KĄCIK OTWARTYCH SERC

Droga Pani,
Jestem Francuzką pochodzenia polskiego. To już trzecie pokolenie. Moi dziadkowie wyemigrowali z Polski wiele lat temu. Znam dobrze język polski, ponieważ od pokoleń kultywowało się w naszej rodzinie polski język i polskie tradycje. Mało znam Polskę, jedynie z krótkich wakacji, ale czuję jakąś tęsknotę, ciągnie mnie do kraju moich przodków. Bardzo chciałabym też mieć męża Polaka. Moje marzenie się spełniło. Poznałam w Paryżu chłopca, który jest Polakiem. Przyjechał tu do pracy. Od początku poczułam do niego ogromną sympatię, która szybko przerodziła się w miłość. Wiem, że moja miłość do Jacka jest wzajemna. Chcemy się pobrać. Moi rodzice jednak nie akceptują mego chłopca, nie dlatego, że nie jest bogaty, ale że nie jest wykształcony. Ja studiuję prawo na paryskiej Sorbonie, a on ma ukończoną tylko szkołę zawodową. Rodzice uważają, że gdyby chociaż miał maturę, mógłby też studiować. Uważają, że taki związek nie ma szans na przetrwanie. Nie rozumieją tego, że ja go kocham i chcę być tylko z nim. Przecież najważniejsza jest miłość. Niestety, mój chłopak nie zna dobrze francuskiego. Staram się go nakłonić, aby się uczył, ale on ciężko pracuje i po pracy jest bardzo zmęczony. Nie wiem, co robić, jestem rozdarta między Jackiem a moimi rodzicami, ale nie rezygnuję z mojej miłości.

Monika

 
 

Droga Moniko!
W życiu ludzi młodych i nie tylko młodych - uczucie jest najważniejsze. Miłość może być motorem wielkich przemian w człowieku. Jednakże tylko wtedy, kiedy jest to miłość dojrzała, kiedy dwoje ludzi w sposób uczciwy i w pełni odpowiedzialny chcą przejść przez życie razem. Od miłości jednak trzeba odróżnić początkowe jej stadium, tj. zakochanie, zauroczenie (amok) - co nie zawsze jest miłością, która zdolna jest przejść przez wszystkie życiowe próby. Zdarza się bowiem, że po okresie pierwszej fascynacji, a zakochania nie pozostaje wiele i nie można na tym budować przyszłości.
Z listu wynika, że marzyłaś o chłopcu z Polski i właśnie poznany Jacek spełnił te oczekiwania. Być może, to co przeżywasz jest tą prawdziwą miłością, która przejdzie wszelkie próby. I właśnie taką pierwszą próbą jest konieczność adaptacji chłopca w nowym środowisku. W samym fakcie braku dyplomu nie widzę decydującej przeszkody w waszym związku. Spotyka się sławnych ludzi, którzy nie zawsze mieli uniwersyteckie dyplomy. Wszakże nie o dyplom tu idzie, ale o wyrównanie poziomu, co jest niezbędne w przyszłym wspólnym życiu. Pani chłopiec, jeśli myśli poważnie, zapewne sam to zrozumie, że nie tylko nauczenie się języka francuskiego, ale także zdobycie wykształcenia, zawodu, jest niezbędne, aby w Twoim środowisku czuć się dobrze i swobodnie móc przekazywać swoje poglądy i racje, do czego potrzebne są szersze horyzonty myślowe, pewien zasób wiedzy. W przypadku pozostania w tyle, a Twój partner może nabawić się kompleksów - z czym będzie jemu, a także Tobie trudno żyć na co dzień. Jesteście jeszcze młodzi i tylko od Was zależy, czy zechcecie i potraficie to zmienić.
Już dziś, przed ślubem, trzeba wszystko wziąć pod uwagę. Myślę, że zechcesz przed ślubem, trzeba wszystko wziąć pod uwagę. Myślę, że zechcesz przed ślubem poznać rodziców i rodzinę Jacka, abyś miała pewną świadomość co Ciebie czeka. Unikniesz wtedy niemiłych zaskoczeń czy rozczarowań.
Miłość to przede wszystkim odpowiedzialność za wzajemny rozwój duchowy, intelektualny i osobowościowy. Nie można bowiem wychodzić z założenia, że kocham bez względu na to, co nas dzieli. Natomiast kocham cię, więc idziemy razem, usuwając dzielące nas różnice, budujemy razem naszą przyszłość. Oboje na równi jesteście za nią odpowiedzialni. Myślę, że przy takiej postawie rodzice Twoi zmienią zdanie.

Życzę wytrwałości
Teresa BERSKA

Teresa Berska prowadzi poradnię zdrowia psychicznego w Paryżu.


 

© Recogito, Rafaliga