Kościół

 Ludzi czynu charakteryzuje ciągłe odnoszenie się do prostych idei podstawowych, wokół których układają oni swe myślenie. Idee te pozwalają im opanować ducha i sumienie. Do tego rodzaju idei, dla chrześcijanina, należy świętość Kościoła.
Jest obecnie modne rzucanie oskarżeń na Kościół. Czyni się go odpowiedzialnym za wiele błędów popełnionych w historii oraz odpowiedzialnym za zło, które dzieje się we współczesnym świecie. Czy Kościół rzeczywiście jest obciążony grzechami?
Żaden tekst  Nowego Testamentu nie upoważnia do takiego stwierdzenia. „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany” (Ef 5, 25b-27).
Niebezpiecznie jest twierdzić o Kościele inaczej; oznaczałoby to bowiem znieważać samego Jezusa Chrystusa. Rzecz jasna grzesznicy są w Kościele, ale należy dobrze odróżnić Kościół od osób znajdujących się w Kościele.
Chrystus porównywał Kościół do sieci zarzuconej w morze i zagarniającej dobre i złe ryby (por. Mt 13, 24).
Czy może z tego wynikać, że Kościół nie jest święty? Czy szpital jest chory przez to, że przyjmuje chorych? Wręcz przeciwnie, przyjmuje ich po to, by uzdrowić.
Jeżeli Kościół przyjmuje i toleruje w swym łonie grzeszników, to dlatego, że ma on moc ich uświęcić i przywrócić im życie doprowadzając do uczestnictwa w tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa. Jest on domem miłosierdzia i wszechpotężnej Miłości. Obecność grzeszników w Kościele jest zatem objawieniem się jego transcendentnej świętości.
Ponieważ Kościół jest święty, wszyscy jego członkowie, najbardziej nawet nędzni, powinni być przekonani, że są powołani do świętości. To wezwanie do świętości jest skierowane do wszystkich członków Kościoła bez wyjątku. Jest to jedna z podstawowych prawd nauki Soboru Watykańskiego II (por. Lumen Gentium 32, 41, 42).
Ciężkie przewinienia, których dopuścili się w przeszłości członkowie Kościoła są dla nas powodem upokorzenia, udręki, ale świętość Kościoła jest wezwaniem, by bić się we własną pierś, a nie w cudzą, a tym mniej w pierś Kościoła.
W „Zdrowaś Maryjo” mówimy: „Módl się za nami grzesznymi”, a w pierwszej Modlitwie Eucharystycznej powtarzamy z pełną ufnością: „Również nam grzesznym sługom Twoim, ufającym w Twoje wielkie miłosierdzie, daj udział w obcowaniu ze świętymi”.
Kościół, uczy Sobór, jest jednocześnie święty i wymagający oczyszczenia (por. Lumen Gentium 8). Jest on sam w sobie święty, wymaga ciągłego oczyszczania w osobach swych świętych.

Kard. Leon-Etienne DUVAL

Kard. Leon-Etienne Duval (1903-1996), arcybiskup Algieru. Studiował w seminarium w Annecy, następnie w Papieskim Seminarium Francuskim w Rzymie. Przyjął święcenia kapłańskie w roku. W latach 1926-1942 pracował jako duszpasterz w diecezji Annecy, prowadził także zajęcia w tamtejszym seminarium. W 1942 został kanonikiem honorowym w archidiecezji Algier, a także wikariuszem generalnym Algieru. W roku 1946 mianowany biskupem Constantine (Algieria), został konsekrowany w roku 1947 promowany na arcybiskupa Algieru w roku 1954. W latach 1963-1988 był jednocześnie przewodniczącym Konferencji Episkopatu Afryki Północnej. Brał udział w obradach Soboru Watykańskiego II (1962-1965). W roku 1965 mianowany kardynałem. Kardynał Duval uczestniczył w pięciu sesjach Światowego Synodu Biskupów, w tym jako prezydent sesji w 1971; brał także udział w dwóch konklawe w 1978 oraz I sesji plenarnej Kolegium Kardynalskiego w Watykanie w listopadzie 1979. W roku 1988 złożył rezygnację z rządów archidiecezją Algier. Tekst ukazał się w „Naszej Rodzinie” – 6 (489) 1985, s. 3.


 

 Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Paryż, 2006)


Fot. Michael Wittbrot

© Recogito, Rafaliga