Pallotti a Polska (3)
Chwaliszewski przybył do Londynu w listopadzie 1862 roku. Księża
Pallotyni oddali do jego wyłącznej dyspozycji kaplicę-kryptę pod
prezbiterium mogącą pomieścić 300 osób, ale jeszcze nie wykończoną
- w stanie surowym. Ks. Marcin Chwaliszewski ustalił, że pracę
rozpocznie uroczystym odprawieniem pasterki w dniu wigilijnym.
Czasu na urządzenie kaplicy nie było dużo. Jeszcze mniej było
środków materialnych na ten cel. Toteż zwrócił się do rodaków
z prośbą o pomoc. Z kraju popłynęły składki pieniężne, emigracja
paryska natomiast ofiarowała obraz Matki Boskiej Częstochowskiej
do głównego ołtarza. Mimo pewnych braków - nie było na przykład
odpowiedniego instrumentu muzycznego, a nabożeństwo uświetnił
grą na organkach, jak się wyraża ksiądz Chwaliszewski, zakontraktowany
doraźnie Anglik - uroczysta pasterka została odprawiona w asyście
ks. Rafaela Melii i księdza Faa di Bruno. Polski opłatek wigilijny
zjednoczył nie tylko Polaków, lecz również Włochów, Irlandczyków
i Anglików. Zapanował nastrój starochrześcijańskiej agapy. Po
świętach referując o tym wszystkim redaktorowi "Tygodnika
Katolickiego" - księdzu Prusinowskiemu ksiądz Chwaliszewski
tak pisze: "I w całym tym kościele cuda Boże. Pierwsze składki
nam zebrał ks. Faa di Bruno w Polsce, plan do niego dał wielebny
Wincenty Pallotta, założyciel Kongregacji Piae Missionis i przeznaczył
go dla wszystkich narodów, i oto Polacy pierwsi w nim nabożeństwo
rozpoczęli. Fakty są niezaprzeczone, niech, kto powie, że to nie
od Boga wprost. Nadto wielebny Wincenty wielkim był przyjacielem
Polaków i w niebie im uprosił, że pierwsi w jego kościele chwalą
Boga i Królową Niebios i Polski: Tylko święci są naszymi prawdziwymi
przyjaciółmi".
Po księdzu Chwaliszewskim w latach 1864-65 był duszpasterzem
Polaków przy kaplicy ks. Ludwik Jażdżewski późniejszy poseł do
niemieckiego Reichstagu. W latach 1878-1880 pracuje dla polskich
wychodźców przy kościele pallotyńskim zmartwychwstaniec ks. Adolf
Bakanowski. Były powstaniec z 1863 roku kładł wielki nacisk na
kościelno-religijny charakter obchodów patriotycznych. Obszerną
relację obchodu rocznicy powstania listopadowego w roku 1879 pióra
Edmunda Naganowskiego zamieścił "Przegląd Lwowski".
W roku 1880 w kościele pallotyńskim dokonano zamachu na księdza
Bakanowskiego, co stało się głośne w całej Europie, by nie powiedzieć
w świecie.
W listopadzie 1907 roku ks. Alojzy Majewski, Warmiak z pochodzenia,
przeszczepił Zgromadzenie Księży Pallotynów na grunt Polski w
Antoniówce, parafia Kochawina w Galicji wschodniej. Zaraz w pierwszych
numerach "Królowej Apostołów", organu nowego zgromadzenia,
nakreślił ksiądz Majewski społeczeństwu polskiemu szczegółowy
program pracy pallotynów polskich. Obejmował on duszpasterstwo
i opiekę religijną nad polskim wychodźstwem zarobkowym, nad polskimi
robotnikami sezonowymi i różnymi pracownikami na obczyźnie
Problem polskich sił roboczych w Niemczech, polskiego górnika
w Westfalii i polskiego rolnika w Saksonii był przed pierwszą
wojną światową dla polskiej racji stanu kwestią bolesną. Ludzie
ci pozbawieni opieki własnego państwa oraz odpowiednich organizacji
społecznych, regularnej posługi religijnej, często i szkoły w
ojczystym języku, w wielkiej mierze byli straceni dla polskości.
