* * *

Nadejdzie dzień bez nas
nic się nie przestanie dziać
wszystko będzie działać jak zwykle
i to chyba boli najbardziej

dlatego gdy gadamy o śmierci
mam wrażenie że coś kończy się
że coś przestanie sprawiać się

oglądam się za siebie
zaczynam działać

Trzy schematy

Gdzie pod ścianą krew na rękach
Tam nie ma wyjścia stąd
Tam niczego nie widać przejrzyście
Tam w sercu rodzi się wiara

 Gdzie na karku parzą iskry
Tam ktoś patrzy przejmująco
Tam mogę być sam
Tam w sercu rodzi się nadzieja

Gdzie nie widać nikogo
Tam nie liczy się nikt
Tam bez drogi idzie się w ciemność
Tam w sercu rodzi się miłość

Wyprzedzeni

A teraz znów
jemy mięso samochody świszczą gryzą powietrze
owoce na straganach sprzedają się wściekle
odchudzone nienagannie panie
odchudzają panów swych przy obiedzie po wypłacie
ma cię na zdjęciu
ma cię w kieszeni
robi się ciemno zbiera się na deszcz
wszyscy wstają nie zasuwając krzeseł
unikają spojrzeń odchodzą gdzieś
w głąb swoich gardeł gdzie cisza pełna
jesteśmy razem to wszystko co nam daje świat
po nim nie spodziewam się już nic
prócz przecieku w ciemnych chmurach
prócz potoku powietrza i słów zbędnych
i komuś niezbędnych jak czarny tusz
na białych kartkach wypełnionych
wierszami pisanymi dla różnych band
codziennie coś ożywiamy
codziennie coś nas wyprzedza

Marcin WŁODARSKI

Marcin Włodarski urodził się w 1976 roku. Zadebiutował tomikiem „Sommy” (2002). Po trzech latach wydał tomik „Po własnych śladach” (2005). Publikował między innymi w „Borusii”, „Portrecie”, „Pracowni”, „Megalopolis” i w „Pograniczach”. Mieszka w Suszu.


46-1-2.jpg (92992 Byte)

Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Brema, 2006)


Fot. Michael Wittbrot

© Recogito, Rafaliga