Krośnice 2006. Szczytem jest każdy z nas
Sztuka pisania wierszy jako rzeźbienie
rzeczywistości w języku może stać się dla człowieka czymś w
rodzaju pociechy, że przybliża go do tajemnicy stworzenia.
Autorska słownikowa praca, by spróbować nazwać nienazwane,
pozwala ożywiać nadzieję, że dzięki pojedynczemu zmaganiu każdy
z nas – poprzez słowo – uczestniczy we wspólnocie
poznawania, w sacrum istnienia, w pytaniu o eschatologiczny wymiar
ludzkiej egzystencji. Mówi za nas i o nas rzeczywistość początku
XXI wieku, a więc świat widzialny i niewidzialny – to, co
materialne i to, co duchowe. Poezja wychodzi naprzeciw wyzwaniu współczesności
i pokazuje uwikłanie ludzkości w problemy komunikowania się społeczeństw,
kultur, religii. Ujawniając coraz bardziej pogłębiającą się
samotność jednostki, odziera słowo wiersza z tradycyjnego piękna,
by stało się nie tylko metaforycznym obrazem, lecz raczej lustrem
rzeczywistości, w której człowiek umiałby znaleźć swoje godne
miejsce.
Zbliża się dziesięciolecie inicjatywy kulturalnej podjętej
przez ks. Wacława Buryłę, lecz zanim będziemy za rok świętować
jubileusz poetyckich spotkań, warto zastanowić się nad plonem
kolejnej edycji konkursu. Dokąd prowadzą tematy najczęściej
podejmowane przez piszących i co właściwie zdarza się w Krośnicach
– jakie wartości wydobywają się na światło dzienne w ogłaszanych
drukiem wierszach?
Na IX Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O ludzką twarz człowieka”
napłynęło 206 zestawów wierszy. Każda praca jest inna,
niepowtarzalna, a jednak nasuwa się uogólnienie, że autorom w większości
nie chodzi o zaprezentowanie poetyckiej kreacji czy metaforycznych
wizji, ale o klarowne wyrażenie swojej postawy wobec drugiego człowieka:
ujawniającej solidaryzowanie się z tymi, którym się w życiu
nie powiodło, z odtrąconymi, niepotrzebnymi, zagubionymi:
Jestem po
stronie ludzi
pokrzywdzonych
nie dopasowanych do życia
Czesław M. Szczepaniak „*** jestem po stronie
ludzi”
nie przejdę
obok ciebie obojętnie
choć ty leżysz w brudzie swojego życia
w kałuży krwi
Sławomir Tomczak „ *** nie przejdę obok ciebie”
Zadeklarowana tu
została wspólnota obywatelskich wartości, duchowej racji społeczeństwa,
które jedynie dzięki przestrzeganiu praw i tworzeniu kultury jest
w stanie przetrwać i dalej się rozwijać, pielęgnując swoją
religię i tradycję.
Solidarność rodzi się przecież z wolnego wyboru wartości. W
wielu nadesłanych tekstach uwidacznia się wrażliwość na krzywdę
ludzką, na społeczną niesprawiedliwość, dlatego zapewne język
tych wierszy jest bezpośredni, zwięzły, prosty, naśladujący
potoczność codziennej rozmowy, skupiony na informacji. Brak
jednakże czasem głębszej refleksji, jak sobie radzić w życiowych
trudach, jak wznieść się z egzystencjalnych utrapień ku rozważaniom
ostatecznym, by nie czuć się „pokrzywdzonym”.
Nad pojęciem ubóstwa człowieka zastanawiała się w swoich
pismach św. Teresa od Jezusa, wskazując wymiar wieczny naszego
istnienia („Droga Doskonałości”, Kraków 1987): Ubogi
bowiem chyba cudem jakim jest we czci u świata; jakkolwiek godzien
był szacunku, za nic go mają. Lecz prawdziwe ubóstwo, ubóstwo,
mówię, dla samego Boga podjęte, takie ma w sobie dostojeństwo,
iż niczyjej łaski nie potrzebuje, dba tylko o łaskę Boga. Samo
stwierdzenie, że jest nam czasem źle w życiu, to dla poezji za
mało, sztuka poetycka polega bowiem na sposobie opowiadania o świecie,
dlatego język, jakim się posługuje, jest ważny. Nawet
najbardziej szczytny temat nie uświęci wiersza, jeśli nie zdarzy
się nic w języku. Pragnienie cudu jest najwyższą niezgodą na
rzeczywistość – napisał przedwojenny poeta i krytyk
literacki Stefan Napierski. Pragnienie przeobrażenia dokonujące
się w języku graniczy z cudem: cudem stwarzania i oglądania
siebie na nowo w relacji z innymi ludźmi i rzeczami tego świata.
