Z troską o sprawy ducha

Jest rzeczą niemożliwą,
żeby człowiekowi wystarczyły
rzeczy tego świata.
Józef Sadzik

(18.II.1933 - 26.VIII.1980)

Bez pielęgnowania pamięci nie sposób istnieć - przepadają dokonania pokoleń, idee, brak wskazówek w dążeniu ku wartościom oraz możliwości porównania czy odwołania się do duchowego dorobku poprzedników, z ich wizją przyszłości. Ludzie, którzy przecierają ścieżki ku prawdzie swoich czasów, zdani są na samotność, a polegać mogą najczęściej tylko na własnej wrażliwości i pracowitości. Dopiero po latach owocuje sens ich życia, nabierając nowych kształtów i znaczeń.
Dzieło kapłańskiego istnienia Józefa Sadzika - założyciela i dyrektora wydawnictwa Editions du Dialogue w Domu Pallotynów w Paryżu (1966), a następnie cenionego w czasach opozycji Centrum Dialogu (1973) - wciąż pozostaje nie do końca rozpoznane i opisane. W zawierusze przemian zabrakło być może konsekwentnego starania, by pozostawioną spuściznę jego działalności wydawniczej i upowszechniającej przejrzeć i opracować do zbiorowego wydania. Za rok minie ćwierćwiecze od przedwczesnej śmierci redaktora, wydawcy i, niestety mało znanego, eseisty. Wydaje się ważne, aby któreś z polskich wydawnictw zainteresowało się zachowaniem tego znaczącego dla polskiej kultury i Kościoła dzieła, by można było szerzej czerpać z myśli, nauk i pisarskich (filozoficznych) dokonań człowieka traktującego twórczo swoje kapłańskie powołanie, podejmującego wciąż nowe wyzwania, które przerwała nagła śmierć 26 sierpnia 1980 roku. Stało się to w Osny pod Paryżem podczas wygłaszania pogadanki w nowicjacie.
Warto dziś przypomnieć postać ks. Józefa Sadzika przywołaną przez Czesława Miłosza w wierszu "Do Józefa Sadzika" napisanym w miesiąc po śmierci przyjaciela: 

Jakże tak można, pośrodku rozmowy
Zniknąć i nawet nie powiedzieć: "wrócę"
I dom od razu mieć wieloechowy
Skąd żadnej wieści, tylko szum zakłóceń?

         ("Hymn o Perle", Wydawnictwo Literackie, 1983) 

