Założyciel Polskiej Prowincji
Ks. Alojzy Majewski (1869-1947)
W Wadowicach na Kopcu obok kościoła
Księży Pallotynów znajduje się maleńki cmentarzyk. Spoczywają
na nim prowincjałowie pallotyńscy, księża misjonarze, bracia
zakonni i nieznani żołnierze z czasów pierwszej wojny światowej.
Na najokazalszym nagrobku widnieje napis: „Śp. Ks. Alojzy
Majewski (25 IV1869 – 12 XI 1947). Długoletni misjonarz w
Kamerunie w Afryce. Założyciel Stowarzyszenia Apostolstwa
Katolickiego w Polsce – Budowniczy i pierwszy przełożony
Collegium Marianum w Wadowicach na Kopcu – Requiescat in
pace”.
Kim był ksiądz Alojzy? W
jaki sposób trafił do Wadowic? Co po nim zostało? Spróbujmy
odpowiedzieć na te pytania.
Pochodził z Warmii.
Gimnazjum ukończył w Collegium Marianum w Pelplinie, a następnie
wstąpił do seminarium duchownego. Został kapłanem
diecezjalnym. Po wyświęceniu postawił sobie za cel współpracę
z ludem warmińskim. Pragnął mu przewodzić w twardej walce o
zachowanie wiary katolickiej i polskości. Był po stronie tych, którzy
ukochali mowę polską i przeciwstawiali się procesom
germanizacji. W trudnych warunakch kształtował się charakter księdza
Majewskiego, ale z pewnością duch walki wpłynął na jego stanowczość,
odwagę i umiejętność pokonywania przeszkód.
Obserwując ciężką dolę rodaków,
zwłaszcza robotników, zaczął się ksiądz Majewski zastanawiać,
ilu to Polaków jest rozsianych po świecie bez należytej opieki
duszpasterskiej. Ilu haruje w Niemczech, Belgii, Francji czy
dalekiej Ameryce bez kontaktu z Ojczyzną i wiarą wyniesioną z
domu ojców. Wówczas w jego sercu zrodziła się idea: gdyby tak
kilku wybranych księży mądrych, odważnych udało się pomiędzy
potrzebujących duchowej pomocy rodaków...
Ksiądz Alojzy wiedział,
że od roku 1835 istniało Stowarzyszenie Misyjne – Societas
Apostolatus Catholici założone przez księdza Wincentego
Pallottiego. Więc do tegoż Stowarzyszenia Księży Pallotynów w
prowincji limburskiej wstępuje i przedstawia przełożonym swe
plany. Jakie one były? Otóż, ksiądz Majewski chciał założyć
na ziemiach polskich dom, w którym mieliby się kształcić
przyszli misjonarze. Jego zapał był ogromny, już rwał się do
pracy duszpasterskiej wśród polskich emigrantów.
Wysłuchano go z wielką uwagą,
a zamiary pochwalono. Jednak najpierw musiał odprawić nowicjat,
a następnie odbyć praktykę, chrzest bojowy w Afryce... Wysłano
go na cztery lat do Kamerunu.
Kamerun leży w Afryce Środkowej
nad Zatoką Gwinejską. Klimat w tym kraju panuje nieszczególny:
od równikowego wybitnie wilgotnego do zwrotnikowego suchego. Szatę
roślinną stanowią lasy bądź sawanny. Kamerun zamieszkują
Murzyni Bantu oraz Arabowie, a nawet Pigmeje! Europejscy kupcy i
misjonarze pojawili się tu od końca XVI wieku, a w latach
1882-1884 przybyła do Kamerunu polska wyprawa badawcza. Jednak w
czasach księdza Alojzego (na początku XX wieku) wiele miejsc było
jeszcze nie zbadanych, wielu tubylców nigdy nie widziało białego
człowieka.
