O łasce i wolnej woli (II) 
De gratia et libero arbitro

Co to jest wolna wola i na czym polega wolność

3.  Aby uczynić bardziej jasnym to, co powiedziałem, i by lepiej osiągnąć cel pożądany – myślę, że trzeba raz jeszcze określić i zgłębić pojęcie wolnej woli.
W stworzeniach życie nie utożsamia się ze zmysłami, ani zmysły z pożąda­niem, ani pożądanie ze zgodą na nie woli.
Wszystko to stanie się bardziej zrozumiałe, jeśli określimy bliżej każdy z tych użytych terminów.
A każdej istocie cielesnej – istnieje życie, jako jej ruch wewnętrzny i dla niej naturalny. Następnie istnieją zmysły, jako ruch, który przejawia się i pobudza ją do działania na zewnątrz. Ponadto istnieje w niej pożądanie – popęd naturalny, który stanowi siłę poruszającą zmysły i pobudzającą je do ujawniania się w akcji na zewnątrz.
Przyzwolenie jest aktem powstałym zgodnie z wolą człowieka, i nie ulega wątpliwości – jak już powiedziałem – że jest ono niezależnym aktem ducha ludzkiego, który z natury swej jest całkowicie wolny.
Wola w człowieku jest ruchem rozumnym, który kieruje zmysłami i popędami cielesnymi, i w ten sposób, gdzie się tylko wola ujawnia, towarzyszy jej współdziałający z nią – rozum.
I to nie dlatego, że wola ludzka ulega zawsze rozumowi, że zawsze go słucha, ale dlatego, że nie może nigdy działać bez jego udziału. Bardzo często wola ludzka, korzystająca z pomocy rozumu – działa ostatecznie wbrew rozumowi, wbrew jego radzie i rozważnemu osądowi. 
Powiedziane jest przecie: „że synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie, niż synowie światłości” (Łk 16-8).
I jeszcze u Jeremiasza: „mądrzy są w pełnieniu nieprawości”. Zaiste roztropność albo zdolność nie mogą istnieć w człowieku nawet wtedy, kiedy się skłaniają do zła – jak tylko dzięki rozumowi.

4. Rozum został udzielony woli, aby ją oświecać, ale nie po to, by ją niweczyć.
Rozum zniszczyłby wolę, gdyby mógł narzucić jej jakąkolwiek niezbędność.
Gdyby mógł – na przykład – nie dopuścić woli człowieka do złych skłonności, do przyzwolenia na złe pożądanie albo do przewrotności. Gdyby mógł nie dopuścić, aby pozostawała cielesną w swych pobudkach bez oglądania się na to, co może jej przyjść z Ducha Bożego.
„Człowiek zmysłowy bowiem nie poznaje tego, co Jest z Ducha Bożego” (1 Kor 2-14).
Albo inaczej – odwrotnie. Gdyby na przykład rozum mógł nie dopuścić woli do przyjęcia i usłuchania łaski w dążeniu do osiągnięcia dobra, aby mogła stać się uduchowioną i sądzić o wszystkim, sama nie będąc bynajmniej – sądzona.
Gdyby – powtarzam – wola człowieka nie mogła się na nic zdobyć sama i o niczym stanowić wtedy, kiedy się jej rozum sprzeciwia, to by przestała istnieć, gdyż tam, gdzie istnieje tylko przymus, tam nie ma miejsca dla samodzielnej wolnej woli.
Jeśli to, co jest słuszne i to, co niesłuszne mogłoby istnieć tylko z musu bez przyzwolenia wolnej woli, wtedy istota rozumna nie mogłaby się poczuć w tych warunkach ani szczęśliwą ani nieszczęśliwa, gdyż zabrakłoby jej tego, co w niej samej jest jedynie zdolne do oceny i odczucia smutku czy szczęścia – to znaczy jej woli – jej woli własnej.
Co do innych zdolności istot żyjących, o których była mowa – życiu, zmysłach, pożądaniu – nie czynią one same istot tych szczęśliwymi lub nieszczęśliwymi.
W przeciwnym bowiem razie drzewa, co żyją, i zwierzęta, co mają zmysły i pożądania, byłyby zdolne do odczuwania szczęścia czy braku szczęścia, co jest przecie niemożliwe.
Dlatego, choć dzielimy życie z drzewami, a życie i zmysły i pożądania ze światem zwierząt, wola człowieka wyróżnia nas i wynosi nas ponad wszystkie te stworzenia.
Przyzwolenie woli naszej, ponieważ jest ona całkowicie wolna i niezależna od jakiegokolwiek przymusu, i ponieważ ona właśnie akceptuje to, co jest słuszne, i potępia to, co słusznym nie jest – sprawia i stanowi o naszym szczęściu lub niedoli.
A więc dla nieodłącznej od niej wolności, którą posiada nasza wola, dla zdolności rozwagi i sądu, które posiada rozum, co zawsze woli towarzyszy – należy – nazwać tę władzę duchową człowieka: wolę – wolą wolną. 
Wola wolna, bo obejmuje zarówno wolę człowieka, jak i władze rozumu, którym człowiek został obdarzony przez Stwórcę.
Słuszną jest rzeczą, że rozwaga towarzyszy wolności, i że wolność jest zdolna do osądzania siebie samej, swego własnego postępowania, jeśli błądzi lub grzeszy.
Jest więc rozwaga i następuje po niej osąd – wyrok, bo człowiek, co zgrzeszył, musi ponieść karę, na którą zasłużył, choć chciałby tej kary uniknąć.
Musi ponieść karę, bo zgrzeszył, bo chciał, sam świadomie i dobrowolnie dopuścił się grzechu.

