O łasce i wolnej woli (VII)
De gratia et libero arbitro

Trzy rodzaje wolności: wolność przyrodzona, wolność łaski i wolność chwały

VII. Wolność a możność grzeszenia.

21. Nadeszła chwila, aby rozważyć kwestię, którą dotąd odkładaliśmy, a mianowicie, czy w raju pierwsi nasi rodzice posiadali te trzy wolności właściwe woli wolnej człowieka, które określiliśmy, jako sąd wolny, radę wolną i upodobania wolne.
Innymi słowy, czy byli oni wolni od wszelkiego musu, od wszelkiego grzechu i wszelkiej nędzy bytu. Czy odwrotnie posiadali tylko dwie wolności z trzech wymienionych, a może tylko jedną.
Co do pierwszej wolności – sądu wolnego – nie mamy żadnej wątpliwości, że sąd wolny posiada każdy człowiek, zarówno sprawiedliwy, prawy, jak i grzesznik.
Jeśli chodzi o dwie pozostałe wolności – radę wolną i upodobanie wolne – powstaje uzasadnione pytanie, czy Adam posiadał je obydwie, czy tylko jedną z nich.
Jeśli w ogóle nie posiadał żadnej z tych dwóch wolności, to co mógł w takim razie stracić. Ani po upadku bowiem, ani przedtem wolna wola Adama nie utraciła przecie swej wolności pierwszej – sądu wolnego – i posiadała tę wolność w całej pełni.
A więc jeśli Adam jej nie stracił, czy mogło być karą wypędzenie z raju. Jeśli posiadał przynajmniej jedną z dwóch pozostałych wolności, to w jaki sposób ją utracił.
Jest rzeczą pewną, że z chwilą, kiedy zgrzeszył, nie był wolny w swym życiu ani od grzechu, ani od nędzy.
A jednak nie moglibyśmy powiedzieć, że stracił którąś ze swych trzech wolności bez względu na to, jaka to była wolność.
W przeciwnym bowiem razie byłoby rzeczą jasną, że w ogóle nigdy Adam nie posiadał ani mądrości doskonałej, ani mocy pełnej w tym sensie, w jakim je rozumiemy i określamy, bo znaczyłoby to wtedy, że mógł chcieć, czego nie powinien był chcieć, i otrzymać to, czego by zgoła nie pragnął.
Czy nie należałoby raczej powiedzieć, że owszem Adam posiadał te wolności, ale na pewien sposób tylko, w pewnym tylko stopniu, ale nie w całej ich pełni, i dlatego właśnie mógł je utracić. Jest rzeczą pewną, że każda z tych dwóch wolności – rady wolnej i wolnego upodobania – posiada w sobie dwa stopnie rozwoju (zdolności), wyższy i niższy.
Pierwszy – w radzie wolnej – polega na zupełnej niemożliwości popełnienia grzechu, drugi zaś stopień – niższy – tylko na możności niegrzeszenia.
Podobnie upodobanie wolne w stopniu wyższym swego rozwoju usuwa w ogóle możliwość jakiegokolwiek zakłócenia swej mocy, w niższym zaś stopniu już tylko zachowuje możność niedopuszczenia do zakłócenia tej mocy. Człowiek przy stworzeniu otrzymał niższe stopnie każdej z tych dwóch wolności.
W wyniku grzechu pomniejszył nawet i te niższe stopnie (mniejsze zdolności), bo z możności niegrzeszenia upadł do stanu niemożliwości niepopełniania grzechu.
Podobnie stało się z wolnością upodobania – ze stanu możności nie dopuszczenia do zakłócenia upodobania – spadł do możliwości tylko niedopuszczenia albo i dopuszczenia do jej zakłócenia.
Za karę pozostał mu z jego wolności woli nienaruszony tylko sąd wolny, którym Adam posłużył się zresztą po to tylko, by utracić dwie pozostałe wolności swej woli wolnej.
Ale samego sądu wolnego utracie nie mógł, bo tej podstawowej wolności swej woli – stracić nie mógł w żadnym wypadku.
Stając się dobrowolnie niewolnikiem grzechu, musiał w konsekwencji stracić wolność rady, a zaprzedawszy się śmierci przez grzech, jako jej dłużnik – jakże mógł zachować całkowitą wolność swego upodobania.
22. Człowiek pozbawił siebie tych dwóch wolności nadużywszy swej woli, a mianowicie jej sądu wolnego. Nadużył, bo to, co otrzymał dla swej chwały, zamienił w sromotę, jak o tym świadczy Pismo Święte: „nawet w splendorze swym człowiek nie trwa, podobny jest do zwierząt, co giną” (Ps 48). Tylko człowiek spośród wszystkich istot żyjących otrzymał możliwość grzeszenia, wynikającą ze szczególnego prawa jego woli wolnej, jakim jest sąd wolny.
Ale ta możliwość grzeszenia nie tyła mu dana, aby grzeszył, przeciwnie, by stawał się bardziej dostojnym, unikając właśnie występku. Zaiste, co mogłoby być bardziej zaszczytnym dla człowieka, gdyby zasłużył na te słowa z Pisma: „pokażcie, który jest, a uwielbimy go” (Syr 31, 9). Skąd ten honor. „Bo oto mógł zgwałcić Prawo, a nie uczynił tego. Mógł dokonać zła, a nie dokonał” (Syr 31, 10).
A więc posiadał ten splendor, ten honor, dopóki nie zgrzeszył, zgrzeszywszy – utracił go.
Zgrzeszył, bo był wolny, bo mógł to zrobić, miał bowiem wolność po temu. Wolność ta była właściwa jego wolnej woli, jej sądowi wolnemu, posiadającemu zdolność wolnego wyboru, przyzwolenia – również i na grzech. Nie należy jednak przypisywać winy za grzech popełniony Temu, kto dał człowiekowi wolę wolną, ale należy obciążyć nią samego człowieka, który posłużył się wolnością, aby popełnić grzech, chociaż otrzymał ją po to, by zdobył sobie zasługę właśnie przez unikanie występków.
Chociaż zgrzeszył, bo mógł zgrzeszyć, dopuścił się jednak grzechu, bo tego chciał.
Jeśli szatan i jego słudzy sprzeniewierzyli się, to inni nie poszli w ich ślady, nie dlatego, że nie mogli tak postąpić, ale dlatego, że sprzeniewierzyć się i zgrzeszyć nie chcieli.
23. Nie można zatem przypisywać upadku człowieka możności zgrzeszenia, którą posiada, ale słabej woli, jaką okazał.
Jeśli upadł w wyniku przyzwolenia swego na grzech – to teraz nie mógłby się podźwignąć z upadku – tylko przez decyzję swej woli. 
Jeśli bowiem dana była woli ludzkiej możliwość grzechu, to nie posiadała ona sama w sobie dostatecznej siły, aby podnieść się z grzechu tylko o własnych siłach.
Nie jest bowiem tak łatwo wydostać się z rowu, jak do niego wpaść. Człowiek mógłby z własnej wolnej woli stoczyć się do rowu grzechów, ale odtąd już nie może się podnieść i opuścić go z własnej woli, bo raz przyzwoliwszy na grzech, nawet gdyby chciał, nie potrafiłby powstrzymać od tego, by dalej nie grzeszyć.

