Z internetowej Poczty
Groby
Jestem młodą dziennikarką, rozpoczynającą swoje kroki zawodowe w
niewielkiej warszawskiej gazecie dla uczniów liceów „Reporter”.
Piszę właśnie artykuł na temat polskich grobów na cmentarzu w
Montmorency, które – nie ukrywajmy – nie są w zbyt dobrym stanie.
Czy mogłabym prosić, aby ktoś z przedstawicieli polonii francuskiej
wypowiedział się na ten temat? – Czemu groby wielkich Polaków,
spoczywających na francuskiej ziemi, są w takim stanie [...],
chociażby, że odczytanie samych nazwisk na grobach w wielu nie jest
już możliwe? Czy to dlatego, że ciężki czas dla Polski minął, to
pamięć o ludziach, którzy wtedy żyli, też odchodzi „do lamusa”?
Będę bardzo wdzięczna za szybką odpowiedź na ten temat.
Z góry dziękuję
Katarzyna KATANA
martavip7@poczta.fm
List
Posylam list otrzymany od Bp. Karpińskiego.
Edward BRZOSTOWSKI
ed.asada@keh.biglobe.ne.jp
* * *
Bp Ryszard Karpiński
Delegat Konferencji Episkopatu Polski
ds. duszpasterstwa emigracji
Czcigodni Bracia Kapłani,
Bracia i Siostry w Chrystusie Panu,
Drodzy Rodacy!
Mija pół roku od wizyty Ojca Świętego Benedykta XVI w Polsce,
a wciąż jeszcze brzmi w moich uszach jej motto: “Trwajcie mocni
w wierze”, powtarzane wielokrotnie na różnych miejscach, które
odwiedzał Papież. Tymi słowami z I Listu do Koryntian (16, 13),
Piotr naszych czasów i bezpośredni następca Jana Pawła II, zwracał
się do nas Polaków, żyjących w kraju i poza granicami naszej
Ojczyzny, do ludzi wierzących różnych kategorii, duchownych i
świeckich, oraz do tych, którym brak łaski wiary, życząc im, aby ta
wizyta była czasem braterstwa, życzliwości i nadziei.
Z pewnością Papieska podróż do Ojczyzny to jedno z ważniejszych
wydarzeń, jakie miały miejsce w Polsce, w kończącym się roku
Pańskim 2006. Powróćmy do tej pielgrzymki i do jej przesłania.
Jeszcze przed tą historyczną pielgrzymką niektóre media sugerowały,
że podróż ta będzie miała charakter sentymentalny. I w pewnym
sensie tak było, sam bowiem Ojciec Święty wielokrotnie mówił o
wzruszeniu towarzyszącym jego wędrowaniu śladami umiłowanego
wielkiego Poprzednika. W tym wzruszeniu było jednak wiele szacunku
do świętości i wielkości miejsc, które odwiedzał Papież Benedykt.
Przywołajmy chociażby myśl wypowiedzianą w Wadowicach. W mieście, w
którym budziła się i dojrzewała wiara Jana Pawła II – odwołując się
do myśli niemieckiego poety Johanna Wolfganga von Goethe „Kto chce
zrozumieć poetę, powinien udać się do jego kraju” – Następca św.
Piotra mówił: aby zrozumieć życie i posługę Jana Pawła II,
trzeba było przybyć do jego rodzinnego miasta. Benedykt XVI
modlił się w Wadowicach o rychłe wyniesienie do chwały ołtarzy
Sługi Bożego Jana Pawła II, ale zarazem nie ukrywał, że pragnie
wyrazić wdzięczność Polskiej Ziemi, za to, że dała Kościołowi tak
wielkiego Papieża. W homilii wygłoszonej na krakowskich Błoniach,
Piotr naszych czasów mówił: Kraków Karola Wojtyły i Kraków Jana
Pawła II jest również moim Krakowem! Jest również drogim sercu
Krakowem dla niezliczonej rzeszy chrześcijan na całym świecie,
którzy wiedzą, że Jan Paweł II przybył na wzgórze Watykańskie z
tego miasta, ze wzgórza Wawelskiego, „z dalekiego kraju”, który
dzięki niemu stał się dla wszystkich krajem drogim (28.05.2006).
Benedykt XVI wyznał dalej, iż przybył do Polski śladami Poprzednika
z potrzeby serca. Wszystkich Polaków, a szczególnie żyjących na
emigracji, wzruszeniem i dumą mogą napełniać Papieskie słowa,
odnoszące się do Ojczystej Ziemi Jana Pawła II: Pragnąłem
oddychać powietrzem jego Ojczyzny. Pragnąłem patrzeć na ziemię, na
której się urodził i na której dorastał do podjęcia niestrudzonej
służby Chrystusowi i Jego Kościołowi powszechnemu.
