Polsko-irlandzki dwugłos
W pierwszej połowie lutego odbyły się w
Paryżu dwa spotkania. Ich tematem była sytuacja wewnątrz Unii
Europejskiej,
jej pozycja na arenie międzynarodowej oraz przewidywany rozwój
wydarzeń.
Podczas pierwszego spotkania głos zabrał ojciec Stanisław
Opiela. Padło pytanie, na ile istnienie UE może być gwarancją
stabilnej sytuacji międzynarodowej. Ukazane zostały relacje UE z
USA i z Rosją oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie. Poruszona została
też kwestia postawy państw unijnych i USA w stosunku do państw
byłego bloku wschodniego w momencie jego rozpadu. Stanowiska
przywódców państw zachodnioeuropejskich były niejednoznaczne;
obawiano się zmian po drugiej stronie „żelaznej
kurtyny”, przemiany te traktowano jako zło konieczne, które
mogło zagrozić istniejącemu status quo. Postawa taka była
dużym zaskoczeniem dla państw wyzwalających się spod jarzma
radzieckiego. Znacznie bardziej przyjazną postawę zaprezentowały
Stany Zjednoczone.
W momencie wybuchu wojny w Iraku decydującą rolę w polityce
zagranicznej UE w stosunku do USA odegrały Niemcy i Francja.
Zdaniem ojca Opieli pozycję supermocarstwa USA zawdzięcza
zdecydowanej polityce zagranicznej oraz nowoczesnej, silnej armii.
Prelegent nawiązał do wypowiedzi byłej minister spraw
zagranicznych USA Madeleine Allbright – o
egoistycznych ambicjach polityki zagranicznej Ameryki, ale i każdego
państwa chcącego bronić swoich własnych interesów. Jednak aby
takie plany można było zrealizować nie wystarczy doskonała
dyplomacja- należy też dysponować siłami zbrojnymi na najwyższym
poziomie; jeżeli chodzi o te dwa aspekty UE stoi na dużo niższym
poziomie. Stany Zjednoczone prowadzą określona politykę międzynarodową
i posiadają ogromne możliwości reagowania, działanie niesie
jednak ze sobą odpowiedzialność moralną (patowa sytuacja na
Bliskim Wschodzie).
Opozycję wobec Waszyngtonu stanowi oś Paryż- Berlin- Moskwa.
Pomimo dużego sprzeciwu ludności europejskiej wobec toczącej się
wojny, niektóre rządy wysyłają swoje wojska do Iraku wbrew
opinii publicznej. Ogólna sytuacja w Europie nie przedstawia się
korzystnie; polityczny podział, sytuacja ekonomiczna, polityka
socjalna i wysokie bezrobocie niepokoją prelegenta. W przeciwieństwie
do Europy USA nie kładzie większego nacisku na politykę socjalną.
Deficyt budżetowy i naruszenie paktu stabilności euro budzi
sporo kontrowersji. Jest to powodem spadku popularności
instytucji UE w społeczeństwie, szczególnie wśród młodzieży.
W ostatnim okresie pogłębiła się niechęć narodów Europy
Zachodniej w stosunku do USA, pogłębia się izolacja zamorskiego
imperium na arenie międzynarodowej.
Ojciec Opiela nawiązuje również do sytuacji panującej w Rosji
i roli jaką odgrywa prezydent Putin w kształtowaniu się
demokracji w świetle wojny w Czeczenii oraz rozprzestrzeniania się
konfliktów w różnych strefach życia części byłego Związku
Radzieckiego. Nieprzejednane stanowisko Francji, Niemiec i Rosji
dotyczące wojny w Iraku i ochłodzenie stosunków dyplomatycznych
z USA nie wróży dobrze na przyszłość; zdaniem prelegenta państwa
te powinny przyjąć partnerski model relacji.
