Świat Propaganda Fide

Don Vincenzo Pallotti wszedł w świat Propaganda Fide w 1833 roku, gdy został mianowany pomocnikiem ojca duchowego Kolegium Urbanum, „starego i chorego” już księdza Felici. Dwa lata później, 23 września 1835 roku, kierownictwo duchowe wspomnianego Kolegium powierzone zostanie całkowicie Pallottiemu. Kolegium liczyło wtedy 108 seminarzystów, pochodzących z całego świata. W tym czasie wicerektorem Kolegium był ks. Raphaël Melia, który później stanie się jednym z najbliższych współpracowników księdza Wincentego1

Praca ta doskonale odpowiadała Pallottiemu, ponieważ atmosfera Kolegium, z jego różnorodnością kolorów skóry, języków i miejsc pochodzenia seminarzystów, pozwalała mu oddychać tym, co było jego najgorętszym pragnieniem: jednością i katolickością Kościoła. Co tydzień spędzał tam dwa lub trzy całe dni, by spowiadać seminarzystów, głosić konferencje duchowe i rozmawiać z nimi. W 1840 roku dyrekcję Kolegium Urbanum powierzono jezuitom i mianowany został nowy kierownik duchowy, należący do Towarzystwa Jezusowego. Ale kiedy w 1848 roku jezuici musieli opuścić Rzym z powodu Rewolucji, ksiądz Wincenty, już u schyłku swego życia, powrócił tu jeszcze na jakiś czas2.

Pallotti był bardzo ceniony przez seminarzystów jako spowiednik i kierownik duchowy. Oto świadectwo niejakiego Carlo Zaccaria Missir (1817-1889) ze Smyrny (obecny Izmir w Turcji), który studiował w czasach Pallottiego w Kolegium Urbanum. 13 września 1835 roku pisze on do swej babki Anny Missir: „Nie możesz babciu wyobrazić sobie radości, którą odczuwam z powodu naszego spowiednika. Rzym cały uważa go za świętego i on jest nim naprawdę”. Zanotujmy jeszcze, że Carlo Missir wstąpi do Towarzystwa Jezusowego i otworzy na nowo po roku 1860 misję jezuitów w południowej Brazylii3.

Jest także prawdą, że szczególny charakter Kolegium Urbanum, a mianowicie jedność w rozmaitości, stanowił pożywkę i wsparcie dla projektów apostolskich Pallottiego i jego wizji Kościoła. A młodzi księża, którzy po zakończeniu formacji w Rzymie wracali do krajów swego pochodzenia, stawali się ambasadorami pobożnego Zjednoczenia założonego przez Pallottiego. Kilku spomiędzy nich rzeczywiście zostało przyjętych do naszej fundacji, i dzięki nim poznano ją we wszystkich zakątkach świata, tak że w 1838 roku można było stwierdzić, iż Apostolstwo Katolickie znane było nie tylko w Rzymie, ale także w innych miastach Europy, w Ameryce, w Azji, w Afryce, a nawet w Oceanii, gdzie wikariusz apostolski deklarował swą radość z przynależności do pobożnego Zjednoczenia4.

Patrząc na więzi Pallottiego ze „światem Propagandy”, warto odnotować również obecność Pallottiego w innych Kolegiach zagranicznych otwartych w Rzymie, znajdujących się także pod opieką Kongregacji Rozkrzewiania Wiary: Szkockie, Angielskie, Irlandzkie i Greckie5. Warto przypomnieć dwa spośród nich, Kolegium Angielskie i Kolegium Greckie, a to z racji na swoiste więzi, jakie zawiązały się między Pallottim a ich przełożonymi z tamtych czasów.

Co do Kolegium Angielskiego, Don Vincenzo będzie miał wielki wpływ nie tylko na seminarzystów tego Kolegium, ale również na jego rektora Nicolasa Wisemana, przyszłego kardynała i arcybiskupa Westminster6. Pallotti prawdopodobnie poznał Wisemana na Uniwersytecie Sapienza, gdzie obaj nauczali w tym samym czasie. Ale przyjaźń między nimi pogłębi się przede wszystkim w Kolegium Angielskim, gdzie Pallotti będzie służyć jako spowiednik. Krótko przed powrotem Wisemana do Anglii Pallotti będzie namawiał go do założenia tam Kolegium Misji Zagranicznych. W jednej z rozmów z założycielem Stowarzyszenia Mill Hille, Herbertem Vaughanem, sam Wiseman zaświadcza o tym, co działo się w 1840 roku: „Kiedy byłem jeszcze w Rzymie – wyznaje – przed moimi święceniami biskupimi, mój duch był bardzo wzburzony. Odwiedziłem wtedy człowieka świętego, księdza Wincentego Pallottiego, otwierając przed nim moje serce. Gdy tylko skończyłem mówić, Pallotti upadł na kolana i po krótkiej modlitwie powiedział mi: „Monsignore, nie znajdziecie ksiądz nigdy tego doskonałego pokoju wewnętrznego, którego ksiądz szuka, aż nie założy w Anglii Kolegium Misji Zagranicznych7.