Ojciec Święty Benedykt XVI, pielgrzymując po polskiej ziemi
podkreślał, że odwiedzane przez niego miejsca: Warszawa, Jasna
Góra, Kraków, Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska, Łagiewniki, Oświęcim
były drogie nie tylko sercu jego poprzednika. Miejsca te – mówił
Papież – są szczególnie ważne dla naszej historycznej i duchowej
tożsamości: ileż treści niesie z sobą każda z tych nazw, jak
wiele każde z tych miejsc znaczy dla Polaków! (Kraków-Balice,
29.05.2006). Piotr naszych czasów uczy nas doceniania wielkości
Ojczystego Kraju i znaczenia tego bogactwa, jakie wielu z nas
Polaków otrzymało. Jakie to bogactwo? Skarbem tym jest nasza wiara.
Nasza duma i wdzięczność mogą być tym większe, im bardziej
odczytamy wagę Papieskich słów, w których Następca św. Piotra, sam
powołany aby utwierdzać braci w wierze (por. Łk 22, 32), wyznaje,
iż przybył do naszego Kraju, aby zaczerpnąć z obfitego źródła
waszej wiary, które bije nieprzerwanie od ponad tysiąca lat
(Warszawa-Okęcie, 25.05.2006). Papieskie pielgrzymowanie łączyło
się z pragnieniem spotkania żywych ludzi, Rodaków Jana Pawła II, z
pragnieniem zakosztowania tej wiary, z której On wyrósł. Słowa Ojca
Świętego nie tylko przywoływały historię. Papież dawał świadectwo
zatroskania o naszą teraźniejszość i przyszłość. Stąd na
krakowskich Błoniach mówił także, iż chciał się upewnić czy trwamy
w wierze oraz zapewniał o swojej modlitwie, aby Bóg zachował w nas
dziedzictwo wiary, nadziei i miłości, jakie jego Poprzednik na
Stolicy Piotrowej pozostawił światu, a Polakom szczególnie.
Dlaczego tak ważne jest wytrwanie w wierze? W jakże pięknych
słowach rolę wiary w życiu chrześcijańskim ukazał Benedykt XVI
ludziom młodym, zgromadzonym na krakowskich Błoniach. Wychodząc od
ewangelicznej opowieści o budowaniu domu na skale (Mt 7, 24-27),
Papież mówił, iż w sercu każdego człowieka istnieje pragnienie
domu. Szczególnie młode serca są przepełnione przeogromną tęsknotą
za domem, który będzie własny, który będzie trwały, do którego
będzie się nie tylko wracać z radością, ale i z radością przyjmować
każdego przechodzącego gościa. Charakteryzując ten dom mówił
Ojciec Święty, że miłość ma być w nim chlebem powszednim,
przebaczenie koniecznością zrozumienia, a prawda źródłem, z którego
wypływa pokój serca. Tęsknota ta jest tęsknotą za domem,
który napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i
którego zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. Tęsknota
ta jest zarazem tęsknotą za szczęściem w mozolnym budowaniu domu,
któremu na imię życie. Wiem, że słowa moich życzeń kieruję do
ludzi, którzy z różnych powodów, opuścili dom rodzinny i ciepła
tego domu szukają na obcej ziemi. Pragnienie szczęścia jest
naturalne, gdyż Bóg zaszczepił je w naszych sercach. Ojciec Święty
do nas wszystkich mówił, abyśmy się tego pragnienia życia
szczęśliwego i udanym nie lękali, abyśmy od niego nie uciekali.
Nawet widok wielu domów, które runęły, pragnień, które obumarły,
nie może nas zniechęcać. Ogromnie ważne jest jednak pytanie o to,
jak budować ten dom? Jak budować ten dom, któremu na imię życie?
Obojętnie, czy jest to życie w kraju, czy na emigracji, odpowiedź
jest jedna: budować na skale, to przede wszystkim budować na
Chrystusie i z Chrystusem. Wiara jest więc fundamentem, sprawia, że
każdy z nas dom swój buduje na skale. Papieskie orędzie, by trwać
mocno w wierze jest więc gwarancją osiągnięcia szczęścia.
