Cóż jest ponad chwilę wpatrzenia się w niebo
Cóż jest ponad
chwilę wpatrzenia się w niebo
w szary błękit
opadający mgłą na płaskie dachy
osiedlowych sklepów, kikuty wieżowców,
na uliczki z garbami przeciw samochodom
i kościół w budowie;
na trawnik pod figurą, gdzie psy
zostawiają odchody,
a ich właściciele odwracają głowę.
Czas dać świadectwo; wczoraj odbyła się próba
ćwiczenia dykcji, dla zgłodniałego społeczeństwa,
kto głośniej wypowie słowo ojczyzna i złodziej?
Krótka godzina: gazeta, jazda tramwajem
do pracy i z powrotem.
Te same co wczoraj nadzieje,
że Bóg – skoro dał z siebie najwięcej –
powinien to wszystko przetrzymać,
nie oczekując naszej łaski.
Kiedy jesteśmy młodzi,
pojmujemy szczęście jako sumę
demokracji i umiejętności, jakie można zdobyć
w kształceniu wieczorowym lub na „Sokratesie”.
Dopiero później przychodzi refleksja,
że to, kim jesteśmy z ducha,
ma największą miarę –
a kto nas będzie mierzył,
to już jego sprawa.
Poznań, 15 marca 2006
Krótkie żale
dlatego znów się
skarżę
wiem co utracone
stare-nowe rachunki
spisuję na wietrze
sygnał
gdy brzęczy w telefonie
zdaje się sygnaturką
wzywającą imię
Twoje
więc nadzieja –
zamiast niknąć
płonie
Elegia powrotna
Krzysztofowi Kuczkowskiemu
Widok z najwyższego
piętra o świcie:
reklamowe dykty i śmieci na skwerze
przysypane długo oczekiwanym śniegiem,
nie widać śladów patrolu, przebudzony świat
wolno oddycha.
Wieżowiec z naprzeciwka
wydobywa się z porannej mgły.
Podmuch mroźnego powietrza
roznosi strzępy przeszłego.
Mieszkał tu kiedyś w samotni
poeta Ryszard Krynicki.
Na przystanku przy wieży, dawno, spytał
na pożegnanie czy znam wiersze Reinera
Kunzego – zaczęłam się mocować
z obcisłą rękawiczką, by przed odejściem
podać dłoń – nie trzeba, wzbraniał się,
to nic, a dla mnie to było wtedy najpierwsze:
dotknąć jego żywej ręki
jak zranionej piersi gołębia
niosącego wiadomość
dla ocalałych z pogromu.
Opłatki poruszają pamięć tamtych dni;
drży karta Szronu, ożywia
zdjęte za wcześnie;
nie pominąć, nie przeinaczyć –
w ich cieniu świecić.
Poznań, 13 grudnia 2005
* * *
oczekiwałam
wiele
a teraz się gubię
prawo czy sprawiedliwość
przebrani za bohaterów
prowadzą
Paderewskiego
na stopnie Bazaru
słowa, słowa, słowa...
na ostatnią miarę
Poznań, 27 grudnia 2005
Teresa TOMSIA
Teresa Tomsia – poetka, eseistka; ostatnio
ukazał się jej nowy wybór wierszy „Wątpiąc, idę”
poświęcony rodzinnemu domowi (Wydawnictwo Adam Marszałek,
Toruń 2005); mieszka w Poznaniu.
|
Na zdjęciu:
Teresa Tomsia
(Worpswede, 2005)
Fot. Michael Wittbrot
|