To Ojciec Herbert Vaughan, który również zostanie później kardynałem i arcybiskupem Westminsteru, z błogosławieństwem i wsparciem Wisemana zrealizuje ten projekt, zakładając w 1866 roku Stowarzyszenie w Mill Hill8. Ze swej strony Nicolas Wiseman będzie chciał powierzyć Pallottiemu i jego towarzyszom dyrekcję Ośrodka w Cheadle blisko Oksfordu, przeznaczonego do formacji księży anglikańskich nawróconych na katolicyzm. Choć Pallotti nigdy tam nie pojedzie, wiemy, że będzie się starał współpracować z tym projektem. Rzeczywiście, w liście skierowanym do Melii Pallotti wyznaje: „Wiseman napisał do kardynała Actona informując go, że chce otworzyć Centrum formacji dla czterdziestu wielkich osobistości: pastorów i proboszczów, wszyscy nawróceni Anglicy. Chcąc ich formować w duchu kościelnym, nalegał, żebym przyjechał do tej pracy z dwoma innymi księżmi z Rzymu. Z powodu moich utrapień musiałem dać odpowiedź negatywną. Ale ponieważ nie jest niemożliwe, żeby Bóg wybrał najnędzniejszego spomiędzy nędzników, poszedłem odwiedzić mojego spowiednika. Powiedział mi „nie!” Tak więc nie myślę o tym więcej! Módl się tymczasem za mnie, ażebym mógł z tym dziełem współpracować” 9.

Co się tyczy Kolegium Greckiego, to zostało ono założone 13 stycznia 1576 roku przez papieża Grzegorza XIII „dla Greków z Grecji i z innych regionów, gdzie się znajdują, ażeby doprowadzić Greków do jedności katolickiej”10. Dyrekcja Kolegium znajdowała się w różnych rękach, głównie jednak jezuitów, aż do ich likwidacji zakonu w 1773 roku. W 1803 roku kolegium zostało zamknięte z braku dochodów. Wydawało się, że z nastaniem Grzegorza XVI, „papieża misjonarza”, dla starego Kolegium otwiera się nowy okres. W roku 1836 Propaganda mianowała na jego dyrektora księdza rytu łacińskiego, Stefano Missira, który w wieku 31 lat, 12 marca 1837 roku, został wyświęcony na biskupa rytu bizantyjskiego11.

Działalność Stefano Missira jako nowego rektora skupiła się przede wszystkim na reorganizacji wewnętrznej tej instytucji. Podjął się on na przykład reformy liturgii świętego Jana Chryzostoma, którą miał zamiar wprowadzić najpierw w Kolegium, a następnie rozprzestrzenić na całym Wschodzie. Rzymska Kongregacja Rytuałów odpowiedziała jednak: Nihil innovetur. Nie mogąc poradzić sobie z trudnościami w zarządzaniu Kolegium, Missir zaproponował, aby oddać jego dyrekcję Zjednoczeniu Apostolstwa Katolickiego Pallottiego. Projekt ten również się nie powiedzie12.

Przywołuję więzi Pallottiego z biskupem Missirem z dwóch racji. Po pierwsze, by pokazać, że będąc spowiednikiem Missira, Pallotti towarzyszył mu w rozpoznawaniu i podejmowaniu decyzji. Według księdza Korolevskijego, biografa Stefano Missira, ten ostatni przejął dyrekcję Kolegium Greckiego i przeszedł na ryt bizantyjski z pełnej szacunku bojaźni przed papieżem. Wincenty Pallotti, jako jego spowiednik, miał w tym bez wątpienia swój udział. Ponoć, jak twierdzi jego biograf, Stefano Missir „cierpiał z tego powodu całe swe życie” 13. Ukazuje to jednak, że dla Pallottiego zasada św. Pawła by „stać się Grekiem dla Greków” (1Kor 9, 19), stanowiła element podstawowy wszelkiego zaangażowania na rzecz Jedności.

Po wtóre, należy odnotować, że Stefano Missir przedstawia Pallottiego jako swego ojca duchownego w sposób raczej niecodzienny. W liście skierowanym do papieża Grzegorza XVI, mówi o swych relacjach z Pallottim pisząc, że ten ostatni pozwolił mu zwrócić się bezpośrednio i osobiście do papieża. A oto fragment z jego listu: „Uznałem za niezbędne w moim sumieniu, by przedłożyć moją wzburzoną duszę pod światłą ocenę mojego spowiednika, księdza Wincentego Pallottiego, człowieka dobrze znanego Waszej Świątobliwości z racji jego nienagannego życia. Ten godny sługa Boży udzielił mi pozwolenia, bym zwrócił się do waszej Świątobliwości”14.

Nie wiemy, czy Don Vincenzo istotnie sugerował Missirowi, aby zwrócił się bezpośrednio do papieża, czy też po prostu tolerował jego inicjatywę, ale jedna rzecz pozostaje pewna. Pallotti jako spowiednik Missira przykładał się tak samo do kierownictwa duchowego jak i do funkcjonowania Kolegium Greckiego, które, według papieża i Propagandy, powinno było być bazą przywracania Jedności ze Wschodem. Odnotujmy, że ze swej strony biskupa Missira miał duży wpływ na Wincentego Pallottiego w sprawie ustanowienia i organizacji słynnej Oktawy Epifanii, której celem było celebrowanie uniwersalności i jedności wiary katolickiej15.