Św. Bernard z Clairvaux

Przełożył
Władysław PELC

Św. Bernard z Clairvaux (1090-1153), teolog i mistyk cysterski; doktor Kościoła; kanonizowany w 1174 roku; od 1115 opat w Clairvaux. Założył 63 nowe klasztory, w których przeprowadził reformę, kładąc nacisk na kontemplację. Jako doradca papieży, królów i książąt był nazywany „niekoronowanym władcą Europy”. Wybitny kaznodzieja, w 1146 nawoływał do drugiej wyprawy krzyżowej. Jest uważany za ojca mistyki średniowiecznej i twórcę mistyki cysterskiej. Swoją oryginalną koncepcję teologiczną oparł na „Listach św. Jana”, poglądach Cycerona, monastycznej tradycji benedyktyńskiej oraz na patrystyce augustyńskiej i wschodniej; występował przeciw poglądom Gilberta de la Poirée i Piotra Abelarda. Do najsilniej oddziałujących pism Bernarda należą traktaty ascetyczno-mistyczne „O stopniach pokory i pychy”, „O miłowaniu Boga” i kazania poświęcone „Pieśni nad pieśniami”. Traktat „De gratia et libero arbitro” powstał około roku 1128. Swoim przekładem, jak zaznaczał tłumacz przekazując go formie maszynopisu, „nie rości sobie żadnej pretensji do uczoności, jest to przekład – spolszczenie – literata”. Zostało dokonane w 1988 roku. 


47-2-2-1.jpg (133729 Byte)

Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Gniezno, 2007)


Fot. Michael Wittbrot

© Recogito, Rafaliga