Legendy i prawdy o Babilonie

Babilon, jako jedno z nielicznych starożytnych miast, do dzisiaj pozostał żywą legendą. Wywołuje różnego rodzaju skojarzenia. Często są to sny o potędze i marzenia prestiżu. Miasto podziwiane i miasto przeklęte, nie mityczne, lecz nadzwyczaj realne, przeżywające swoje wzloty i upadki za rządów Sumerów, Akkadów, Asyryjczyków, Babilończyków, a także Persów. To o nim opowiada Biblia. To na tamtej ziemi rodziło się Abrahamowe plemię, a pychą ogarnięci ludzie budowali Wieżę Babel, aby wedrzeć się do domu Boga. Potężne budowle Nabuchodonozora i wiszące ogrody Semiramidy pobudzały wyobraźnię podróżników, a bajeczne skarby przyciągały i – jak pokazała ostatnia wojna w Zatoce Perskiej – wciąż przyciągają rabusiów.
Babilon był stolicą Babilonii. Kolebka starożytnej cywilizacji, liczącej sobie pięć tysiącleci, odkrywana przez archeologów od wieku XVI naszej ery, dostarczała naukowcom niezwykłych emocji. Nie była wolna od trudu i zajadłych dysput, dotyczących autentyczności znajdowanych, skrytych w pustynnym piasku skarbów. „Brama boga” – babel, hebrajska nazwa Babilonu leżącego na żyznej równinie, otoczonej górami i pustynią, między Eufratem i Tygrysem, rzekami płynącymi przez krainę starożytnej Mezopotamii, to tereny dzisiejszego Iraku. I jak przed wiekami wojny obróciły w perzynę starożytną potęgę, tak teraz kolejna inwazja na naszych oczach zniszczyła wiele z tego, co jeszcze z niej zostało i przetrwało.
Luwr postanowił zaprosić na nietypową podróż przez historię – historię rozwoju cywilizacji – właśnie do legendarnego Babilonu, gdzie przed pięcioma tysiącami lat zrodziło się to, co dzisiaj nazywamy dziedzictwem ludzkości. Ekspozycję w Luwrze zatytułowano „Babilon, mit i rzeczywistość”. Oglądając tak różnorodną wystawę, bogatą w treści i eksponaty, a pokazano ich 400, można próbować pogodzić legendę z prawdą historyczną. I zatrzymać na długo w pamięci wizerunek antycznego, zamkniętego w bajecznej dekoracji i architekturze miasta. Emanuje z niego wielkość i potęga ludzkich dokonań. W taki sposób – uwzględniający aspekty: historyczny, symboliczny i legendarny – cywilizacja babilońska nie była dotychczas prezentowana szerokiej publiczności. Po raz pierwszy zgromadzono tak różnorodną dokumentację, pochodzącą z 14 krajów, aby ukazać wysiłki archeologów i owoce ich poszukiwań. Są one właściwie jedynym dostępnym źródłem potwierdzającym, iż w korzeniach zamierzchłych cywilizacji powinno się szukać początków kultury zachodniej. 
Wędrówka po wystawie i „po historii” zaczyna się od starego historycznego miasta; począwszy od panowania Hammurabiego w początkach XVIII wieku p.n.e., wielkiego i idealnego suwerena, założyciela Babilonu, twórcy słynnego Kodeksu Praw. Kodeksu zapisanego na czarnej diorytowej steli, odnalezionej na przełomie 1901 i 1902 roku przez Georgesa Jacquesa w elamickiej Suzie i stamtąd przetransportowanej do Francji. Stela praw Hammurabiego to najbardziej symboliczne znalezisko pochodzące ze starożytnej Mezopotamii. Zapisane na niej pismem klinowym 282 paragrafy, ze wstępem i zakończeniem, wieńczy wizerunek króla stojącego przed bogiem słońca Szamaszem. Za sprawą tego władcy Babilonowi przypadła rola wyjątkowa. „Stał się on – jak czytamy w jednym z historycznych opracowań – metropolią południowej Mezopotamii (Sumero-Akadu), nazywanej dlatego właśnie, od tego momentu aż po czasy Partów i Sassnidów, Babilonią”. O świetności tego okresu świadczą liczne teksty sporządzone pismem klinowym, prezentowane zwiedzającym ekspozycję.
W drugiej połowie II tysiąclecia przed Chrystusem Babilon doświadcza politycznego zmierzchu, ale nadal, dzięki językowi babilońskiemu, który staje się językiem dyplomacji i językiem kultury, pozostaje centrum kultury międzynarodowej. Z tego okresu pochodzi wiele utworów literackich, a przede wszystkim „Epopeja Gilgamesza”.
