.

Późny sierpień

                           Pamięci Czesława Miłosza

Bociany zlatują się w jedno wspomnienie
lata w Polsce, dobre duchy rozkwitają w powietrzu,
warto więc podziękować za minione dni,
zebrać w sobie istniejące rzeczy, bo słowa
zachowają blask na długą wieczność, która ze słowa
rodzi się, ze słowa umiera; warto zatoczyć krąg
bliskości, kiedy anioł ziarnu zwiastuje*, że Bóg
chroni maleńką cząstkę skrytą w dłoniach, 
że odpuszczone zostaną grzechy, nawet te najcięższe,
że świat powróci do korzeni i wzniesie w górę 
oliwną gałązkę odkupienia, że nie ma powodów
do ziemskich utrapień; warto jeszcze w sierpniu
zawierzyć i próbować zrozumieć.

Piero Perugino: Chrzest Jezusa

Złoto, słoneczne złoto
zstąpiło we mnie,
i jak życie nie odstępuje
ani na krok;

odczuwam żar oczu
serca, stóp;

ale idę wciąż pod górę,
bo tutaj nie można
nikogo spotkać
nie wspinając się;

w Foligno nad brzegiem
rzeki Jan Chrzciciel
unosi muszlę z wodą;

Jezus pochyla głowę,
jest piękny i skupiony,
gotowy na każdą
z mojej strony zniewagę,

każde uchybienie miłości;

złoto w ogniu potężnieje,
wiesz o tym – mówi –

i widzę, jak kropelki potu
czerwienieją w mojej krwi.

Piero Perugino: Chrystus w sarkofagu

Wychylasz się z sarkofagu,
abym dostrzegł Twoje ciało,
okryte zaledwie przepaską czerwieni,
wiedział, że najważniejsze są ręce, 
przebite gwoźdźmi, kiedy obejmują
cały świat, w godzinie przebaczenia,
i mnie, zaraz po nim.

Sierpień 2004

Wśród książek, zdjęć ukochanych twarzy,
kamyków znad morza, metalowego krzyża
po ciotce Teofili, piety kupionej u ludowego
artysty, który rzeźbił z potrzeby serca, wierszy
Baczyńskiego, ołówków, długopisów, zegarka
nie gubiącego czasu, wizytówek, znanych
i nieznanych, wina Rosso Piceno, obrazków 
z prośbami o błogosławieństwo,  kartek z Umbrii,
listów radosnych i pełnych goryczy, bo szczęście
wciąż daleko, fresków Perugina, śmierci Miłosza,
sierpień tego lata, inny niż zwykle, zauroczony, 
że można dźwigać tyle pytań, tyle strat nie do
odrobienia, tyle ziemi sięgającej nieba, tyle życia,
rozumnego i srogiego we wszystkim,  co jest.

Jan SOCHOŃ

Ks. prof. dr hab. Jan Sochoń. Urodził się w 1953 roku w Wasilkowie. Studiował filologię polską i teologię w Białymstoku oraz w Warszawie, filozofię w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Jest wykładowcą Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Poeta, filozof, krytyk literacki, eseista i wydawca. Opublikował m. in. "Ateizm. Wizje Etienne Gilsona" (1993), "Słownik pojęć zmistyfikowanych" (1996), "Spór o rozumienie świata" (1998), "Porzucić świat absurdów" (rozmowy z Mieczysławem A. Krąpcem OP) (2002). Ostatnio opublikował tomy wierszy "Modlitwa z muzyką" (1996), "Wszystkie zmysły miłości" (1997), "Ogień dobrej śmierci" (2001), "Czarna flaga", "W miłości zdarza się wszystko" (2004), oraz swoje szkice i zapiski "Zdania, przecinki, kropki..." (1998). Krytycznie opracował i wydał "Kazania" księdza Jerzego Popiełuszki (1992), a także kilka antologii poetyckich. Mieszka w Warszawie. 

* Cz. Miłosz, "Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada", słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2004, s. 47.

36-1-2.jpg (57401 Byte)


Na zdjęciu:

Czesław Miłosz
w pracowni
rzeźbiarskiej
Michała Milbergera

(Paryż, 1997)

Fot. Marek Wittbrot