Instytucja: Kolegium Misji Zagranicznych 

W swej wizji Apostolstwa Katolickiego, opisanej w Camaldoli w 1839 roku, Wincenty Pallotti nadaje wielkie znaczenie zaangażowaniu misyjnemu ad gentes. Przedstawiając swój słynny system Trzynastu Prokur, z których każda ma głównego Prokuratora za odpowiedzialnego i Apostoła za protektora, Pallotti powierzył trzeciej Prokurze, pod protektoratem Apostoła Jakuba Większego, budzenie gorliwości dla misji zagranicznych wśród duchowieństwa zarówno świeckiego, jak zakonnego oraz wśród całego ludu chrześcijańskiego16. Na ok. dwudziestu stronach Pallotti precyzuje aż do najmniejszych szczegółów, na czym miałoby polegać takie apostolstwo17.
Ale sprawa, która leżała mu najbardziej na sercu, to promocja powołań misyjnych i założenie Kolegium Misji Zagranicznych. W chwili gdy pisał te strony, miał już pewne doświadczenie, ponieważ między marcem i październikiem 1837 roku założył takie Kolegium. W liście sprzed 2 października 1837 roku Pallotti obwieszcza Wikariuszowi Papieskiemu, kardynałowi Carlo Odescalchiemu, narodzenie się w Rzymie pierwszego Kolegium Misji zagranicznych18. Pierwsi towarzysze Pallottiego zaczynają mieszkać w Rektoracie Kościoła Świętego Ducha Neapolitańczyków19, dając w ten sposób początki nie tylko Kolegium, ale także przyszłemu Zgromadzeniu księży i braci koadiutorów Apostolstwa Katolickiego20.
Istnieje kilka tekstów przygotowanych przez Pallottiego w ścisłej współpracy z Raphaëlem Melią, które opisują cele i powody założenia tego Kolegium. Podsumowując je mozna stwierdzić, że:
- Było ono przeznaczone «przede wszystkim» dla duchowieństwa włoskiego, które, idąc za gorliwością o zbawienie dusz, miałoby zaangażować się w misje zagraniczne21.
- Kolegium było całkowicie podporządkowane papieżowi i Kongregacji Propagandy. „Niech ten pierwszy (Papież) nie zapomina, pisze Pallotti, że Jezus Chrystus powierzył mu misję ewangeliczną nie tylko pomiędzy owcami, które już są w  Kościele, ale także prowadzenia tych, które nie są jeszcze w owczarni”22.
- Według Pallottiego założenie takiego Kolegium w Rzymie było niezbędne także po to, aby doświadczać w nim autentyczności powołania misyjnego23.
Kolegium miało także za cel jednoczenie, na ile tylko było to możliwe, misjonarzy między sobą, tak aby uznali siebie za braci i synów tej samej Matki i nie przenosili do obcych krajów istniejących między nimi podziałów24. Obowiązkiem wszystkich misjonarzy było spędzenie przed wyjazdem na misje pewnego czasu w Kolegium Rzymskim, co miało sprawić, że nie wyjeżdżali w poczuciu osamotnienia i tym samym byli mniej wystawieni na niebezpieczeństwa, jakie mieli napotkać  w działalności ewangelizacyjnej25.
Kształcąc się  razem w Kolegium Rzymskim, misjonarze mieli być także wtajemniczani w to, jak zakładać Kolegia narodowe w krajach misyjnych, aby uniknąć, między innymi, napływu do Kolegium Urbanum kandydatów bez powołania, którzy, po spędzeniu kilku lat w Rzymie, nie chcieli więcej wracać do swych krajów26. Podkreślmy, że Kolegia zakładane w krajach misyjnych miały być w kontakcie ze sobą, tak samo jak z Kolegium Rzymskim, które, ze swej strony, zależało od Propaganda Fide. Dla realizacji tego celu Pallotti zaproponował ustanowienie Wizytatorów Apostolskich, którzy byliby «łącznikami» między Kolegiami i Rzymem, aby szerzyć tego samego ducha eklezjalnego i jedność z papieżem27.
Pallotti przywołuje wreszcie ostatnią rację za otwarciem takiego Kolegium: jest nią poczucie wstydu, że aż dotąd Rzym i Włochy są pozbawione takiegoż Kolegium, które stwarzałoby duchownym możliwość właściwego przygotowania się do misji zagranicznych. Brak  takiego Kolegium w Rzymie, podczas gdy podobne Kolegia istniały już w  innych krajach28, był w jego oczach przeszkodą w pomnażaniu wiary. Pallotti był natomiast przekonany, że otwarcie kolegium posłużyłoby jako przykład i zachęta dla innych diecezji, księży, wiernych, klasztorów, seminariów, a nawet dla wielkich i potężnych tego świata29.
Co do kierowania takim Kolegium, ksiądz Wincenty był raczej zdania, że byłoby niezręcznie powierzać je jakiemuś zgromadzeniu zakonnemu. Proponował, aby zlecić to księżom świeckim, zdolnym pracować razem i zjednoczonym w Pobożnym Stowarzyszeniu30. Pallotti dodał także: „Taką naturę ma Pobożne Zjednoczenie [Apostolstwa Katolickiego], ustanowione w Rzymie w 1835 roku dla obrony,  wzrostu i pomnażania wiary katolickiej […]. To Pobożne Zjednoczenie deklaruje wolę, by wziąć na siebie kierowanie takim Kolegium”31.
To, co uderza nas najbardziej w licznych prezentacjach projektu Kolegium Misji Zagranicznych, to podkreślanie zdolności do «pracy razem», to znaczy do współpracy. Pallotti i Melia wielokrotnie apelują o współprace wszystkich w założeniu, utrzymywaniu i rozwoju tegoż Kolegium. Są przekonani, że sukces tego projektu polega na skutecznej współpracy wszystkich, co w ich oczach nie jest niczym innym, jak uczestnictwem we współpracy z Bogiem w zbawianiu dusz32.
By moc rozpocząć ten projekt, Pallotti zabiegał z niecierpliwością33 u władz Kościoła o trzy następujące rzeczy: 1.zezwolenie i błogosławieństwo papieża; 2.odpowiedni lokal; 3.pozwolenie, aby - co do środków materialnych - zadowolić się tym, co otrzyma od Związku Lyońskiego przez jego Radę Centralną w Rzymie34

Trudności nieodłącznie towarzyszące funkcjonowaniu Kolegium

Jest prawdą, że kardynał Carlo Odescalchi pod datą 2 października 1837 roku udzielił „wszelkiej zgody i wszelkiego błogosławieństwa”35 dla owego Kolegium, ale bardzo szybko wokół planów Pallottiego spiętrzyły się trudności i nieporozumienia. Pierwszą trudnością był brak niezbędnej infrastruktury, aby umiejscowić projekt. Pierwsi kandydaci zbierali się w pobliżu Kościoła Santo Spirito dei Napoletani, który wszelako nie należał ani do Stolicy Świętej, ani do pobożnego Zjednoczenia. 

