Wydarzenia
20 grudnia 2006 roku „Gazeta
Polska” opublikowała tekst, nie poparty żadnym materiałem
dowodowym, na temat dwudziestoletniej współpracy księdza
Wielgusa z SB, który 6 grudnia 2006 roku, jako arcybiskup płocki,
został mianowany przez Benedykta XVI nowym metropolitą
warszawskim. W wydanym 4 stycznia 2007 roku oświadczeniu
polski Rzecznik Praw Obywatelskich napisał, że w świetle dostępnych
dokumentów nie podlega wątpliwości fakt świadomej i tajnej współpracy
ks. Stanisława Wielgusa ze Służbą Wywiadu w latach 1973-1978. 5
stycznia głos na temat zawartości materiałów akt dotyczących
księdza Wielgusa zabrała Kościelna Komisja Historyczna. Podkreśliła
ona, że „istnieją liczne, istotne dokumenty potwierdzające
gotowość świadomej i tajnej współpracy ks. Stanisława
Wielgusa z organami bezpieczeństwa PRL. Z dokumentów wynika również,
że została ona podjęta”. Abp Stanisław Wielgus, któremu
przekazano materiały zgromadzone przez Komisję, zaprzeczył większości
stwierdzeń zawartych w materiałach Instytutu Pamięci Narodowej.
W południe 5 stycznia br. abp Stanisław Wielgus wydał oświadczenie,
w którym napisał, że z przekazanych mu materiałów wynika, iż
przypisano mu różne złe intencje i złe postawy w stosunku do Kościoła
oraz, że jest to fałsz. „Nigdy nie zdradziłem Chrystusa i
Jego Kościoła, ani w czynach, ani w słowach, ani w intencjach.
Nigdy nie wyrządziłem nikomu żadnej krzywdy swoimi czynami czy słowami”
– zapewnił. Kilka godzin później, o godzinie 16.00, abp
Stanisław Wielgus objął kanonicznie archidiecezję warszawską.
Podczas uroczystości w domu arcybiskupów warszawskich odczytał
zgromadzonym przekazane tego dnia do mediów oświadczenie, w którym
odniósł się do zarzutów o współpracę z SB. W upublicznionej
w dwie godziny po kanonicznym objęciu archidiecezji specjalnej
odezwie do wiernych Arcybiskup wyraził skruchę z powodu tego, że
skrzywdził Kościół – zarówno wtedy, gdy uwikłał się
we współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL, jak i z powodu
zaprzeczenia faktom tej współpracy. W odezwie
do wiernych archidiecezji warszawskiej „ze skruszonym
sercem” prosił, aby go przyjęli. Zapewnił, że przedstawił
też Ojcu Świętemu i odpowiednim dykasteriom Stolicy Apostolskiej
swoją „drogę życiową wraz z tą częścią mojej przeszłości,
którą stanowiło uwikłanie w kontakty z ówczesnymi służbami
bezpieczeństwa, działającymi w warunkach totalitarnego i
wrogiego Kościołowi państwa”. Jednocześnie zapewnił Ojca
Świętego, że podda się każdej jego decyzji. Oświadczenie
odczytywano 6 stycznia podczas wszystkich Mszy świętych w kościołach
archidiecezji warszawskiej.
Zgodnie z przepisami kan 401 par. 2 Kodeksu Prawa
Kanonicznego, który brzmi: „Usilnie prosi się biskupa
diecezjalnego, który z powodu choroby lub innej poważnej
przyczyny nie może w sposób właściwy wypełniać swojego urzędu,
by przedłożył rezygnację z urzędu”, 7 stycznia br. abp
Stanisław Wielgus złożył swoją rezygnację ze stanowiska
metropolity warszawskiego. Benedykt XVI przyjął ją i poprosił
kard. Józefa
Glempa o pełnienie funkcji administratora archidiecezji do czasu
podjęcia dalszych decyzji. W warszawskiej Katedrze św. Jana Chrzciciela, zamiast
Mszy inauguracyjnej nowego metropolity, odbyła się uroczysta Msza
święta dziękczynna za dotychczasową posługę kardynała Józefa
Glempa.