Ksiądz Majewski znalazł się w
Kribi na południowym zachodzie od stolicy kraju Jaunde. Nawracał
na wiarę katolicką Murzynów ze szczepu Ngumba żyjących w kraju
wyjątkowo górzystym poprzecinanym przez liczne wąwozy. Zapuścił
się w dziewicze lasy, gdzie noga Europejczyka nie stanęła. Nie
bał się mających złą sławę dzikusów, którzy napadali na
karawany, łupili je, a kupców mordowali. Potrafił nie tylko
przezwyciężyć zwykły ludzki strach, ale także znaleźć klucz
do murzyńskich serc. Ksiądz Alojzy pisał: „Jak to serce
ludzkie jest stworzone dla czegoś wyższego, wzniosłego, jak ono
szuka i pożąda Boga! W czarnych jest silnie rozwinięte
pragnienie słońca, które daje światło, ciepło i życie. Mówiłem
o tym słońcu. Ale oprócz tego słońca, które ożywia naszą
ziemię, jest jeszcze inne Słońce, do którego dąży nasza
dusza. Tego Słońca Murzyni jeszcze nie znają. Ja przybyłem, aby
im je przynieść i pokazać. Ono będzie teraz ich światłem. Ono
będzie ogrzewać ich dusze – Ono im da życie wieczne! Tym słońcem
jest Bóg, który nas stworzył na obraz i podobieństwo
swoje".
Ksiądz Alojzy
Majewski był obdarzony wybitnym talentem literackim. Napisał
kilka książek o tematyce afrykańskiej: Podróż misyjna do
Afryki, Cztery lata wśród Murzynów, Świat murzyński. Obok problematyki
misyjnej przedstawiał atrakcyjny afrykański folklor, nie szczędził
opisów fauny i flory, przybliżał polskiemu czytelnikowi mieszkańców
Czarnego Lądu i ich jakże trudne i skomplikowane problemy. Ale
nade wszystko dbał o misyjne powołania: „Jak wielki jest
brak misjonarzy, ten tylko potrafi osądzić, kto widział przed
sobą takie mnóstwo nieszczęśliwych pogan. Jak prawdziwe są słowa
Zbawiciela: Żniwo jest wielkie, ale robotników mało!"
Ale pisać ksiądz Alojzy zaczął
nieco później. Po afrykańskiej przygodzie misyjnej czekały nań
inne, nowe obowiązki. W roku 1907 znalazł się na ziemiach
polskich wraz z księdzem Alojzym Hubnerem. Przybyli wprost z
Rzymu, aby w naszym kraju podzielonym przez zaborców, założyć
pierwsze pallotyńskie placówki. Mieli pełnomocnictwa, ale z gotówką
było krucho. Po wielu początkowych niepowodzeniach trafili do
Lwowa, gdzie przyjął ich serdecznie ksiądz arcybiskup Józef
Bilczewski (rodowity wadowiczanin). Otrzymali skierowanie do
Antoniówki, miejscowości położonej w obrębie parafii kochawińskiej.
11 listopada 1907 roku Księża Pallotyni osiedlili się w Polsce w
domu, który był siedzibą starej rodziny szlacheckiej. Z dniem 1
stycznia 1908 roku zaczął się ukazywać miesięcznik Królowa
Apostołów, a jego duszą, sercem i mózgiem był ksiądz Alojzy
Majewski.
W krótkim czasie w domu misyjnym
zrobiło się rojno i gwarno, bowiem nie brakowało powołań kapłańskich.
Idea księdza Alojzego nabrała realnych kształtów.
Już w następnym roku trzeba było
szukać miejsca na założenie nowego domu. Wybór padł na
Wadowice. Pallotyni zakupili majątek Kopiec składający się z
kilku budynków i dwudziestu morgów galicyjskich gruntu.
Poprzednio stał tu browar – księża po usunięciu
karczmarzy, wybudowali najpierw kaplicę, a następnie gmach
Collegium Marianum wraz z zapleczem. Na wadowickim Kopcu nastały
czasy nauki, pracy i modlitwy.
Ksiądz Majewski przeniósł się
z "Królową Apostołów" z Antoniówki na Kopiec, gdzie został
pierwszym przełożonym tejże placówki. Powstały też nowe
pisma pallotyńskie: "Mały Apostoł", "Rodzina
Polska", "Przegląd Katolicki", "Posiew" (dla wsi) i
"Kalendarz Królowej Apostołów".
