
|
Świat islamu pośród
nas...
Korespondencja z Norwegii
Każdy nazywa barbarzyństwem
to, co nie jest jego własnym obyczajem -
Michel
Montaigne [1533-1592] francuski pisarz i filozof
Islam jest najmłodszą spośród
istniejących religii monoteistycznych. Obecnie na kuli ziemskiej
żyje miliard dwieście milionów muzułmanów. Najwięcej mieszka
ich w Azji około 800 milionów, następnie w Afryce ponad 300 milionów, a w Europie już około 20
milionów. Muzułmańskimi państwami na terenie Azji są Syria,
Turcja, Iran, Irak, Jordania, Kuwejt, Arabia Saudyjska i Indonezja. Na terenie Afryki: Egipt, Libia, Tunezja, Algieria, Maroko,
Mauretania. Liczni są muzułmanie na Półwyspie Indyjskim, w
Pakistanie, w Bangladeszu, na Malediwach. Natomiast chrześcijaństwo
od wieków dominuje w obu Amerykach, a jeszcze dłużej w Europie Zachodniej i Środkowej.
Warto dostrzec, iż obecnie
islam staje się obok katolicyzmu najbardziej dynamicznym z wyznań religijnych w Europie i świecie. A dzieje się to
głównie z powodu licznych emigrantów ze świata muzułmańskiego.
W Norwegii, gdzie się osiedliłam, muzułmanie stanowią największą
grupę z mniejszości religijnych poza państwowym Kościołem
luterańskim. Wyznawcy islamu mają w Norwegii ponad 42 tysiące
wiernych. Na drugim znajdują się zielonoświątkowcy - 41 tysięcy
i katolicy dopiero na trzecim miejscu, prawie 38 tysięcy. Warto
podkreślić, że wśród wyznawców islamu aż 90 procent
deklaruje się jako głęboko wierzących, a wśród luteranów
tylko 10 procent. Wyznawców islamu spotykamy w Oslo codziennie, na
ulicy, w metrze, w naszym sąsiedztwie. Rzucają się w oczy ze
względu na odmienne ubiory. Myślę, że warto, abyśmy wiedzieli
nieco więcej, co łączy i co dzieli obie te największe religie,
wywodzące się przecież z tego samego pnia biblijnego. Wzywa nas
do tego papież Wojtyła w licznych wystąpieniach nawołując do
dialogu i współpracy w obronie ogólnoludzkich wartości, przeciw
panoszącemu się egoizmowi jednostek i całych narodów.
Instytucja rodziny w islamie
Życie
rodzinne cieszy się wśród muzułmanów wielkim szacunkiem. Małżeństwo nie jest jednak w ujęciu
islamu sakramentem, lecz cywilną umową między dwojgiem partnerów
odmiennej płci. W krajach islamskich rozwinęła się wybitnie
patriarchalna struktura rodziny. Często zdarza się, że w
wielkich rodzinach muzułmańskich, na przykład w Turcji, żonaci synowie zamieszkują ze swymi rodzinami, w domu
swego ojca. Ojciec lub najstarszy syn jest głową tej
wielopokoleniowej rodziny i reprezentuje ją w życiu publicznym.
Na obu spoczywa obowiązek opieki nad rodziną. Hierarchia rodzinna
dotyczy nie tylko stosunku między rodzicami a dziećmi, ale także
obejmuje starsze i młodsze rodzeństwo. Znamienne dla rodziny muzułmańskiej
jest zastrzeżenie dla każdej ze stron, męża i żony, określonych
sfer życia. Obowiązuje wyraźny podział zadań. Rolą mężczyzny
jest podejmowanie oficjalnych decyzji, reprezentowanie rodziny na
zewnątrz oraz załatwianie ważnych spraw. Powinnością natomiast kobiety jest prowadzenie gospodarstwa domowego i
codzienne wychowywanie dzieci.
Emancypacja kobiet
Są kraje, gdzie sytuacja
kobiet jest lepsza i kraje, gdzie jest gorsza. Na przykład w
Iranie kobiety mają wprawdzie dostęp do edukacji, ale
istnieją społeczne i prawne ograniczenia redukujące ich możliwości
zawodowe. Jednak coraz bardziej dochodzi do głosu zasada
jednakowego wykształcenia dla kobiet i mężczyzn. Nie jest już
rzadkością spotkać kobiety w roli lekarek, nauczycielek,
robotnic fabrycznych i urzędniczek biurowych. W Egipcie, Sudanie,
Iraku oraz Syrii kobiety piastują nawet urzędy ministerialne. Ale
dopiero w 1976 roku kobieta została po raz pierwszy w historii świata
islamu mianowana profesorem prawa muzułmańskiego i otrzymała
nawet powołanie na katedrę uniwersytetu Al-Azhar, światowego
centrum islamu. Kobiety muzułmańskie nie dążą jednak do
emancypacji na wzór kultury zachodniej.