Do 4 stycznia 2007 roku Watykan
nie znał całej prawdy o przeszłości arcybiskupa Stanisława
Wielgusa. „Kiedy abp Wielgus otrzymał nominację, nie
wiedzieliśmy nic o jego współpracy ze służbą bezpieczeństwa”
– stwierdził w rozmowie z dziennikiem „Corriere della
Sera” kardynał Givanni Battista Re, prefekt watykańskiej
Kongregacji Biskupów.
Według nuncjusza apostolskiego w
Polsce, arcybiskupa Józefa Kowalczyka, powodem rezygnacji abpa
Stanisława Wielgusa było przede wszystkim jego zniesławienie.
„Będąc zniesławionym nie można przejmować obowiązków
ani w parafii, ani w urzędzie, ani w archidiecezji” –
stwierdził arcybiskup Kowalczyk w wywiadzie udzielonym
Informacyjnej Agencji Radiowej. Według Arcybiskupa ocenę prawdy
zawartej w dokumentacji SB na temat arcybiskupa Wielgusa powinien
wydać sąd. Zapewnił przy tym, że on sam dochował wszelkich
procedur przy wyłanianiu kandydata na metropolitę warszawskiego.
„Abp Wielgus powinien
domagać się zadośćuczynienia za zniesławienie” – powiedział kard. Józef Glemp w wywiadzie udzielonym dla głównego
wydania Wiadomości TVP. Stwierdził też, że abp Stanisław
Wielgus ustąpił dobrowolnie, a nie pod naciskiem. Zdaniem Prymasa Polski główną winę za powstałą sytuację
ponoszą media. Bronił sposobu działania nuncjatury, która w
sprawie nominacji metropolity warszawskiego działała prawidłowo.
Prymas ubolewał, że arcybiskupowi Wielgusowi nie była dana możliwość
obrony, skorzystania z cywilizowanych form procesowych.
„Dzisiaj dokonał się nad abp. Wielgusem
sąd. Cóż
to za sąd? Na podstawie świstków, dokumentów trzeci raz
odbijanych. My
nie chcemy takich sądów. Jeżeli przeciw osobie ma się konkretne
zarzuty, to trzeba je sformułować, ona musi się do nich
ustosunkować. Nadto muszą wystąpić obrońcy, muszą być świadkowie,
dokumenty muszą przejść ocenę prawidłowości, zgodności.
Wszystkiego tego w osądzie abp. Wielgusa
zabrakło” – mówił w kazaniu kard. Józef Glemp podczas Mszy dziękczynnej za swoją posługę
warszawskiej katedrze.
„Chcemy Polaka”,
„Chcemy biskupa, chcemy Wielgusa”, „Wielgus musi
zostać”, „Chcemy polskich mediów” – takie
okrzyki wznoszono przed Kurią Biskupią w Warszawie. Manifestanci
śpiewali religijne pieśni, przyszli pod Kurię przy ul. Miodowej
spod katedry po Mszy świętej. Nieśli
ze sobą flagi w narodowych barwach, emblematy Radia Maryja, duży
portret kard. Stefana
Wyszyńskiego oraz transparenty: „Tu jest Duch
Warszawy” oraz „Jeżeli Mnie prześladowali, was prześladować
będę, aż się nawróci ten dzisiejszy Sanhendryn”.
„Nie ma innej etyki dla chrześcijanina, prezbitera
czy biskupa, jest jedna etyka. Kłamstwo zawsze jest złem. Złem
jest współpraca z nieprawymi ludźmi, w nieprawej sprawie”
– stwierdził w rozmowie z KAI na temat wydarzeń związanych
z abp Stanisławem Wielgusem przewodniczący Konferencji Episkopatu
Polski abp Józef Michalik.
