Utopia
Stoję
otulona jesienią
gdy siódma minęła a ósma przemija
patrzę
na wschód niewschodzącego słońca
czekam
Na biały dzień
czarną noc
szarą godzinę o zmierzchu
Czekam nieustannie wierząc
że nie ma lepszego świata
A przecież wiem
nad Arkadią nie wiszą
sine chmury
kwaśne łzy
nie rozmywają bladej twarzy nieba
policzków
nie smaga wiatr
co nie przynosi zmian
Nie ma
bezbarwnych dni
nocy
zmierzchów
nikt na nic nie czeka
Stoję
przytłoczona jesienią
i wierzę
musi być lepszy świat
Cóż mi odpowiesz, Panglossie?
Samouwielbienie
Spójrz
woda się toczy
nawija pasma spienionych fal
szumi wokół rudych krągłości kamieni
Ja na jednym brzegu
ty na drugim brzegu
patrzysz w okręgi moich źrenic
patrzę w rudość twoich oczu
Zrobisz co rozkażę
na jedno skinienie
mojej białej dłoni
przyjdziesz przetoczysz się
ku mnie
Już widzę
jak stawiasz stopę
na zimnym kamieniu
wściekła piana oplata twoje nogi
pod tobą czarna śliska głębia
spadasz
Pochłania cię ta czerń
pochłania cię ta śliskość
ta cudowna doskonałość
wody
Ja na jednym brzegu
nieporuszona stoję
wpatrzona w spienione fale
odmęty śmierci
w okrągłych mych czarnych
doskonałych źrenicach
toniesz cicho
A przez usta moje
ogniście czerwonorude
przetacza się śliski półokrągły
uśmiech
Natalia WEIMANN
Natalia Weimann jest uczennicą drugiej klasy Liceum Ogólnokształcącego
nr 1 im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
|