżbieta wdowa po Aleksandrze, rodem z Afganistanu, spędziła z nim w małżeństwie 17 lat. Przyjechał on do Norwegii mając kilkanaście lat i nigdy nie odwiedził już swego kraju. Utrzymywał jednak łączność ze swoją rodziną. Obchodzili uroczyście zarówno święta polskie jak i post Ramadanu oraz  Nowy Rok, który według religii muzułmańskiej przypada na 21 marca. Elżbieta studiowała w Polsce anglistykę oraz hungarystykę i poznała swego męża korespondencyjnie. Wspomina przeżyte z nim lata z dużym sentymentem. Nauczyły ją tolerancji, wzajemnego wychodzenia sobie naprzeciw. Rozdzieliła ich śmierć. On został pochowany w obrządku muzułmańskim. Zmarłego owiniętego tylko w białe szaty chowa się na prawym boku z twarzą zwróconą ku Mekce. Muzułmańskie groby mają prostą formę i  powinny być skierowane na Mekkę. Na cmentarzu luterańskim w Gamle Byen jest część cmentarza przeznaczonego dla wyznawców islamu. Elżbieta uczestniczyła w pogrzebie, chociaż kobiety nie mogą według zasad muzułmańskich uczestniczyć w tych obrzędach. W islamie śmierć nie stanowi punktu końcowego, lecz według ich przekonań jest punktem wyjściowym do drugiego życia, które nastąpi po zmartwychwstaniu.

Miłości mijają – dzieci zostają...

Dokładna liczba Polek, które wyszły za wyznawców islamu nie jest znana. W jednym z polskich czasopism była opisana historia Hanny, która poślubiając Mustafę pojechała z nim do Iraku. Przeszła na islam i była gorliwą muzułmanką. Odbyła nawet pielgrzymkę do Mekki. Po pewnym czasie mąż wysłał ją do Polski z dwójką dzieci o imionach Karim i Bilel, tłumacząc że została jego żoną jedynie na Polskę. Ma teraz drugą arabska żonę i Polce alimentów nie płaci. Niestety, jak to zwykle bywa w życiu,  miłości mijają, dzieci zostają. W Polsce w sądach jest ponad 10 tysięcy  spraw o alimenty od ojców z krajów Bliskiego Wschodu. Procesy ciągną się latami. Kobieta wyznania chrześcijańskiego wychodząc za mąż za muzułmanina i jadąc do jego kraju zamieszkania teoretycznie ma prawo pozostać przy swojej religii. Faktycznie jest to jednak niemożliwe, gdyż straciłaby prawo dziedziczenia, a jej dzieci chociaż ochrzczone, traktowane są jako muzułmanie.

Elementy polityczne w  islamie

Warto również wiedzieć, że islam jest określonym programem politycznym, który występuje zawsze obok wymiaru religijnego. Charakterystyczne, że we wszystkich regionach świata, gdzie muzułmanie stawali się większością, na przykład w Bośni, w Kosowie, w byłych republikach ZSRR, w Czeczenii, a także  w niektórych częściach Filipin - domagają się oni niezależności politycznej i wprowadzenia zasad Koranu do życia społecznego. Wolność religijna nie wystarcza im dlatego, że ostatecznym celem islamu jest zbudowanie społeczeństwa zgodnego z jego koncepcjami politycznymi i kulturowymi. Za islamem stoi z reguły wyraźny program polityczny. Religia i kultura islamu są prawie nierozdzielne. W Europie integracja i asymilacja imigrantów muzułmańskich przebiega trudniej niż innych mniejszości religijnych. Wynika to z faktu, że mają oni wielkie trudności w oddzieleniu swej wiary od ideologii politycznej i kultury. Ale prawie wszędzie: we Francji, w Niemczech w Norwegii mają zapewnioną naukę ojczystego języka, zasad swej kultury i religii. Obecnie buduje się wielki meczet na Gronland w Oslo. Muzułmanie domagają się również, aby z wież  minaretów wzywano wyznawców poprzez głośniki do modlitwy.  Ale prawdopodobnie tylko w piątki dostaną na to pozwolenie.
Egipcjanin, jezuita, prof. Samir Khalil Samir pisząc o islamie zwrócił uwagę, że jego wyznawcy traktują  kraje europejskie jako idealne miejsce do życia dla muzułmanów. Posiadają tu bowiem pełną swobodę wolności. Jeden z przełożonych wspólnoty szyickiej w Bejrucie 4 lata temu w debacie telewizyjnej powiedział. ,,Zachód jest idealnym miejscem dla naszej religii, gdyż mamy tam więcej swobód niż w niejednym kraju muzułmańskim. Europa jest otwarta i tolerancyjna, dlatego zachęcam was do wyjazdu i szerzenia tam islamu”. Taka szeroka wizja tolerancji wydaje się prof. Samirowi dość niebezpieczna, ponieważ oznacza rozbijanie społeczeństw europejskich i powolną utratę ich chrześcijańskiej tożsamości. Kraje chrześcijańskie powinny domagać się równorzędnych uprawnień w zakresie wolności religijnej dla chrześcijan w krajach muzułmańskich. Bowiem w wielu krajach fundamentalistycznego islamu chrześcijanie są prześladowani. Każdy kto żyje w świecie muzułmańskim, z reguły, pod groźbą wykluczenia go ze społeczeństwa, musi postępować jak muzułmanin. Arabia Saudyjska – uważając się za strażniczkę świętych miejsc islamu Mekki i Medyny – nie uznaje innej religii poza islamem. Prawo muzułmańskie stosowane w tym kraju zabrania wyznawania chrześcijaństwa, a nawróceni z islamu na wiarę Chrystusową – zgodnie z prawem szariatu – karane jest śmiercią. Prawo zakazuje spotkań modlitewnych nawet we własnym domu, jak również zakazana jest rozmowa z muzułmaninem na temat chrześcijaństwa. Starajmy się więc zrozumieć islam, ale jednocześnie nie zaniedbujmy naszych wartości i ideałów. Bo nigdy nie wolno nam wyrzec się ich łatwo pod wpływem innej kultury czy religii.