Drugi problem polegał na tym, że całemu Pobożnemu Zjednoczeniu, uznanemu za zbędne, groziło wówczas rozwiązanie przez władze Kościelne36. Dodając do tego jeszcze wszystkie problemy, jakie stwarzali księża neapolitańscy, mieszkający w tym samym domu, można sobie wyobrazić początkowe trudności. Prowadzą one do wypowiedzenia przez księdza Francesco Amoroso twardych słów: „Przychodzi tragiczny rok 1838, w którym całej Fundacji świętego groziło zniknięcie. Od tej daty rozpoczyna się agonia Kolegium Misji Zagranicznych” 37.

W końcu w 1837 roku pojawiła się w Rzymie epidemia cholery, rozwijająca się z niepokojącą gwałtownością. Rodzina i współpracownicy księdza Wincentego nie uchronili się przed nią. I tak dwaj pierwsi towarzysze Kolegium Misyjnego, Wincenty Michettoni i Giuseppe Marinoni, zostali zmuszeni do opuszczenia miasta na jakiś czas z powodu stanu zdrowia38. Tym sposobem również utworzenie Kolegium Misji Zagranicznych, które miało otwierać drogi nowego zaangażowania misyjnego Kościoła w Rzymie i we Włoszech, zostało zarzucone i odesłane ad acta. Drzwi Kolegium zamkną się ostatecznie w 1844 roku39.

Jeżeli ziarno nie obumrze

Idea Don Vincenzo nie umiera jednak wraz z zamknięciem Kolegium. Będzie owocować inaczej, poprzez trzy późniejsze fundacje misyjne, które będą się powoływać na Pallottiego. W 1850 roku ksiądz Giuseppe Marinoni, który spędził przy Pallottim trzy i pół roku w Kolegium Misyjnym w Rzymie, stał się jednym ze współzałożycieli i pierwszych przełożonych Seminarium Misji Zagranicznych w Mediolanie. W rzeczywistości pierwsze seminarium misyjne we Włoszech zostanie otwarte 31 lipca w Saronno. Zostanie przeniesione w 1855 roku do Mediolanu. W 1926 roku papież Pius XII połączy oba Seminaria Misyjne istniejące we Włoszech: to w Mediolanie i to Rzymie (założone w 1871 roku), powołując do życia Papieski Instytut Misji Zagranicznych (PIME), którego pierwszym Przełożonym Generalnym został ojciec Paolo Manna, założyciel Papieskiego Związku Misyjnego40. U swoich początków Instytucja ta utworzona została wokół osoby biskupa Angelo Ramazzottiego, ale to ksiądz Marinoni staje się jej pierwszym przełożonym i to również on układa pierwszy Regulamin dla Seminarium, opierając się na swych „doświadczeniach rzymskich”.

W 1866 roku Herbert Vaughan otwiera w Mill Hill blisko Londynu, z błogosławieństwem i wsparciem kardynała Nicolasa Wisemana, pierwsze Kolegium Misji Zagranicznych w Anglii. W tym także Wincenty Pallotti miał swój udział. Aby pokazać swemu „potomstwu” więzy istniejące między Mill Hillem i Pallottim, kardynał Vaughan zdobył stare buty Palllottiego, i wystawił je w jednej z sal swego Kolegium. Kazał również namalować jego portret, umieszczając go w kaplicy tegoż Kolegium41.

Idee misyjne Don Vincenzo, sprowokowały również i skłoniły ojca Pietro Casaretto, którego Pallotti był spowiednikiem, do otworzenia w Genui benedyktyńskiego Seminarium Misji Zagranicznych. Przed ślubami każdy profes podpisywał prośbę, której szósty artykuł stanowił: „Jestem gotowy złożyć ślub, aby wyjechać na misje za każdym razem, gdy mój przełożony tak zadecyduje, na czas i w miejsce, które on ustali”42. Seminarium to zostało później przeniesione do Subiaco. Oto co Casaretto pisze w 1850 roku, niedługo po śmierci Pallottiego: „W 1846 roku otrzymałem od Kongregacji Propagandy upoważnienie, by założyć Seminarium klasztorne misji zagranicznych w Opactwie Świętego Juliana. Zobowiązaliśmy się do formowania młodych mnichów w przestrzeganiu pierwotnej obserwancji zakonnej według reguły naszego Ojca Benedykta, i jednocześnie do służby apostolskiej misjom zagranicznym. Tym, który mnie zachęcił do przedsięwzięcia tego świętego dzieła, był mój ukochany kierownik duchowy Don Vincenzo Pallotti, którego Rzym utracił ostatnimi czasy”43.

