Między miłością i nienawiścią

We wtorek 3 lutego 1998 roku o godzinie 18.45, w stanowym więzieniu w Teksasie, została stracona 38-letnia Amerykanka, była prostytutka i narkomanka, Karla Faye Tucker. 15 lat wcześniej dokonała ona okrutnej zbrodni. Zamordo­wała dwie osoby, młode małżeństwo.
Czekając na ostateczny wyrok w zakładzie penitencjarnym jej życie uległo głębokiej przemianie. Opinia publiczna, jak zwykle w takich przypadkach, była podzielona. W całej Ameryce osądzano Karlę według zasady odwetu, a broniono kierując się zasadami miłości i przebaczenia. Karla Tucker przez długie lata czekała na ostateczny wyrok. Pewnie łudzi­ła się nadzieją, iż przedstawiciele prawa w stanie Teksas okażą jej łaskę. Sprawiedliwość ludzka nie zawsze jednak idzie w parze z miłosierdziem. Kara śmierci nie została zamieniona na karę dożywotniego więzienia. Karla musiała umrzeć. Odchodziła pogodzona z Bogiem.
Morderstwa, zabójstwa to zbyt poważny problem w dzisiejszej społeczności. Za dużo zabijania wokół nas. Za dużo gwałtu, przemocy, morderczych zamysłów, za dużo zbrodni. Więzienia pełne są osób, które dopuściły się tych czynów. Wielu z nich oczekuje na wykonanie kary śmierci.
Nikt nie chce umierać. Każdy czepia się kurczowo życia, nie dopuszcza myśli o śmierci, a jednak popełnia wiele złych czynów, tym samym występując przeciwko ustalonym kanonom prawa moralnego i etycznego. I jak tu sądzić. Czy słuszne jest to, iż przez kilka czy kilkanaście lat czeka się na egzekucję. Czy widoczna zmiana w świadomości, pró­ba nawrócenia, nie powinna sugerować okazania łaski? Nikt nie wróci życia zamordowanym – to jest oczywiste. Jednak w przypadku Karli zaistniała możliwość zadośćuczynienia. Mogła przyczynić się do tego jej głęboka przemiana psychiczna. W człowieku nieustannie trwa dialog nienawiści i miłości, ludzkiej nędzy i miłosierdzia, pożądania i śmierci. Jesteśmy słabi, gdyż jesteśmy skaleczeni grzechem. To często prowadzi nas do tragedii, a w konsekwencji do smutku i rozpaczy. A jednak miłosierdzie jest dla każdego. Wynika to z postawy i działania Chrystusa. Wielu uwierzyło w cudowną obiet­nicę miłosierdzia. Do nich należała Karla. Inni nie mogą się z tym pogodzić, ani tego zrozumieć czy zaakceptować. Tak jak jedna ze studentek, która w wywiadzie powiedziała: „jestem szczęśliwa, że ona umrze, musi zapłacić za to, co zrobi­ła”. Zatem: „winien i ma”. Tej właśnie logice przeciwstawia się Chrystus.

Anna SOBOLEWSKA

Anna Sobolewska. Urodziła się w Białymstoku. Jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. W czasie stanu wojennego wyjechała z Polski. Obecnie mieszka w Paryżu. Tekst stanowił dwugłos, wraz z Pawłem Joczem, w debacie na temat kary śmierci. Ukazał się w „Naszej Rodzinie” – 3 (642) 1998, s. 24-25.


56-2-5.jpg (163802 Byte)

Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Heringsdorf,  2003)


Fot. Marek Wittbrot

© Recogito, Rafaliga