O łasce i wolnej woli (IV)
De gratia et libero arbitro

Jaka jest wolność wspólna Bogu i każdej istocie rozumnej

9. Nie ulega wątpliwości, że w duszach świętych po śmierci dwie pierwsze wolności pozostają w pełni tak, jak  je posiada Bóg, Jego Chrystus i Aniołowie Niebiescy.
Natomiast tak długo po śmierci, aż nie nastąpi ostateczne połączenie się dusz błogosławionych z przywróconym im na zawsze ciałem – nie mogą one posiąść ostatniej, trzeciej – wolności w chwale, chociaż śmierć wyzwoliła je od wszelkiej nędzy skażonej natury ludzkiej.
Wolność od musu należy w równym stopniu do Boga, jak i do każdej  istoty rozumnej, przez Niego stworzonej, i to bez względu na to, czy  jest to istota dobra czy zła.
Wolności tej nie mogą ani zniszczyć ani pomniejszyć grzech i nędza bytu, nie jest ona większa u sprawiedliwego, niż u grzesznika, ni bardziej pełna u Anioła, niż u człowieka.
Przyzwolenie woli ludzkiej, kiedy łaska Boża nim pokieruje, sprawia, że człowiek staje się dobry, zachowując swoją wolność i pozostaje wolny, nie przestając  być już dobrym.
A to dlatego, że przyzwolenie było całkowicie wolne i nie doznało żadnego przymusu.
Gdyby przyzwolenie woli ludzkiej dobrowolnie przystało na zło, to i w takim wypadku wolność woli człowieka nie zostałaby przez to pomniejszona, i pozostałby on nadal wolny, ponieważ to jego wola pokierowała postępowaniem, ale nie przymus, pochodzący spoza niego.
Aniołowie  i sam Bóg pozostają wolni i dobrzy na skutek ich własnego przyzwolenia, ale nie dla potrzeby czy z musu.
Upadek szatana nastąpił w wyniku aktu jego własnej woli, a i trwa on we złem z własnej decyzji, ale  nie wskutek postronnego przymusu.
Wolność woli człowieka pozostaje nadal i trwa, nawet jeśli umysł jego trafił w jakieś złowrogie jarzmo. Jest ona całkowita u dobrych, jak i u złych ludzi, tyle że u dobrych jest doprowadzona do większego ładu. Jest ona całkowita w rozumnej istocie – stworzonej, jak i u samego Stwórcy, u Stwórcy Jest oczywiście nieskończenie mocna.
10.  Ludzie mają w zwyczaju uskarżać  się: chciałbym mieć wolę dobrą, ale nie mogę – nie przeszkadza to, że ten, co się tak skarży, jest wolny i nie chciałby dopuścić, by wola jego uległa gwałtowi. Dowiódł jednakże, że wolność – nazwana wolnością od grzechu – jest w nim całkowicie wyzbyta siły.
Pragnie mieć wolę – dobrą, stwierdza więc, że wolę posiada. Wolę posiada, a więc posiada i wolność, tyle że jest to wolność od musu, ale nie wolność od grzechu.
Odczuł, że brakuje mu wolności od grzechu, cierpi nad tym, że wola jego została uciśniona, choć nie przestała istnieć.
Człowiek ma wolę dobrą z chwilą, kiedy pragnie – by była dobra i wówczas to, czego chce – jest dobrem. Nie mógłby pragnąć zła, gdyby wola jego nie była zła i przewrotna.
Kiedy pragniemy dobra, wolę mamy – dobrą, kiedy chcemy zła, wola nasza jest – zła, w obu wypadkach jednak  istniała w niej – wolność, bo tam, gdzie wola działa, następuje jej akt swobodny, jej akt dobrowolny.
Kiedy nie możemy uczynić dobrze tak, jak tego pragniemy, czujemy wtedy, że wolność naszej woli została skrępowana przez grzech, stała się słaba i nieszczęśliwa, ale nie zginęła przez to.
11. Wierzymy, że wola ludzka posiada wolność sądu – swobodnego osądzania siebie samej, może się uważać za dobrą, Jeśli przystaje na dobro, lub za złą, jeśli zezwoliła na grzech. Oczywiście zawsze  postępuje tak, jak tego sama pragnie.
Jeśli wola przejawia się w wolności od grzechu, a sąd jej wynika ze światła tej wolności, lepiej  jest  nazwać ją wtedy – wolną radą, niż wolnym sądem.
Podobnie byłoby lepiej nazywać ją wolnym upodobaniem, niż osądem, Jeśli się wola przejawia w uczynkach, w dążeniu do wolności od nędzy bytu.
Jeśli do sądu należy odróżnić to, co  jest godziwe i dozwolone, od tego, co dozwolonym nie jest, właściwością rady jest rozważyć i zalecić sądowi właściwe postępowanie, do upodobania należy wypowiedzieć  się za tym, do czego  się ono skłania, w czym znajduje  dla siebie  zadowolenie.
Oby tak było, że rada, która nas dotyczy – działała z taką samą, równą wolnością, jak i nasz sąd. Abyśmy mogli wybrać w wyniku rady to, co jest godziwe i dozwolone, a odrzucić rzeczy niedozwolone i szkodliwe, i to zawsze z taką samą wolnością wyboru, z jaką sądzimy i odróżniamy to, co samo w sobie jest dozwolone lub zakazane.
Jeśli tak się stanie – będziemy mieli nie tylko wolną wolę, ale  ponadto i wolną radę, która współdziała  z wolą, aby wyzwalać nas z grzechu.
A teraz, co by się stało, gdyby i nasze upodobanie stale skłaniało się tylko ku rzeczom godziwym i dobrym. Czy nie moglibyśmy wówczas słusznie uważać, że wola nasza posiada również i wolność upodobania, bo poczulibyśmy się wolni od wszelkich utrapień, wynikających z nędzy bytu ludzkiego.
Niestety, inaczej dzieje się w rzeczywistości, istnieje bowiem wiele rzeczy, które w wyniku naszego sądu wola nasza przyjmuje lub odrzuca, tymczasem kiedy rada nasza coś wybierze lub odrzuci i to wbrew dokona­nemu już osądowi.
Często się zdarza i to również, że kiedy rada zaleca woli naszej jakąś rzecz godziwą i pożyteczną, nie tylko jej nie słuchamy z upodobaniem, ale przeciwnie, zaczynamy traktować ją jako uciążliwą i zaledwie nam starcza cierpliwości, by jej wysłuchać.
Jasno z tego wynika, że nie posiadamy – wola nasza nie posiada – ani  rady całkowicie wolnej, ani całkowicie wolnego upodobania.
12. Czy pierwszy człowiek w raju miał te wolności, zanim popełnił grzech pierworodny Wrócimy do tego w odpowiedniej chwili i miejscu. Tymczasem możemy być pewni, że nadejdzie dzień, kiedy posiądziemy te wolności i otrzymamy z łaski Bożej to, o co prosimy Go  teraz, za życia w modlitwie: „bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi” (Mt 6, 10).
Stanie się wówczas, że sąd wolny woli  naszej – wspólny obecnie wszyst­kim  istotom rozumnym i wolny od musu, zostanie u błogosławionych – jak jest już teraz u Aniołów – wyzwolony od grzechu i uwolniony od nędzy bytu ludzkiego. Zgłębimy wówczas wolę Boga i poznamy to, co jest Mu miłe i uchodzi za najdoskonalsze w Jego oczach.
Mocna wolność rady  istnieje – tylko w pewnej mierze – u uduchowionych ludzi na ziemi, którzy ukrzyżowali  swe ciało  z jego wadami i pożądliwością, i w ten sposób  zniszczyli panowanie grzechu w swym ciele śmiertelnym.
Wolność rady wolnej woli ludzkiej niszczy dominację grzechu, ale jej nie obala całkowicie, i wola ludzka czuje się nadal uciśnioną. Nadejdzie jednak czas pełnej doskonałości i zostanie obalone to, co teraz jest tylko częściowe. „Gdy przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe” (1 Kor 13, 10).
Rada wolnej woli ludzkiej odzyska swoją pełną wolność, a wola ludzka pozbędzie się w ten sposób swego uciśnienia, jak ciężkiego jarzma.
O to prosimy Boga w modlitwie: „przyjdź Królestwo Twoje” (Mt 6, 10).
Pełni tego Królestwa nie posiadamy dzisiaj jeszcze w duszach naszych, ale każdego dnia powstaje Ono stopniowo, poszerza swój zasięg w duszach, w których z pomocą łaski Bożej odradza się duch ludzki, kształtuje się człowiek wewnętrzny, nowy.
Im głębiej przenika moc łaski, tym bardziej pomniejsza  się władza grzechu.
Ale to panowanie łaski jest jeszcze słabe w ciele śmiertelnym, które ciąży duszy na skutek potrzeb swego ziemskiego życia, a te uciskają umysł. Nawet ci, którzy wydają się nam najbardziej doskonali, są zmuszeni wyznać: „grzeszymy w wielu rzeczach i sprawach” (Jk 3, 2).
I jeszcze: „jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to siebie  samych oszukujemy i nie ma w nas prawdy” (1 J 1, 8).
Dlatego właśnie modlimy się nieustannie: „przyjdź Królestwo Twoje”. Tego Królestwa nie osiągną ludzie w całej pełni, dopóki grzech będzie panował w ich życiu na ziemi, ale osiągną je wówczas, kiedy grzech przestanie istnieć w ich ciele, które uzyska nieśmiertelność w Królestwie Bożym.