Aby uczcić uczestnictwo Wincentego Pallottiego w tym wielkim porywie misjonarskim dziewiętnastego wieku, papież Jan XXIII ustanowił go Patronem Związku Misyjnego Duchowieństwa, założonego w 1916 roku przez ojca Paolo Mannę44, a aktualnie funkcjonującego jako Papieska Unia Misyjna (UPM). W Motu Proprio z 6 kwietnia 1963 roku, w którym papież Jan XXIII zadeklarował i ogłosił Wincentego Pallottiego Patronem Związku Misyjnego Duchowieństwa, możemy przeczytać: „Wydało się nam stosowne, by nadać temu pobożnemu Związkowi kapłańskiemu patronat jakiegoś świętego […]. Stanął nam wtedy przed oczami święty Wincenty Pallotti, którego sami niedawno kanonizowaliśmy. Dał on z siebie bardzo dużo dla sprawy misyjnej, używając w tym samym czasie wszystkich swych sił, ażeby bracia oddzieleni odnaleźli komunię ze Stolicą Świętą […]. Dlatego, wiedząc o tym i po dojrzałym rozważeniu, wybieramy i ogłaszamy świętego Wincentego Pallottiego, wyznawcę, głównym Patronem wobec Boga Papieskiego Związku Misyjnego Duchowieństwa”45

Kilka słów o Newmanie

John Henry Newman (1801-1890). 9 października 1845 roku Newman prosi o przyjęcie go do Kościoła katolickiego. W tym celu przybywa do Rzymu w 1847 roku, zostaje wyświęcony na księdza katolickiego i wstępuje do Oratorium świętego Filipa Neri. To w tym momencie mają miejsce jego spotkania z Wincentym Pallottim.

Według księdza Amoroso, to bp Nicolas Wiseman46 poddał Newmanowi myśl, by zbliżył się do Pallottiego, z nadzieją, że Newman dołączy do Zgromadzenia księży Apostolstwa Katolickiego. Don Vincenzo byłby z tego bez wątpienia bardzo zadowolony, gdyż obaj zgadzali się ze sobą w niejednym punkcie, a zwłaszcza co do priorytetu, jaki należy dawać wewnętrznemu doświadczeniu wiary, roli świeckich i współpracy między świeckimi a duchownymi w łonie Kościoła.

Inną racją, dla której Wiseman chciał skierować Newmana ku Apostolstwu Katolickiemu, był bez wątpienia fakt, że on sam domagał się od młodego zgromadzenia Pallottiego zaangażowania przy ośrodku dla nowo nawróconych z Oksfordu. Tak też od miesiąca stycznia 1847 roku Giuseppe Faà di Bruno, włoski towarzysz Pallottiego, zajmie się tym w Chealde, w Kolegium świętego Wilfrida47

Ale Newman czuł się prawdopodobnie zbyt stary na nowicjat, zależność, ubóstwo... Wolał więc wybrać Oratorium świętego Filipa Neri, które było nie tylko instytutem o wielkiej elastyczności, ale także o właściwej dla niego duchowości48. Rzeczywiście, w liście skierowanym do Raphaëla Melii 6 maja 1847 roku, Pallotti tak komentuje wybór konwertyty z Oksfordu: „Newman, jak się mi wydaje, jest w trakcie wyboru filipinów. Niech Bóg błogosławi to święte przedsięwzięcie” 49.

Co do związków Newmana z Don Vincenzo, on sam zaświadcza w swym dzienniku o jednym ze spotkań z Pallottim. Miało ono miejsce w San Salvatore in Onda w 1848 roku. Sprecyzujmy, ze wspomnienie tego spotkania było przywołane przez Newmana w zeznaniu na otwarciu procesu beatyfikacyjnego Pallottiego: „Osobiście, pisze Newman, znałem go tylko trochę, ale w czasie wizyt, które złożyłem mu w Rzymie, sam fakt zobaczenia i usłyszenia go wywarł na mnie tak wielkie wrażenie, że uważam za zupełnie stosowne pogłoski o jego świętości, które o nim krążyły”50.

Jeśli chodzi o relacje między Newmanem i Pallottim, warto przytoczyć fragment listu, jaki Paul de Geslin napisał do Faà di Bruno, który od stycznia 1847 roku pracował w Anglii wśród nowo nawróconych: „Newman – pisze de Geslin – z kilkoma swoimi towarzyszami są w trakcie przystąpienia do Oratorium Filipa Neri. Przynajmniej tak się mówi. Co do mnie, jestem z tego zadowolony. Duch Filipa Neri jest doskonały jak wszyscy to wiemy. Należąc do zgromadzenia bez ślubów, będą mogli bez wątpienia uczynić więcej dobra”52.

I jeszcze maleńka ciekawostka. Pierwsza ceremonia pogrzebowa w Rzymie po śmierci Newmana była zorganizowana przez pallotynów w kościele San Silvestro in Capite, który został im powierzony przez papieża w 1887 roku dla duszpasterstwa katolików języka angielskiego. Ceremonię tę zorganizował oczywiście ksiądz William Whitmee. On sam nawrócony na katolicyzm w wieku 19 lat, przybywa do Rzymu w 1875 roku, aby kontynuować swe studia na Uniwersytecie Gregoriańskim. Poszukiwany dyrektor duchowy, był spowiednikiem Marguerite Sabaudii, królowej Włoch. Od roku 1896 do roku 1903 Withmee był Rektorem Generalnym Pallotynów.

