Kleopatra – czyli znowu o władzy

Drogi Misiu Uszatku,
dziś dużo się mówi o tym, w jakich okolicznościach, za jakie zasługi i usługi zostaje się panem prezydentem, panią premier czy przewodniczącym Rady Europejskiej. Chciałbym Ci przypomnieć ten odcinek, w którym zostałem królową Kleopatrą. Film był wyemitowany w 1985 roku, ale polityka niewiele się zmieniła i nadal jest podwórkowa lub przedszkolna. Jak to się stało, że ogłosili mnie królową Kleopatrą? Nie królem, tylko królową. Takie czasy nastały, że dziś porządny zając nie zostaje królem ani nawet królikiem, tylko królową.
Wszystko zaczęło się od tego, że był mróz i na czas nie dowieźli mleka. Zawsze musi być niedogodność i niesprawiedliwość, żeby mógł wyłonić się przypadkowy przywódca. Oczywiście pani woźna zaproponowała ciepłą herbatę, ale w przedszkolu maluchy nie poszły na ustępstwo. A pani woźna, jak to woźna, też musiała ponarzekać na ciężką pracę i społeczeństwo:
- Z maluchami jest tak zawsze – powiedziała. – Jak jest mleko, to chcą herbatę, a jak jest herbata, to dopominają się mleka.
Wtedy króliki rzuciły:
- Najbardziej to chce nam się bawić!
To jest drugi bardzo ważny krok do władzy. Trzeba kochać gry i zabawy, chociażby taką piłkę nożną albo przynajmniej udać, że się lubi mecze, pokazywać się na boisku z drużyną partyjną i wybudować kilka stadionów.
Rzecz jasna, zabawa też może być po pewnym czasie nudna. Ty, Misiu Uszatku, ciągle chowałeś się z Prosiaczkiem do tej samej szafy, a w drugiej ukrywały się króliki. Przyznam, że przedszkole miało takie, a nie inne, zakamarki i meble, w których była możliwa zupełna inwigilacja. Prosiaczek wyjaśnił:
- Nawet gdybym się schował, to i tak mnie znajdą.
Tu odkrył się kolejny krok do władzy – dostępny sposób kontroli. Ale to nie wszystko. Powrócę do tego, o czym mówiłeś na początku filmu:
- Wiadomo, mleko to bardzo smaczny i zdrowy napój. A co z mleka można zrobić? – zapytałeś.
Mleko jest tylko metaforą. Może być inny środek, niekoniecznie biały. Niemniej chodzi o to, aby się skutecznie wybielić. Zatem wszedłem do kuchni i schowałem się w sporym kotle przygotowanym do mleka. Reszta już była prosta. Panie kozy wylały na mnie pełną konew tego, w czym kąpała się egipska królowa. I tak nazwali mnie królową Kleopatrą.
Z tego filmu, jak z każdej bajki, wniosek jest prosty. W polityce przedszkolnej do władzy dochodzi się przez kuchnię.
Oczywiście owemu zdarzeniu pani Kotka dorobiła ideologię i wytłumaczyła, dlaczego Kleopatra kąpała się w mleku. Była piękna, a chciała być jeszcze piękniejsza – wyjaśniła. I na koniec mnie zapytała:
- A ty, Zajączku, dlaczego?
Odpowiedziałem:
- Ja chyba z łakomstwa.

Zajączek Szaraczek

Zając Szaraczek – najlepszy przyjaciel Misia Uszatka. Lubi sałatę, poezję. Wydał kilka tomików wierszy.


77-6-1.jpg (69675 Byte)


Na zdjęciu:

Bez tytułu
(Emden, 2013)


Fot. Marek Wittbrot

© Recogito, Rafaliga