Prymas Józef Glemp poprosił księży archidiecezji warszawskiej o
wypełnienie ankiety „Księża Metropolii Warszawskiej w
latach 1944-1989” o problemach życia duchownych w PRL.
Ankietę prymas dołączył do listu z okazji Wielkiego Postu. Księża
mają odpowiedzieć między innymi, czy i w jaki sposób szykanowała
ich bezpieka. Komisja, którą w archidiecezji warszawskiej powołał
prymas Glemp, już rozpoczęła badania archiwów IPN. W liście
prymas poinformował, że komisja rozszerzyła działalność na
archidiecezję warszawską, warszawsko-praską, łowicką i płocką.
Ale komisje to nie wszystko. Od kilku tygodni biskupi publikują na
stronach internetowych diecezji apele do księży, którzy
kontaktowali się z SB
– niekoniecznie podpisując zobowiązanie do współpracy
– żeby jak najszybciej opowiedzieli o tym ordynariuszom
diecezji.
Sąd Lustracyjny w Warszawie
postanowił, że autolustracja abp. Stanisława Wielgusa zostanie
przeprowadzona. Z wnioskiem takim wystąpił sam hierarcha, który
domaga się sądowego stwierdzenia, że nie był tajnym i świadomym
współpracownikiem służb specjalnych PRL.
Proboszcz parafii św. Katarzyny z Nowego Targu poprosił o
zwolnienie go ze swojej funkcji. „Tygodnik Podhalański”
i „Gazeta Polska” przed kilkoma miesiącami donosiły,
że duchowny figuruje w aktach SB jako TW „Turysta”. W
1983 roku próbował on zerwać kontakt z SB, ale ta odbyła z nim
„rozmowy dyscyplinujące”. Według materiałów, które
posiadał „Tygodnik Podhalański”, wynikało, jakoby TW
„Turysta” scharakteryzował dla SB rodzinę Stanisława
Pyjasa, miał też przyjmować od bezpieki drobne upominki; na
przykład koniak i kawę, a także pióro, które wręczono mu z
okazji 25-lecia kapłaństwa.
W Środę Popielcową, 21 lutego
br., w Kościele w Polsce obchodzony był „dzień modlitwy i
pokuty całego duchowieństwa polskiego”. Podczas specjalnych
Mszy świętych i nabożeństw do Miłosierdzia Bożego duchowni
przepraszali Boga za swoje słabości i błędy w przekazywaniu
Ewangelii.
„W czasie tych poniżających dla mnie spotkań starałem się
chronić dobro Kościoła i kierować uwagę Służby Bezpieczeństwa
(StB) na mało istotne sprawy” – napisał w swoim oświadczeniu
ordynariusz Bratysławy, abp Jan Sokol. Metropolita bratysławsko-trnawski
stwierdził, że ma czyste sumienie „w sprawie
bezkompromisowej wierności Kościołowi, lojalności wobec Ojca Świętego
i braci w posłudze kapłańskiej w okresie ciężkich prześladowań
komunistycznych”. Arcybiskup Sokol informował komunistyczne
służby bezpieczeństwa między innymi o emigrantach słowackich,
o kontaktach Watykanu z tajnym biskupem Janem Chryzostomem Korcem i
o planowanej wizycie delegacji watykańskiej na Słowacji. W
ujawnionym w internecie spisie agentów StB abp Jan Sokol został
zarejestrowany w kwietniu 1989 roku jako tajny współpracownik pod
kryptonimem "Svatopluk" (Świętopełk), ale kandydatem
na agenta był już od 1972 roku. Po upadku komunizmu teczkę TW
"Svatopluka" zniszczono. Urodzony 9 października 1933 i
wyświęcony na kapłana 23 czerwca 1957 ks. Jan Sokol w
listopadzie 1987 został mianowany administratorem apostolskim
archidiecezji trnawskiej, 19 maja następnego roku Jan Paweł II
mianował go biskupem, a sakrę otrzymał on 12 czerwca 1988 roku.
