.

Nominacja

Przekazuję radosną wiadomość:

Jan Paweł II mianował polskiego pallotyna ks. Henryka Hosera zastępcą sekretarza Kongregacji Ewangelizacji Narodów i przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych. Nadał mu jednocześnie godność arcybiskupa tytularnego Tepelte. 
Arcybiskup-nominat urodził się 27 listopada 1942 w Warszawie. W 1966 roku ukończył studia w warszawskiej Akademii Medycznej, po czym pracował w niej jako asystent. W trzy lata później wstąpił do zgromadzenia pallotynów, w którym w 1974 przyjął święcenia kapłańskie.
Po dwuletnim kursie języka francuskiego i medycyny tropikalnej w Paryżu wyjechał na misję pallotyńską do Rwandy, w której przebywał do 1995 roku. Był tam m.in. proboszczem, animatorem apostolstwa rodzin, zajmował się apostolstwem świeckich i promotorem duszpasterstwa środków przekazu. W 1978 założył w stolicy kraju - Kigali ośrodek lekarsko-społeczny, którym kierował 17 lat i centrum formacji rodzinnej. Przez kilka lat był sekretarzem komisji episkopatu ds. zdrowia a także komisji ds. rodziny. Stał też na czele Stowarzyszenia Ośrodków Lekarskich w Kigali, kierował ośrodkiem monitoringu epidemiologicznego AIDS i pełnił szereg innych urzędów. Przez 10 lat był przełożonym regionalnym pallotynów i przewodniczącym Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych Rwandy.
W charakterze eksperta ds. rodziny i rozwoju wziął udział w zgromadzeniu specjalnym Synodu Biskupów dla Afryki w 1994 roku. W tym samym roku, po zakończeniu krwawej wojny domowej w Rwandzie, Stolica Apostolska mianowała go wizytatorem apostolskim, gdyż dotychczasowy nuncjusz w tym kraju został odwołany. Ks. Hoser piastował swe stanowisko 2 lata do czasu mianowania nowego nuncjusza apostolskiego (został nim również Polak abp Juliusz Janusz).
Po powrocie do Europy w latach 1996-2003 był przełożonym regionalnym pallotynów we Francji i członkiem Rady Misyjnej Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych w tym kraju; był też współzałożycielem (w 2001 roku) Afrykańskiej Federacji Akcji Rodzinnej. Od ub.r. jest rektorem Pallotyńskiej Prokury Misyjnej w Brukseli i pracuje duszpastersko w Unii Europejskiej.
Papieskie Dzieła Misyjne obejmują cztery dzieła: Rozkrzewiania Wiary, św. Piotra Apostoła, Dzieci i Papieską Unię Misyjną. Ich zadaniem jest propagowanie misji wśród wiernych na całym świecie oraz duchowe i materialne wpieranie misyjnego zaangażowania Kościoła. Przewodniczącym Najwyższego Komitetu Dzieł jest z urzędu prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów (obecnie kard. Crescenzio Sepe), natomiast zastępca sekretarza stoi na czele Najwyższej Rady PDM, która na co dzień koordynuje działalność poszczególnych Dzieł.
KAI (ml, kg //mr) 

Krzysztof HERMANOWICZ
perechristophe@hotmail.com

Editions du Dialogue - historia domu wydawniczego

Historia powstania Domu Wydawniczego. Szczególne miejsce w pracy Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego zajmuje apostolat dobrej książki religijnej. Początki działalności wydawniczej księży pallotynów w Paryżu przypadają na rok 1962. Wydawnictwo książkowe Editions du Dialogue rozwinęło się w duchu Soboru Watykańskiego II. Wspaniałym motorem dla rozwoju wydawnictwa okazało się przybycie w połowie lat 60-tych trójki młodych kapłanów: ks. Józefa Sadzika, Zenona Modzelewskiego oraz ks. Jana Krzyszczuka.

