.
|
KĄCIK OTWARTYCH
SERC
Szanowna Pani!
Mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić sama, a na rodzinę
męża nie mogę Liczyć. Jesteśmy osiem lat po ślubie. Już
przed ślubem mąż trochę pił, ale ja byłam bardzo
młoda i wydawało mi się, że każdy mężczyzna trochę popija.
Po ślubie trochę się pilnował. Urodził się nam oczekiwany
przez niego, no i przeze mnie syn. Byłam wtedy naprawdę i szczęśliwa,
że mam dziecko, no i mój mąż miał wymarzonego pierwszego męskiego
potomka. W jego rodzinie dużą wagę przywiązywano do tego, aby
pierwszy był syn. No i mój mąż bardzo długo „czcił”
swoje szczęście kieliszkiem. Potem się trochę ustatkował, ale
nie było tygodnia, żeby nie przychodził po pracy pijany. Syn ma
już pięć lat, a mój mąż bez alkoholu nie jest w stanie przeżyć
dnia. Walczę z tym już od jakiegoś czasu, ale on stara się mi
najpierw tłumaczyć, że praca, że klienci, że musi. Ale wiem,
że tu we Francji umów o pracę nie załatwia się przy kieliszku.
Dlaczego piszę do Pani? Otóż po ostatnim powrocie do domu, kiedy
był bardzo wstawiony, zrobił mi awanturę i pobił mnie. Tak się
tego bałam i wstydziłam, że nikomu nawet nie powiedziałam.
Patroni to zauważyli, bo miałam podbite oko, wydusili ode mnie,
co się wydarzyło.
Radzą mi zgłosić na policję i zostawić go, jeśli się to będzie
powtarzało. Rzecz w tym, że ja go bardzo kocham i sama się
oszukuję i jestem zbyt pobłażliwa wierząc, że z miłości do
mnie on przestanie pić. Najgorsze jest to, że moja mama ciągle
mnie ponagla, abym się rozwiodła. Mówi, że zmarnuję sobie życia,
a jemu i tak nic nie pomoże. Ja jednak chowałam się bez ojca i
zawsze odkąd pamiętam swoje dzieciństwo, tęskniłam za ojcem,
choć go prawie nie znałam. Ja bardzo bym chciała, aby moje
dziecko miało tego ojca, ale też nie wiem, czy nie za wysoka jest
to cena. Sama nie wiem, co mam robić. Wiem, że kiedy odejdę, będę
za nim tęskniła, ale ciągle przeżywam lęk, czy nie wróci
pijany i czy nie będzie agresywny wobec mnie i dziecka. Jestem jak
w matni, nie mogę spać, popadam coraz częściej w depresję, boję
się przyszłości. Co mi Pani radzi, czy nożna tu coś zmienić.
Pozdrawiam
Irena
Droga Pani
Wygląda na to, że mąż Pani jest uzależniony od alkoholu. Nie
może Pani jednak czekać bezczynnie z lękiem, czy wróci trzeźwy
czy pijany. Może Pani spróbuje z nim poważnie się rozmówić, a
nawet pójść do lekarza, aby mąż powziął decyzje o leczeniu.
Alkohol jest chorobą, uzależnieniem, które po prostu trzeba
leczyć. Osoba uzależniana od alkoholu uważa, że w każdej
chwili może odmówić, nie pić, ale na ogół jest to nieprawda.
Alkohol, uzależnienie domaga się kontynuacji. Najważniejszy jest
moment uświadomienia sobie, że to już jest choroba, że trzeba
podjąć decyzję, spojrzeć prawdzie w oczy. Tak jestem z
alkoholikiem, podejmę leczenie. Dopóki do tego nie dojdzie mąż
będzie brnął w nałóg, a Pani będzie się łudziła.
Niebezpieczeństwo jest tu duże, a podjecie decyzji bardzo trudne.
Tym bardziej, że Pani uczucia do męża są żywe, warto zawalczyć
o jego przyszłość. Pani i dziecka przyszłość również.
Jednakże ważna jest tu konsekwencja, nie nożna być ciągle pobłażliwym
i drżeć w niepokoju, w jakim stanie mąż wróci do domu: trzeźwy
czy pijany. Może Pani najpierw porozmawia z lekarzem rodzinnym, a
potem wspólnie spróbujecie przekonać męża o konieczności
leczenia. Od wielu lat w wielu krajach działają grupy wsparcia
AA, gdzie można znaleźć pomoc i wsparcie, także grupy ANON,
gdzie spotykają się rodziny i bliscy osób uzależnionych. Proszę
poszukać tam wsparcia. Proszę się nie krępować. W Pani
sytuacji jest wiele osób, a alkoholizm jest chorobą i trzeba się
z tym zmierzyć.
Pozdrawiam
Teresa BERSKA
Teresa Berska prowadzi poradnię zdrowia
psychicznego w Paryżu.
|

Na zdjęciu:
Bez tytułu
(Grudziądz,
2005)
Fot. Michael Wittbrot
|