Stanisław STAWICKI SAC

1 Ksiądz Melia urodził się w Rzymie 6 maja 1804 roku. Po uzyskaniu doktoratu z teologii, został mianowany prorektorem Kolegium Urbanum. W 1837 roku, dołącza ponownie do pierwszych towarzyszy Pallottiego i wyjeżdża do Londynu, by pracować dla Włochów i nowo nawróconych z Anglikanizmu. Zostanie trzecim następcą Założyciela w latach 1856-1862. Odnotujmy także, że napisał w języku angielskim pierwszą biografię Pallottiego: „The Life of the Servant of God Vincent Pallotti”, London 1871. 
2 Zanotujmy, że ksiądz Melia, wezwany z Londynu, powróci tam także w charakterze wicerektora.
3 Por. Josef Frank, „Vinzenz Pallotti”, dz. cyt., s. 370-371.
4 Por. OOCC V, s. 240; Walter Devetter, „Saint Vincent Pallotti”, dz. cyt., s. 48.
5 Por. Francesco Amoroso, „San Vincenzo Pallotti. Romano”, dz. cyt., s. 60-61.
6 Nicolas Wiseman urodził się w 1805 roku w Sewilli w rodzinie angielskiej. Jeszcze jako dziecko powraca z całą rodziną do Anglii, gdzie kończy szkołę podstawową i średnią. W 1818 roku przybywa do Rzymu do Kolegium Angielskiego, dopiero co ponownie otwartego (Kolegium było nieczynne od 1798 roku). Doktor teologii, Wiseman zostaje wyświęcony na kapłana w roku 1825 i będzie nauczać hebrajskiego i staro-syryjskiego na Uniwersytecie Sapienza. W 1827 roku zostaje mianowany prorektorem, a rok później rektorem Kolegium Angielskiego. Opuszcza Rzym w 1835 roku, stając się inicjatorem „nowej epoki katolicyzmu angielskiego”. Mianowany biskupem przez papieża Grzegorza XVI w roku 1840, staje się w 1849 roku pierwszym administratorem hierarchii katolickiej przywróconej w Anglii przez papieża Piusa IX w roku 1850. 
7 Por. Robert O’Neil, „Cardinal Herbert Vaughan”, Burns & Oates 1995, s. 113.
8 1 marca 1866 roku, ksiądz Herbert Vaughan (1832-1903) otwiera w Mill Hill, blisko Londynu, Kolegium świętego Józefa. W roku 1870 Fundacja jest zgłoszona i uznana przez Propaganda Fide w Rzymie. 
9 Por. „Lettere i brani di Lettere del Vincenzo Pallotti”, dz. cyt., s. 283. 
10 Por. Livio Missir de Lusignan, „Rome et les Eglises d’Orient”, La Pensée Universelle 1976, s.89. Według autora tej pracy, Kolegium Greckie gruntownie przyczyniło się do latynizacji Wschodu co zamiast ułatwiać jedność, utrudniało ją coraz bardziej.
11 Stefano Missir (1806-1863), młodszy brat Carlo Missira, urodził się w Smyrnie 23 maja 1806 roku. W wieku osiemnastu lat został posłany do Rzymu do Kolegium Urbanum, gdzie studiował w latach 1824-1832. Wrócił w Smyrny po święceniach kapłańskich 4 listopada 1832 roku, ale od końca roku 1835 został na nowo wezwany do Rzymu, by objąć dyrekcję Kolegium Greckiego w latach 1836-1843. Zanotujmy, że to na wyraźne żądanie papieża Grzegorza XVI, Stefano Missir przejdzie z rytu łacińskiego na ryt bizantyjski. Faktycznie, już od XVII wieku, jezuici nalegali na Stolicę Apostolską, by upoważniła ich do przechodzenia na ryt wschodni, aby móc lepiej pracować na rzecz jedności, ale Święta Inkwizycja odpowiedziała im kategoryczną odmową. Grzegorz XVI został w końcu zdobyty dla tej sprawy. 
12 Por. Ansgario Faller, „Arcivescovo Stefano Missir, penitente e confidente di San Vincenzo Pallotti”, „Regina degli Apostoli”, n° 5, 1964, s. 20-23. Istnieje także list skierowany do papieża Grzegorza XVI, w którym Pallotti prosi, by odstąpić mu budynki Kolegium Greckiego w celu stworzenia Kolegium Misji Zagranicznych. Por. OOCC IV, s. 52-53.
13 Ibid.
14 Por. Ansgario Faller, „Arcivescovo Stefano Misir”, art. cyt., s. 20.
15 Por. Livio Missir, „Tra Smirne, Roma e Nova Trento”, „Apostolato Universale”, n° 5, 2001, s. 28-29.
16 Por. OOCC I, s. 204-221.
17 Oto kilka elementów strategicznych trzeciej Prokury: „prosić Ojca Niebieskiego, aby posłał robotników na żniwo swoje; popierać Prasę (Pisma, Biuletyny informacyjne), która będzie informować o sytuacji w krajach misyjnych; ożywiać działalność misyjną wśród młodzieży, specjalnie wśród seminarzystów; zapraszać do modlitwy w intencji misji zagranicznych mniszki; zaopatrywać na podróż misjonarzy, który wyjeżdżają do obcych krajów, wyposażając ich nie tylko w bilet, ale także w rozmaite przedmioty pobożności: medale, krzyże, różańce, szkaplerze, obrazy, paramenty liturgiczne; wyszukiwać i pobudzać bogatych i wspaniałomyślnych dobroczyńców oddanych tej sprawie; wynajdywać dobroczyńców, którzy osobiście podejmą się utrzymywania misjonarzy; posyłać misjonarzy «dwójkami » według rady Boskiego Odkupiciela, ażeby współpracowali we wszystkim; czuwać, by misjonarze byli dobrze uformowani w karności, literaturze, wiedzy, i w doktrynie rzymskiego Kościoła katolickiego, by oni z kolei byli zdolni formować ludzi apostolskich”. Pallotti układa także „Regulamin życia dostosowany do sytuacji Misjonarzy w krajach Niewiernych” (s. 211-221), proponując im plan dnia, wybór książek do czytania, ćwiczenia duchowe, naukę, ubranie, etc. Pobudza ich do współpracy we wszystkim, czyniąc zawsze wszystko, co możliwe (s. 209-210). 