Wyzwanie dla Europy

Przed zachodnią cywilizacją pojawiają się nowe i istotne wyzwania. Coraz częściej żyjemy pośród  wyznawców innych religii. I nie poprzez kłótnie i zmagania trzeba nawiązywać kontakt, ale w duchu dialogu wychodzić  sobie naprzeciw. Chodzi o spotkania ze sobą, a nie przeciw sobie, czy obok siebie. Islam może nas też wiele nauczyć, np. publicznej, modlitewnej odwagi. Wierzący muzułmanin stara się zwalczać różnorakie frustracje i odnajdywać spokój w poddaniu się woli Boga. Główne artykuły wiary islamskiej to: wiara w Jedynego, dobrego, miłosiernego Boga, który stworzył świat i dał mu swoje uniwersalne prawo. Wierzący w Allacha muszą składać wyznanie wiary modląc się codziennie na specjalnym dywaniku, nawet w miejscach publicznych. Modlić się należy pięć razy dziennie. Powinni  też  zachowywać post w miesiącu Ramadan. W tym okresie od świtu do zachodu słońca obowiązuje również zakaz wszelkich przyjemności cielesnych. Każdy muzułmanin powinien przekazywać pewne kwoty pieniężne - 2 i pół procent - swych dochodów na rzecz potrzebujących. Kodeks moralny islamu zawiera nakazy i zakazy, które można porównać z Dekalogiem (por. Koran 17,22 –39; 6,151-153). Oba wyznania dzieli wiele różnic w zakresie form kultu i ich treści, ale też w wielu przypadkach obie religie wykazują zaskakujące podobieństwa. Islam zna i uznaje proroków Starego Testamentu, na przykład Mojżesza, Abrahama, darzy szacunkiem i czcią Matkę Jezusa. Co prawda Chrystusa postrzega wyraźnie w innej perspektywie, wynikającej przede wszystkim z odmiennego, niż chrześcijańskie pojmowanie faktów: Bożego Odkupienia przez wcielenie i śmierć Zbawiciela. Islam wyrósł z religii żydowskiej i chrześcijańskiej. Tak twierdzą znawcy islamu. W islamie prześledzić można wiele odniesień w tym względzie.
Bardzo kontrowersyjnym, nie zawsze przez wszystkich muzułmanów aprobowanym jest dżihad, czyli tzw. święta wojna. Jest to zasada powodująca ogromne nieszczęścia i nieporozumienia. W rzeczywistości określenie święta wojna według wielu komentatorów Koranu oznacza „najwyższy wysiłek w walce ze złem”. Sam Mahomet uważał dżihad za walkę, którą toczył z własnymi niskimi instynktami i niewiedzą. Gdyby radykalni fundamentaliści islamu wgłębiali się uczciwiej w Koran, dostrzegliby, że Mahomet eksponował przejawy ludzkiej dobroci i wcale nie życzył sobie mordowania ludzi. Tymczasem pojęcie dżihadu jest nadużywane i na przykład w Timorze Wschodnim indonezyjscy fundamentaliści islamscy realizują świętą wojnę dżihad przeciw wojskom ONZ, wysłanym by zapobiec masowym mordom chrześcijan na tej wyspie.
Papież Jan Paweł II chciał odwiedzić Irak, by modlić się w mieście Ur, aby uczcić wspólnego obu religiom - patriarchę Starego Testamentu, Abrahama. Stolica Apostolska ciągle szuka zbliżenia z wielkimi religiami monoteistycznymi. Istotne jest bowiem, aby podejmować kontakty z innymi religiami, a konflikty rozwiązywać w duchu zbliżenia i dialogu, szukając porozumienia ponad występującymi różnicami i podziałami. Musimy nauczyć się wyzwalać i przełamywać ciągle niestety funkcjonujące stereotypy i historyczne uprzedzenia. Tylko taki sposób  prowadzi do bezpiecznej i wolnej od zagrożeń przyszłości. Warto też, by chrześcijanie uświadamiali sobie, że słowo Allach znaczy - Bóg. I  że jest to ten Sam litościwy i miłosierny Stwórca nieba i ziemi.

Jolanta GRUCA

Jolanta Gruca jest dziennikarką publikującą swoje teksty tak w polskiej, jak i zagranicznej prasie. Wraz z mężem wiele podróżuje po świecie. Na stałe mieszka w stolicy Norwegii, Oslo.

23-3.jpg (47735 Byte)

Na zdęciu:

Irańska
dziewczynka
przed
meczetem 
(Istahan, 1997)

Fot. Ewa Grzeszczuk





.