Uczestnikiem drugiego spotkania był Ambasador Irlandii we Francji
Padriac MacKernan. Polska i Irlandia posiadają, pomimo znacznej
odległości geograficznej, wiele cech wspólnych:
historyczne losy (odzyskanie niepodległości po I wojnie światowej),
katolicyzm jako religia dominująca, silna tożsamość narodowa w
konfrontacji z potężnym sąsiadem oraz liczna liczba osób
emigrujących, zarówno teraz jak i w przeszłości. Istnieje
jednak wiele różnic dzielących te dwa kraje; jedną z nich jest
stosunek do projektu nowej konstytucji europejskiej. Pomimo to nie
padła żadna negatywna opinia na temat stanowiska Polski w czasie
ubiegłorocznych grudniowych obrad. Podobnie jak w Polsce odbyło
się referendum dotyczące wejścia Polski do UE, tak też społeczność
Irlandii będzie miała możliwość zaakceptować (lub też nie)
konstytucję europejską. W ocenie Ambasadora jego kraj bardzo
zyskał na przyłączeniu się do Wspólnoty Europejskiej; uważa
on również, że jego kraj będzie miał szansę odegrać rolę w
szukaniu kompromisu i roli doradczej dla państw mających wejść
wkrótce w skład UE.
Jeśli chodzi o relację UE z USA stanowisko Ambasadora pokrywa się
ze stanowiskiem ojca Opieli - należy podjąć próby poprawy
stosunków. Jako wieloletni, doświadczony dyplomata uważa, że
Stany zjednoczone stały się w ostatnim czasie bardziej uczulone
w kwestii poprawy stosunków ze Starym Kontynentem i uda się dojść
do kompromisu w pewnych kwestach. Mogłoby to przynieść znaczne
korzyści, na przykład poprawę sytuacji ekonomicznej (zrównoważenie
parytetu euro do dolara). Ambasador wypowiedział się też na
temat trudności ekonomicznych: mocno nadwyrężonej polityki
socjalnej powstałej na skutek cięć budżetowych. Jego zdaniem
poprawę sytuacji mogłyby przynieść porozumienia międzynarodowe
(w tym z USA) dające możliwość zastosowania optymalnych rozwiązań
ekonomicznych.
Jednym ze źródeł konfliktu wewnątrz UE są postanowienia
traktatu nicejskiego; zdaniem Ambasadora nie istnieje możliwość
osiągnięcia kompromisu w tej kwestii. Uważa, iż należy
zaakceptować zarówno decyzje podjęte w Nicei, jak i konstytucję
europejską.
Zarówno z wypowiedzi Ambasadora jak i ojca Opieli wyłania się
obraz Europy niespójnej politycznie, ekonomicznie i militarnie - i
zależnej, niestety, od USA. Dochodzi do tego sytuacja panująca
na świecie: szerzący się terroryzm, z którym walka jest bardzo
trudna oraz rosnące w potęgę gospodarczą Chiny, którym zmiany
kursu dolara nie zagroziły tak jak Europie. Można zaryzykować
stwierdzenie, że świat znajduje się w momencie przetasowywania
sił i układów politycznych. Unia Europejska jest tworem politycznym
stosunkowo młodym i nieskoordynowanym, aby mogła odgrywać
decydująca rolę w świecie. Brakuje w jej strukturach jednolitej
polityki zagranicznej, silnej pozycji militarnej oraz stabilności
wewnętrznej. Im szybciej nastąpi konsolidacja wewnątrz UE, tym
większa jest szansa na polepszenie się jej pozycji na świecie.
Tymczasem politycy zajmują się często sprawami - można by
powiedzieć - symbolicznymi, mało ważnymi pomijając niewygodne, z
reguły „trudne”, najistotniejsze.
Jerzy MIKOLUC
Jerzy Mikoluc. Urodził się w Opolu. Studia
humanistyczne odbywał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i na
Uniwersytecie Jagiellońskim, zaś filozofię i politologiczne na
Uniwersytecie Paryskim. Działa we francuskich organizacjach
pomocy humanitarnej.
|