W
niektórych krajach muzułmańskich kobiety są nadal prześladowane
za sposób ubierania się i zmuszane do noszenia zasłon głowy.
Ich zeznania przed sądem mają zaledwie połowę wartości zeznań
składanych przez mężczyzn, czyli dwie kobiety zyskują
wiarygodność wobec jednego mężczyzny. Nadal zdarzają się wypadki, że w krajach rządzonych
przez fundamentalistów kobiety są kamienowane za zdradę małżeńską,
co nie dotyczy mężczyzn. Dyskryminująca dla kobiet jest zwłaszcza
praktyka rozwodowa. Wprawdzie rozwód uchodzi za «naganne zezwolenie», jednakże w
przypadku mężczyzny procedura rozwodowa jest dosyć ułatwiona.
Kiedyś mógł się on rozwieść przez trzykrotne wypowiedzenie
zdania: „Porzucam cię”. Do rozwodu wystarczał również list,
informujący szaiha,
że mąż jest niezadowolony z żony. W razie rozwodu prawo opieki
nad dziećmi zostaje z
reguły przyznane ojcu. Dzieje się to głównie dlatego, że
dawniej kobieta w społeczeństwie orientalnym nie była w stanie
samotnie wychować dzieci. Prawa te są odmienne w różnych
krajach muzułmańskich. Na przykład w Iranie prawo do rozwodu
przyznaje się żonie w kilku przypadkach, chociażby przez odstępstwo
małżonka od islamu, gdy mężczyzna bez zgody żony poślubi inną kobietę, gdy zaniedbuje
obowiązek utrzymania
rodziny lub został skazany na karę długoletniego pozbawienia
wolności. Również wtedy, gdy mąż jest impotentem, chorym umysłowo,
czy też jest okrutny
wobec żony.
Przejawem
dyskryminacji w niektórych krajach muzułmańskich jest fakt, iż
bez pisemnego zezwolenia mężów kobiety nie mogą podróżować
ani otrzymać paszportu. Obie płci są w życiu społecznym
separowane - w szkołach, w świątyniach, na basenach, w czasie
zawodów sportowych. Nawet w komunikacji miejskiej, bowiem na przystankach kobiety i mężczyźni czekają w odrębnych
kolejkach. A w autobusach siadają w tylnej części pojazdu, a mężczyźni
z przodu. Chociaż trzeba przyznać, że obecnie zasady te bywają
korygowane. Sztywne reguły ubierania budzą otwarty protest. Pięć lat temu członkinie irańskiej delegacji na światową
Konferencję Kobiet w Pekinie przed wyjazdem zaprotestowały
przeciwko obowiązkowi specjalnego ubioru kobiet – hedżab.
Zwłaszcza teherańskie kobiety przejawiają coraz większą
emancypację. Natomiast gorzej było w sąsiednim
Afganistanie, rządzonym do czasu interwencji amerykańskiej przez
talibów. Tam praktycznie kobiety w ogóle nie mogły wychodzić z
domu.
Poligamia
Dozwolona przez Koran
poligamia w sposób bardzo wyraźny odróżnia muzułmańskie prawo
rodzinne od zachodnich systemów prawnych. Koran dopuszcza, ale i
ogranicza poligamię. Ogranicza nie tylko w kwestii liczby kobiet,
lecz także przez określone wymogi. Tak więc głowa rodziny musi
dbać o to, by wszystkie jego małżonki cieszyły się tą samą
przychylnością i by żyły w jednakowych warunkach. Tymczasem tak
sformułowane wymogi są często mało realne i trudne do
zrealizowania. Małżeństwo z
więcej niż jedną kobietą w razie niespełnienia zalecenia o
jednakowym traktowaniu jest niedopuszczalne według zasad islamu.