Najbardziej dotkliwe bywa porównanie tego, czego pragniemy, z tym,
co jest dane. Pozostaje: milczenie – mistyczna przędza z
nieba – jak napisała Lucyna Szubel. Ludzka twarz człowieka
– pisze dalej autorka – ze światła jest/ rozprasza w
nas mrok. Znamiona człowieczeństwa widoczne są na styku wiary i
kultury, gdy próbujemy rozjaśnić, objaśnić, opisać niedostępny
świat lub pojąć drogę do Boskiej Natury w człowieku, gdy odważamy
się porównać marzenia z możliwościami. Niekiedy precyzyjny język
opisu staje się dla poety pielgrzymowaniem do nieznanej bądź
zapomnianej kultury, świadectwem wiary i fikcją literacką równocześnie,
ścieżką pojmowania różnic i podobieństw religijnych obrzędów.
Dzięki kronikarskiej staranności autorka Ela Galoch ocala to, co
trudno uchwytne – nastrój i zaangażowanie wiernych w
plastyczną formę religijnych ceremonii:
Dopiero
wieczorem Matka Boska znad świeczników
patrzy granatowymi źrenicami – na policzkach zawisły łzy
przezroczyste jak górski kryształ – choć pewnie to szkło
krzemień lub grudki żywicy
jest jeszcze prywatna – bez przebrania – kobieca
jak Hiszpanka którą można spotkać przy straganie kupującą
cytryny
Ela Galoch „Nadzieja”
Mężczyźni
niosący figurę Maryi ukrywają się pod maskami
jakby chcieli przypomnieć
że wśród ciasnego tłumu istnieje niewidzialny świat
Ela Galoch „Łaska”
Nie zabrakło w
tegorocznych utworach apostrof na pożegnanie Jana Pawła II i ks.
Jana Twardowskiego – został w nich zapisany w sposób bezpośredni
hołd dla istnienia człowieka wybitnego, a jednocześnie
przyjaznego światu. Gdy człowiek dla drugiego człowieka staje się
autorytetem, sfera bliskiej obecności ma szczególne znaczenie, bo
wtedy nie przemawia on jako mentor, lecz przyjaciel, który dobrze
doradzi. Podobnie dzieje się podczas przywoływania bliskich
– to oni piszą wiersz swoją obecnością: przysiądź się
do mnie/ aby mógł powstać ten wiersz; jestem z tobą tak blisko
i szczelnie; szepce w nas niebo/ idziemy razem/ przez spokojne
ulice – pisze Grzegorz Chwieduk. Rzadziej można wyczytać w
konkursowych wierszach doświadczenie zbiorowe – świadomość
wspólnej historii, jednak gdy się już pojawia, świadczy o głębokim
zaangażowaniu w sprawy najistotniejsze (Auschwitz nobilituje i uświęca
– niski numer osoby więźnia,/miłość do cuchnących
ludzi, do ich siepaczy:/ gdzieś pomiędzy piętrem pryczy a dołem
latryny / nauczanie nadziei – Rafał Jaworski – autor
wiersza „Liczby i świętość” wskazuje na wartości
uniwersalne, a jednocześnie przyjmuje dystans wobec swoich umiejętności
nazywania, gdyż nie sposób ludobójstwa opisać „pięknie”.
Poezja broni się wprawdzie przed posądzeniem o cele dydaktyczne,
lecz gdy ujawnia białe plamy w historii narodu, przyjmuje na
siebie rolę kaznodziei czy reportera. Talent jest wewnętrznym
nakazem pracy, walką z własną niemożnością, zmaganiem się
autora z sobą o nowe spojrzenie, o nieuleganie konwencjom i
ustalonym wcześniej normom pisania, jest także próbą szukania
miary wiadomego i niewiadomego:
Mogę się starać
i to staranie
będzie tym
być
Rafał
Jaworski „Sierpień”
Odwołując się do
poetyckiej myśli Karola Wojtyły (Ojczyzna: wyzwanie tej ziemi
rzucone przodkom i nam, by stanowić o wspólnym dobru), autor w
tym samym wierszu podkreśla, że człowiek dla człowieka staje się
coraz większą zagadką, a chcąc czynić dobro, musi godzić się
na wysiłek, bo wszyscy jesteśmy dla siebie nawzajem górskim
szczytem do zdobycia, zadaniem do rozwiązania; w poznawaniu istoty
człowieczeństwa kształtuje się pojęcie dobra i rozumienie
„być” : szczytem jest każdy z nas i ja sam/ jestem
szczytem, który co dnia, co nocy winien jestem/ zdobywać w
oczekiwaniu, że zdobędzie mnie ktoś inny/ o konstrukcji dobra.
