.
|
Błogosławieni cisi
Prorok Izajasz
przepowiadał, iż z nadejściem czasów Mesjasza „miecze
przekują na lemiesze” i nikt nie będzie się wadził ani
nikt nikogo krzywdził. Jezus przyszedł urzeczywistnić tę
zapowiedź. Sam o sobie powiedział, iż jest cichy i pokornego
serca i kazał nam się tej postawy uczyć od Niego. Błogosławieni
cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię (Mt 5,5).
Dwa słowa wymagają tu rozważenia. Po pierwsze – co to
znaczy „ziemia”? Wszystkie błogosławieństwa odnoszą
się do czasów ostatecznych. Przede wszystkim więc owa ziemia, o
której Jezus mówi, to „nowa ziemia” po
zmartwychwstaniu, analogiczna z „nowym niebem”, z
„Jerozolimą Niebieską” czy, jak prorok Izajasz mówił,
z „górą świętą Boga”. Jest to czas obiecany po
dopełnieniu się czasu historycznego; czas nowy zamieszkania Boga
z ludźmi i pełni Bożego Królestwa w całym wszechświecie. Ta
obiecana przyszłość należy nie do tych, co na ziemi dziś i
teraz czynią wiele hałasu dokoła siebie, wynoszą się nad
innych, prowadzą grabieżcze wojny, spierają się o zyski i głośno
sławią samych siebie, wszystko oceniając sukcesem, stanowiskiem
społecznym, rozgłosem... Królestwo Boże, nowa ziemia, należeć
będzie do cichych. Po drugie – co to znaczy
„cisi”? Jezus mówił o sobie, że jest cichy i
pokornego serca i kazał uczniom uczyć się tego od siebie. Co to
znaczyło „cichy” dla słuchających Jezusowych błogosławieństw?
Głośnymi w życiu Izraela byli ludzie możni – królowie i
książęta, ludzie sławni – nauczyciele i uczeni w Piśmie.
Głośnymi byli też kupcy na targowisku, spierający się o zysk.
Cichymi byli rybacy na jeziorze, rolnicy siejący ziarno, kobiety w
ich domach, poddane władzy męża i nie mające prawa do żadnych
funkcji w społeczności. Cisi to ci, którzy pracują, służą i
nie zabiegają o własne wywyższenie. Cisi, to w życiu tego świata
ci, do których ziemia nie należy, choć oni ją czynią ludzką i
do zamieszkiwania zdatną.
Jezus był cichy i pokornego serca – On, który będąc Synem
Bożym przyszedł służyć, a nie po to, by Jemu służono, który
przeszedł przez ziemię czyniąc dobrze, a wiedziony na śmierć
jak baranek, ust nie otworzył w swej obronie.
Rozgłos towarzyszył w czasach Jezusowych rzymskim legionom, one
bowiem zapewniły panowanie cesarstwa nad całym ówczesnym światem.
Rozgłos łączył się tam z przemocą i siłą fizyczną. Cichy
był Izrael poddany przemocy, cichymi byli słuchacze Jezusa
– ubodzy i wydziedziczeni z tej ziemi należącej do możnych.
Im Jezus obiecuje, że ziemia do nich należy. A gdy Mateusz pisał
Ewangelię, kierował to błogosławieństwo do gmin chrześcijańskich,
również złożonych w większości z ludzi ubogich, którzy nadto
dobrowolnie przyjęli postawę służenia wszystkim na wzór Jezusa
i życia dla Królestwa bez troski o osobistą pozycję, rację, sławę...
Im też Mateusz powtarza Jezusową obietnicę, iż do nich właśnie
należy ziemia. Boża ziemia – przez Pana stworzona i napełniona
życiem – nie należy do królów ani do wojsk, ani do gwiazd
filmu czy sportu, ale do tych cichych, dobrych ludzi, których nikt
nie dostrzega, a z których pracy i troski, i serc wielu korzysta.