Udało im się tchnąć w wydawnictwo nowego ducha, łącząc sprawy ekonomiczne z wysokimi ambicjami intelektualnymi. Pierwszym dyrektorem wydawnictwa pallotyńskiego w Paryżu był ksiądz Józef Sadzik. Urodził się on prawdopodobnie (wg metryki chrztu) 16 lub (jak zapisano w nekrologach) 18 lutego 1933 roku. Przyszedł na świat w Sułkowicach, maleńkiej miejscowości archidiecezji krakowskiej. Wychowywał się w rodzinie chłopskiej, jako jedyny syn Stanisława i Anieli z domu Zając. Szkołę powszechną ukończył w Sułkowicach. Mimo, iż naturalną koleją rzeczy powinien był uczęszczać do Gimnazjum mieszczącego się w jego rodzinnej miejscowości, zmuszony był od 1945 roku dojeżdżać do Strzelców Opolskich. Nie trwało to jednak zbyt długo, gdyż po raz kolejny zmienił szkołę i tym razem przeniósł się do Collegium Marianum w Wadowicach na Kopcu. Tam też w 1950 roku złożył prywatną maturę. Należy wspomnieć, że otrzymanie takiej matury w czasach stalinowskich wymagało z pewnością niesamowitej siły woli i samozaparcia. W tym samym roku rozpoczął studia filozoficzne na Fakultecie Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po kilku miesiącach nauki zrezygnował ze studiów i wstąpił do nowicjatu księży pallotynów w Ząbkowicach Śląskich (1950-1952). Była to z pewnością decyzja bardzo odważna, potwierdzająca jego głęboką wiarę i niezależność ducha, jaką zachował w tym trudnym dla Polski okresie. Pierwszą profesję złożył w Wadowicach 26 sierpnia 1952 roku. W latach 1952-57 odbył studia filozoficzno-teologiczne w Seminarium Pallotynów w Ołtarzewie pod Warszawą.

Upragnione święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1957 roku, na dodatek z rąk samego kard. Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. W tym samym roku zdał powtórnie maturę z tą różnicą, że tym razem była to matura państwowa w Liceum dla Pracujących w Warszawie. W latach 1957-62 rozpoczął studia filozoficzne w szwajcarskim Fryburgu na tamtejszym uniwersytecie katolickim i przebywał w celach naukowych w Monachium. Swoją edukację zakończył w 1962 roku pracą doktorską napisaną na podstawie rozprawy Esthetique de Martin Heidegger, która była jedną z pierwszych opracowań tego typu. Książka ta, nieco zmieniona, ukazała się w przekładzie francuskim w roku 1963 w Paryżu (dzięki Editions Universitaires) oraz w przekładzie na język hiszpański w 1971 r. w Barcelonie. Ksiądz Sadzik po napisaniu pracy doktorskiej pragnął poświęcić się pracy nakowej, a marzył o tym, aby móc wykładać estetykę w Akademii Teologiczno-Katolickiej. Po ukończeniu studiów w roku 1962 ks. Sadzik został wysłany przez ówczesnego prowincjała, ks. Eugeniusza Werona, do Francji na tzw. „roczny pobyt”. Stało się jednak inaczej, roczny pobyt z powodu braku księży w Regii przerodził się w pobyt stały. Rozpoczął więc pracę w pallotyńskim wydawnictwie SEI (Societe d`Editions Internationales). 

Jego głównym zadaniem w tym czasie pozostawało stworzenie wydawnictwa katolickiego na wysokim poziomie. W 1966 roku zrealizował swoje marzenia zakładając „Editions du Dialogue”. Była to instytucja jednoosobowa. Ksiądz Sadzik był zarówno dyrektorem, jak i jedynym pracownikiem tego wydawnictwa. Z czasem otrzymał pomoc w osobie ks. Zenona Modzelewskiego oraz pani Danuty Szumskiej. Niezwykła osobowość ks. Sadzika oraz jego umiejętność zjednywania sobie ludzi różnych horyzontów, także tych stojących poza Kościołem, przyczyniła się do kształtu i oblicza pallotyńskiej placówki, a także wielkości roli, jaką odegrała w historii polskiego życia intelektualnego. Wydawnictwo dysponuje własną, drukarnią w Osny. Ksiądz Sadzik nawiązywał kontakty z bardzo ciekawymi ludźmi, bądź to przebywającymi na emigracji, bądź przyjeżdżającymi z Polski.