Jednakże skarb wiary domaga się świadectwa. Zadanie dzielenia się z
innymi dziedzictwem wiary było jednym z wątków przewijających się
poprzez Papieskie homilie, wygłoszone podczas tej pielgrzymki. Na
lotnisku w Balicach Ojciec Święty wzywał nas: Proszę was,
abyście pozostawali wiernymi strażnikami chrześcijańskiego
depozytu, byście go strzegli i przekazywali następnym pokoleniom
(29.05.2006). Przekaz wiary ma w Papieskim nauczaniu wyraźny rys
misyjny. Papież w tym samym przemówieniu, nawiązując do wejścia
Polski w struktury Unii Europejskiej, powtórzył za Janem Pawłem II
życzenie, aby Nasz Kraj ubogacał swą tradycją kontynent europejski
i cały świat. Na krakowskich Błoniach, w Uroczystość Zesłania Ducha
Świętego, gdy w liturgii padły słowa „Duch Święty zstąpi na was,
otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami... aż po krańce
ziemi” (Dz 1, 8), mówił Papież Benedykt, że ten nakaz Chrystusa
Pana pozostaje aktualny także dziś. Mówił nam: Wraz z wyborem
Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra, by służył całemu Kościołowi,
wasza ziemia stała się miejscem szczególnego świadectwa wiary w
Jezusa Chrystusa. Wy sami zostaliście powołani, by to świadectwo
składać wobec całego świata. To wasze powołanie jest nadal
aktualne, a może nawet jeszcze bardziej od chwili błogosławionej
śmierci Sługi Bożego. Niech nie zabraknie światu waszego
świadectwa! Na zakończenie Papieskiej homilii usłyszeliśmy
uroczyście wypowiedziane słowa: Również i ja, Benedykt XVI,
następca Papieża Jana Pawła II, proszę was: (...) byście skarbem
wiary dzielili się z innymi narodami Europy i świata, również przez
pamięć o waszym Rodaku, który jako Następca św. Piotra czynił to z
niezwykłą mocą i skutecznością (Kraków, Błonia, 28.05.2006).
O misyjnym charakterze obecności Polaków za granicą mówił także
Ojciec Święty podczas spotkania z duchowieństwem. Zauważając liczną
obecność wielu księży i sióstr, posługujących nie tylko Polakom
poza granicami kraju, ale również i na misjach, Benedykt XVI mówił:
Dar licznych powołań, jakim Bóg pobłogosławił wasz Kościół,
powinien być przyjmowany w duchu prawdziwie katolickim. Kapłani
polscy, nie bójcie się opuścić wasz bezpieczny i znany świat, by
służyć tam, gdzie brak kapłanów i gdzie wasza wielkoduszność
przyniesie wielokrotne owoce! (Warszawa, Archikatedra św. Jana,
25.05.2006). Jeden z polskich teologów zapytał retorycznie, czy nie
można by rozszerzyć znaczenia tych słów. Powstałyby wówczas
następująca zachęta, nieobca chyba myśli Papieża Benedykta: Polacy,
uczniowie Chrystusa zmartwychwstałego i posyłającego na świat, nie
bójcie się opuścić waszego bezpiecznego i znanego świata, by służyć
tam, gdzie brak ludzi wiary!
Trwajmy więc mocni w wierze! Zbliżające się Święta Bożego
Narodzenia i poprzedzający je czas adwentu, staną się okazją do
umocnienia naszej wiary. To w czasie tych Świąt, wpatrzeni w żłóbek
betlejemski, będziemy mieli ponownie okazję przeżywać tajemnicę
Bożej miłości, tajemnicę Boga, Który stał się człowiekiem, jednym z
nas, naszym bratem. To On pierwszy nas umiłował, a od nas żąda
odpowiedzi na tę Jego miłość, która zaprowadziła Go na Kalwarię, na
krzyż. Czy możemy pozostać obojętni?
Naszą odpowiedzią winna być pogłębiona przyjaźń z Chrystusem,
przyjaźń oparta na mocnym fundamencie, który Ojciec Święty w
przemówieniu do młodzieży na krakowskich Błoniach przyrównał do
skały. Wędrując po różnych drogach świata, jak możemy czuć się
osamotnieni, zapomniani, a tymczasem On, Jezus z Nazaretu, Bóg
który stał się Człowiekiem, stoi przy nas na dobre i na złe, i
pragnie tej więzi, która będzie fundamentem prawdziwego
człowieczeństwa. Jakże ważna jest ta świadomość, że nie
jesteśmy sami wśród różnych przeciwności, we współczesnym świecie,
gdzie Jezus niejednokrotnie jest ignorowany, jest wyśmiewany,
jest ogłaszany królem przeszłości, ale nie teraźniejszości...
gdy nasza wiara w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą
innych, by pozostać naszą wiarą na zawsze.
Życzę Wam, aby świadomość drogi z Chrystusem towarzyszyła Wam
podczas tych Świąt Bożego Narodzenia i przez cały Nowy Rok Pański
2007! Proszę Was, abyście dawali świadectwo tej drogi we wszystkich
krajach i na każdym kontynencie, abyście skarbem wiary potrafili
się dzielić z innymi, wszędzie tam, gdzie zawiodła Was Boża
Opatrzność.
+ Ryszard KARPIŃSKI
|
|