Jednak poligamia jest
zjawiskiem coraz rzadziej spotykanym i raczej nie cieszy się jako
instytucja szacunkiem. Jednakże z drugiej strony należy odnotować,
iż niektóre dawne zakaukaskie republiki ZSRR, usamodzielniwszy się
jako państwa, wprowadzają poligamię. W krajach takich, jak
Turcja, Tunezja i Syria, poligamia jest zakazana. Znana muzułmańska
feministka Zajn Fatih wskazuje zresztą na to, że każda kobieta
może zabezpieczyć się przed wielożeństwem dzięki odpowiedniej
klauzuli w intercyzie ślubnej.
Małżeństwa
kulturowo i religijnie mieszane
Liczba muzułmanów, którzy
poślubiają kobiety chrześcijańskie jest w Europie prawie dziesięciokrotnie wyższa niż liczba muzułmanek,
które wychodzą za mąż za chrześcijan. Zasadnicze znaczenie ma
fakt, czy małżeństwo żyje w kraju pozostającym w kręgu
kultury Zachodu, czy też w kraju muzułmańskim. Jeśli para żyje
w Europie, szanse na rozwój partnerskich stosunków są
zdecydowanie większe. Nie wiem, jak duża jest mniejszość
religijna islamu w we Francji, ale biorąc pod uwagę dynamiczność
rozwoju niektórych mniejszości religijnych, można się spodziewać
również i tam jej dynamicznego rozwoju.
W Oslo mieszka kilkanaście
małżeństw mieszanych, Polek z muzułmanami. Ania poznała Mohammeda w Polsce. Razem studiowali i skończyli
wydział budowlany na Politechnice w Rzeszowie. Tam zawarli małżeństwo
w kościele katolickim za specjalna dyspensą lokalnego biskupa. Do
Norwegii przyjechali 10 lat temu. Posiadają trójkę uroczych
dzieci, które mają podwójne imiona: 12-letni Jakub Ali, 9 letni Bartłomiej Ammar i najmłodsza półtoraroczna
Maria nazywana również po arabsku Miriam. Dzieci mówią świetnie
w trzech językach – polskim, arabskim i norweskim. Do matki
zwracają się tylko po polsku, natomiast z ojcem rozmawiają po
arabsku. Chodzą również do polskiej szkoły sobotniej. Chłopcy
są ministrantami w katedrze św. Olafa. W domu panują zwyczaje
polskie i arabskie. Mąż Ani - Mohammed, pochodzący z Bagdadu,
jest wyznawcą islamu – odmiany szyickiej. Obowiązuje go z tej racji
specjalna kuchnia. Może spożywać mięso tylko z uboju
rytualnego, tzw. hallaal mięso. Oznacza to, że przy zabijaniu
powinny być odmówione specjalne modlitwy i że musi być
spuszczona krew. W domu jadają więc tylko mięso z uboju
rytualnego. Preferują wiec baraninę, dużo arabskich przypraw i
trzeba stwierdzić, że jest to kuchnia znakomita. Ania ocenia
swoje małżeństwo jako udane i szczęśliwe. Życie z człowiekiem
innej religii i kultury nauczyło ją tolerancji, wyrozumiałości
i szacunku do innych przekonań. Trzeba podkreślić, że większą
wzajemną tolerancję i ustępstwa spotyka się w małżeństwach
mieszanych. Ludzie ci mają pewne poczucie łączności z kulturą
i obyczajowością kręgu danej religii, w której się wychowali,
lub też którą wyznawali ich przodkowie. Jednakże stopień ich powiązania z religią bywa
bardzo różny.
Dwóch
Irańczyków Adel i Nader z polskimi żonami widuję w katedrze św.
Olafa. Towarzyszą swoim żonom i dzieciom w modlitwach podczas
Mszy świętej. Rozmawiałam z Barbarą - żoną Adela - jak wygląda na co
dzień życie z człowiekiem wychowanym w innej religii i kulturze.
Nie widzi większych problemów niż w zwykłym małżeństwie.
Wychodzą sobie naprzeciw i dzielą się sprawiedliwie obowiązkami
rodzinnymi. Adel zajmuje się dziećmi, kiedy wraca z pracy, umie
nieźle gotować. Kuchnie prowadzą międzynarodową – polską,
norweską i arabską. Jedynym zastrzeżeniem w menu Adela jest
usunięcie z kuchni mięsa wieprzowego. Dzieci Barbary i Adela to
dwu i pół roczny Daniel Adel i siedmioletnia Samira Anna, która
chodzi również do polskiej szkoły. Nader i Adel nauczyli się od
swoich polskich żon nieźle języka polskiego, więc cała rodzina
jest wielojęzyczna. Czują się wrośnięci już całkiem nieźle
w ziemię norweską. Uważają, że mają dwie ojczyzny i przez to
czują się kulturowo bogatsi.