5. Zresztą nie można przypisywać dobra lub zła komuś, kto nie jest świadomy swej woli wolnej. Przymus, konieczność niweczy w niej możliwość właściwego rozróżnienia dobra i zła.
Tam, gdzie zaistniał mus, nie istnieje wolność, tam, gdzie nie ma wolności – nie można mówić ani o zasłudze ani o potępieniu człowieka, bo nie miał możliwości swobodnego wyboru.
Nie dotyczy to grzechu pierworodnego, który nastąpił z całkiem innej przyczyny.
Wszystko więc, czego się nie uczyniło w wolności woli z nieprzymuszonym jej przyzwoleniem, jest pozbawione zarówno zasługi, jak i nie ulega potępieniu.
Wszystko, co jest w człowieku, za wyjątkiem jego woli, nieprzymuszonego aktu jego woli, nie liczy mu się ani jako zasługa ani jako potępienie. Życie, zmysły, pożądania cielesne, pamięć, charakter ulegają koniecznościom, przymusowi, jeśli wola człowieka – wolna – nie zapanuje nad nimi. Jest rzeczą niemożliwą dla woli, aby nie ulegała sama sobie, a więc nie utraca swej wolności. 
Nic w człowieku poza Jego wolą, całkowicie wolną, nie jest wolne samo przez się.
Wola człowieka może coś zmienić lub od czegoś odstąpić, ale czyni to zawsze mocą własnego postanowienia, nigdy więc nie traci wolności. Jeśli się zdarzy, że człowiek nie pragnąłby niczego, albo kiedy chciałby jakiejś rzeczy, ale bez wpływu na to swej woli, w takim wypadku może zaistnieć okoliczność, że woli ludzkiej zabrakło wolnego jej przyzwolenia.
Stąd wniosek, że nie można przypisywać dobra lub zła, jakie oni czynią, ludziom, pozbawionym rozumu, dzieciom, tym wreszcie, którzy śpią, gdyż pozbawieni możliwości rozumowania, nie używają oni własnej woli w następstwie jej wolnego osądu i wyboru.
Ponieważ wola ludzka jest wolna sama przez się, słuszną jest rzeczą, by nie była przez nikogo sądzona, ale by się stała sama swoim własnym sędzią.
Jak ograniczony umysł, pamięć zawodna, pożądanie gwałtowne, zmysły tępe, zdrowie podupadłe – nie czynią człowieka winnym, tak też i inne przypadłości nie uczyniłyby go winnym, jeśli nie wypływały z jego nieprzymuszonej woli, nie były jej wolnym aktem.

Św. Bernard z Clairvaux
Przełożył
Władysław PELC

Św. Bernard z Clairvaux (1090-1153), teolog i mistyk cysterski; doktor Kościoła; kanonizowany w 1174 roku; od 1115 opat w Clairvaux. Założył 63 nowe klasztory, w których przeprowadził reformę, kładąc nacisk na kontemplację. Jako doradca papieży, królów i książąt był nazywany „niekoronowanym władcą Europy”. Wybitny kaznodzieja, w 1146 nawoływał do drugiej wyprawy krzyżowej. Jest uważany za ojca mistyki średniowiecznej i twórcę mistyki cysterskiej. Swoją oryginalną koncepcję teologiczną oparł na „Listach św. Jana”, poglądach Cycerona, monastycznej tradycji benedyktyńskiej oraz na patrystyce augustyńskiej i wschodniej; występował przeciw poglądom Gilberta de la Porée i Piotra Abelarda. Do najsilniej oddziałujących pism Bernarda należą traktaty ascetyczno-mistyczne „O stopniach pokory i pychy”, „O miłowaniu Boga” i kazania poświęcone „Pieśni nad pieśniami”. Traktat „De gratia et libero arbitro” powstał około roku 1128. Swoim przekładem, jak zaznaczał tłumacz przekazując go formie maszynopisu, „nie rości sobie żadnej pretensji do uczoności, jest to przekład – spolszczenie – literata”. Zostało dokonane w 1988 roku.

42-2-2-1.jpg (41943 Byte)


Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Helgoland, 2006)


Fot. Marek Wittbrot

© Recogito, Rafaliga