26 lipca 1989 został oficjalnie rządcą archidiecezji, która od
31 marca 1995 nosi nazwę bratysławsko-trnawskiej.
Przed wejściem do redakcji
tureckiego pisma „Agos” został zamordowany jego
redaktor naczelny 53-letni Hrant Dink zginął, turecki Ormianin.
Dwujęzyczny tygodnik "Agos", który Dink od 1995 roku
wydawał w Stambule, usiłował przekonać tureckich Ormian, by o
Turcji myśleli jak o swoim państwie, ormiańską diasporę zaś,
by skupiła swe wysiłki na rozwoju niepodległej Armenii, nie zaś
jedynie na rozpamiętywaniu męczeńskiej przeszłości. W
listopadzie 2005 roku został skazany za swoje artykuły na sześć
miesięcy w zawieszeniu. Wzywał w nich Ormian, by odrzucili
„skażoną część swej tureckiej krwi”. Na nic nie
zdały się tłumaczenia, że w tym samym tekście napisał wyraźnie,
ze ta krew jest skażona nienawiścią do Turków, i ze to właśnie
należy odrzucić. Sąd uznał, ze Dink uważa, iż krew Ormian
jest skażona tureckością, i skazał go za znieważenie tureckiej
tożsamości.
Czterema wyrokami zakończył się
proces łowców skór, który przez prawie dwa lata toczył się
przed Sądem Okręgowym w Łodzi. Na dożywocie skazany został
sanitariusz Andrzej N. oskarżony o zabicie za pomocą pavulonu
– leku zwiotczającego mięśnie – czterech osób.
Wyrok 25 lat pozbawienia wolności dostał drugi sanitariusz Karol
B., który dopuścił się jednego zabójstwa. Lekarze Janusz K. i Paweł W. trafią do więzień na sześć
i pięć lat. Pierwszy za celowe narażenie życia dziesięciu
pacjentów, drugi – czterech pacjentów. Lekarze i
sanitariusze byli też oskarżeni o udział w handlu informacjami o
zgonach pacjentów, za które brali pieniądze od firm
pogrzebowych. Sąd uznał, że wykorzystując rozpacz rodzin zmarłych,
wymuszali na nich korzystanie z usług określonych zakładów
pogrzebowych.
Znany obraz Chrystusa Króla
znajdujący się w kościele św. Wincentego Pallottiego w
Warszawie spłonął doszczętnie podczas Mszy 14 stycznia o
godzinie siódmej rano z powodu zwarcia instalacji elektrycznej.
Podczas porannej Mszy w kościele wybuchł pożar. Z powodu zwarcia
w instalacji elektrycznej zapaliła się dekoracja świąteczna a
od niej zajął się słynny obraz Chrystusa Króla autorstwa Adama
Styki. Pomimo natychmiastowej interwencji wiernych obraz spłonął
całkowicie, zostały tylko nadpalone ramy. Pozostałe straty są
niewielkie. Obraz zamówiony został przez pallotynów na krótko
przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Przedstawiał Chrystusa Króla
podczas przemienienia na Górze Tabor. Chrystus trzymający na
kolanach ziemski glob ukazany był w postawie żarliwej modlitwy.
Przez pewien czas obraz wystawiony był w witrynie sklepowej na
Nowym Świecie. Przyciągał wzrok. Jego symbolika budziła nadzieję
na zakończenie światowego konfliktu i zwycięstwo nad okupantem.
Po wojnie obraz zawisł w ołtarzu głównym w kościele pallotynów
w Warszawie.
22 stycznia br. w paryskim
szpitalu zmarł w wieku 94 lat obrońca ubogich, ojciec Piotr
(abbé Pierre), twórca ruchu i wspólnot Emaus. Abbé Pierre
całe życie poświęcił pomocy innym. Założył znany w wielu
krajach ruch Emaus, którego celem jest wspieranie najuboższych,
bezdomnych i uchodźców. Urodził się 5 sierpnia 1912 roku w Lyonie
w zamożnej rodzinie handlarzy jedwabiem jako Henri Groues.
