.
|
Dokąd mnie prowadzisz?
Jan
Sochoń,
„W miłości zdarza się wszystko”
(Wiersze
z lat 2001 – 2004),
Wydawnictwo "Bernardinum",
Pelplin 2004, ss. 152.
Najnowsze wiersze
ks. Jana Sochonia można czytać jak rozmowę z sobą człowieka doświadczonego,
pewnego swoich umiejętności, śmiałego w zamiarach,
oczekiwaniach, w poznawaniu świata i siebie, ale też głęboko
zaniepokojonego wciąż nie do końca odkrytym obrazem własnej
duchowości.
Dokąd mnie prowadzisz, chciałoby się zapytać autora po
przeczytaniu wierszy z Toskanii, powstałych podczas wędrówki w
żarze południa i przed płótnami dawnych mistrzów. Czy
poszukujemy razem w tradycji, czy mierzymy się z sobą w teraźniejszości,
powtarzamy obyczaje podróżne czy próbujemy wybrać się w kuszące
obszary niewiadomego? Częste przywoływanie przez poetę słowa
„miłość” być może oznacza, że ona pointuje wszystko,
czego człowiek jest w stanie doznać, przyzwala wszakże na
niespodziankę, zaskoczenie samym sobą, niepewność – jak w
wierszu „Spowiedź”, gdzie w apostrofie do Boga brzmi błaganie
o więcej jasności, o zbliżenie się do tajemnicy sensu bycia człowiekiem
(Wyzwól mnie, kimkolwiek będę w śmierci.). Człowiek, który
zmaga się przed Stwórcą o własny wizerunek, oskarża siebie o
brak dostatecznego porozumienia z tymi, których kocha, kaja się z
powodu braku doskonałości - jakby ona była możliwa - a
czyni to tym chętniej, im wyraźniej w przywoływanej karze za
nieumiejętność bycia czymś więcej niż jest, ukrywa gorzką
prawdę niewiedzy o sobie (Ze mną, tylko ze mną, / ból
grzechu, który oby minął.)
Stosując uogólniające określenia w wierszach o tematyce
religijnej, autor kieruje naszą uwagę na zdarzenia wewnętrzne, a
rozważaniom pragnie nadać wymiar uniwersalny, jednak ważniejsze
i bardziej przekonywające wydają się wiersze z konkretnymi
odniesieniami do osób i rzeczy, strofy o matce, rodzinnym domu,
rozmowy o śmierci ze starzejącym się przyjacielem, wiersze o
radości trwania mimo wszystko (i niech nie śpiewa żadna łza,
/ tylko ty, Janku, śpiewaj, by umocniły się / więzy, którymi
jesteśmy otuleni na zawsze, / jak to sobie Bóg zażyczył;).
Opisywanie aktu twórczego okazuje się dla poety racją istnienia,
potwierdzeniem sensu podejmowania trudu opisywania świata wciąż
na nowo. Gdy w wierszu „Glina” pisze: Jakże bym pragnął /
pozostać naczyniem świętym, ale dzisiaj / nawet glina nie
powstaje / z mojego serca i rąk,
jest świadomy własnej niemożności opisania „nicości”.
Jednakże piękno, które na chwilę unosi i ocala, pozwala
przystanąć w drodze ku ostatecznemu rachunkowi. Patrzenie na piękno
staje się zatem w poezji Jana Sochonia znakiem trwania, aktem
obecności we wszechświecie, zaświadczeniem wartości istnienia.
Pokazuje zobowiązanie człowieka wobec rzeczy, które próbuje
opisać (W San Gimignano / widzimy więcej / niż trawy i
kamienie - / towarzysze naszej / nieśpiesznej miłości.).
Niektóre wiersze-rozmowy z Bogiem wydają się uładzone, zbyt
poddane rygorowi retorycznych pytań, nie otwierają nowych obszarów
poznania świata i siebie, jakby autor wciąż obawiał się przełamać
konwencję konfesyjnych zwierzeń, by nie spłycić tematu sacrum
potocznym życzeniem wziętym ze współczesności, a nie z obrazków
Biblijnych: „Co mam?”, „Pod rękę”, „Teodycea” - nie
wszystko przecież da się wypowiedzieć w sposób aforystyczny.
Natomiast utwory z bezpośrednim zwrotem do bliskich osób zawierają
ciekawe napięcie między konkretnym a wyobrażonym, ożywiają świat
poetyckich refleksji, bo tylko w miłości zdarza się wszystko.
Książka wydana została starannie, w tekturowej oprawie, z
kolorowymi fotografiami z podróży wykonanymi przez poetę jako
dopełniające spojrzenie na opisywany świat. To, co objawia się
czytelnikowi w pejzażach Toskanii jako piękno rzeczywiste, uzupełnione
zostaje metaforą o spotkaniu z obrazem Jezusa w Monte Olivieto
Maggiore. W skwarze wędrówki, w niepewnej czułości, w
drodze do ostatecznego spojrzenia autor dzieli się z nami swoim
niepokojem: Jak być, co począć wobec świata całego i siebie?
Jak być „widocznym”, zauważonym i zaakceptowanym absolutnie
przez Boga i ludzi. Jest to książka o pragnieniu, które nie spełnia
się ani w życiu, ani w wierszu, dlatego najistotniejsze z pytań
zostaje skierowane do najważniejszego Mistrza: Ty wiesz, Jezu:
tak dalej być nie może. / Co więc uczynisz?
Teresa TOMSIA
Teresa Tomsia –
poetka, eseistka, animatorka kultury. Ostatnio wydała śpiewnik
„Perswazje” (2003) i zbiór wierszy „Skażona biel” (2004)
z rysunkami Piotra Szurka i posłowiem Adriany Szymańskiej. Współpracuje
z Duszpasterstwem Środowisk Twórczych w Poznaniu.
|

Na ilustracji:
Okładka
tomu poetyckiego
Jan Sochonia
(2005)
|