Dzięki temu narodziła się kolejna placówka księży pallotynów we Francji. W 1973 roku założył Ośrodek Dyskusyjno-Odczytowy, Centre du Dialogue. Ks. Sadzik kierował nim, organizował odczyty i wieczory autorskie wybitnych ludzi pióra. Ponadto 1975 roku wybrano go rektorem domu paryskiego przy rue Surcouf 25 gościnnie otwartego dla Polaków z kraju i emigracji. Od tej pory dwa nurty działalności księży pallotynów ,czyli wydawnictwo i Centre du Dialogue , stale się uzupełniały i dopełniały. Pisząc ten życiorys nie chciałabym podawać tylko suchych faktów z życia ks. Sadzika, ale i przybliżyć jego osobowość. Ponieważ mnie samej nie było nigdy dane poznać osobiście księdza Józefa, dlatego powołam się na słowa ludzi, którzy znali go bardzo dobrze a nawet byli z nim w wielkiej przyjaźni. Jak wspomina ks. Janusz St. Pasierb, ks. Sadzik : „Nie mówił i nie pisał dużo; delikatny, dyskretny i powściągliwy, miał jednak charyzmat spotykania ludzi. Umiał czytać, słuchać, myśleć. To, może bardziej nawet niż wydawanie książek, stało się jego zawodem. Dzięki temu był sobą – człowiekiem dialogu”.

W zaciszu jego gabinetu wielu wybitnych ludzi szukało powiernika, przyjaźni, słów pocieszenia i jakiegoś wewnętrznego wsparcia. Przychodzili do niego tacy ludzie, jak Czesław Miłosz, ukochany poeta księdza Józefa, Zygmunt Hertz, Sławomir Mrożek, jak i wielu innych wielkich tego świata. Pragnęli oni do głębi wyspowiadać się z najtajniejszych myśli wierząc głęboko w jego dyskrecję i życzliwość. Nawet ci, którzy w swej naturze byli skryci i małomówni. O tym, jak wielkie były to przyjaźnie świadczyć może fragment listu do ks. Sadzika napisany przez Zygmunta Herza tuż przed jego śmiercią: „Pragnę cię zapewnić, że uważam cię za jednego z najbliższych mi ludzi, oraz że bardzo jestem przywiązany do wszystkiego, w co wierzysz” Z wyglądu fizycznego ks. Józef był egzotycznym typem księdza, zwracał na siebie uwagę czarnymi włosami i bardzo ciemnymi oczami. Był średniego wzrostu, szczupłym, gorącej krwi sangwinikiem. Jak wspomina Czesław Miłosz: „Sadzik nigdy nie próbował wydawać się kimś innym. Znakomicie naturalny, nie potrzebował też odruchów obronnych, jak kiedy ktoś z ironią mówi o swoim stanowisku czy zawodzie. Natomiast ukrywał swoją nieśmiałość, nie tyle prywatną, ile wynikającą ze zrozumienia dystansu pomiędzy klerem i „środowiskiem”, niecałkowicie jeszcze przezwyciężonego”.