Nadzwyczaj bogate dekoracje architektoniczne w postaci cegiełek z kolorową glazurą. Stele upamiętniające militarne zwycięstwa i walki z drapieżnikami. Rozpędzone rydwany, stroje wojowników, przedmioty przynależne do sanktuarium boga Marduka. Babilońskie lwy, atrybut bogini Isztar, naczynia wotywne, statuetki i biżuteria. Teksty i akwarele wykonane przez architekta Waltera Andrae. Mapy topograficzne i plany architektów. Liczne eksponaty  – prowadzące w świat budowy legendarnej Wieży Babel, noszącej nazwę zigguratu – przenoszą do kolejnej historycznej epoki rządów króla Nabuchodonozora II, a więc w lata 605-562 p.n.e. Po raz kolejny nowy władca przydał świetności Babilonowi mając na uwadze wizję kosmologiczną, realizowaną przede wszystkim poprzez koncepcje architektoniczne, gdzie pełna harmonia stanowiła o jej oryginalności, wprowadzając swoje państwo w okres nowobabiloński. Wspominając ten rozdział dziejów starożytności nie można zapomnieć o roku 587 przed Chrystusem, o zniszczeniu Jerozolimy i niewoli babilońskiej, trwającej dla Żydów przez 50, a może nawet 70 lat, jak podają różne źródła historyczne. Niestety i dla Babilonu zbliżał się koniec potęgi. Swoją niepodległość utracił popadając w uzależnienie od imperium perskiego w 539 roku p.n.e. Kolejne wojny, prowadzone przez Aleksandra Wielkiego w 331 roku p.n.e., przypieczętowały całkowity upadek gospodarczy. Inaczej przedstawiało się znaczenie kulturalne Babilonu. To dzięki Babilończykom pismo klinowe rozpowszechniło się w Azji Mniejszej, zaś język akkadyjski stał się na długi czas głównym środkiem komunikacji, zanim około roku 500 nie wyparł go język aramejski.
Wystawa, rozświetlając mroki dziejów, położyła nacisk na mniej znane, a dotyczące cywilizacji babilońskiej elementy. Chociażby na chronologiczną listę panujących dynastii, która inspirowała zarówno redaktorów Biblii jak i autorów klasycznych, pojawienie się takich nauk jak prawo, waga i miara, astronomia, astrologia, wróżbiarstwo, literatura. I tak na przykład dla świata biblijnego Babilon był synonimem administracji i klątwy. Według kultury judaistycznej i chrześcijańskiej to miasto pychy i miasto zła, to antyteza niebiańskiego i wiecznego Jeruzalem. Symboliczna wieża Babel doczekała się nadzwyczaj wielu reprodukcji i studiów architektonicznych. „Tekst z około 2250 roku przed Chrystusem zawiera wzmiankę o odbudowie wieży świątynnej (ziggurat) w Babilionie. Tak zwana wieża (migdol) Babel miała stać się symbolem miasta i praktykowanej tu religii. Na podstawie Księgi Rodzaju 11, 8 można sądzić, że nie dokończono budowy ani miasta, ani wieży”. Oglądając wystawę możemy się dowiedzieć, jak wyglądały kolejne próby wzniesienia sanktuarium. Herodot, około 460 roku p.n.e., opisuje jedną z nich, podając dokładne wymiary wieży, ilość pięter, z ostatnim przeznaczonym na świątynię, do której miał zstępować z nieba bóg. O Babilonie mówią księgi proroków Izaaka i Jeremiasza, zapowiadając całkowitą jego zagładę: „Nie będzie on nigdy więcej zamieszkały, ani nikt tam nie osiądzie na wieki wieków” (Jr 50, 39). Podobne brzmienie odnajdujemy w manuskrypcie flamandzkim z XIV, zawierającym dzieło św. Augustyna „Państwo Boże”. Dla innej tradycji Babilon będzie zawsze jednym z cudów świata.
Pierwsza wojna światowa i 1917 rok to koniec zakrojonych na szeroką skalę odkryć archeologicznych, pozwalających na nowo prześledzić losy i historię starożytnej cywilizacji zwanej Babilonią. W tym czasie powiększyły i wzbogaciły się o cenne zbiory muzea w Anglii, Francji i w Niemczech. Kraje te wiodły prymat w odkryciach archeologicznych ostatnich czterech wieków. Dopiero w 1924 roku zostaje ogłoszona pierwsza ustawa o ochronie narodowych zabytków starożytności, która zabraniała zagranicznym misjom archeologicznym prowadzącym badania na terenie dzisiejszego Iraku, wywozu stamtąd wszystkich znalezisk.


