Nic
mi w tobie nie zagraża
Jakże
nieprzystępne są ulice miast
próżno
szukać otwartej serdecznie bramy noclegu
przyjaznego
światła stołu z chlebem i winem.
Jedziesz
nocą dudnią koła i niechciane myśli;
pod
okna wagonów podpełzają mroczne obrazy i wyruszają z tobą;
szron
zamyślenia tężeje w bolesne sople.
Lecz
skoro zdobyłeś swoje miejsce – przybywając i odchodząc
i
znów powracając – ocal je w sobie raz na zawsze
niech
pozostanie nietknięte i niepokonane
a
gdy powrócisz z podróży będziesz miał tu swój kąt
w
którym spokojnie uśniesz nad ranem.
Powtórz
jeszcze raz: nic mi w tobie nie zagraża;
jedynie
niewysłowiona samotność w zaułku splątanych myśli
ciężar
słów ciemność bytu zlęknione pukanie do bramy przeszłego.
Oddać
komuś na przechowanie co przetrwało zaledwie chwilę
w
echu niepowrotnej drogi? Jesteś w progu własnego domu
który
zbudowałeś ze znaków pamięci i pytań zwątpienia.
Wzmocniony
nocnym czuwaniem żegnaj się z rzeczami
tego
świata bez żalu wciąż pytając jak uchronić nietrwałe.
Trzymaj
mocno nie puszczaj podanej dłoni
przygarniaj
co nieopatrznie pominięte czy zapomniane.
Mieliśmy
już swoje szczęście
Mieliśmy
już swoje szczęście: hodowaliśmy ogrody
układaliśmy
róże na półkach z książkami
czytaliśmy
ulotki.
Mieszkaliśmy
w pokoiku z małymi dziećmi
w
wielopiętrowcu w którym psuła się winda
wycinaliśmy
owieczki z płótna
wypychaliśmy
starymi szmatami –
teatrzyk
niedzielny miał smak bułki z masłem.
Wieczorami
wpatrywaliśmy się w gwiaździste niebo
przywołując
na pomoc Wielkich Nieobecnych.
Dość
było czasu dość świadectwa
by
zrozumieć że świat się przemienia
i
prędzej czy później pochłonie nas inny pejzaż.
Mieliśmy
już swoje szczęście:
pisaliśmy
do siebie długie listy
cytowaliśmy
Herberta.
A
teraz: informacja faxem
krótki
artykuł o upadku refleksji
albo:
nie ma nowych wiadomości.
Nie
napisałam jeszcze wiersza dla ciebie
Nie
napisałam jeszcze wiersza dla ciebie.
To,
o czym mówiłam, było zaledwie
zbiorem
zachwytów, lamentem
nad
tym, co miało nadejść,
a
okazało się jedynie
niepotrzebną
fanfarą.
Ułożyłam
strofy dla dzieci,
rodziców
i przyjaciół,
wymyśliłam
dedykację
dla
autora posłowia,
lecz
nie mam
nic
dla ciebie.
Nic,
z czym mógłbyś odejść.
Teresa
TOMSIA
Teresa Tomsia – autorka książek poetyckich: „Wieczna
rzeka”, „Przed pamięcią”, „Skażona
biel”, „Wątpiąc, idę”; jej wiersze publikowane
były w „Tyglu Kultury”, „Toposie”,
„Gazecie Malarzy i Poetów”. Mieszka w Poznaniu.
|

Na zdjęciu:
Bez tytułu
(Toruń, 2007)
Fot. Marek Wittbrot
|