Adel i Nader nie odbyli jeszcze pielgrzymki do świętego miasta -
Mekki, choć przez tradycję czują się muzułmanami. W każdym
razie nie ma kolizji religijnych w ich małżeństwie.
Mekka
miasto wybrane
Żadne miasto na świecie
nie jest otoczone aurą takiego mistycyzmu i uwielbienia jak Mekka.
Jest ona miejscem, gdzie około 570 roku po Chrystusie narodził się Mahomet. Położona w Arabii Saudyjskiej
Mekka, corocznie przyciąga miliony pielgrzymów z całego świata.
Sakralne tereny Mekki mogą odwiedzać jedynie wyznawcy nauki
Mahometa. Każdego dnia w kierunku tego świętego miasta biją pokłony
miliony muzułmanów, oddając cześć Bogu. Kilkanaście miesięcy
temu, po raz pierwszy, Mohammed, mąż Ani, wybrał się do Mekki.
Spotkał się tam ze swoim ojcem po 15 latach niewidzenia. Ze względu
na spotkanie był to wzruszający moment, jak i dopełnienie
religijnego obowiązku każdego muzułmanina. Mohammed jako
najstarszy syn pomaga swojej licznej rodzinie w Bagdadzie.
Dowiedział się od ojca o strasznych warunkach życia przeciętnych
ludzi w Iraku. O głodzie, o braku lekarstw w szpitalach, o ogromnej śmiertelności dzieci w wyniku zachodnich sankcji
gospodarczych. W Mekce razem z ojcem pogrążyli się w modlitwach
obchodząc 7 razy wokół tzw. Al-Kaby, długiego na 13 metrów,
szerokiego na 12 metrów i wysokiego na 15 metrów prostopadłościanu,
który osłania czarny, haftowany złoconymi wersetami koranicznymi,
jedwabny materiał. Zgodnie z muzułmańską tradycją Al-Kaba jest
równie stara jak ludzkość. W murach znajduje się wbudowany
czarny kamień, który w VI wieku Mahomet rytualnie oczyścił powołując
się na Allacha.
Elżbieta wdowa po
Aleksandrze, rodem z Afganistanu, spędziła z nim w małżeństwie
17 lat. Przyjechał on do Norwegii mając kilkanaście lat i nigdy
nie odwiedził już swego kraju. Utrzymywał jednak łączność ze
swoją rodziną. Obchodzili uroczyście zarówno święta polskie
jak i post Ramadanu oraz Nowy
Rok, który według religii muzułmańskiej przypada na 21 marca.
Elżbieta studiowała w Polsce anglistykę oraz hungarystykę i
poznała swego męża korespondencyjnie. Wspomina przeżyte z nim
lata z dużym sentymentem. Nauczyły ją tolerancji, wzajemnego
wychodzenia sobie naprzeciw. Rozdzieliła ich śmierć. On został
pochowany w obrządku muzułmańskim. Zmarłego owiniętego tylko w
białe szaty chowa się na prawym boku z twarzą zwróconą ku
Mekce. Muzułmańskie groby mają prostą formę i powinny być skierowane na Mekkę. Na cmentarzu luterańskim
w Gamle Byen jest część cmentarza przeznaczonego dla wyznawców
islamu. Elżbieta uczestniczyła w pogrzebie, chociaż kobiety nie
mogą według zasad muzułmańskich uczestniczyć w tych obrzędach.
W islamie śmierć nie stanowi punktu końcowego, lecz według ich
przekonań jest punktem wyjściowym do drugiego życia, które nastąpi
po zmartwychwstaniu.
Miłości mijają – dzieci
zostają...
Dokładna liczba Polek, które
wyszły za wyznawców islamu nie jest znana. W jednym z polskich
czasopism była opisana historia Hanny, która poślubiając Mustafę
pojechała z nim do Iraku. Przeszła na islam i była gorliwą muzułmanką.
