Wybraniec Boży
„Nie wy Mnie, ale Ja was wybrałem”
– czytamy w Ewangelii. W autobiograficznej książce
„Wybór Boga”, jaka ukazała się we Francji w 1987
roku, kard. Jean-Marie Lustiger napisał: „Kiedyś w drodze
do liceum zajrzałem do orleańskiej katedry. Pozostałem tam jakiś
czas jakby zaczarowany. Nazajutrz znowu poszedłem do katedry i
pomyślałem, że chcę być ochrzczony. Doskonale pamiętam dzień,
w którym powiedziałem o tym rodzicom: była to scena niezwykle
bolesna, trudna do wytrzymania. W końcu rodzice przystali na mój
wybór”. Rodzina przyszłego kapłana i biskupa była głęboko
zakorzeniona w judaizmie.
Aron Lustiger
przyszedł na świat w 1926 roku w Paryżu, w rodzinie, która
wyemigrowała z Polski na początku XX wieku. W okresie okupacji
jego rodzice zostali wywiezieni do obozu koncentracyjnego. Matka
zginęła w Auschwitz. Aronem zaopiekowała się rodzina katolicka
w Orleanie. Po wojnie studiował literaturę na paryskiej Sorbonie.
W seminarium odbył studia filozoficzno-teologiczne. Święcenia
kapłańskie otrzymał w 1954 roku. W 1979 został mianowany
biskupem Orleanu, a w 1981 arcybiskupem Paryża. W 1983 roku, z rąk
Jana Pawła II, otrzymał kapelusz kardynalski. Zmarł po ciężkiej
chorobie 5 sierpnia 2007 roku.
Wielkim jego osiągnięciem
było doprowadzenie francuskiego Kościoła do uznania swego
zakorzenienia w judaizmie. W jego głębokim przekonaniu naród żydowski
jako pierwszy, w sposób nieodwołalny, otrzymał boskie
objawienie. Dlatego antysemityzm miał – jego zdaniem –
zupełnie inny wymiar niż inne formy rasizmu i ksenofobii.
Pełniąc urząd arcybiskupa Paryża wprowadził do miejscowego Kościoła
nowe wspólnoty, chociażby odnowy charyzmatycznej, wylansował
Radio „Notre Dame”, powołał do istnienia katolicki
kanał telewizyjny, założył nowe seminarium, zachęcał katolików
do wychodzenia poza „opłotki” kościelne i dawania świadectwa
wierze. Brał też czynny udział w ewangelizacji młodzieży, w
imprezach organizowanych przez Jana Pawła II, w wielu sympozjach i
spotkaniach ekumenicznych. W paryskiej katedrze organizował nabożeństwa,
na które zapraszał katolików różnych narodowości. W każdą
niedzielę wieczorem, ilekroć celebrował Mszę świętą,
wychodził do wiernych, często osobiście witał się z przybyłymi,
rozmawiał z nimi, dzielił się swoją życzliwością i uśmiechem.
Mieszkańcy Paryża na długo zachowają w pamięci sylwetkę człowieka
dźwigającego krzyż podczas wielkopostnej drogi krzyżowej
nieopodal bazyliki Sacré-Coeur.
Kard. Jean-Marie Lustiger był bliskim współpracownikiem
Jana Pawła II. Wielokrotnie pełnił funkcje osobistego wysłannika
papieża, towarzyszył licznym papieskim pielgrzymkom, często był
papieskim doradcą. Dla licznych polskich emigrantów w Paryżu był
przyjacielem i niejednokrotnie oparciem. Odwiedzając niegdyś
polski kościół przy Saint-Honoré wypowiedział do Polaków
znamienne słowa: „Jesteście darem dla Francji”.
W wywiadzie dla „Tygodnika
Powszechnego”, udzielonym z okazji wydania swojej książki w
Polsce, powiedział: „Mnie bardzo uderzyło – zwłaszcza
w Polsce, która dla nas odegrała niezwykłą rolę symboliczną,
to, że ruchowi robotniczemu, polskiemu, katolickiemu w jedności z
intelektualistami udało się rozbić ten nieruchomy świat
komunistyczny. To było dla nas coś niesłychanego. Ta siła
symboliczna, siła przykładu, jaką miał dla nas Gdańsk,
Solidarność i to wszystko, co ona reprezentuje – to było
dla nas coś zupełnie niezwykłego. Trudno wam sobie wyobrazić,
jaki to był znak dla nas na Zachodzie... Do tego czasu my wszyscy
na Zachodzie żyliśmy w przekonaniu, że komunizm to jakby
imperium faraonów, niezmienne, nie do ruszenia, którego nikt nie
odważy się zaatakować czy nawet skrytykować. I to, że byli to
robotnicy. Na przykład wasz prezydent – ja byłem pod
wielkim wrażeniem tego, że ten człowiek z ludu miał tę odwagę
i że to on jest symbolem. Ta odwaga... jest jednym z najważniejszych
wydarzeń tego wieku. Tego aktu wyzwolenia dokonaliście dla
siebie, dla swego narodu, ale i dla wszystkich narodów świata
[...]”. W 2005 roku Polska przyznała kardynałowi Lustgerowi
nagrodę imienia Jana Nowaka Jeziorańskiego za pomoc udzieloną
Związkowi Zawodowemu „Solidarność” w latach
osiemdziesiątych.
Kardynał Lustiger przyciągał do siebie bardzo różnych
ludzi: polityków, związkowców, pisarzy, artystów, ludzi wierzących
i niewierzących. Był też członkiem Akademii Francuskiej. Trudno
zatem się dziwić, że na jego pogrzeb przybył cały Paryż. Już
od szóstej rano, mimo deszczu i niemal jesiennej pogody, wierni
czekali przed katedrą Notre-Dame, na placu Jana Pawła II, aby pożegnać
swojego pasterza. W pogrzebie wzięło udział wielu biskupów i
kardynałów. Prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, przerwał swój
urlop w Stanach Zjednoczonych i przybył specjalnie na pogrzeb do
Paryża. Był obecny także Lech Wałęsa. W uroczystościach
pogrzebowych udział wzięła także jego rodzina: siostra Arlette
– katoliczka, kuzyn Arno – żyd, który poprowadził
tradycyjną żydowską modlitwę za zmarłych. Wzruszenie wzbudził
obrzęd umieszczenia w grobie kardynała ziemi sprowadzonej z
Izraela przez stryjecznego prawnuka Jonasza Mojżesza Lustigera.
Arcybiskup Paryża André Vingt-Trois, który przewodniczył
liturgii pogrzebowej, powiedział stojąc przed trumną:
„Jezus płakał nad grobem Łazarza, my też dzisiaj nie
wstydzimy się naszego bólu”.
Terasa BŁAŻEJEWSKA
Teresa Błażejewska Urodziła się w Warszawie.
Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Była redaktorką
wydawnictwa Wiedza Powszechna i kierowniczką działu wydawnictw
Polskiego Towarzystwa Higieny Psychicznej. Publikowała swoje
teksty między innymi w "Urodzie", "Życiu
Warszawy", "Tak". Do końca istnienia pisma, czyli
roku 1999, współpracowała z paryską "Naszą Rodzinę".
Mieszka w Paryżu.
|

Na zdjęciu:
Kard Jean-Marie
Lustiger
w pallotyńskim
w Centrum Dialogu
(Paryż, 1987)
Fot. Stanisław
Fredro-Boniecki
|