Już dziś ziemia do nich należy, bo oni tworzą to, co w historii
ludzkiej najlepsze, najcenniejsze. To, co krzykliwe, minie i zgaśnie,
jak szybko gaśnie płonąca słoma, a ci, nikomu nieznani, zostaną
ze swym dziełem na wieczność. To właśnie ta ziemia, którą
tworzy cicha praca, cicha pomoc bliźnim, dobre, ciche słowo,
spojrzenie, życzliwy uśmiech, a czasem mocne i uparte, choć nie
krzykliwe i bez reklamy pozostawanie przy prawdzie, dobru i
sprawiedliwości wbrew hałaśliwej reklamie zła – jest już
teraz „nową ziemią”, ziemią Królestwa Bożego, gdyż
wprowadza inną orientację od powszechnie stosowanej. A ponieważ
dziś już jest w ziarnie i nasieniu Królestwem, więc w
zmartwychwstaniu okaże się w chwale jako ziemia cichych i
niedostrzeganych przez pysznych i krzykliwych.
Co to znaczy dzisiaj dla chrześcijan: Błogosławieni cisi,
albowiem oni (...) posiądą ziemię?
Pewien sens tej obietnicy wydaje się już jakoś zaakceptowany.
Ziemia, ta nasza dzisiejsza ziemia, w coraz większej mierze należy
nie do władców i możnych tego świata, lecz do tych, którzy na
niej i dla niej pracują. Świat dzisiejszy dostrzega wartość
setek tysięcy cichych ludzi pracy.
A jednak brakuje temu współczesnemu światu zwyczajnej ciszy
fizycznej – takiej, w której można usłyszeć głos ptaka i
szelest liści, w której ziemia, ta dosłownie brana ziemia
stworzona przez Boga, może być widziana, słyszana, odbierana
wszystkimi zmysłami, posiadana w sposób bardzo osobisty, nawet
gdy najmniejszy jej skrawek nie jest własnością tego, kto ją
widzi i słyszy. Brak tej ciszy, w której człowiek słyszy samego
siebie, własne wnętrze, a w tym wnętrzu słyszy głos Boga.
Odzyskanie tej ciszy to sprawa częściowo tylko techniczna –
w dużej mierze to sprawa stworzenia kultury ciszy, potrzeby ciszy.
Brakuje temu światu ciszy i w innym sensie – tym
ewangelicznym. Jest on wciąż bowiem terenem wojen, przemocy,
panowania ludzi nad ludźmi, wyzysku i krzywdy. Jest wciąż
terenem zmagania się potęg tego świata o posiadanie całych połaci
globu ziemskiego.
Wszystkim wielkim tego świata Jezus mówi, że ziemię posiądą
nie oni, lecz cisi.
Cichości w sensie Jezusowym brakuje też we współczesnej
kulturze. Jest ona nastawiona na
sukces i rozgłos. Wszędzie wtargnęła mentalność sukcesu,
potrzeba stania się „głośnym”.
W świecie sukcesu pogardza się tymi, którzy nie umieją walczyć,
którzy nie potrafią czy nie chcą zrobić kariery, którzy tylko
służą innym, którzy nie odpowiedzą złością na złość i
uderzeniem na uderzenie.
Do nas dzisiaj w takim świecie, w jakim żyjemy, przychodzi Jezus
i mówi: „błogosławieni cisi” – to do nich będzie
należała Ziemia – planeta ludzi, do nich będzie należało
Królestwo Ojca, Królestwo jedności Boga z ludźmi, i ludzi między
sobą w Bogu.
Stanisława GRABSKA
Stanisława Grabska - publicystka, teolog, działaczka
katolicka, żołnierz AK. Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w
Warszawie, na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i Uniwersytecie w
Louvain. W latach 1990-1994 wiceprezes Klubu Inteligencji
Katolickiej. Współpracowniczka miesięczników "Więź",
" Znak", "Tygodnika Powszechnego". Uczestniczka
obrad Okrągłego Stołu w 1989 roku. Wydała między innymi:
"Nadzieja, która jest wezwaniem" (1980), "Pacierz w
Biblii zakorzeniony" (1983), "Człowiek wobec Trójcy Świętej"
(1990). Rozważania na temat Ośmiu Błogosławieństw były
publikowane w pallotyńskim miesięczniku na przełomie 1984 i 1985
roku. Publikowany tekst ukazał się w "Naszej Rodzinie"
9 (480) 1984, s. 24-26.
|
Na zdjęciu:
Bez tytułu
(Toruń, 2004)
Fot. Michael Wittbrot"
|