Odwaga

Któż w latach swej młodości nie marzył o bohaterskich czynach? Któż nie pragnął sławy? Któż rozmyślając pośród długich nocy nie powracał do znanych bohaterów?
Błogosławiony wiek prostej wiary, sekretnych sztambuchów, kwiatów zasuszonych pośród stronic ulubionej książki. Błogosławiony wiek słodkich tajemnic i pierwszych goryczy. Błogosławiony wiek, który minął – choć czasami powraca na chwilę i unosi się, jak ptak pośród bujnych łanów. Błogosławiony, kto pamięta chwilę radości czy ciężar wielkiej rozpaczy.
W wieku dojrzałym, gdy pojawiają się określone zadania i obowiązki, gdy dochodzi do konfrontacji z rzeczywistością, nikną marzenia o bohaterskich czynach. Dawne wzloty zdają się wytworem młodzieńczej fantazji, zaś – zdawać by się mogło – niepodważalne  autorytety upadają. Jakże wtedy przyznać się do dawnych zachwytów i uniesień?
Bywa czasem i tak, że oczekiwania nabierają innych kształtów. I choć to, co było wielkim pragnieniem, co zdawało się szczytem bohaterstwa, dawno straciło swój blask, coś z owych marzeń i pożądań trwa nadal. Już nie dla sławy, nie dla zaszczytów trzeba trwać przy określonych zasadach. Nie dla nich upór i bunt, słowa i milczenie! Nie dla nich dłoń wzniesiona wysoko i upadek w błotnistą ziemię. Nie dla nich modlitwa i szaniec, i płacz, bo słychać wołanie o litość, bo krew, więzienie albo wygnanie.
Któż w latach swej młodości marzył o cieniu niesławy? Któż pragnął pogardy? Któż myślał, że tylko śmiech politowania...? Czas weryfikuje sądy i zmienia perspektywy. Czyż znaczy to jednak, że dawne tęsknoty, plany, nadzieje, niezwykłe dokonania i zwykła odwaga – straciły na znaczeniu?

Rumia, 28 grudnia 1986 roku

Marek WITTBROT

Marek Wittbrot - w latach 1991-1999 prowadził „Naszą Rodzinę”, obecnie zaś jest redaktorem „Recogito”.

42-1-1.jpg (39677 Byte)


Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Kłecko, 2006)


Fot. Michael Wittbrot

© Recogito, Rafaliga