Jego ojciec był członkiem bractwa religijnego, opiekującego się
ubogimi. Henri w 1931 roku wstąpił do zakonu kapucynów. W czasie
wojny aktywnie działał we francuskim ruchu oporu, gdzie też
przyjął pseudonim abbé Pierre. Po wojnie zostaje odznaczony Krzyżem
Wojennym, medalem Ruchu Oporu oraz Legią Honorową. W latach
1945-1951 zasiadał we francuskim parlamencie jako kandydat niezależny.
W 1949 roku zakłada stowarzyszenie Emaus, mające nieść pomoc
najuboższym. Sieć Wspólnot Emaus zajmuje się zbieraniem
funduszy na rzecz biednych. Ruch Emaus – odnoszący się do
nazwy osady w Palestynie – został stworzony przez abbé
Pierre'a w listopadzie 1949 roku, kiedy stworzył pierwsze
schronisko dla ubogich w Neuilly-Plaisance. 24 maja 1969 roku
w Bernie odbyło się pierwsze zgromadzenie międzynarodowe
Emaus, na którym przyjęto manifest ruchu. Wspólnota Emaus skupia
dziś ponad 350 grup w 42 krajach. Latem niektóre z nich zapraszają
ochotników, którzy w zamian za jedzenie i mieszkanie pracują w
czasie wakacji na rzecz miejscowych wspólnot. Pierwsza
Wspólnota w Europie Środkowo-Wschodniej powstała w 1996 roku w
Polsce, w Krążnicy Jarej koło Lublina.
Papieska Rada ds. Świeckich
ogłosiła, że statuty i forma życia Katolickiej Wspólnoty
Szalom otrzymały zatwierdzenie papieskie „ad experimentum”
jako prywatne międzynarodowe stowarzyszenie wiernych. Dokument
został wręczony przedstawicielom Wspólnoty 22 lutego br. Powstała
ona w mieście Fortaleza w północno-wschodniej Brazylii w 1982
roku. Założył ją Moisés Louro do Azevedo Filho. W jej skład
wchodzą kobiety i mężczyźni z rożnych stanów życia: kapłani,
osoby konsekrowane, małżeństwa. Wszyscy zjednoczeni są w jednej
wspólnocie życia opartej na ubóstwie, posłuszeństwie i czystości –
każdy według swojego stanu. Starają się żyć w kontemplacji,
zjednoczeniu i posłudze ewangelizacyjnej głosząc i wyjaśniając
naukę Jezusa Chrystusa, żyjąc i ukazując pokój, szalom, który
jest pokojem samego Jezusa. Obecnie Wspólnota ma ponad 2 tysiące
członków jednoczących się w domach misyjnych i centrach
ewangelizacyjnych w 41 diecezjach w Brazylii i 11 miastach w świecie.
Paryski Luwr odwiedziła w 2006 roku rekordowa liczba około
8,3 mln zwiedzających i pozostał on najczęściej zwiedzanym
muzeum świata. Nowy rekord „dotyczy stałej ekspozycji, którą
niezmiennie odwiedza z roku na rok coraz więcej osób, ale
także wystaw czasowych” – głosi komunikat Luwru. W 2005
roku muzeum to odwiedziło 7,5 mln osób. W minionym roku Luwr
zaprezentował 17 wystaw czasowych, w tym poświęconą
Ingresowi (397 tysięcy zwiedzających) i rysunkom Rembrandta
(212 tysięcy).
Senat RP uznał o. Mariana Żelazka za Człowieka Roku 2006.
Duchowny pracował od 1950 roku w Indiach, opiekując się biednymi
i trędowatymi, i prowadził działalność misyjną. Zmarł w
ubiegłym roku.
|
|