Ksiądz Sadzik był bardzo dobrze wykształconym kapłanem. Główną, choć nie jedyną pasją jego życia, była praca w wydawnictwie. Marzył jednak o tym aby poświęcić więcej czasu swojemu powołaniu filozoficznemu. Pisał jednak niewiele przymuszony tylko przez przyjaciół lub wymogów wydawnictwa. Zastanawiał się nad nagraniem kilku rozmów, na podstawie, których złożyłoby się książkę. Inną jego pasją były podróże. Interesowały go również kultury i kraje innych narodów. Poza tym, że często bywał w Polsce, w 1975 roku udało mu się odbyć kilkutygodniową podróż po Rwandzie. Ta podróż zaowocowała później sprawozdaniem w broszurze pt. „Będziecie mi świadkami. Pallotyni polscy w Rwandzie” ( Paryż 1976). Zmarł nagle na serce 26 sierpnia 1980 roku w Osny. Odszedł w wieku 47 lat, w 24 roku kapłaństwa i w 28 rocznicę profesji Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego. Wybierał się wówczas do drukarni, aby oddać do druku „Księgę Hioba” w przekładzie Czesława Miłosza. Pochowano go 4 września na cmentarzu parafialnym w rodzinnych Sułkowicach. Ze śmiercią ks. Sadzika kultura polska poniosła olbrzymią stratę. W jego tece pośmiertnej pozostało wiele tekstów pisanych pod inspiracją codziennej lektury. Wśród nich znaleziono w maszynopisie niedokończone „Medytacje”, czyli religijne rozważania na każdy dzień roku. Są to nie tylko teksty jego pióra, ale także tłumaczenia z dzieł znanych autorów. Śmierć ks. Sadzika była dla wielu osób zaskoczeniem i niepowetowaną stratą. Czesław Miłosz napisał: „ nagłe zniknięcie tego człowieka jest dla mnie dotkliwym przerwaniem w pół słowa długiej rozmowy dopiero zaczętej”. W 1978 Janusz St. Pasierb napisał o nim wiersz zatytułowany „W Paryżu” (druk. w tomie „Zdejmowanie pieczęci” Warszawa 1983). Również Czesław Miłosz poświęcił mu piękne wspomnienie pisząc wiersz pt. „Do Józefa Sadzika” , 1980, (wydrukowany w tomie „Hymn o perle”, Kraków 1983). W fragmencie wiersza czytamy: Jakże tak można, pośrodku rozmowy Zniknąć i nawet nie powiedzieć: „wrócę” I dom od razu mieć wielo-echowy Skąd żadnej wieści, tylko szum zakłóceń? Wydawnictwo i ośrodek dyskusyjno-odczytowy powierzono w ręce ks. Zenona Modzelewskiego, współtwórcy – obok ks. Sadzika – Editions du Dialogue oraz Centre du Dialogue. Biografia ks. Zenona jest typową biografią księdza wychowanego na wsi, w kochającej się, katolickiej rodzinie. Urodził się w 1933 roku. Ukończył pallotyńskie Seminarium Duchowne w Ołtarzewie. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1958 roku. Następnie studiował filozofię i literaturę na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i na paryskiej Sorbonie. 

