
|
KĄCIK OTWARTYCH SERC
Szanowna Pani
Myślę, że wielu Polaków mieszkających poza granicami ma podobny problem, co ja, więc postanowiłam i ja napisać. Otóż mam poważny problem z rodzicami. Właśnie wróciłam z Polski, gdzie byłam z powodu zawału serca mego ojca. Mama dobrze się opiekuje ojcem, ale jest po wylewie, chociaż radzi sobie całkiem niezłe. Jestem jedynaczką i mam pełną świadomość, że będę musiała zająć się wkrótce rodzicami. Nasze dzieci są jeszcze niesamodzielne, są w liceum i mowy nie ma, abyśmy mogli wrócić do Polski, jesteśmy tu od 20 lat. Sytuacja ta spędza mi sen z powiek. Mąż nawet nie chce myśleć o powrocie do Polski. Rozmawialiśmy o tej sytuacji, mąż tez nie zgadza się na to, abym ja wróciła sama do Polski, twierdzi, że sobie sam z trójką dzieci nie poradzi. Moi rodzice bardzo mnie kochają i nic nie mówią o tym, że czują się starzy, słabi i że dobrze by było, gdybym w jakiś sposób nimi się zajęła. Czuję to, że liczą na moją wrażliwość, a ja mam serce rozdarte między rodziną tu we Francji a schorowanymi rodzicami w Polsce. W moim przypadku cena emigracji jest bardzo wysoka. Chociaż powodzi nam się tutaj bardzo dobrze, wiem, że nigdy w Polsce nie żylibyśmy na takim poziomie materialnym, jednak teraz nic się dla mnie nie liczy, jak tylko ogromne wyrzuty sumienia. Jak być dobrą córkę i dobrą żoną i matką? Może ktoś z Czytelników tej rubryki ma podobne problemy lub może podzieli się swoimi doświadczeniami lub jaką radą. Proszę o odpowiedź, co Pani o tym myśli.
Łączę wyrazy szacunku
Krystyna
Szanowna Pani Krystyno!
Jak Pani sama wie, nie ma tu dobrego rozwiązania, ani doskonałej rady. Powojennej losy Polaków głęboko nas doświadczyły. Wiele osób, szczególnie w młodym wieku, opuściło kraj, z bardzo różnych powodów. Bywa i tak, że rodzice, którzy czasami wychowali nawet i kilkoro dzieci, pozostali na starość sami. Dla starzejących się rodziców jest to bardzo bolesne: rzadkie kontakty z dziećmi, wnuki znają czasami tylko z fotografii, kiedy emigracja dzieci sięga za Ocean. Kiedy zbliża się starość, a wraz z nią choroby, sytuacja staje się wprost dramatyczna. Najpierw - jak to rodzice – wszystko potrafią zrozumieć i wybaczyć dzieciom, że do kraju nie wracają. Nawet cieszą się, że dzieci i wnuki spotkał lepszy los, że wiedzie im się znacznie lepiej niż im. Jednakże z czasem te argumenty nie przemawiają. Samotność i tęsknota obalają wszystkie racjonalne argumenty. Po prostu na taką sytuację żadnego rozsądnego rozwiązania nie ma.
Przede wszystkim dużo rozmawiać z rodzicami o pani trosce o nich - jeśli jesteście dobrze sytuowani –można zapewnić dobrą i czułą opiekę w Polsce. Na przykład znaleźć kogoś z dobrym z sercem, kto otoczy Pani rodziców dobrą opieką – zapewne Pani musiałaby to finansować. Nie radzę natomiast pozostawiać rodzinę tutaj i wyjechać. Jest tu Pani potrzebna mężowi i dzieciom, są one w wieku, kiedy też wymagają troski i opieki matki. Dla małżonków jest to też zbyt wielka próba, nie można wyzywać losu. Innym rozwiązaniem może być propozycja, aby rodzice zamieszkali tu u Was, jeśli warunki na to pozwolą. Ale na ogół rodzice wolą być do końca u siebie. Czasami takie rozwiązanie bywa przyjęte, jeśli pozostaje jedno z nich. Jest ważne, aby w miarę możliwości mieć z nimi częsty kontakt i przekazywanie dużo czułości i troski, ale wiedzieli jak bardzo Pani i kocha, i myśli o nich. To też powinno im dodać siły do znoszenia na co dzień ich samotności.
Serdecznie Panią pozdrawiam
Z wyrazami szacunku
Teresa BERSKA
Teresa Berska prowadzi poradnię zdrowia psychicznego w Paryżu.
|

Na
zdjęciu:
Bez tytułu
(Metz, 2003)
Fot. Michael Wittbrot
|