50-4-2a.jpg (47967 Byte)

Na ilustracji:

"Wieża Babel"
(1563)
Pietera Bruegela
(1525-1569)

© Musée du Louvre
© Museum Boijmans 
Van Beuningen

Goya

Dożył osiemdziesięciu dwóch lat. Pozostawił po sobie około siedmiuset obrazów, dziewięciuset rysunków, trzysta rycin i trudną do policzenia liczbę fresków. Malarz samotnik, żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku, za swoich mistrzów uważał Velazqueza, Rembrandta i... przyrodę. O nim samym Europa nie wiedziała nic. On natomiast znał dobrze dzieła swoich kolegów; między innymi malarstwo Francuza Watteau, Anglików Hogartha, Blake’a, Reynoldsa i Flaxmana. Przyjaźniąc się z kolekcjonerem Sebastianem Martinezem mógł oglądać sztychy, ryciny reprodukcje i kopie tychże malarzy, a angielska karykatura, „śmiałe zniekształcenia postaci i dosadny skatologiczny humor wywarły później wpływ na pierwszy wielki cykl grafik – „Kaprysy”.
Francisco Goya y Lucientes (1746-1828) to malarz, którego nazwisko przywołuje się natychmiast słysząc hasło „sztuka hiszpańska”. Ale za życia i po śmierci nie zdobył należytego uznania. Można powiedzieć, iż został całkowicie zapomniany. Chociaż był pierwszym malarzem Burbonów i lubiany był przez Karola III oraz jego syna Karola IV, może mniej przez Ferdynanda VII, umarł we Francji w zapomnieniu. Zmarł jako starzec przy całkowicie zdrowych zmysłach, dokuczała mu jedynie głuchota. Mimo wszystko uznano go za szaleńca; krążyło o nim wiele fałszywych opinii i legend. Po 1815 roku nie publikowano już jego grafik. „Okropności wojny”, „Przysłowia i Szaleństwa”, wielkie cykle graficzne poszły w zapomnienie. Robert Hughes, w książce „Goya Artysta i jego czas”, twierdzi, iż to John Ruskin był niespełna rozumu paląc „w kominku inny zbiór «Kaprysów» na znak protestu przeciw umysłowej i moralnej nikczemności, jaką przypisywał hiszpańskiemu twórcy”.
Rzadko kto doszukuje się dzisiaj obłędu w Goi. Jego grafiki są dla odbiorców raczej wyrazem szczerej deklaracji prawdy, niejednokrotnie zakamuflowanej, za jego życia bowiem inkwizycja w Hiszpanii miała jeszcze długie ręce. „Goya był pod pewnymi względami najznakomitszym z twórców opisujących obłęd, ponieważ nikt jak on nie potrafił odnaleźć jego oznak w przejawach życia codziennego, dostrzec w nim naturalnego elementu ludzkiego losu, nie zaś ingerencję boskiego lub demonicznego pierwiastka z niebios lub piekieł” – pisze Hughes.
Hiszpańskiemu wygnańcowi, najznakomitszemu z hiszpańskich twórców paryskie Petit Palais poświęciło ekspozycję „Goya grafik”. Prezentowane szerokiej publiczności grafiki (w tym akwaforty, akwatinty, litografie), to połączone kolekcje: Eugène’a i Auguste’a Dutuit z drugiej połowy XIX stulecia i Jacquesa Douceta z początków wieku XX. Obecnym właścicielem tego pokaźnego zbioru jest biblioteka Narodowego Instytutu Historii i Sztuki w Paryżu.
W świat wyobraźni Goi – świat dziwów niepojętych, sennych koszmarów, wiedźm i diabłów, karłów i olbrzymów, okrucieństw wojny, szalejącego terroru i śmierci, areny i hiszpańskich byków – wprowadziło zwiedzających kilka grafik Rembrandta. Ekspozycja podzielona została na okresy – począwszy od lat 1778-1785, kiedy artysta stworzył serię grafik wzorowanych na obrazach Velazqueza. Następna była seria „Kaprysów” z 1799. Mottem dla kolejnego cyklu, obejmującego lata klęski i wojny 1810-1820, stało się stwierdzenie artysty: „Widziałem to”. Artysta był świadkiem masowych rozstrzeliwań dokonywanych przez żołnierzy Napoleona w 1808 roku, biorąc udział w heroicznym powstaniu rodaków w Saragossie. Po tych wydarzeniach powstał obraz „2 maja w Puerta del Sol” i, w ciągu dziesięciu lat, osiemdziesiąt plansz. Jak twierdzą eksperci, „Kaprysy” wyrosły z choroby i duchowego kryzysu, „Okropności wojny” – z wojennego wstrząsu, „Tauromachia” z lat 1815-1816 – miała swe źródło w namiętności i pasji, jaką dla artysty była walka byków. Malarz przyjaźnił się z najsłynniejszymi w owym czasie torreadorami i uwielbiał narodowe widowiska corridy. W akwafortach i akwatintach nie brakuje dramatu akcji, potęgowanego wyraźnym światłocieniem, a krwawe widowisko staje się sztuką i rytuałem. Ostatni zaś, nieukończony cykl, z umownymi tytułami, to „Przysłowia-Szaleństwa”, opublikowany wiele lat po jego śmierci, fascynował najpierw dekadentów, później ekspresjonistów. To ludzki obłęd pokazał w swoich rysunkach, odmiany szaleństw obserwując w szpitalu dla umysłowo chorych najpierw w Saragossie, a wiele lat później w Bordeaux we Francji, przeniósł nadzwyczaj realnie na papier. Inspirował romantyków i symbolistów. Wielbił go Edouard Manet i podziwiał Delacroix za orginalność koncepcji, indywidualność i intymność.

Anna SOBOLEWSKA

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu. 

50-4-2b.jpg (67785 Byte)


Na ilustracji:

"Okropności
wojny"
(1810)
Francisco Goi
(1746-1828)

© Petit Palais

 

© Recogito, Rafaliga