Ks. Zenon Modzelewski dołączył do swojego przyjaciela z lat seminaryjnych, ks. Sadzika, w roku 1963. Od tego czasu wspólnie starali się stworzyć w Paryżu polską kulturę. Ks. Modzelewskiemu z pewnością nie było łatwo kontynuować dzieło swego przyjaciela, gdyż dotąd pozostawał tylko w jego cieniu. Tym bardziej należy go podziwiać, że tak taktownie rozwijał przypadłe mu dziedzictwo. Wykazał się wielkim talentem organizacyjnym. Oczywiście nie wypada w tym miejscu pominąć zasług pani Danuty Szumskiej, która od lat 70-tych wiernie towarzyszyła i pomagała w pracy edytorskiej oraz ks. Krzyszczuka – rzetelnego redaktora. Ks. Zenon z postury wysoki i dobrze zbudowany był człowiekiem o bardzo pogodnym zawsze serdecznie witającym swoich gości. Nie chciał zwracać na siebie uwagi dlatego powtarzał, że on jedynie kontynuuje dzieło ks. Sadzika. Był nie tylko dobrym kapłanem, ale i skromnym . W latach 1972-87 pełnił on funkcję Superiora Księży Pallotynów Regii Miłosierdzia Bożego we Francji. Od 1980 roku został dyrektorem wydawnictwa Editions du Dialogue oraz Ośrodka odczytowo-dyskusyjnego. W latach 80-tych gościł w Centre du Dialogue najwybitniejszych ludzi kultury, polityków i naukowców. W 1989 roku zorganizował spotkanie Lecha Wałęsy z Jerzym Giedroyciem. Zjednywał sobie wielu przyjaciół takich jak Czesław Miłosz, Józef Czapski, Jan Lebenstein, który na jego prośbę ozdobił salę odczytową ośrodka wspaniałym freskiem „Sąd Ostateczny”. W uznaniu zasług dla szerzenia kultury polskiej za granicą ks. Modzelewski był kilka razy odznaczany. W 1992 roku uhonorowany został specjalnym dyplomem MSZ, a rok później Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 1995 przyznano mu nagrodę im. Brata Alberta – „za wieloletnie kierowanie ośrodkiem i wydawnictwem Editions du Dialogue.” 

Wspaniale podsumował działalność księży pallotynów w Paryżu Adam Zagajewski: „Na ulicy Surcouf księża pallotyni stworzyli coś niezwykłego : model polskiego kościoła otwartego. Stało się to jakby mimochodem, jakby bez planowania, bez podkreślania: my jesteśmy inni. A przecież nie było to łatwe.(...) Ten sukces był zasługą ks. Zenona.”. Ks. Zenon Modzelewski zmarł w Paryżu 30 maja 1996 roku, w wieku 63 lat. Na przełomie lipca i sierpnia 1996 roku – w miejsce zmarłego księdza Zenona – Superiorem ojców pallotynów w Paryżu został mianowany ks. Henryk Hoser. Ksiądz Henryk Hoser urodził się 27 listopada 1942 roku w Warszawie. Po studiach medycznych wstąpił do nowicjatu Księży Pallotynów w Ząbkowicach Śląskich. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1974 roku z rąk biskupa Władysława Miziołka po czym wysłano go na rok do Paryża w celu doskonalenia języka francuskiego. Po takim przygotowaniu został skierowany do pracy misyjnej w Rwandzie. Przyczynił się tam do ukończenia budowy ośrodka społeczno-medycznego na Gikondo (dzielnica Kigali – stolicy Rwandy), składającego się z przychodni lekarskiej, punktu racjonalnego żywienia oraz społecznego centrum rozwojowego.

W dniu 14 marca 1981 roku Rada Prowincjalna SAC mianowała ks. Henryka Hosera przełożonym Delegatury Misyjnej Świętej Rodziny w Rwandzie. Ks. Henryk Hoser jest z zawodu lekarzem, doktorem medycyny, ukończył dwa fakultety. Jako lekarz był ceniony nie tylko w Rwandzie, ale również w Burundii i Zairze. Był zwolennikiem wprowadzania nowych, niekonwencjonalnych, choć równie skutecznych metod leczniczych, np. chińskiej metody akupunktury. Około 20 lat pracował w Rwandzie zajmując się opieką medyczną nad tubylcami. Dzięki niemu znacznie zmalała liczba przypadków zachorowań na choroby zakaźne, zwłaszcza na malarię. Ks. Hoser był również osobistym doradcą ks. Arcybiskupa Kigali i Kabgayi, a także ks. bpa nuncjusza Apostolskiego w Rwandzie. Był długoletnim przełożonym dla Stowarzyszenia na terytorium Rwandy i Zairu. Mówiono o nim: „ksiądz doktor”, ale sam mawiał, że najpiękniejszym tytułem dla niego jest godność „ksiądz”. Za jego kadencji księża pallotyni zorganizowali w Rwandzie drukarnię: „Pallotti Presse”. Drukarnia ta służy Kościołowi w Rwandzie i Zairze drukując w języku francusko-kinyarwanda. Od samego początku wydaje się tam czasopismo katolickie w języku rwandyjskim „Kinya-mateka”, a dla dzieci „Hobby”, oraz wiele innych książek i broszur katolickich. Zachęca się w ten sposób tubylców do czytania. Ceny wydawanych broszur i czasopism są bardzo niskie. Nierzadko więc zdarza się, że pallotyni szukają sponsorów do ich finansowania. 

