O śpiewaniu pieśni
Pieśń towarzyszy ludziom od początku dziejów. Jest najstarszym
i najpopularniejszym gatunkiem poezji lirycznej, ściślej związanym
z muzyką w pieśni ludowej, luźniej w pieśni literackiej. Znamy
wiele gatunków pieśni: biesiadne, taneczne, weselne, poranne,
wieczorne, religijne; w europejskiej kulturze średniowiecznej
utrwalały przeważnie legendy rycerskie i żywoty świętych, w wiekach
późniejszych - nutę patriotyczną i miłosną.
Młodzież szkolna poznaje treny Jana Kochanowskiego czy kolędy
Franciszka Karpińskiego nie tylko na lekcjach języka polskiego,
słyszy je w interpretacjach chóralnych i jazzowych. Wsłuchuje
się w piosenki Edwarda Stachury lub Jacka Kowalskiego nagrane
na kasetach i płytach. Wciąż do biblijnej "Pieśni nad Pieśniami"
odwołują się poeci, szukając inspiracji i własnego brzmienia zakorzenionego
w tradycji.
Szukamy siebie, przeglądamy się w słowach i dźwiękach melodii,
w naszych wizerunkach pragniemy dostrzec znaki Nieskończoności.
Wybór i przeznaczenie, doświadczenie i wizja tworzą materię pieśni.
Zapisana w wierszu Kazimiery Iłłakowiczówny prośba: "Po tej
skończonej mojej piosence/ weź mnie na ręce", skierowana
do Boga jako litanijne błaganie o opiekę nad życiem, wyśpiewana
w pojedynczym egzystowaniu, w chórze istnienia - staje się naszą
wspólną prośbą.
Utwór Iłłakowiczówny "Piosenka" odsyła nas do tradycji
śpiewania, a więc do pierwotnego znaczenia pieśni jako dzieła
opiewającego chwałę Pana, ludzkie dokonania i dzieje. Pokazane
tu życie toczy się jednego dnia od świtu do nocy (od początku
narodzin do kresu), jego obraz z jasności zachwytu bogactwem i
powinowactwem przyrody ("Pełne mam oczy i usta pieśni,/ płonę
na słońcu, jak kwiat czereśni...") przechodzi w ciemność
niewiadomego ("Kiedy się niebo mroczy a mroczy,/ coś we mnie
błyska jak wilcze oczy,/ coś mnie przyzywa, coś na mnie czeka...").
Życie nazwane przez poetkę piosenką, wtapia się swoim brzmieniem
w chór głosów tworzących pochwalny hymn istnienia, chociaż słychać
tylko pojedyncze wołanie: "weź mnie na ręce, gdy noc nastanie/
moje kochanie". Zindywidualizowanie głosu pojawia się nie
dlatego, że autorka pragnie za wszelką cenę wyodrębnić swój pojedynczy
los poza miarę czasu, lecz ukazuje konieczność poddania się odwiecznym
rytmom natury.
Piosenka powstaje z powtórzeń i refrenów, zawołań wpadających
w ucho, dlatego znajdujemy w wierszu odniesienia wprost do najbliższego
otoczenia, do przyrody i jej niezmiennych praw:
Przychodzi wieczór w czarnej opończy,
dogasa słońce i pieśń się kończy...
Zdawałoby się, że w początkowym fragmencie kobieta zwraca się
do mężczyzny, aby wziął ją na ręce, gdy skończy się wspólne świętowanie.
Ludzie żyją przecież razem, podróżują, mają wspólne cele, chcą
się ofiarować lub oddać w opiekę, lecz forma prośby: weź mnie
na ręce jest tu zwodnicza, bo przecież nie chodzi tu jedynie o
bliską osobę, która z łatwością mogłaby tę czynność wykonać. Wyjaśnienie
znajdujemy w drugiej części utworu, gdzie przywołany pejzaż zachodzącego
dnia odsłania zmierzch życia, odchodzenie, pożegnanie. Z człowiekiem
można spotkać się po raz wtóry, póki się żyje, śpiewa, wędruje.
Z Bogiem spotkanie możliwe jest tylko raz, poprzez śmierć. Tak
wchodzimy w Jego objęcia, tak "bierze nas na ręce",
wywyższając.
Poetce chodzi przede wszystkim, jak sądzę, o wywyższenie człowieka
w obliczu śmierci, o nadzieję, jaką daje mu myślenie o Stwórcy
i Jego opiece. Przeciwwagą wieczornego mrocznego pejzażu staje
się wieczna radość Boskiego Ojcostwa, dotykalne zostaje zastąpione
niewyrażalnym. W wierszu Kazimiery Iłłakowiczówny znajdujemy metafizyczną
zadumę nad ludzkim losem, jego wpisanie w odwieczne dzieje świata.
Warto wczytywać się wciąż na nowo w tę poezję, jak w nieskończoną
miłosną pieśń życia.
Teresa TOMSIA
Teresa Tomsia. Urodziła się w 1951
roku w Wołowie. Ukończyła studia polonistyczne na Uniwersytecie
Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jest autorką tomików wierszy, m.
in.: "Czarne wino", "Białe tango", "Wieczna
rzeka - Der ewige Fluss", "Przed pamięcią". W październiku
2000 roku ukazał się w Niemczech jej niemiecko-polsko-francuski
tomik "Schöner. Piękniejsze. C'est plus beau". Prowadziła
scenkę kabaretową "Ostryga" i współpracowała z kabaretem
"Tey". Pisze recenzje, scenariusze teatralne i teksty
piosenek. Założyła i prowadzi Klub Piosenki Literackiej "Szary
Orfeusz". Mieszka w Poznaniu.
|

Na zdjęciu:
Światło
(Nohant, 2000)
Fot. Michael Wittbrot
|