Camille Claudel – kobieta i artystka

Był rok 1881. Dla siedemnastoletniej, pochodzącej z francuskiej prowincji dziewczyny Paryż wydawał się niepowtarzalną szansą. Możliwość przeniesienia do stolicy i, tym samym, oddania się całkowicie studiom rzeźbiarskim zawdzięczała ojcu. Matka, choć córka od szóstego roku życia próbowała modelować, a w jej małych dłoniach skrywał się niepospolity talent, uważała, że to czyste szaleństwo. W XIX wieku panna z dobrego domu, parająca się „czymś takim”, na ogół nie znajdowała ani wsparcia, ani zrozumienia. Ale Camille szybko sobie poradziła, zaczęła bowiem uczęszczać na zajęcia w Akademii Colarossi. 
Pierwszym jej nauczycielem został Alfred Boucher. Uparta i porywcza wiedziała, czego chce. Z początku zamieszkała z rodziną, ale już od 1883 roku, przenosząc się pod 117 numer przy ulicy Notre-Dame-des-Champs, swoją pierwszą pracownię dzieliła z innymi rzeźbiarkami. W roku 1884 Boucher przedstawił utalentowaną pannę Rodinowi. 
44 letni artysta osiągnął już w swojej sztuce wiele, a jego rzeźby cieszyły się dużym uznaniem. Kiedy poznał Camille, był już niezależnym, dawno zdecydowanym na rozbrat z martwotą akademizmu artystą. W młodej rzeźbiarce uderzyła go niebywała, wręcz gwałtowna energia, z jaką traktowała każdy temat. To było jak „uderzenie pioruna”. Uczennica staje się w krótkim czasie i muzą, i kochanką mistrza. Rzeźbiarz konsultuje z nią każdy podejmowany temat, radzi się jej we wszystkim i bierze na serio jej uwagi i pomysły. Ona sama nie ma wiele czasu. Dni i noce spędza w pracowni. Na początku pomaga mistrzowi w serii rzeźbionych rąk i stóp. Ciężko pracuje. Na swoje przemyślenia i swoje rzeźby ma bardzo mało czasu. Brakuje jej techniki, ma dopiero dwadzieścia lat, ale jest pod opieką geniusza i całe życie przed nią. 
Czy naśladuje Rodina? Najważniejsza dla niej jest twarz i ekspresja ciała. Mistrz rzeźbi jej głowę. Pierwsza jej podobizna powstaje w 1884 roku. Z czasem powstaje ich wiele. W latach 1884-1892 ona również wykonuje jeden z ciekawszych portretów Rodina. On tworzy dzieło zatytułowane „Pocałunek”, ona – „Sakountala”. Miłość i sztuka mieszają się. Wielkie i pasjonujące uczucie, jakie zawładnęło Camille, przerosło i wypaliło ją całkowicie. Trwało dziesięć lat. To był czas tytanicznej pracy, a jednocześnie czas pełen frustracji i rozczarowania. 
August Rodin nie jest wolny. Związany ze swoją dawną modelką, Rose Beuret, nie ma ochoty wiązać się na stałe z Camille Claudel, mimo że ona nosi jego dziecko. Rozstanie jest przykre i nadzwyczaj bolesne. Poprzedza je poronienie albo aborcja, do której – jak twierdzą niektórzy z biografów – zostaje przymuszona przez rzeźbiarza. Zostaje sama i próbuje jakoś żyć. Jeszcze ma siłę tworzyć. Wówczas powstaje dzieło „Wiek dojrzały”. To historia jej miłości. Naga, błagająca na kolanach mężczyznę, chroniącego się w ramionach innej, starej już kobiety. Opowiada o miłości, która jej się wymknęła, uciekła, skazała na upokorzenie i cierpienie. 
Dla artystki zaczyna się trudny okres, czas zmagania z odrzuconym uczuciem i czas tworzenia. Próbuje eksperymentować. Używa nowego tworzywa, onyksu. Z tego okresu – a jest wtedy rok 1897 – pochodzą dwie prace: „Fala” i „Rozmawiające” . Zaczyna powoli odnajdywać swój styl. To dla niej kolejne wyzwanie. A zarazem wyzwolenie. Jednak nie znajduje wielu nabywców. Zdarzają się klienci wyjątkowi, jak hrabina Maigret, to jednak za mało, żeby żyć i tworzyć. Jednak Camille pracuje dalej, jak w amoku. Odmawia przypodobania się paryskiej publice. Wybiera izolację. W roku 1905 realizuje „Marzenie przy kominku z ogniem”.
August Rodin z daleka śledzi poczynania swojej dawnej protegowanej i w każdym miejscu, gdzie rzeźbiarka pokazuje swoje prace, są jego przyjaciele krytycy. Dla niej to jawna forma prześladowania, zżerająca powoli ją samą. W 1907 roku państwo francuskie kupuje rzeźbę zatytułowaną „Opuszczenie”. Niestety, dla panny Claudel nadchodzące lata to totalny koszmar. Jej umysł słabnie. Przygnębiona i samotna, w towarzystwie kilkunastu kotów, zamieszkuje dwupokojowe pomieszczenie na Wyspie Świętego Ludwika. Dokarmia ją dozorczyni. Popada stopniowo w apatię i autoagresję, niszcząc swoje gipsowe odlewy i marmury, tak jakby niszczyła swoje ciało. 
Kiedy żył jej ojciec, w nim miała powiernika i przyjaciela. Po jego śmierci rodzina nie okazała zainteresowania osobą uznaną za wariatkę. W 1913 roku jej brat, Paul Claudel, decyduje się na umieszczeniu jej w zakładzie zamkniętym w Ville-Evrard. W 1914 roku wybucha pierwsza wojna światowa. Pacjentkę przenoszą do Montdevergues w regionie Vaucluse. Wielki Rodin jej miłość i niespełnienie odchodzi z tego świata mając 77 lat w 1917 roku. Camille Claudel, nie odwiedzana przez nikogo, umiera w całkowitym odosobnieniu po trzydziestu latach przebywania w zakładzie. Ma wtedy 78 lat.
Wystawa, zatytułowana „Camille Claudel – kobieta, artystka”, przygotowana przez Muzeum Rodina, przypomniała jedno z najbardziej oryginalnych dzieł rzeźbiarskich przełomu XIX i XX wieku. Paryska ekspozycja udowodniła również, że kobieta i artystka, która znalazła się na marginesie życia, zasłużenie odzyskuje swoje miejsce – i w dziejach sztuki, i we współczesności, i w sercach wielu miłośników prawdziwego rzeźbiarskiego rzemiosła. 

Anna SOBOLEWSKA

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu. 

51-4-2.jpg (221879 Byte)


Na zdjęciu:

Camille Claudel
w swojej pracowni,
podczas pracy
nad rzeźbą 
"Sakountala"

(Paryż, 1887)


Fot. © Musée Rodin 
Paris, 2008

© Recogito, Rafaliga