Ksiądz Henryk odniósł również znaczny sukces w dziedzinie pracy duszpasterskiej. Współpracował z wieloma ośrodkami na świecie, bywał na kongresach we Francji, Australii i Włoszech. Walczył tam o pomoc dla ludzi w okresie głodu, o pomoc charytatywną i pomoc materialną dla misjonarzy prowadzących pracę duszpasterską. W grudniu 1995 roku, prawdopodobnie na tle konfliktu politycznego z władzami Rwandy, został przeniesiony do Brukseli. Z Brukseli trafił z kolei do Paryża, gdzie obecnie prowadzi wydawnictwo Editions du Dialogue oraz Centre du Dialogue. Mimo tego personel medyczny w Rwandzie w dalszym ciągu liczy na powrót ks. Hosera. Miejmy nadzieję, że dzieło zapoczątkowane przez ks. Sadzika w dalszym ciągu będzie się rozwijać. Sam Leszek Talko, dyrektor Biblioteki Polskiej w Paryżu, podczas spotkania z ks. Hoserem zwracał uwagę na konieczność utrzymania tradycji i działalności Editions du Dialogue oraz Centre du Dialogue. Polscy księża pallotyni w Paryżu prócz wydawnictwa i ośrodka prowadzą jeszcze kilka innych równie ważnych placówek. W małej miejscowości Osny, niedaleko Paryża ks. Pallotyni zaadaptowali teren, aby kształcić młodzież. Odwodnili i podnieśli teren, który zajmuje kilka hektarów. Dzięki temu przedsięwzięciu mogły rozpocząć swoją działalność dwie szkoły. Pierwszą placówką jest gimnazjum założone w 1943 roku w Chevilly a następnie przeniesione w roku 1950 do Osny. Powstawało ono w ciężkich warunkach, w czasie licznych bombardowań, kłopotów z żywnością i wieczną niepewnością ze strony okupanta. Szkoła nazywana dziś Kolegium Królowej Apostołów, liczyła początkowo od 120 do 150 uczniów rekrutujących się z polskich rodzin robotniczych. Prowadzone było kolejno przez księży pallotynów: Bronisława Wiatera, Piotra Oramowskiego i Stefana Treuchela. Szkoła, wraz z internatem, utworzyła Kolegium Świętego Stanisława (Institution Saint-Stanislas). Początkowo miała ona charakter niższego seminarium duchownego. Liczba chłopców została zredukowana do 50 z powodu niedostatku finansów, gdyż budżet jej stanowiły jedynie dotacje Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego i opłaty wnoszone przez samych rodziców. Z czasem szkoła rozrosła się do normalnych wymiarów. Warunki bytowe zmieniły się na korzyść. Dzięki zwiększonym opłatom czesnym Kolegium wyposażono w nowoczesny internat, klasy wykładowe, wielką salę gier, salę gimnastyczną , boiska do piłki nożnej, tenisa i koszykówki. Obecnie szkoła przygotowuje swoich kandydatów do otrzymania dyplomu państwowego, co udaje się około 84% absolwentów. Zmieniły się również zasady przyjmowania kandydatów. Kolegium jest dzisiaj formalnie szkołą francuską, przyjmującą także dzieci emigrantów polskich. Gimnazjum cieszy się dobrą opinią wśród rodowitych Francuzów, potwierdzać może to liczba corocznych zgłoszeń, która z każdym rokiem jest coraz większa. Kolegium słynie z wysokiego poziomu nauczania i wielu walorów wychowawczych. Księżom pallotynom wspaniale udało się zadomowić w środowisku francuskim. Należy nadmienić, że szkoła wychowuje swoich uczniów w duchu katolickim. W plan zajęć wpisana raz w tygodniu jest wspólna msza św., modlitwy ranne i wieczorne w kaplicy szkoły. W maju 1968 roku zorganizowano zjazd byłych wychowanków z okazji 25-lecia istnienia szkoły. Nie zabrakło w tym gronie lekarzy, inżynierów, profesorów, urzędników administracji państwowej oraz księży misjonarzy pracujących m.in. w Korei, Japonii, Francji, Stanach Zjednoczonych, Ameryce Południowej i Kanadzie. Wszyscy przyznali, że to właśnie nauce w gimnazjum zawdzięczają solidne wychowanie chrześcijańskie oraz odpowiednią postawę do dalszego życia. Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego chce w szczególny sposób służyć rozszerzaniu Ewangelii i chrześcijańskich wartości.

