Instytut
Z Jadwigą CZARTORYSKĄ rozmawia Teresa BŁAŻEJEWSKA
Jadwiga Czartoryska urodziła się w Poznaniu.
Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, Wydziału Socjologii,
i paryskiej Sorbony - nauki społeczne. We Francji pracowała dla
firmy zajmującej się analizą rynku. Przez ostatnie dziesięć lat
organizowała w Polsce promocję inwestycji francuskich, pracowała
dla Unii Europejskiej, program PHARE, i prowadziła tzw. komunikację
instytucjonalną dla Saint-Gobain. Od grudnia 2000 roku jest dyrektorką
Instytutu Polskiego w Paryżu.
- Przede wszystkim serdecznie witam Panią na stanowisku dyrektora
Instytutu Polskiego w Paryżu. Jaką drogę odbyła Pani, aby objąć
tę funkcję?
- Odpowiedziałam na ogłoszenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Wygrałam konkurs i rozpoczęłam pracę w Instytucie w grudniu 2000
roku.
- Ilu miała Pani konkurentów?
- Podobno sześćdziesięciu pięciu.
- Jak Pani widzi rolę Instytutu Polskiego pod swoją dyrekcją?
- Instytut to ważna i potrzebna Polsce placówka, która, która
ma na celu przekazywanie wiedzy o Polsce współczesnej, a także
o jej historii i dziedzictwie kulturowym. Informowanie Francuzów
o tym, co się ważnego dzieje w polskiej kulturze, literaturze,
muzyce, plastyce itd. Poprzez różne formy naszej działalności
pragniemy ukazywać to wszystko, co jest u nas cenne, wartościowe,
ważne, co się dzieje w naszym kraju. Pragniemy przybliżyć Polskę
i jej dorobek w różnych dziedzinach, a szczególnie artystyczny
- kulturalny, naukowy, aby wywoływać pozytywne odczucia i przyjaźń
Francuzów do Polski. Chcemy oddziaływać także na społeczeństwo
francuskie, na opinię publiczną i na tak zwanych decydentów i
osoby mające wpływ wpływy polityczne, zachęcać ich do poznawania
Polski i jej osiągnięć.
Francja jest dla nas jednym z ważniejszych partnerów, jest to
bardzo istotne teraz, kiedy czynimy starania o wejście do Unii
Europejskiej. Jesteśmy w ważnym momencie przemian instytucjonalnych
w Unii Europejskiej i musimy skutecznie przekonywać partnerów
o tym, że absolutnie trzeba ją rozszerzyć o takie kraje jak Polska.
Jest ważne, aby zaprzyjaźnione kraje w Polsce wiedziały jak najwięcej.
Instytut działa w sześciu głównych dziedzinach: promocja wiedzy
o Polsce i jej historii, sztuk plastycznych - filmu, teatru, muzyki,
i promocja języka polskiego i literatury polskiej. Choć formy
mogą być bardzo różne, jak: konferencje, spotkania z pisarzami,
tłumaczami literatury polskiej na język francuski, wydawcami francuskimi
polskich pisarzy, koncerty z udziałem muzyków polskich i francuskich,
ekspozycje artystyczne, różne formy graficzne, plastyczne, przedstawienia
teatralne, filmy itd. - pragniemy pokazać wszystko, co jest związane
z wiedzą o Polsce i ma na celu promowanie osiągnięć Polski w różnych
dziedzinach.
Wiele imprez organizujemy w Instytucie, który ma - jak wiadomo
- bardzo ładne pomieszczenia, ale także będziemy współorganizować,
ze znanymi instytucjami francuskimi, muzeami - różne ekspozycje
z udziałem Polaków i o problematyce i tematach polskich. Chodzi
mi o to, aby "wyprowadzić" pewną część działań poza
mury Instytutu, a także poza Paryż - aby zasięg był coraz większy.