Św. Bernard z Clairvaux

Przełożył
Władysław PELC

Św. Bernard z Clairvaux (1090-1153), teolog i mistyk cysterski; doktor Kościoła; kanonizowany w 1174 roku; od 1115 opat w Clairvaux. Założył 63 nowe klasztory, w których przeprowadził reformę, kładąc nacisk na kontemplację. Jako doradca papieży, królów i książąt był nazywany „niekoronowanym władcą Europy”. Wybitny kaznodzieja, w 1146 nawoływał do drugiej wyprawy krzyżowej. Jest uważany za ojca mistyki średniowiecznej i twórcę mistyki cysterskiej. Swoją oryginalną koncepcję teologiczną oparł na „Listach św. Jana”, poglądach Cycerona, monastycznej tradycji benedyktyńskiej oraz na patrystyce augustyńskiej i wschodniej; występował przeciw poglądom Gilberta de la Porée i Piotra Abelarda. Do najsilniej oddziałujących pism Bernarda należą traktaty ascetyczno-mistyczne „O stopniach pokory i pychy”, „O miłowaniu Boga” i kazania poświęcone „Pieśni nad pieśniami”. Traktat „De gratia et libero arbitro” powstał około roku 1128. Swoim przekładem, jak zaznaczał tłumacz przekazując go formie maszynopisu, „nie rości sobie żadnej pretensji do uczoności, jest to przekład – spolszczenie – literata”. Zostało dokonane w 1988 roku. 

44-2-2-1.jpg (88959 Byte)


Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Brema, 2006)


Fot. Michael Wittbrot

© Recogito, Rafaliga