W związku z tym prócz wydawnictwa utworzono drukarnię i szkołę drukarską. Budowę własnej drukarni, przy której narodziła się Techniczna Szkoła Drukarska (Ecole Technique d`Imprimerie Notre Famille), rozpoczęto w roku 1957. W nowo pobudowanym budynku ustawiono maszyny drukarskie, głównie dla wydawania miesięcznika „Nasza Rodzina”. Od tej pory stały się nierozerwalnymi trzy instytucje: wydawnictwo, drukarnia i szkoła drukarska. Rozwój drukarni w Osny wiąże się w dużej mierze z osobą ks. Tadeusza Tomasińskiego, głównego inicjatora i wieloletniego dyrektora tej instytucji. To właśnie jemu drukarnia zawdzięcza swoje powstanie i dynamiczny rozwój. Ksiądz Tadeusz przybył do Francji w roku 1952, wkrótce po tym jak wykazał się dużymi zdolnościami organizacyjnymi przy wykończaniu budowli Casa Pallotti przy Zarządzie Generalnym Pallotynów w Rzymie. W maju 1957 roku sprowadził on do Osny robotników włoskich, którzy pobudowali nowe pomieszczenie dla maszyn drukarskich. Początkowo miały one służyć jedynie wydawaniu miesięcznika „Nasza Rodzina”. Nikt nie spodziewał się wówczas, że drukarnia raptownie się powiększy i zyska sobie tak wielką renomę. 

Pomieszczenia drukarni zaplanowano na jednym poziomie, co ułatwiło rytmiczność i ciągłość pracy. W 1967 dobudowano kolejne budynki które miały pomieścić nowe maszyny, głównie offsetowe. Kolejna modernizacja miała miejsce w roku 1977, kiedy to wymieniono stare i wysłużone maszyny, wprowadzając na szerszą skalę metodę offsetową i fotokompozycję składu. Ten proces unowocześnienia drukarni pozwolił na szybką realizację zamówień i większą klientelę. Zainstalowano nowoczesne maszyny, dzięki którym można wykonywać różnorakie prace poligraficzne. Prace introligatorskie wykonywane są na miejscu. Księża pallotyni dysponują najnowocześniejszym sprzętem, który stale jest zmieniany i dostosowywany do zmieniających się potrzeb. Introligatornia zaopatrzona jest w maszyny do zszywania i perforowania, do wykonywania i naklejania okładek, zaokrąglania grzbietów i złocenia. Dużo uwagi zwraca się na staranne i estetyczne wykonanie wszystkich zamówień. 