Ksiądz Alojzy pisał bardzo dużo, niektóre czasopisma redagował
sam w całości. Zamieszczał na łamach Królowej Apostołów
urocze gawędy i pełne życia relacje z domów misyjnych. Po
Antoniówce i Wadowicach powstało kilka nowych obiektów: w
Warszawie, Sucharach, Ołtarzewie i Chełmnie na Pomorzu. Ksiądz
Majewski utrzymywał żywy kontakt z czytelnikami prasy pallotyńskiej,
których przybywało. Wzrastała też ilość stałych prenumeratotów.
Jeden z kronikarzy z tych czasów wspomina, iż pomiędzy księdzem
redaktorem a czytelnikami wytworzył się serdeczny, prawie
rodzinny stosunek. Wydał też ksiądz Alojzy cały szereg broszur,
z których można zbudować biblioteczkę życia ascetycznego. Jak
pracować nad sobą; Kiedy mówić, kiedy milczeć; Światła i
cienie życia małżeńskiego; Więcej ufności – oto niektóre
tytuły spośród rozlicznych opracowań księdza Majewskiego.
„Nikt nie pożałuje, gdy urządzi swe życie w myśl
podanych w tych książeczkach wskazówek, zdobędzie bowiem spokój
i zadowolenie, a potem usposobienie ducha konieczne, by zachować
równowagę umysłu, a tym samym posiąść szczęście samemu i możność
darzenia nim innych". Są to słowa zachęty (reklamy) ogłoszone
w jednym z numerów Królowej Apostołów. Spod jego pióra wyszedł
również krótki życiorys księdza Wincentego Pallottiego
(1795-1850) założyciela Stowarzyszenia Pallotynów,
kanonizowanego przez Jana XXIII podczas Drugiego Soboru Watykańskiego.
W roku 1925 ksiądz Majewski złożył
urząd superiora i wyłącznie poświęcił się pracy
pisarskiej. W kilka lat później pierwsi polscy pallotyni rozpoczynają
działalność apostolską wyjeżdżając do Południowej Afryki,
Niemiec, Francji i Urugwaju. Można więc powiedzieć, iż w pełni
zrealizowały się marzenia księdza Alojzego. Dodajmy, że bujnie
rozwijało się życie w zakładzie na Kopcu, powołania stale rosły.
Ciężkie lata okupacji spędził ksiądz Majewski w
Borowinie koło Nowego Miasta nad Pilicą.
W roku 1947 w połowie października
jako siedemdziesięcioośmioletni staruszek pojechał z innymi księżmi
do Chełmna na Pomorze, aby odprawić doroczne sześciodniowe
rekolekcje. Już tam zasłabł, a po powrocie z rekolekcji zmarł
dnia 12 listopada. Jego ciało przewieziono do Wadowic na Kopiec.
* * *
Niewielkie wzniesienie Kopiec
znajduje się na granicy Wadowic i wsi Klecza Dolna. W tym miejscu
z dawien dawna pątnicy podążający do Kalwarii Zebrzydowskiej
zatrzymywali się na nocleg. W kościele Księży Palotynów
modlił się często młodziutki Karolek Wojtyła, kiedy z ojcem i
bratem podążał do sanktuarium kalwaryjskiego na słynne dróżki.
A już jako biskup odwiedził Kopiec 10 maja 1959 roku i odprawił
tu uroczystą Mszę świętą pontyfikalną z okazji pięćdziesięciolecia
zakładu Collegium Marianum.
Roman Antoni GAJCZAK
Roman Antoni Gajczak. Opublikował książki
„Wadowice, miasto rodzinne Jana Pawła II” (1986),
„Sercu najbliższe: szkice z lat młodzieńczych Karola Wojtyły
- Jana Pawła II” (1987), Prezentowany tekst ukazał się
na łamach „Naszej Rodziny” – 11 (518) 1987, s.
4-5.
|

Na zdjęciu:
Ksiądz
Alojzy
Majewski
Fot. Archiwum "NR"
|