Odbyła nawet pielgrzymkę do Mekki. Po pewnym czasie mąż wysłał
ją do Polski z dwójką dzieci o imionach Karim i Bilel, tłumacząc
że została jego żoną
jedynie na Polskę. Ma teraz drugą arabska żonę i Polce
alimentów nie płaci. Niestety, jak to zwykle bywa w życiu,
miłości mijają, dzieci zostają. W Polsce w sądach jest
ponad 10 tysięcy spraw
o alimenty od ojców z krajów Bliskiego Wschodu. Procesy ciągną
się latami. Kobieta wyznania chrześcijańskiego wychodząc za mąż
za muzułmanina i jadąc do jego kraju zamieszkania teoretycznie ma
prawo pozostać przy swojej religii. Faktycznie jest to jednak
niemożliwe, gdyż straciłaby prawo dziedziczenia, a jej dzieci
chociaż ochrzczone, traktowane są jako muzułmanie.
Elementy polityczne w islamie
Warto
również wiedzieć, że islam jest określonym programem
politycznym, który występuje zawsze obok wymiaru religijnego.
Charakterystyczne, że we wszystkich regionach świata, gdzie muzułmanie
stawali się większością, na przykład w Bośni, w Kosowie, w byłych
republikach ZSRR, w Czeczenii, a także w niektórych częściach Filipin - domagają się oni
niezależności politycznej i wprowadzenia zasad Koranu do życia
społecznego. Wolność religijna nie wystarcza im dlatego, że
ostatecznym celem islamu jest zbudowanie społeczeństwa zgodnego z
jego koncepcjami politycznymi i kulturowymi. Za islamem stoi z reguły
wyraźny program polityczny. Religia i kultura islamu są prawie
nierozdzielne. W Europie integracja i asymilacja imigrantów muzułmańskich
przebiega trudniej niż innych mniejszości religijnych. Wynika to
z faktu, że mają oni wielkie trudności w oddzieleniu swej wiary
od ideologii politycznej i kultury. Ale prawie wszędzie: we
Francji, w Niemczech w Norwegii mają zapewnioną naukę ojczystego
języka, zasad swej kultury i religii. Obecnie buduje się wielki
meczet na Gronland w Oslo. Muzułmanie domagają się również,
aby z wież minaretów
wzywano wyznawców poprzez głośniki do modlitwy. Ale prawdopodobnie tylko w piątki dostaną na to
pozwolenie.
Egipcjanin,
jezuita, prof. Samir Khalil Samir pisząc o islamie zwrócił uwagę,
że jego wyznawcy traktują kraje
europejskie jako idealne miejsce do życia dla muzułmanów.
Posiadają tu bowiem pełną swobodę wolności. Jeden z przełożonych
wspólnoty szyickiej w Bejrucie 4 lata temu w debacie telewizyjnej
powiedział. ,,Zachód jest idealnym miejscem dla naszej religii,
gdyż mamy tam więcej swobód niż w niejednym kraju muzułmańskim.
Europa jest otwarta i tolerancyjna, dlatego zachęcam was do
wyjazdu i szerzenia tam islamu”. Taka szeroka wizja tolerancji
wydaje się prof. Samirowi dość niebezpieczna, ponieważ oznacza
rozbijanie społeczeństw europejskich i powolną utratę ich chrześcijańskiej
tożsamości. Kraje chrześcijańskie powinny domagać się równorzędnych
uprawnień w zakresie wolności religijnej dla chrześcijan w
krajach muzułmańskich. Bowiem w wielu krajach
fundamentalistycznego islamu chrześcijanie są prześladowani. Każdy
kto żyje w świecie muzułmańskim, z reguły, pod groźbą
wykluczenia go ze społeczeństwa, musi postępować jak muzułmanin.
Arabia Saudyjska – uważając się za strażniczkę świętych
miejsc islamu Mekki i Medyny – nie uznaje innej religii poza
islamem. Prawo muzułmańskie stosowane w tym kraju zabrania
wyznawania chrześcijaństwa, a nawróceni z islamu na wiarę
Chrystusową – zgodnie z prawem szariatu – karane jest śmiercią.
Prawo zakazuje spotkań modlitewnych nawet we własnym domu, jak również
zakazana jest rozmowa z muzułmaninem na temat chrześcijaństwa.
Starajmy się więc zrozumieć islam, ale jednocześnie nie
zaniedbujmy naszych wartości i ideałów. Bo nigdy nie wolno nam
wyrzec się ich łatwo pod wpływem innej kultury czy religii.