Poeta próbuje naszkicować obraz z pamięci, a w przywoływaniu obecności Bliskiego zawrzeć protest, wymówkę, pretensję o "zniknięcie" - jakby Adresat wiersza mógł coś zmienić, odwrócić bieg wydarzeń, wybrać inaczej. Elegia rozpoczyna się właśnie taką serdeczną przyganą, że oto stała się rzeczywistą ta trudna do pojęcia sytuacja. Coś miało trwać i rozwijać się, a zostało przerwane w połowie poznania i zrozumienia. Lament żałobny Miłosza z powodu utraty księdza-przyjaciela ujawnia niemoc twórcy, który staje przed zadaniem ulepienia utworu pożegnalnego z materii będącej poza jego zasięgiem - z wieczności, z Ducha, z niewyrażalnego. Autor zadaje w wierszu pytania o sens życia i starania pojedynczego człowieka, o jego wpływ na otoczenie, o wyrok losu, z którym przecież nie można dyskutować jak z przyjaciółmi w paryskiej artystycznej sali ozdobionej witrażami Jana Lebensteina. Jedyną nadzieją i otuchą staje się myśl o Świętych Obcowaniu, utwierdzająca wspólne z martwych powstawanie / Ku Niemu, który jest i był i będzie.
Jednorazowo złożony poetycki hołd jednakże nie wystarczy - pozostawione w spadku pisma należy ochraniać, powracać do nich, dyskutować z zawartymi w nich myślami. Wprawdzie w piętnastą rocznicę śmierci ukazał się w Paryżu monograficzny numer "Naszej Rodziny" - 7-8/1995, gdzie wspominają nieprzeciętną osobowość ks. Józefa Sadzika - teologa, filozofa, edytora, myśliciela - jego dawni przyjaciele, współpracownicy, a także ci, którzy, jak ks. Adam Boniecki, zaświadczają kształtowanie swojej osobowości dzięki spotkaniom przy rue Surcouf, jednak niełatwo osobiste więzi uogólnić, przemienić w sztukę, dotrzeć do prawdy o bliskim człowieku. Ślady działalności księdza Sadzika są wszakże na tyle istotne dla polskiej kultury, że zdumiewa brak informacji o niej w niektórych encyklopedycznych wydawnictwach prezentujących instytucje oraz sylwetki działaczy polonijnych i twórców chrześcijańskich.
"Centre du Dialogue" stworzone przez księdza Sadzika 31 lat temu stało się zalążkiem jednoczącej się Europy w polskiej myśli intelektualnej, było miejscem dyskusji o przyszłym jej kształcie. Bywali tam biskupi, twórczy księża, pisarze, politycy, dysydenci: Zbigniew Herbert, Stefan Kisielewski, Czesław Miłosz, ks. Janusz St. Pasierb, Artur Międzyrzecki, Julia Hartwig, Adam Michnik i wiele innych znanych osobistości skupionych wokół paryskiej "Kultury" Jerzego Giedroycia. Ks. Józef Sadzik umiał się dzielić wiedzą, przyjaciółmi, miejscem, potrafił słuchać, wspólnie się zastanawiać, doceniał to, co wartościowe w drugim człowieku, sam niewolny przecież od zwątpień, zagubień i strat.
"Istnieje pewien rodzaj pokrewieństwa, który przekracza granice czasu, pokoleń, profesji czy pochodzenia. Są ludzie, którzy nie tworzą barier, dla których liczy się przede wszystkim to, co ponadczasowe. Są ludzie, którzy swoimi czynami wykraczają poza konwencje, stereotypy, środowiskowe układy, doraźne zapotrzebowania. Przyciągają swoim uniwersalnym spojrzeniem, swoją dojrzałością - która przecież jest procesem ciągłym - rozległością horyzontów i bezinteresownością, swoją wewnętrzną pracą i wysiłkiem, poświęceniem, troską o sprawy ducha" - pisał o swoim dostojnym poprzedniku redaktor pallotyńskiego pisma ("Nasza Rodzina" - 7-8/1995, s. 2-3).
Jako rektor domu paryskiego ksiądz Sadzik pomagał Polakom próbującym w połowie lat siedemdziesiątych zakotwiczyć w Paryżu na stałe, udzielał wsparcia, służył radą, ale przede wszystkim pracował niestrudzenie wraz z Czesławem Miłoszem nad przekładem Biblii. Głęboko odczuwał cierpienie jako drogę człowieka-Hioba. W swoim testamencie zapisał: "Nie jest ważne, ile kto zdziała - zależy to wyłącznie od niezasłużonych talentów. Liczy się cierpienie złączone z krzyżem Jezusa, liczy się uczciwość i dobroć" (ze wspomnień ks. J. St. Pasierba).
W ośrodku pallotynów przy rue Surcouf działa dziś, jako kontynuacja "Naszej Rodziny", pismo internetowe "Recogito", które na swoich łamach przypomina duchową spuściznę swojego godnego poprzednika. Od czterech lat staraniem grupy zaprzyjaźnionych artystów, skupionych wokół redakcji, przyznawana jest Nagroda im. Sadzika dla polskich twórców działających w kraju i na obczyźnie, kierujących się postawą etyczną i konsekwencją w poszukiwaniu własnej drogi twórczej ku prawdzie swoich czasów. 
"Szum zakłóceń", o którym pisze Czesław Miłosz w swoim wierszu, możemy rozjaśniać modlitwą, natomiast uważną pamięcią i staraniem o to, by nie przepadł trud ks. Józefa Sadzika, jesteśmy w stanie przyczynić się do powrotu jego obecności w polskiej kulturze oraz przywołania tych wartości, które to dzieło w sobie niesie.

Poznań, 10 sierpnia 2004 roku

Teresa TOMSIA

Teresa Tomsia - poetka, eseistka, animatorka kultury; autorka tomików wierszy, między innymi: "Wieczna rzeka" (W drodze, 1996), "Przed pamięcią" (Ars Nova, 2000), "Piękniejsze" (Verlag im Wald, 2000), "Skażona biel" (Wydawnictwo SPP, 2004 - w przygotowaniu do druku). Mieszka w Poznaniu. www.teresatomsia.prv.pl e-mail: teresatomsia@wp.pl).

.