W tegorocznej edycji konkursu wyraźnie zarysowane zostało oblicze
człowieka potrzebującego harmonii i łączności z przyrodą,
bliskości bliźniego, ale także zagubionego w egzystencjalnych
troskach. Człowiek pragnie przemiany, by jaśniej ujrzeć cel,
jakim dla niego jest Bóg. Choć słyszymy deklarację w strofach Jędrzeja
Kozaka: Nie trzeba mi więcej nad ptaka wśród liści; Niczego mi
nie trzeba, tylko podmuchu wiatru, zanim w ogniu lata dopalę się
na wskroś – to między wierszami odczytujemy pustkę, jakiej
człowiek sam nie jest w stanie wypełnić, dlatego poszukuje
obrazu Nieskończonego w „ludzkiej twarzy”, próbując
dostrzec przejawy Boskiej Natury w człowieku, w jego ciągłym dążeniu
do poznawania i pojmowania świata jako całości.
Prezentując swoją opinię o nadesłanych wierszach, ks. Marek
Wittbrot zaznaczył, że ważniejszy od wszelkich merytorycznych
czy dydaktycznych umiejętności – tak dla jurorów jak i
autorów – jest słuch poetycki, a nadmiar słów, obrazów i
skojarzeń nie służy poezji. Sztuka poetycka jest sztuką wyboru
z bogactwa tradycji, ale i odkrywaniem nowego, dowodzi opanowania
warsztatu, świadczy o dystansie do siebie i świata, nie narusza
obszaru zarezerwowanego dla sacrum i profanum, lecz
pokazuje ich wzajemne przenikanie się i oddziaływanie, to coś więcej
niż opis własnych odczuć, przeżyć czy obserwacji. Poezja
dotyka tajemnicy Boga, wieczności, istnienia i przeznaczenia. Ideałem
byłoby pragnąć, po przeczytaniu wiersza, aby wskazana przez
autora droga stała się zachętą dla czytelnika do dalszych
poszukiwań. Warto zastanowić się na przyszłość i – jeśli
chodzi o następne konkursy – zająć się szukaniem młodych
talentów oraz pracą warsztatową z nimi. Ważniejsze od
ewentualnych nagród czy tytułów są owoce – spotkanie z
Tajemnicą w codziennym życiu na poziomie egzystencji i w wymiarze
nadprzyrodzonym. Nie chodzi przecież o coroczną imprezę
kulturalną, lecz o podjęcie poważnej debaty o autentycznych
dokonaniach, o wyraźny głos w sprawie kultury poetyckiej.
Szczytem jest każdy z nas – a więc ten, kto próbuje wspiąć
się na wyżynę zrozumienia, przebaczenia i pojednania, kto stara
się pokonać własną niemożność i przeobrazić, pisząc
wiersze dla wspólnego dobra.
Poznań,
27 lipca 2006 roku
Teresa TOMSIA
Teresa Tomsia –
poetka, eseistka, autorka książek poetyckich: „Czarne
wino” (Poznań 1981), „Białe tango” (Warszawa
1987), „Wieczna rzeka – Der ewige Fluss” (Poznań
1996), „Piękniejsze – Schöner – C’est
plus beau” (Rimbach 2000), „Skażona biel” (Poznań
2004), „Wątpiąc, idę” (Toruń 2005). Jest absolwentką
UAM. Od 1981 r. na stałe mieszka w Poznaniu. Od 1993 r. należy do
Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Jej autorskie realizacje współtworzą
wielkopolski pejzaż kulturalny (m.in. założyła i prowadziła
Klub Piosenki Literackiej „Szary Orfeusz”, czego
efektem było wydanie śpiewników: „Ballada o poetach”
(2001) i „Perswazje” (2002); opracowała projekt Ogólnopolskiego
Konkursu Poetyckiego i Eseistycznego „Bliżej Nieskończonego”;
współpracuje z czasopismami społ.-kult. („Tygiel
Kultury”, „Topos”, internetowe „Recogito”).
Za upowszechnianie polskiej poezji współczesnej oraz wspieranie młodych
talentów otrzymała Wyróżnienie Marszałka Województwa
Wielkopolskiego (2001) i Nagrodę Prezydenta Miasta Poznania
(2006).
|
Na zdjęciu:
Ks. Wacław Buryła
z wójtem Krośnic
(Krośnice, 2005)
Fot. Archiwum "EG"
|