Wyzwanie
dla Europy
Przed zachodnią cywilizacją
pojawiają się nowe i istotne wyzwania. Coraz częściej żyjemy
pośród wyznawców innych religii. I nie poprzez kłótnie i zmagania
trzeba nawiązywać kontakt, ale w duchu dialogu wychodzić sobie naprzeciw. Chodzi o spotkania ze sobą, a nie przeciw
sobie, czy obok siebie. Islam może nas też wiele nauczyć, np.
publicznej, modlitewnej odwagi. Wierzący muzułmanin stara się zwalczać różnorakie frustracje i odnajdywać spokój w
poddaniu się woli Boga. Główne artykuły wiary islamskiej to:
wiara w Jedynego, dobrego, miłosiernego Boga, który stworzył świat
i dał mu swoje uniwersalne prawo. Wierzący w Allacha muszą składać
wyznanie wiary modląc się codziennie na specjalnym dywaniku,
nawet w miejscach publicznych. Modlić się należy pięć razy
dziennie. Powinni też zachowywać post w miesiącu Ramadan. W tym okresie od świtu
do zachodu słońca obowiązuje również zakaz wszelkich przyjemności
cielesnych. Każdy muzułmanin powinien przekazywać pewne kwoty
pieniężne - 2 i pół procent - swych dochodów na rzecz
potrzebujących. Kodeks moralny islamu zawiera nakazy i zakazy, które
można porównać z Dekalogiem (por. Koran 17,22 –39; 6,151-153).
Oba wyznania dzieli wiele różnic w zakresie form kultu i ich treści,
ale też w wielu przypadkach obie religie wykazują zaskakujące
podobieństwa. Islam zna i uznaje proroków Starego Testamentu, na
przykład Mojżesza, Abrahama, darzy szacunkiem i czcią Matkę
Jezusa. Co prawda Chrystusa postrzega wyraźnie w innej
perspektywie, wynikającej przede wszystkim z odmiennego, niż
chrześcijańskie pojmowanie faktów: Bożego Odkupienia przez
wcielenie i śmierć Zbawiciela. Islam wyrósł z religii żydowskiej
i chrześcijańskiej. Tak twierdzą znawcy islamu. W islamie prześledzić
można wiele odniesień w tym względzie.
Bardzo kontrowersyjnym, nie
zawsze przez wszystkich muzułmanów aprobowanym jest dżihad,
czyli tzw. święta wojna. Jest to zasada powodująca ogromne
nieszczęścia i nieporozumienia. W rzeczywistości określenie święta wojna według wielu komentatorów Koranu oznacza „najwyższy
wysiłek w walce ze złem”. Sam Mahomet uważał dżihad za walkę, którą toczył z własnymi niskimi instynktami i
niewiedzą. Gdyby radykalni fundamentaliści islamu wgłębiali się
uczciwiej w Koran, dostrzegliby, że Mahomet eksponował przejawy
ludzkiej dobroci i wcale nie życzył sobie mordowania ludzi.
Tymczasem pojęcie dżihadu jest nadużywane i na przykład w Timorze Wschodnim
indonezyjscy fundamentaliści islamscy realizują świętą wojnę dżihad
przeciw wojskom ONZ, wysłanym by zapobiec masowym mordom chrześcijan
na tej wyspie.
Papież Jan Paweł II chciał odwiedzić
Irak, by modlić się w mieście Ur, aby uczcić wspólnego obu
religiom - patriarchę Starego Testamentu, Abrahama. Stolica
Apostolska ciągle szuka zbliżenia z wielkimi religiami
monoteistycznymi. Istotne jest bowiem, aby podejmować kontakty z
innymi religiami, a konflikty rozwiązywać w duchu zbliżenia i
dialogu, szukając porozumienia ponad występującymi różnicami i
podziałami. Musimy nauczyć się wyzwalać i przełamywać ciągle
niestety funkcjonujące stereotypy i historyczne uprzedzenia. Tylko
taki sposób prowadzi do bezpiecznej i wolnej od zagrożeń
przyszłości. Warto też, by chrześcijanie uświadamiali sobie,
że słowo Allach znaczy - Bóg. I że jest to ten Sam litościwy
i miłosierny Stwórca nieba i ziemi.
Jolanta GRUCA
Jolanta Gruca jest dziennikarką publikującą swoje teksty tak w
polskiej, jak i zagranicznej prasie. Wraz z mężem wiele podróżuje
po świecie. Na stałe mieszka w stolicy Norwegii, Oslo.
|

Na
zdęciu:
Irańska
dziewczynka
przed
meczetem
(Istahan, 1997)
Fot.
Ewa Grzeszczuk
|