Dużą uwagę zwraca się na to, że dobre funkcjonowanie drukarni wymaga ciągłych uzupełnień i udoskonaleń. Początkowo drukarnia ks. Pallotynów nosiła taką samą nazwę co szkoła drukarska-„Notre Famille”. Od roku 1973, kiedy to szkoła stała się tylko lokatorem drukarni, a nie jak dotychczas właścicielem większości maszyn, drukarnia przyjęła niezależną nazwę „Imprimerie de Busagny”. W swoich siedmiu działach produkcyjnych drukarnia może wytwarzać wszelkiego rodzaju książki, afisze oraz czasopisma z wyjątkiem dzienników. Rozwój drukarni następował systematycznie tak, że z upływem czasu znalazła ona sobie uznanie wśród fachowców słowa drukowanego i zakorzeniła się w środowisku francuskim. Jak wynika z wypowiedzi ks. Stanisława Płońskiego, dyrektora administracyjnego drukarni, w skład grona stałych klientów wchodzi merostwo w Osny, merostwa okolicznych miejscowości, merostwo i prefektura w Pontoise oraz liczne instytucje, jak na przykład: Agence Nationale pour I`Emploi, Centre Culturel Georges-Pompidou czy France-Soir.

Obecnie drukarnia w Osny ma znacznie mniej zamówień na wydawnictwa polskie. Jej przyszłość może więc być mniej kwitnąca niż dotychczas. Kolejną ważną placówką jest szkoła drukarska. Organizacja Technicznej Szkoły Drukarskiej została podjęta po wcześniejszym zapoznaniu się z funkcjonowaniem podobnych ośrodków we Włoszech, w Szwajcarii i w Niemczech. Początkowo warunki w szkole drukarskiej były bardzo skromne. W trzech małych pomieszczeniach odbywały się zajęcia praktyczne z zakresu składu ręcznego, linotypu. Początki były bardzo ciężkie. Dopiero gdy z czasem rozbudowano szkołę liczba kandydatów znacznie się zwiększyła. Prawnie szkoła została zatwierdzona przez Prefekturę Seine-et-Oise i Ministerstwo Oświaty, 7 marca 1962 roku. Stanowisko dyrektora szkoły powierzono wówczas ks. Alojzemu Misiakowi. Pozytywna opinia szkoły i wysokie wyniki naukowe uczniów spowodowały napływ zgłoszeń z całej Francji. Jako główny cel szkoła postawiła sobie przygotowanie młodych ludzi do zawodu drukarskiego. Uczniowie mają zatem możliwość połączenia wiadomości teoretycznych, zdobywanych na wykładach, z praktycznymi, odbywającymi się w drukarni. Organizatorzy szkoły dużą wagę przykładają także do wychowania katolickiego głównie poprzez obowiązkowe lekcje moralności (instruction morale). Cała formacja szkoły trwa dla uczniów zdolnych trzy lata, a dla słabszych cztery. Nauka odbywa się w trzech działach: zecerni, czyli składu ręcznego, maszynowego i elektronicznego; druku płaskiego czarno-białego i kolorowego; a także introligatorni. Czteroletni kurs nauki kończy się państwowym egzaminem sprawności zawodowej odpowiedniej specjalności (zecer, drukarz, introligator). Jest to szkoła francuska dla której drukarnia stanowi swego rodzaju atelier (praktykę).Staże odbywają się w wyspecjalizowanych przedsiębiorstwach. Absolwenci szkoły nie mają więc trudności z otrzymaniem ofert pracy.

Wiele przedsiębiorstw drukarskich czeka już na specjalistów różnych działów sztuki drukarskiej. Szkoła zapewnia również możliwość zrobienia małej matury. Dodatkowym plusem jest korzystne usytuowanie szkoły, z dala od miasta, w obszernym parku. To wszystko zapewnia uczniom jak najlepsze warunki do nauki i przysposobienia zawodowego. W pobliskiej miejscowości Pontoise powstał niedawno uniwersytet katolicki z fakultetem poligraficznym. Planowane jest związanie uniwersytetu z drukarnią w Osny, która mogłaby w przyszłości stać się warsztatem szkolnym. Podobnie myślą pallotyni.

Sylwia  SKROS
faktymlodych@poczta.onet.pl