18 Por. OC L II, s. 212-213; OOCC IV, s. 14-16.19 Chodzi o Kościół narodowy Królestwa Neapolu: kościół Spirito Santo dei Napoletani in Via Giulia, gdzie Pallotti został mianowany rektorem w 1834 roku, i gdzie osiedla się po śmierci swego ojca, w grudniu 1837 roku. Ten kościół staje się również pierwszą siedzibą Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego.
20 Pomiędzy pierwszymi towarzyszami Pallottiego, odnotujmy księdza Giuseppe Marinoni, przyszłego współzałożyciela Seminarium Misji Zagranicznych w Mediolanie, księdza Wincentego Michetoni, proboszcza z Cossignano, księdza Raffaele Melię, prorektora Kolegium Propagandy, i świeckiego chaldejczyka, profesora języków wschodnich Kolegium Urbanum i przedstawiciela Kościoła Chaldejskiego przy Stolicy Świętej, Tommaso Alkusciego. 
21 Por. OOCC V, s. 116-117. Piszemy „przede wszystkim», ponieważ Kolegium przyjmowało również cudzoziemców. Pomiędzy nimi, przytoczmy na przykład Teodora Noethena, księdza niemieckiego, który przygotowuje się tu do wyjazdu w 1841 roku do Ameryki Północnej. Por. OC L III, s. 250. 
22 Por. OOCC III, s. 375. Przypominając papieżowi jego misję, Pallotti powołuje się wyraźnie na J 10, 16. 23 Por. OOCC V, s. 91. Pallotti wylicza tu kilka motywów „skandalicznych i gorszących”, która skłaniają do wyjazdu do obcych krajów misjonarzy, którzy, zamiast budować Kościół, niszczą go. Chodzi konkretnie o : ucieczkę przed posłuszeństwem przełożonych; bogacenie się kosztem dóbr zbieranych na rzecz misji ; uleganie bez żadnych ograniczeń najniższym namiętnościom; obsesja ciekawości zobaczenia i przeżycia czegoś nowego; wyjazd w celach czysto naukowych, karmiących pychę; dla ambicji, w nadziei na łatwiejsze otrzymanie tytułów i godności kościelnych. 
24 Por. OOCC V, s. 93.
25 Por. OOCC III, s. 377. Pallotti jest przekonany, że fakt posyłania misjonarzy w pojedynkę jest jedną z przyczyn ich przedwczesnego powrotu: „zgubną konsekwencją posyłania misjonarzy osobno jest ich mała liczba”, pisze. 
26 Por. OOCC III, s. 378; OOCC V, s. 100-101.27 Por. OOCC V, s. 100-101. Wizytatorzy Apostolscy musieliby zapewnić wizytę w Kolegiach co najmniej raz na rok i przedłożyć następnie papieżowi sprawozdanie ze stanu rzeczy. Ale, aby ci Wizytatorzy nie zostali zawładnięci przez ambicję i korzyści, Pallotti nalega, aby nie wiązać z tą delikatną funkcją żadnej możliwości awansu kościelnego.
28 Jest to bez wątpienia aluzja do Seminarium Misji Zagranicznych w Paryżu, założonego w 1658 roku przez biskupów François Pallu i Pierre Motte-Lamberta. Fundacja ta została zaaprobowana przez Rzym w 1664 roku.
29 Por. OOCC V, s. 102-103 i s. 130-131.
30 To Stowarzyszenie księży będzie „łącznikiem” między Kolegium Rzymskim, Kolegiami zakładanymi w krajach misyjnych, biskupami miejscowymi, Wizytatorami Apostolskimi i Propaganda Fide. Będą oni pracować bezpłatnie, zadawalając się możliwością stwierdzenia jak Apostoł Paweł „Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni!” (1 Tm 6, 8). Por. OOCC III, s.379.
31 OOCC V, s. 103-104.
32 Por. OOCC V, s. 124-126 ; s. 290.
33 Pallotti używa tu słowa bramare, które znaczy w tym kontekście „pragnąć gorąco” albo „niecierpliwie prosić”. Por. OOCC III, s. 379.
34 Odnotujmy, że Pallotti był członkiem Rady Centralnej Stowarzyszenia Pomnażania Wiary, założonego przez Paulinę Jaricot. 
35 OCL II, s. 213: „Si accorda ogni approvazione e benedizione”.
36 Jak już pokazaliśmy w rozdziale poprzednim, od założenia Pobożnego Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego w 1835 roku, Pallotti napotykał niezrozumienie, pogardę, fałszywe interpretacje, skrytą zawiść albo zazdrość pewnych duchownych. Te sprzeciwy zwiększyły się jeszcze po otwarciu Kolegium Misji Zagranicznych.
37 Francesco Amoroso, „San Vincenzo Pallotti. Romano”, dz. cyt., s. 191.
38 Por. tamże, s. 196. 