Ks. Alojzy Majewski rzucił hasło szkolenia kadr kapłańskich dla
zaspokojenia potrzeb duchowych wychodźców, stworzenia w kraju
centrali emigracyjnej, która by utrzymywała kontakt z najdrobniejszymi
nawet skupiskami Polaków na obczyźnie, badała stopień zapotrzebowania
na polskiego robotnika, zaspakajała potrzeby religijne, kulturalno-oświatowe
wychodźstwa a nawet służyła radą w kwestiach czysto ekonomicznych.
Myśl ta znalazła oddźwięk i zrozumienie u społeczeństwa polskiego
zwłaszcza pod zaborem pruskim w okresie zażartej walki o każdą
duszę polską "Królowa Apostołów" zdobyła prędko szerokie
rzesze czytelników i abonentów zarówno w kraju, jak i wśród wychodźców
na całym prawie świecie. Między czytelnikami a redakcją pisma
rozwinęła się ogromna i ożywiona korespondencja. Zaczęli się zgłaszać
kandydaci do stanu duchownego z myślą o pracy wśród wychodźstwa.
Pod koniec 1908 roku, czyli w rok po założeniu pierwszej placówki
polskiej, zespół pallotyński liczył dwóch księży, dwóch kleryków,
piętnastu braci-laików i czternastu uczniów gimnazjalnych. Jedno
z "najpiękniejszych i pierwszych powołań, osobę brata dra
Józefa Lipkowskiego zawdzięczał ks. Alojzy Majewski numerowi "Królowej
Apostołów", który dotarł aż do Konstantynopola. Akcją księdza
Majewskiego zainteresowały się nawet ówczesne polskie dzienniki
polityczne, takie jak "Goniec Śląski", "Gazeta
Grudziądzka". "Pielgrzym" zwracając swym czytelnikom
uwagę, że jest to dzieło godne poparcia. Równocześnie z akcją
propagandową stara się ksiądz Majewski doraźnie, lecz efektywnie
nieść pomoc polskim wychodźcom. Przykładem tego wielka misja,
którą w roku 1909 przeprowadził dla 20 tysięcy Polaków w Budapeszcie.
Praca dla Polaków za granicą - ratowanie wychodźstwa od wynarodowienia
- oto atmosfera, w której wzrastała młodzież pallotyńska. Aby
dostarczyć wychodźstwu kapłanów polskich musiał ksiądz Majewski
myśleć o budowie zakładu naukowego. Stanął on w roku 1909 na Kopcu
w Kleczy Dolnej; niedaleko powiatowego miasteczka Wadowice w Beskidzie
Zachodnim. Bliskość tak zwanego "kąta trzech cesarzy",
inaczej mówiąc styku granic trzech zaborów, a więc możność gromadzenia
młodzieży wszystkich dzielnic ziem polskich oraz doskonałe warunki
klimatyczne czyniły z Kopca idealny ośrodek wychowawczy młodzieży
gimnazjalnej. Od początku istnienia zakład nosił nazwę "Collegium
Marianum" zgodnie ze złożonym przez księdza Majewskiego ślubem,
że młodzież kapłańską będzie wychowywał w duchu maryjnym oraz
na pamiątkę własnych studiów w zakładzie o tej samej nazwie w
Pelplinie na Pomorzu, zakładzie zasłużonym dla Kościoła i polskości
w drugiej połowie XIX wieku.
Alojzy HASSA SAC
Ksiądz Alojzy Hassa (1902-1982) był
historykiem, przez wiele lat wykładał historię Kościoła w Wyższym
Seminarium Duchownym Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w
Ołtarzewie koło Warszawy. Sprawie związków Polaków z św. Wincentym
Pallottim (1795-1850), poświęcił trzy teksty. Trzeci pochodzi
z "Naszej Rodziny" 4 (307) 1970, s. 4-5.
|

Na zdjęciu:
ks. Alojzy Majewski
|