Mam nadzieję, że w roku 2001 uda się zorganizować wspólne projekty,
na przykład z UNESCO. W związku z wystawieniem "Ślubu"
Gombrowicza w Comedie Française organizujemy w maju cykl wydarzeń
"wokół" Gombrowicza: czytanie tekstów, projekcje filmów,
wystawę poświęconą Gombrowiczowi, spotkania z aktorami, debatę
na temat "Ślubu" w różnych prestiżowych instytucjach
Paryża.
- Jak Pani widzi promowanie języka polskiego we Francji?
- Od wielu lat Instytut prowadzi kursy języka polskiego. Natomiast
istnieją we Francji uczelnie i organizacje, które zajmują się
wykładaniem historii i literatury słowiańskiej, jak INALCO czy
Centre de Civilisation na Sorbonie, które współdziałają z uniwersytetami
francuskimi w Lille, Strasburgu, Lyonie i w Paryżu. Są to głównie
ośrodki nauki języka polskiego. Chodzi o to, aby język polski
był nauczany nie tylko w Instytucie Polskim i na Sorbonie, ale
aby zasięg ten był znaczenie szerszy. Mamy też kontakt ze Szkołą
w Paryżu.
- Instytut Polski w Paryżu jest otwarty w godzinach od 9.30
do 17.00, nieczynny jest w soboty, to z pewnością ogranicza dostęp
zarówno do ekspozycji, a przede wszystkim do biblioteki i czytelni.
W sytuacji, kiedy Biblioteka Polska na Wyspie św. Ludwika została
zamknięta na długie lata, czy nie myśli Pani o tym, aby uczynić
Instytut bardziej dostępnym dla tych, którzy chcieliby tu przyjść
po pracy czy w wolne soboty?
- Jednym z punktów mojego programu będzie zmiana godzin otwarcia
Instytutu, choć będzie to dość trudne do przeprowadzenia ze względu
na różne wymogi formalne. Natomiast chciałabym, aby wszystkie
istniejące w Paryżu polskie biblioteki zechciały - w miarę swoich
możliwości - skatalogować swoje książki na komputerze. Jest to
w tej chwili najłatwiejsza forma, aby sprawdzić, gdzie poszukiwana
książka się znajduje i tą drogą umożliwić czytelnikowi dostęp
do niej. Łatwo będzie sprawdzić, czy jest ona w Bibliotece Polskiej
w Paryżu czy na Sorbonie czy w Stacji Polskiej Akademii Nauk.
Kiedy będziemy dysponować systemami bardziej nowoczesnymi, można
będzie skonsultować zbiory książkowe poprzez internet. Przy sprzyjających
okolicznościach pierwszą wersję - myślę - będzie można zrealizować
do końca bieżącego roku. Na konsultację internetową trzeba będzie
pewnie poczekać nieco dłużej, bowiem wymagać to będzie więcej
czasu.
- Jeśli się nie mylę, pierwszą ekspozycją pod Pani dyrekcją
była bardzo interesująca wystawa pod tytułem "Solidarność",
której historia tak wiele znaczy nie tylko dla Polski i całej
Europy Środkowo-Wschodniej, ale także dla Zachodu. Co Instytut
Polski przewiduje na najbliższy okres?
- W marcu mamy wystawę polskich grafików z Warszawskiej Akademii
Sztuk Pięknych - Tomaszewskiego, Palki, Mroszczaka i Zamecznika
oraz ich francuskich uczniów. W maju, o czym już wspominałam,
cykl wydarzeń artystycznych "wokół" Gombrowicza. Z cyklu
"Polska w Europie" odbędą się konferencje, spotkania,
między innymi na tematy gospodarcze, projekcje filmów, koncerty,
a także kongres na temat nauczania języka polskiego we Francji.
14 maja odbędzie się koncert poświęcony Andrzejowi Panufnikowi,
połączony z wystawą i projekcją filmu.
Paryż, 7 marca 2001 roku
|

Na zdjęciu:
Jadwiga Czartoryska
(T. Błażejewska)
|