39 Por. Francesco Moccia, „San Vincenzo Pallotti e Missioni Estere. Appunti sul tema”, ACTA Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego, lot {kradzież}. Iks, 1980-1983, s. 161.
40 Na temat Marinoniego, można przeczytać: Gerardo Brambilla, „Guiseppe Marinoni e Istituto Missioni Estere di Milano”, Milano 1926. Zanotujmy jeszcze, że Arnold Janssen, przyszły założyciel Zgromadzenia Słowa Bożego, w czasie swej formacji w Seminarium w Mediolanie, mógł spotkać się z myślą misyjną Wincentego Pallottiego. Por. Jadwiga Stabinska, „Wincenty Pallotti”, dz. cyt., s. 127. 
41 Por. Francesco Amoroso, „San Vincenzo Pallotti. Romano, dz. cyt., s. 194. Dodajmy jeszcze, że kardynał Vaughan napisał przedmowę do jednej z biografii Pallottiego w języku angielskim: Lady Herbert, „Life of The Venerable Vincent Pallotti founder of the Pious Society of Missions, London 1894.
42 „Collectanea Cisterciensia, Revue de spiritualité monastique”, Dossier: „Les 150 ans de la Pierre-qui-Vire”, „L’adhésion à la réforme de Dom Casaretto, Province de Subiaco”, Vol. 63, n° 1, 2001, s. 77. Zasygnalizujmy także, że klasztor francuski Pierre-qui-Vire założony przez ojca Muarda, przystąpił do reformy z Casaretto w lutym 1859 roku.
43 Por. „Analecta Piae Societatis Missionum”, vol. II (1921-1938), s. 281; albo jeszcze: John Gaynor, „The English Speaking Pallottines”, Rzym 1962, s. 230-231.
44 Odnotujmy, że Paolo Manna (1872-1952) nie tylko zakłada Związek Misyjny Księży, ale odradza we Włoszech Dzieło Rozkrzewiania Wiary i Dzieło Świętego Dziecięctwa Misyjnego, założone przez Paulinę Jaricot. W 1919 roku, na nowo rozpoczyna wydawanie przeglądu „Italia Missionaria”, w celu zdobycia powołań dla Misji zagranicznych. W 1921 roku otwiera w Ducenta Seminarium Południowe Misji Zagranicznych a, w roku 1936 Zgromadzenie Misjonarzy Niepokalanej, znane pod nazwą „Siostry PIME”. Pisze również liczne listy do misjonarzy, które zebrane są w tomie „Virtù Apostoliche”, klasycznym dziele duchowości misyjnej. 4 listopada 2001 roku zostaje ogłoszony błogosławionym przez papieża Jana Pawła II. 
45 „Rivista Diocesana Di Roma, Ufficiale per gli Atti del Vicariato”, Roma n° 7/8, 1963, s. 423.
46 Będziemy mówić o Nicolas Wisemanie w rozdziale V obecnej pracy. Zapiszmy tylko, że Wiseman (1802-1865) zanim stał się pierwszym arcybiskupem Westminster, gdy hierarchia biskupia została przywrócona w Anglii przez Rzym w 1851 roku, był członkiem pierwszej grupy młodych uczniów, przysłanych z Anglii, do Kolegium Angielskiego, po jego ponownym otwarciu w 1818 roku. To tam kontynuował on swe studia kościelne, otrzymał doktorat z teologii w 1824 roku i został wyświęcony na kapłana w 1825 roku. W 1827 roku, gdy miał dopiero dwadzieścia pięć lat, został mianowany prorektorem, potem, rok później, rektorem Kolegium Angielskiego. Pallotti będzie tam wtedy spowiednikiem zarówno rektora jak i seminarzystów. Por. Francesco Amoroso, „Vincenzo Pallotti Romano”, dz.cyt., s. 385-386.
47 Por. Francesco Amoroso, „San Vincenzo Pallotti”. Romano, dz. cyt., s. 203-204.
48 Kadr życia, jaki Oratorium ofiarowało Newmanowi mógł mu się podobać: otwartość konstytucji, brak ślubów, a zwłaszcza autonomia domów zakonnych. Marzył więc, aby założyć niezależne Oratorium w Oksfordzie. Na nieszczęście, zadenuncjowany w Rzymie za artykuł „La consultation des fidèles laïcs dans la question de foi”, został umieszczony na Indeksie. W ten sposób Rzym przeciwstawi się także jego projektowi założenia Oratorium na Oksfordzie. Por. Michel Clévenot, „Les hommes de la fraternité du XIXe siècle”, Ed. Retz, Paris 1992, s. 193.
49 Vincenzo Pallotti, „Lettere e brani di lettere”, dz. cyt., s. 299.
50 Por. John Gaynor, „The English-speaking Pallottines”, Rzym 1962,  s. 13. 
51 Por. Bruno Bayer, „Paul de Geslin, compagnon de saint Vincent Pallotti”, dz. cyt., s. 183-184. Odnotujmy tu, że Pallotti będzie się bardzo wahał między wyborem ślubów i prostych przyrzeczeń dla swego Zgromadzenia. W końcu 10 listopada 1846 roku, sprowadza Paula de Geslin do Klasztoru San Francesco di Paola aby mu powiedzieć: „Pan dał mi do zrozumienia, że nie powinno być ślubów w Zgromadzeniu”. I w konsekwencji nie będzie nigdy ślubów. Por. „Vincent Pallotti, „Textes fondateurs”, dz. cyt., s. 286. 
52 Por. John Gaynor, „Memoir of Father Witmee”, Buenos Aires, 1958.


55-2-2-5.jpg (97508 Byte)

Na ilustracji:

Rycina
Giuseppe Vasiego 
(1710-1782)
przedstawiająca
gmach Kolegium 
Propagandy Wiary
(1761)


© Collegio
di Propaganda Fide

© Recogito, Rafaliga